24 marca 2011

Roman Wowrzeczka - Rebeka

Pierwsza myśl po zobaczeniu książki: jak na zaledwie sześćdziesięciu stronach można zawrzeć jakąkolwiek porządną treść? Przecież tego nawet opowiadaniem nie można nazwać, a co dopiero powieścią. Na szczęście jednak, bardzo się myliłam. W książeczce, co prawda nie wielkiej, zostało zawarte wszystko to, co jest obiecywane czytelnikowi na tylnej okładce - czyli ból i cierpienie normalnej kobiety.

Książkę czytało się miło. To, co mnie najbardziej zaskoczyło (ale jakże pozytywnie!), to to, jak mężczyzna potrafił idealnie wczuć się w rolę kobiety cierpiącej, osamotnionej, lecz nie samotnej. 'Rebeka' opowiada historię trzydziestoletniej kobiety, która jest w związku małżeńskim, jednak nie z tym mężczyzną, z którym chciałaby spędzić resztę życia. Na zaledwie sześćdziesięciu stronach, zawarte jest całe jej cierpienie i smutek, jakże emocjonalnie i wyraźnie opisane!Głowna bohaterka, ma wszsytko czego kobiecie potrzeba do szczęścia: dom, pracę oraz męża. Jednak ona wciąż tęskni do swego byłego kochanka, do swej jedynej, prawdziwej miłości. Jest pogrążona w depresji, żyje na granicy marzeń i rzeczywistości, nie myśli racjonalnie. Jest wprost chora z miłości. Obraz ten przejmuje czytelnika do bólu, od razu czuje się w głębi serca żal dla tej kobiety. Bo, nie oszukujmy się: główna bohaterka to tylko lub aż odzwierciedlenie co trzeciej dzisiejszej kobiety. Żyją w toksycznych związkach, mają związane ręce. Tęsknią za prawdziwą miłością, przygodami. Niestety, zabrano im nawet marzenia.

Jestem zachwycona lekturą tej książki - naprawdę godna uwagi pozycja. Książkę polecam każdemu. Mimo, że opowiada historię niezadowolonej z życia trzydziestolatki, lektura ta da do myślenia każdemu człowiekowi. Warto wysnuć po jej przeczytaniu pewne refleksje. Może ta malutka książeczka nauczy nas, abyśmy nie bali się podejmować decyzji sami, tak jak każe nam serce. Żebyśmy potem, do końca życia nie musieli sobie czegoś wypominać, i wiecznie żałować. Nie ma sensu tracić życia na wypominanie sobie błędów popełnianych przed laty. Mam wielką nadzieję, że wkrótce pan Roman Wowrzeczka 'wyprodukuje' kolejną tego typu książkę - z wielką chęcią przeczytam i dostąpię kolejnej lekcji o życiu.

Ocena: 7/10

19 komentarze:

Kasia pisze...

Czasem na kilku stronach można zawrzeć więcej niż na kilkuset - i tak jest właśnie z "Rebeką"

Viconia pisze...

Mnie ostatnio pozytywnie zaskakują takie krótkie książki.

kasandra_85 pisze...

Mam ja w planach i z przyjemnością przeczytam;)
Pozdrawiam!!

Dusia pisze...

Nie mam zaufania do takich krótkich pozycji, więc na razie się wstrzymam

Julia pisze...

Fabuła wydaje się interesująca i być może po jej przeczytaniu, czytelnik zdobędzie lekcję i sam nie wpakuje się w nowy związek?
Nie lubię cienkich pozycji. Jednak czasem zdarzyło mi się, że na 100 stronicach, była zawarta przepiękna historia.
Myślę, że za jakiś czas sięgnę po tą książkę, jednak nie teraz, bo wolę przejść przez stos fantasy i zabrać się za prawdziwszą książkę :)

Deline pisze...

Mimo tak niewielkiej liczby stron, mam zamiar sięgnąć po tę pozycję. Bo nie liczy się ilość, tylko jakość ^ ^

Ania pisze...

Może kiedyś przeczytam, jak będę miała ochotę na taką książkę.

LadyBoleyn pisze...

Lubię tego typu smutne książki, muszę kiedyś przeczytać tą pozycję. xd Uwielbiam lament, płacz i wyznania nieszczęśliwych bohaterów.

[okiem-recenzenta.blog.onet.pl]

Samash pisze...

Okładka intryguje. Jestem zaciekawiona i mam zamiar ją przeczytać.

Scathach pisze...

Z wielką chęcią się z nią zaznajomię, zwłaszcza, że okładka oraz opis mnie intryguje;)

Ola pisze...

Książka podoba mi się, nie jest ona oczywiście najlepszą pozycją tego typu, jednak bardzo miło się ją czyta. Pozdrawiam, Ola [czytaksizka.blogspot.com]

pandorcia pisze...

Intrygująca powieść, a okładka taka... tajemnicza :)

Magia słowa pisanego pisze...

Ja staram się zawsze podejmować takie decyzje aby później ich nie żałować. Poza tym "Chwytaj dzień". Jak trafi w ręce to przeczytam.

Klaudia pisze...

Musze poszukać

Anonimowy pisze...

Kiedyś nie znosiłaś Tokio Hotel ... To dlaczego teraz jesteś wielką fanką? Nie kminię. *_*

Caroline Ratliff (karus96) pisze...

Nigdy nie nie znosiłam, po prostu nie znałam...
Poza tym, nie jest to miejsce na takie sprawy ;).

Luna pisze...

Chociaż historia niezbyt mnie zachęca, to wspomniana przez Ciebie siła wymowy tak cienkiej książki daje do myślenia... Jak na razie poszukuję czegoś lekkiego, ale całkiem możliwe, że i na "Rebekę" przyjdzie czas ;).

Pozdrawiam :)

Lenalee pisze...

Także kiedyś spotkałam się z niepozorną książką, która zawierała piękną historię. Myślę, że chętnie sięgnę po "Rebekę", bo może to być ciekawa lektura. ;)

Aleksandra pisze...

Niedawno przeczytana książka nauczyła mnie, że krótkie książki też mogą być dobre. Opis "Rebeki" nie jest specjalnie ciekawy, ale recenzją mnie zachęciłaś. Dopisuję na listę :)

Prześlij komentarz