03 marca 2011

Alice Sebold - Nostalgia Anioła

Nie mogłam się doczekać aż zacznę czytać tę 'bajkową opowieść o gojeniu duszy, miłości, dorastaniu i śmierci' - jak pisze wydawca na okładce książki. Słyszałam o tej powieści wiele pochlebnych opinii, ale także wiele krytyki. Książka ta od początku bardzo mnie intrygowała, sama fabuła wydała mi się szalenie interesująca - nastoletnia dziewczynka zostaje zgwałcona i zamordowana. Po śmierci opowiada nam wszystko z miejsca, w którym teraz jest - niebo, raj... Jej nowy dom. Rodzina po utracie swej ukochanej Susie, która jest tytułowym aniołem, wspominającym z nostalgią swój krótki żywot, rozsypuje się. Matka dziewczyny wdaje się w romans z człowiekiem, który szuka ciała dziewczyny i próbuje rozwikłać całą sprawę związaną z jej śmiercią; ojciec Susie próbuje uratować rodzinę i jako jedyny dba o pozostałą dwójkę dzieci. Jego żona wkrótce wyjeżdża, zostawiając rodzinę. A to wszystko przez jednego sąsiada, który zabił rodzicom córkę, a rodzeństwu siostrę.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Alice Sebold, którą prócz 'Nostalgii Anioła' napisała również 'Szczęściarę' i 'Córeczkę'. Jej styl pisania jest niezwykle lekki, mile odbierany przez czytelnika, łatwy do zrozumienia. Nie ma niepotrzebnych opisów, nie zauważyłam też żadnych innych minusów. Powiem jednak szczerze, że spodziewałam się zupełnie czegoś innego - myślałam, że wszystko będzie napisane bardziej 'krwawo' - sam opis morderstwa, czy poszukiwania zaginionej dziewczyny. Rodzina owszem, przeżyła jej zniknięcie, ale dlaczego w końcu zaprzestali jej szukać? Tak jakby im nie zależało, jakby nie dawali sobie tej małej iskierki, ze gdzieś tam, Susie jeszcze żyje. Nie. Oni się z miejsca poddali.

Wątek nastoletniej miłości pomiędzy Susie a Ray'em był dla mnie urzekającym mistrzostwem! Mimo, że byli tak młodzi, naprawdę się kochali. Ten moment, gdy Susie ponownie jest na ziemi, w ciele swej koleżanki, i może porozmawiać, pocałować, dotknąć Ray'a jest naprawdę fantastyczny. Pokazuje ich prawdziwe cierpienie, pustkę po swej stracie. Mistrzostwo.

Jestem naprawdę pełna podziwu, i chylę czoło przed autorką - gdy była nastolatką, padła ofiarą gwałtu. I tu, w tej książce, na podstawie swoich przeżyć opisała całą sytuację, gdy Susie jest gwałcona, a potem zostaje zabita przez wyrodnego sąsiada. Nie wiem, czy ja bym się zdobyła na coś takiego. Powrót do bolesnych przeżyć nigdy nie jest miły, zwłaszcza do takich traumatycznych, jak ta.

Podsumowując: jeżeli macie ochotę na coś innego, ciekawego do poczytania, gdy jesteście gotowi uronić parę łez i zapłakać nad książką - przeczytajcie 'Nostalgię Anioła'.

Ocena: 7/10

12 komentarze:

dds pisze...

"Jestem naprawdę godna podziwu" nie podziwiamy Ciebie, powinnaś napisać "Jestem naprawdę pełna podziwu". ;)

kasandra_85 pisze...

Filmu nie oglądałam, ale myślę, że książka powinna mi się spodobać, więc z przyjemnością przeczytam:)
Pozdrawiam!!

Caroline Ratliff (karus96) pisze...

Dds - dziękuję za zauważenie błędu ;).
Kasandro - ja również filmu nie oglądałam, ale będę musiała to zmienić :).

Deline pisze...

Od dawna mam zamiar przeczytać tę książkę. Słyszałam, że to dzieło, które zapada w pamięć na zawsze. Nie mogę się już doczekać sięgnięcia po "Nostalgię anioła".

mol książkowy pisze...

o to i ja z przyjemnością poczytam tą książkę ;] Dodaje do ulubionych ;]

Futbolowa pisze...

Film średnio mi się podobał, ale po książkę sięgnę chętniej :)

Viconia pisze...

Mi też się bardzo podobała :)

BookEater pisze...

muszę przeczytać... już dawno mnie ciągnęło, a teraz po Twojej recenzji jestem pewna, że ta powieść przypadnie mi do gustu

Susie pisze...

Mnie się niesamowicie podobała.

Klaudia pisze...

Jeszcze nie czytałam, z tego co wiem to inne książki tej autorki są w bibliotece, muszę poszukać

Maya pisze...

Czasem trzeba cofnąć się do przeszłości, przeżyć ją jeszcze raz i w ten sposób się od niej uwolnić.
Ja jakoś nie mam chęci na tę książkę. Zniechęca mnie ten pomysł z ukazaniem dziewczynki z nieba.

Magia słowa pisanego pisze...

Czytałam, ale uważam że film jest nieco lepszy, niż książka. Najbardziej wkurzały mnie różnice pomiędzy ekranizacją, a wersją papierową.

Prześlij komentarz