20 lipca 2017

Nie czuję chłodu

0 komentarze
Ciężko było podnieść się z tej kanapy, w którą człowiek tak miło wpada, ale trzeba było, bo dłonie w rękawiczkach zaczęły już kostnieć, a nagrzany wrzątkiem o smaku herbacianym, bo każda herbata przecież smakuje tak samo, kubek, mógł temu zapobiec. I jak już wsadziło się te odziane w okrutnie grube skarpetki stopy, w równie puchate, co i irytująco brzydkie, pantofle, którymi człowiek szurał po deskach skrzypiących pod jego ciężarem, i jak już oderwało się od powierzchni siedziska te młodzieńcze, lecz tak obolałe kości, to szło się parę metrów do kuchni, gdzie kilka stopni cieplej, ale równie żałośnie zimno.

01 lipca 2017

Nie (proszę) wrócimy

2 komentarze

Chcieliśmy się pożegnać, nie było nam dane. 
Chociaż tak naprawdę nie wiem po co, bo obojętność uprawialiśmy jakby na wyścigi.
I chyba nam nie zależało, albo znowu graliśmy, bo świat tak chciał.

23 kwietnia 2017

Film w sensie ścisłym - „Film o Pilchu”

1 komentarze
Jerzy Pilch to wciąż tylko osoba, czy już pewna marka? - podobne pytanie padło na wtorkowej premierze Filmu o Pilchu, która odbyła się w krakowskim Kinie pod Baranami. Jest to pytanie kluczowe, i właśnie od niego należy rozpocząć rozważania nad istotą obrazu wyreżyserowanego przez Adama Lewandowskiego. Skąd ten nagły szum wokół pisarza, który już dawno zaistniał jako jedna z najważniejszych osób reprezentujących półkę z polską literaturą? Jego pozycja na rynku wydawniczym jest ustabilizowana, wydawałoby się, iż wszelkie działania czysto promocyjne, w które obfitowały poprzednie miesiące, są zbędne. Pytanie, czy kolejne wydawnictwa faktycznie służyć miały promocji, czy były jedynie kolejną, naturalną falą wtopioną w ogół twórczości pisarza, częścią składową całego procesu około- i autorskiego.
older post