21 marca 2018

Dramat przedsylwestrowej nocy — C. Łazarewicz, „Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej”

1 komentarze
Najgłośniejszy polski proces XX wieku, dzieciobójczyni, zbrodnia w przedsylwestrową noc. Sprawa Gorgonowej. Tragedia, którą żyła cała międzywojenna Polska. Ile zła trzeba mieć w sobie, aby zabić człowieka? Ile zła, by zabić dziecko? Jaki diabeł musi siedzieć pod skórą, by człowiek był zdolny do zaplanowania tak okrutnej, potwornej zbrodni? Gorgonowej winy nigdy nie udowodniono. Nie znaleziono wystarczających dowodów, by móc jednogłośnie oskarżyć ją o wykonanie wyroku na siedemnastoletniej Elżbiecie Zarembiance, córce swojego konkubenta, którą wychowywała przez jedenaście lat. Mimo to uznana za winną, skazana została na karę śmierci, a później, w wyniku apelacji, na ośmioletnią odsiadkę. Po wcześniejszym opuszczeniu więzienia spowodowanym wybuchem drugiej wojny światowej, chwilę błąkała się po Polsce, po czym wszelki słuch po niej zaginął. Pozostawiła po sobie jedynie żal i strach — jej historia odbiła piętno na archiwach polskiego sądownictwa, ale też na setkach ludzi, którzy żyli kolejnymi procesami Gorgonowej, i próbowali odpowiedzieć na pytanie: czy to na pewno ona zabiła? Chociaż do zabójstwa doszło osiemdziesiąt siedem lat temu, sprawa Gorgonowej wciąż paraliżuje i wywołuje dreszcze.

Córka Rity Gorgon, Ewa Ilić, która urodziła się w krakowskim więzieniu św. Michała, przez całe życie marzyła, by dobre imię matki zostało przywrócone. Nie wierzyła w zarzucaną Gorgonowej winę. W 2014 roku wystąpiła o wznowienie sprawy. Ranę znów rozdrapano. Historia morderstwa Lusi Zarembianki, chociaż nigdy nie została zapomniana, uderzyła na nowo, temat ponownie stał się nośny. O tragedii z Brzuchowic pisze w swojej najnowszej książce ubiegłoroczny laureat Nagrody Nike, Cezary Łazarewicz. Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej to reportaż, w którym autor z najdrobniejszymi szczegółami opowiada historię sprzed lat, a także odnotowuje swoje próby odkrycia, co stało się z Gorgonową po opuszczeniu więzienia.

19 lutego 2018

Dorosłość odnaleziona na półce z kasetami — A. Cieplak, „Lata powyżej zera”

2 komentarze
Kiedyś, wśród szarych blokowisk, dzieciaki biegały grając w zośkę, zwisały na trzepaku, a matki, wychylające się przez okna wychodzące na podwórko, wołały, nie mogąc się doprosić, aby wróciły do domu. Teraz dzieciaki biegają, ze smartfonami w dłoniach, łapiąc pokemony, na trzepaki wspinają się po to, by w dziwnej pozie strzelić sobie selfie, a matki już nie wołają, bo dzisiejsza młodzież bardzo szybko dorasta, to oni decydują, o której wrócą do domu na obiad. Różnica niespełna dwóch dekad, a codzienności całkiem inne. Tylko te bloki nadal takie szare i obskurne, to jedyne, co nigdy się nie zmienia.

Anna Cieplak, debiutując powieścią o nastolatkach urodzonych powyżej 2000 roku, odważnym krokiem weszła na polski rynek wydawniczy. Ma być czysto ukazujące codzienność współczesnej młodzieży, obrazujące problemy, z którymi boryka się zanikająca już „gimbaza”, spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem zarówno krytyków, jak i czytelników. Uhonorowana wieloma nagrodami literackimi powieść (m.in. Nagroda Witolda Gombrowicza, Nagroda Conrada) to nie tyle realizacja literackich ambicji autorki, co jej próba interwencji w rzeczywistość. W powieści Cieplak oddaje głos swoim bohaterom, za ich pomocą zwraca uwagę na model współczesnej polskiej rodziny, na relacje młodzieży toczące się głównie przy pomocy internetu, który jest częstym powodem samotności oraz braku samoakceptacji nastoletnich użytkowników. Ma być czysto jest ważnym głosem we współczesnej literaturze polskiej.

17 stycznia 2018

Spotkanie autorskie z Anną Cieplak

1 komentarze

older post