26 kwietnia 2011

Kelly Keaton - Z ciemnością jej do twarzy

Moją słabością jest to, że zanim przeczytam jakąś książkę, zwracam uwagę na okładkę. Nie lubię książek brzydko, niestarannie wydanych, z nieciekawymi okładkami. Co prawda wiem, ze książki po okładce oceniać nie należy, jednak jest to moja słabość - moje poczucie estetyki wymaga nieziemskiej okładki. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam powieść Kelly Keaton 'Z ciemnością jej do twarzy', a następnie przeczytałam opis - wiedziałam, że to książka dla mnie, spełniająca wszystkie moje wymagania. Piękna, utrzymana w fioletowych barwach okładka przedstawiająca główną bohaterkę - Ari, dziewczynę o niesamowitych włosach i oczach; a sam temat genialny - zmiennokształtni, mitologia, miłość? O tak, zdecydowanie moje klimaty.

Ari to siedemnastoletnia dziewczyna, która wychowała się w rodzinach zastępczych. Jej matka popełniła samobójstwo przed swoimi dwudziestymi pierwszymi urodzinami. Od tego czasu dziewczyna szuka informacji o swojej rodzinie. Ari jest osobą niezwykłą, przez rówieśników uważaną za inną - ma nienaturalnie jasne i długie włosy, które nawet po ścięciu czy farbowaniu odzyskują swój pierwotny wygląd; jej oczy, wielkie i czarująco zielone przykuwają uwagę innych. Samą Ari nie kręcą imprezy, używki i faceci. Mieszka ze swoimi przybranymi rodzicami, którzy ufają jej bezgranicznie i równie bezgranicznie ją kochają jak swe rodzone dziecko.

Główną bohaterkę poznajemy w momencie, gdy udaje się do szpitala psychiatrycznego, w którym jak się okazuje, przebywała jej matka. Dziewczyna dostaje małe pudełko z pamiątkami po rodzicielce. Po przeczytaniu jednego z listów, które znajdowały się w ów pudełeczku dowiaduje się, ze każda kobieta z jej rodziny umierała przed dwudziestym pierwszym rokiem życia, że ciąży na niej ta sama klątwa co na matce, babce, prababce i tak dalej, i tym podobnie. Jak to się często dzieje w fantastycznych opowieściach - główna bohaterka nie traci głowy, i postanawia wyruszyć do Nowego 2 - miejsca, w którym się urodziła. W Nowym 2 poznaje nowych przyjaciół - przede wszystkim mrocznego i tajemniczego Sebastiana oraz 'małą gotycką punkównę' - Violet. Przyjaciele pomagają jej odkryć prawdę o sobie, pomagają jej na każdym kroku.

Szczerze mówiąc, spodziewałam się kolejnej książki typu Paranormal Romance, ale jakże się zawiodłam [w pozytywnym tego słowa znaczeniu]! Kelly Keaton popełniła książkę prawdziwie fantastyczną. Niesamowicie pomieszała egzystencję wampirów, wilkołaków i mitycznych stworów. Wmieszanie w świat codzienny stworów takich jak harpie czy mitologiczni Bogowie - Atena na przykład - to strzał w dziesiątkę. Keaton odbiegła od schematu wampirów i zakochanych w nich ludzi, których główną sprawą w książce jest miłość. Autorka operuje językiem lekkim, zrozumiałym i przemawiającym głównie do młodzieży. Aczkolwiek jestem pewna, że i dorosły znalazłby w tej powieści coś dla siebie. Książka wciąga, czyta się ją jednym tchem. Jedynym minusem, małym, ale rażącym, jest to, że autorka mogła bardziej rozbudować niektóre wątki. Akcja w niektórych miejscach dzieje się za szybko, sytuacje są opisane płytko, pobieżnie. A to nie o to przecież chodzi. Wydaje mi się, że autorka w pewien sposób bała się napisać coś więcej, rozbudować wątek. Mam nadzieję, że w kontynuacjach 'Z ciemnością jej do twarzy' Kelly postara się trochę bardziej i przełamie swój strach przed obszerniejszymi wątkami ;).

'Z ciemnością jej do twarzy' to książka naprawdę godna polecenia, także właśnie to robię. Zachęcam do przeczytania. Jeśli macie ochotę na fantastykę, ale bez wampirów, wilkołaków i beznadziejnie zakochanych w nich dziewcząt - sięgnijcie po powieść Kelly Keaton. Mimo drobnych ubytków jest świetną książką.

Ocena: 8/10

19 komentarze:

Fenrir pisze...

Zdecydowane TOP2 w moim osobistym konkursie na najbardziej kretyńską i oczojebną okładkę roku 2011...

Kobra pisze...

Zdobędę ją na dniach, już nie mogę się doczekać :)

Futbolowa pisze...

Właśnie czytam i na razie lektura bardzo mnie cieszy :)

BookEater pisze...

wszyscy teraz recenzują tą pozycję i raczej oceniają ją pozytywnie.
Raczej przeczytam, jak tylko wpadnie w moje ręce :)

@lma pisze...

O tak, teraz głośno na blogach o tej książce :)
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć ;)

Julia pisze...

Z czystą ciekawością przeczytałam Twoją opinie i mam wrażenie, że książka zrobiła na Tobie większe wrażenie, niż na mnie. Mimo tego, warto zapoznać się z odczuciami innej osoby ;)
Według mnie książka jest dobra, ale nic poza tym. Mam nadzieję, że autorka nie zniszczy jej w kolejnych częściach, bo ta seria ma potencjał, chociaż pomysł wydaje mi się trochę przereklamowany.
Stanowczo za dużo wampirów, wiedźm i tego typu istot na rynku, a autorka pomieszała ze sobą je i wzięła trochę z Percy Jacksona.
Pozdrawiam :)

Samash pisze...

Ja też zawsze najpierw patrzę na okładkę ;) A co do książki to mam na półce i mam nadzieję, że niedługo się za nią zabiorę ;)

Klaudia pisze...

Ja już jestem po i bardzo mi się podobała ;)

Kate pisze...

Po tylu pozytywnych recenzjach jestem zmuszona tą książkę przeczytać.;) Co prawda, to prawda.. Głośno na blogach o tej książce..

Dusia pisze...

Naprawdę nie mogę się oprzeć - za dużo pozytywnych opinii xD

Viconia pisze...

Kolejna zachęcająca recenzja, nic tylko czytać :)

Grizzly pisze...

Czytałam ostatnio wiele pochlebnych o niej recenzji i na dniach zamierzam się w nią zaopatrzyć. ;)

Klaudia pisze...

A ja mam dość teraz tych książek jakie są w modzie, a więc wampiry, wilkołaki i mityczne stwory. Nie przeczytam

Deline pisze...

Miałam okazję przeczytać to dzieło. Podobało mi się ;]

Ania pisze...

Przed chwilą czytałam recenzję tej książki na innym blogu i tutaj napiszę tak jak napisałam tam - nie mam teraz ochoty na tego typu książki, więc nie przeczytam.

justilla pisze...

Świetna książka i widzę, że wielu podziela moje zdanie :)

Lily pisze...

Nie czytałam tej książki, alezgadzam się z tobą, że okładka jest bardzo ładna.

Insane pisze...

Właśnie komuś skomentowałam recenzję tejże książki: że bardzo chętnie ją przeczytam. Ja też mam słabośc do ładnych estetycznych okładek :) Pozdrawiam,!

Xx Zaczytana xX pisze...

Recenzja perfekto, a książka ... cóż... moje zdanie u mnie na blogu xd

Prześlij komentarz