22 lutego 2017

Ponad wszystko - „Amerykańska sielanka”, P. Roth

2 komentarze
Jeśli wydaje nam się, że znamy człowieka na wskroś, i potrafimy przewidzieć jego każdy kolejny ruch, jeśli jesteśmy pewni, że jego życie płynie tak, jak myślimy, jak mówimy - być może nie znamy go wcale. Posiadamy mylną tendencję do tworzenia sobie wizerunków nieistniejących, nie mówiąc już o idealizowaniu, które zjawiskiem jest aż nadto powszechnym. Lubimy pławić się w tych naszych imaginacjach, mówimy o człowieku, którego znamy i nie znamy, ale udajemy, że znamy, jesteśmy pewni, że jest taki, jakiego go sobie dopowiadamy. Kreowanie, sterowanie wizerunkiem to nasze niespełnione pragnienie obcowania z osobą, o której chcielibyśmy wiedzieć wszystko, a o której nie wiemy nic. Wystawiamy na piedestał, czynimy czymś nadludzkim. Mitem. Bogiem. Marzeniem.

12 lutego 2017

Martwe życie - „I tak dalej”, W. Orzeł

0 komentarze
Czy widzicie to ledwo tlące się światło, czy myślicie, że to wasza nadzieja, czy chcielibyście by zgasła, chyba nie, na pewno, dlaczego. To ten płomień świecy, którego bronicie, to ta iskra, którą niejeden raz chcecie zdusić, to wasze wieczne pytania, nigdy nie ma na nie odpowiedzi. W tym kłębie dymu papierosowego rodzą się myśli, o ten drewniany stolik opieracie swoje łokcie, w ten martwy punkt utkwione są wasze spojrzenia. Dlaczego nie przestać, po co jest nadal trwać.  Przedstawienie się zaczyna, kurtyna idzie w górę. Kolejny haust, dno puste jak serce, naciągnięcie kurtki na grzbiet, ucieczka.

31 stycznia 2017

{Przedpremierowo} Tynk nie pękł, ty tak - „Portret młodej Wenecjanki”, J. Pilch

4 komentarze
Zakochiwać się to tak jakby trochę na własną zgubę.
Człowieka ogarnia rozkosz dopiero poznanego. Ze złudną nadzieją podnosi się z łóżka, zafascynowany, co też dzień przyniesie. Słowa nabierają wyrazistości, dotyk szokuje i zniewala. Chciałoby się utrzymać ten ulotny stan. Dreszcz podniecenia. Jakby się na nowo żyć zaczynało.
older post