03 maja 2020

Ich czas – J. Suchecka, „Young power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat”

3 komentarze
Nikt w Polsce tak intensywnie nie zajmuje się edukacją i pisaniem o niej, jak Justyna Suchecka, do niedawna dziennikarka „Gazety Wyborczej”, obecnie działająca dla TVN24. Suchecką znać również możecie z kanału Krótka Przerwa, współprowadzonego przez nią razem z dziennikarką Natalią Szostak, na którym opowiadają i rozmawiają najczęściej o nowościach wydawniczych oraz aktualnościach związanych z festiwalami czy nagrodami literackimi. Debiutancka książka Sucheckiej, Young power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat, jest więc poniekąd ukoronowaniem jej dotychczasowej działalności, wzmagającym apetyt na jeszcze więcej: dostrzegamy bowiem, że Suchecka nie jest typem dziennikarki-urzędniczki czy dziennikarki-teoretyczki; jej działalność ma charakter interwencyjny, sprawczy. Nikt tak jak ona nie wierzy w młodzież – czego świadectwem jest Young power!. Co więcej, ta książka rozbudza w nas kolejne pokłady zaufania do dziennikarki, ponieważ Suchecka udowadnia nią nie tylko, że wierzy, że jej bohaterki i bohaterowie są w stanie zmieniać świat; więcej – ona sama już go zmienia. „Nawet gdyby dzięki naszemu projektowi w całej Polsce miała się zmienić jedna osoba, to i tak było warto.” – mówi Hania, jedna z bohaterek książki Sucheckiej. I tak samo jest w przypadku dziennikarki – jeżeli chociaż jedna osoba, dzięki jej działalności, dzięki tej książce, uwierzy, że młodzież, krytykowana i oskarżana o bycie niewystarczająco dobrą, inteligentną, działającą, jest wspaniała i potrafi góry przenosić – Suchecka będzie mogła myśleć o tym w kategoriach sukcesu.

13 marca 2020

Tango pod grzybkiem — B. Klicka, „Zdrój”

1 komentarze
Po pierwszej lekturze Zdroju byłam rozczarowana. To, co Klicka oferuje nam w swoim prozatorskim debiucie, wydawało mi się niewystarczające w porównaniu z jej niesamowitymi zdolnościami narracyjnymi, które prezentuje na spotkaniach autorskich. Nie wspieram bynajmniej dyskusji, jaka przetoczyła się po środowisku literackim po premierze Zdroju, oscylującej wokół zarzutu, jakoby powieść Klickiej była zbyt krótka — jeszcze do niedawna nie tylko nasze rodzime autorki i autorzy udowadniali nam, że w krótkiej formie można zmieścić czasami dużo więcej niż w opasłym tomie (mam na myśli chociażby Zytę Rudzką z jej Krótką wymianą ognia, czy Michała Cichego i jego Zawsze jest dzisiaj). Do niedawna, bo coraz częściej mówi się o zwrocie w stronę tychże, liczących sobie co najmniej ponad trzysta stron powieści, zwłaszcza od kiedy na rynek wydawniczy w październiku ubiegłego roku powróciła Dominika Słowik z drugą, po bestsellerowym Atlasie: Doppelganger, powieścią — Zimowlą. 

05 marca 2020

Matka Ziemia składa dymisję — D. Vann, „Brud”

0 komentarze
W spalonym słońcem ogrodzie, na zżółkniętej trawie, wśród drzew, o których zapomniał deszcz, David Vann umiejscawia akcję Brudu, powieści diametralnie różnej od znanej już polskiemu czytelnikowi Legendy o samobójstwie. Podczas gdy Legenda operuje sporadycznie uderzającymi, ale najsilniejszymi emocjami, w Brudzie Vann co chwilę wyprowadza odbiorcę z jego strefy komfortu, czyni to jednak sukcesywnie, przez co — mniej inwazyjnie. Nie oznacza to jednak, że Brud jest łagodniejszy od Legendy, ponieważ ten stale utrzymujący się niepokój potrafi działać intensywniej i dużo bardziej skutecznie, niż takie pojedyncze ciosy. Pierwsza wydana w Polsce proza Vanna spotkała się z fenomenalnym odbiorem; autobiograficzna opowieść o traumatycznej relacji na linii ojciec-syn, w której autor po prostu rozlicza się, w wyjątkowy sposób, ze swoją przeszłością, zebrała bardzo dobre recenzje i była szeroko komentowana. Mimo że byłam, i w zasadzie wciąż jestem jedną z tych osób, na której Legenda zrobiła olbrzymie wrażenie, po przeczytaniu Brudu uważam, że to właśnie on jest tą powieścią Vanna, na którą czekaliśmy.
older post