20 lutego 2011

Nicholas Sparks - Na zakręcie

Muszę się przyznać, że jestem odwieczną fanką Nicholasa Sparksa jak i jego twórczości. Jest dla mnie niczym guru. Jego książki są pełne miłości, akcji, dotyczą wielu trudnych sytuacji. Sparks porusza w nich wiele przyziemnych problemów, jak nieszczęśliwa miłość czy utrata kogoś bliskiego. Czytając jego książki można naprawdę poczuć się, jakby się było jednym z bohaterów książki - gdy bohater cierpi, cierpisz i ty. Gdy jest szczęśliwy - na twojej twarzy wykwita radosny uśmiech. Dla mnie, miłośniczki opowieści o prawdziwym życiu, twórczość Nicholasa Sparksa jest wprost fenomenem - a zaczęło się tak niepozornie, gdy pewnego razu postanowiłam zakupić powieść 'I wciąż ją kocham'. Po jej przeczytaniu, moja wielka miłość do Sparksa zaczęła kwitnąć. Obecnie jest drugim moim ulubionym autorem - niestety, (jeszcze) nie pobił na łopatki Stephena Kinga, aczkolwiek coś czuję, że niedługo zdarzy się jakiś przełom i King odejdzie na dalszy plan.

'Na zakręcie' jest już czwartą powieścią Nicholasa Sparksa, jaką przeczytałam. Wcześniej zdążyłam zapoznać się z treścią wyżej wspomnianej 'I wciąż ją kocham', a także z 'Ostatnią Piosenką' i 'Szczęściarzem'. Długa droga jeszcze przede mną, ale już zdążyłam zasmakować wspaniały styl pisarza - opowieść o ludzkim życiu, bez żadnych udziwnień - po prostu, sama prawda, bez zbędnych sytuacji i dialogów. Zazwyczaj jest tak, że czytam pojedyncze książki danych autorów - w tym przypadku chcę zapoznać się ze wszystkimi dziełami Sparksa, ponieważ czytając je, przeżywam wszystko co bohaterowie. A to jest magiczne, nie każdemu pisarzowi udaje się tak doskonale wprowadzić czytelnika w świat bohaterów i ich problemy.

'Na zakręcie' opowiada nam historię Milesa oraz jego synka Jonaha. Dwa lata temu żona Milesa zginęła w wypadku samochodowym, sprawca zbiegł z miejsca wypadku. Ojciec z synem bardzo przeżyli utratę ukochanej żony i matki. Miles wszczął dochodzenie na własną rękę, robił wszystko, by odnaleźć sprawcę i słono mu się odpłacić za zrujnowanie życia sobie i dziecku. Niestety, mimo wszelkich starań mężczyzna dalej jest w punkcie wyjścia. Od dwóch lat każdy jego dzień wygląda tak samo. Nie cieszy się życiem, jedynie synek podtrzymuje go przy życiu. Jest przygnębiony, lecz stara się to przed dzieckiem ukryć. Aż pewnego dnia poznaje nauczycielkę Jonaha, z którą wdaje się w romans. Jednak czy ich związek przetrwa przeszkody, które niesie za sobą przeszłość?

Jest to dziwne, bo nigdy mi się to nie zdarzyło - nawet przy Stephenie Kingu - ale wprost uwielbiam KAŻDĄ książkę Sparksa. Nie wiem jak on to robi, ale głębiej nie będę wnikać. Każda jego powieść jest na tym samym poziomie, tak samo wspaniała jak reszta. Idealna na długie wieczory, można przy niej popłakać (co niestety mi się zdarzało zbyt często). Nie wykryłam żadnych minusów. Może i takowe są, ale być może jestem tak bardzo zaślepiona miłością do Sparksowej twórczości, że po prostu ominęłam je bez zbytniego rozgłosu. Nie mam się co specjalnie rozpisywać - po prostu przeczytajcie, a poczujecie tą magię.

Ocena: 10/10

10 komentarze:

Viconia pisze...

A ja jeszcze nic Sparksa nie czytałam. Ale w planach mam :)

kasandra_85 pisze...

Muszę przeczytać, bo recenzja ciekawa i do tego piękna okładka:)). Pozdrawiam!!

UpiornyGroszek pisze...

Po Sparksa jeszcze nie zdarzyło mi się sięgnąć, ale chyba zapoznam się z którąś z jego książek, jak tylko dorwę w bibliotece.

Pozdrawiam serdecznie!

Maya pisze...

A ja ciągle nie przeczytałam żadnej jego książki. Jakoś nie mogę się przełamać ;/.

Deline pisze...

Z każdą czytaną przeze mnie recenzją książki Sparksa mam ochotę iść do księgarni i kupić wszystkie jego dzieła. Jestem pewna, że przypadną mi one do gustu. Jednakże mam problem - nie wiem, od jakiego dzieła zacząć. Przy najbliższej wycieczce do biblioteki przejrzę jej zasoby i wybiorę jakiś tytuł.

Klaudia pisze...

Okładki książek Sparksa są wspaniałe. Ta też. A książki? Przeczytałam dopiero dwie, a już jestem zakochana w jego twórczości. To o czymś świadczy

zaksiążkowana pisze...

Kojarzę go! Właśnie z "Ostatniej piosenki" którą bardzo chcę przeczytać! A ty jeszcze tek autora zachwalasz! To jest pewne, że muszę przeczytać :)

LadyBoleyn pisze...

Czytałam "List w butelce" i przyznam, że Sparks potrafi wykrzesać z czytelnika pozytywne uczucia. Aż niekiedy łza się w oku kręci. ;p
"Na zakręcie" kupiłam babci na urodziny, więc cierpliwie czekam aż skończy ją czytać i będę mogła sama zagłębić się w słowach pana Sparksa.

[okiem-recenzenta.blog.onet.pl]

Ania pisze...

Okładka wprost prześliczna :) Być może sięgnę kiedyś po jakąś książkę tego autora, jak znajdę trochę wolnego czasu.

Justyna pisze...

Czytałam i średnio mi się podobała. Nie mogę zaliczyć jej do moich ulubionych tego autora, wolę "Pamiętnik" lub "Jesienną miłość" ; ) Dodałam Twojego bloga do linków i obserwowanych ; )

Prześlij komentarz