21 maja 2011

Suzanne Collins - Igrzyska Śmierci

Tak długo 'Igrzyska śmierci' spędzały mi sen z powiek, że w końcu postanowiłam je kupić, przeczytać i mieć święty spokój. A wszystko to przez ogrom pozytywnych recenzji na temat dzieła Suzanne Collins, które jest pierwszą częścią trylogii o magicznym państwie Panem. Polecana przez tyle sławnych i wpływowych osób - Stephenie Meyer, mego Mistrza Stephena King'a, a co najważniejsze, idola i ulubionego piosenkarza Adama Lamberta - w końcu musiała wpaść na moją półkę. I tak się stało. Otóż 'Igrzyska Śmierci' to jedyna pamiątka z mojego pobytu w Krynicy. Nie moja wina, że nie lubię kupować pamiątek - no chyba, że ów pamiątki są równie wspaniałe jak ta.

W państwie Panem panuje bieda. A do tego istnieje okrutna tradycja. Polega ona na tym, że każdy dystrykt musi co roku dostarczyć chłopca oraz dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, którzy wezmą udział w Głodowych Igrzyskach, krwawym i okropnym turnieju, transmitowanym na żywo przez telewizję. Spośród dwudziestu czterech uczestników szansę na przeżycie ma tylko jeden.

Główną bohaterką jest szesnastoletnia Katniss, mieszkająca w dwunastym dystrykcie wraz z matką i młodszą siostrą. Po śmierci ojca jest głową rodziny. Jej życie nie wygląda łatwo - musi polować, by zdobyć pożywienie. Jej rodzina jest biedna, jednak Katniss z miłości nie pozwala matce i siostrze tego odczuć. W momencie, gdy do startu w Igrzyskach zostaje wylosowana Prim, jej ukochana młodsza siostrzyczka - dziewczyna zgłasza się na ochotnika, by zamiast siostry walczyć o życie w krwawym turnieju. Wraz z nią na Igrzyska pojedzie Peeta - chłopak, który niegdyś uratował naszej bohaterce życie.

Spodziewałam się kolejnego paranormal romance - dzięki Bogu, myliłam się. Tutaj mamy do czynienia z najczystszą fantastyką jaka tylko może być - Katniss nie jest ani wampirem ani innym zmiennokształtnym, o których teraz się tyle pisze. Jest zwykłą dziewczyną, którą wystawiono na ciężką próbę. Fantastyczna narracja, bo pierwszoosobowa - czyli tak jak lubię najbardziej. Postacie pięknie zarysowane, wykreowane, z 'tym czymś'. Autorka ma taki styl pisania, że od książki nie mogłam się oderwać. Czytałam w domu, w tramwaju a także w szkole. Powieść wywarła na mnie ogromne wrażenie.

Czytając o poczynaniach Katniss, denerwowałam się, gdy ona była zdenerwowana, odczuwałam pragnienie, gdy ona nie miała odstępu do wody, a gdy ona odczuwała fizyczny ból - odzywał się we mnie ból psychiczny. Bardzo zżyłam się z główną bohaterką i podczas czytania 'Igrzysk Śmierci' towarzyszyło mi wiele emocji. Żałuję jednak (a może i nie?), że autorka nie rozbudowała choćby troszeczkę wątku miłosnego między Katniss a Peetą. I pomimo, że ich uczucie było trochę naciągane, bardzo dobrze, że w ogóle zostało wplecione w fabułę. Momenty, gdy główna bohaterka opiekuje się swym towarzyszem są bardzo emocjonalne.

Chwała pani Suzanne za pomysł - genialny motyw walki o przeżycie na Igrzyskach. Opis emocji towarzyszących uczestnikom na arenie to również mistrzostwo. Trzeba być naprawdę oryginalnym, by w dzisiejszych czasach zawładnąć rynek wydawniczy czymś innym niż losy zmiennokształtnych. W 'Igrzyskach Śmierci' jest to codzienna rzeczywistość połączona z nutką magii.

Zawsze mówię, że jeśli Stephen King poleca jakąś książkę, to musi być ona naprawdę dobra, bo Mistrz nie zadowala się byle czym. Przy tej powieści miał absolutną rację. 'Igrzyska Śmierci' na długo zapadną mi w pamięć. Nie mogę doczekać się kolejnych tomów trylogii - 'W pierścieniu ognia' oraz 'Kosogłosa'. Polecam gorąco.

Ocena: 10/10

18 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Książka wydaje się interesująca, więc jak na nią natrafię z chęcią przeczytam:). Natomiast szablon ciemny, wręcz mroczny, ale ja takie lubię:D

http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze...

King ją poleca? Więc zdobędę...

Mircia pisze...

Igrzyska są genialne :D

Julia pisze...

"Igrzyska Śmierci" jest książką, której jeszcze nie czytałam, chociaż wszędzie widoczne są pozytywne oceny. Muszę w końcu się za nią zabrać i po przeczytaniu Twojej recenzji postanowiłam, że jutro pójdę do biblioteki, żeby ją wypożyczyć.
Z funduszami kiepsko, bo ostatnio pokupowałam kilka pozycji, ale w bibliotece kiedyś mignęła mi ta okładka przed oczami ;)
Teraz tylko, żebym na nią natrafiła...

Caroline Ratliff pisze...

Kasandra - jestem ciekawa Twojej opinii :).

Pisany Inaczej - King wie co dobre, poniekąd dzięki niemu przeczytałam tę książkę.

Mircia - zgadzam się. Zapadają w pamięć.

Julia - trzymam kciuki, żeby czekała na Ciebie ;).

Nancy_C pisze...

Zamierzam przeczytać wkrótce. ;>

Nadeine pisze...

Ach, Igrzyska Śmierci... Czytałam, wspaniała książka i nie raz do niej powrócę. I świetny szablon - uwielbiam to połączenie kolorów.

Julia pisze...

Książka w bibliotece jest i czeka na mnie, ale mi oczywiście zagubiła się gdzieś karta. Ahhh... To moje "szczęście" czasami mnie zadziwia.

Luna pisze...

Ach, ja również mam ochotę na tę serię- oryginalna fabuła, wiele rekomendacji i pozytywne recenzje- czego można więcej od książki chcieć?! Szkoda, że nie ma jej u mnie w bibliotece... Trzeba będzie poszperać i poszukać, bo widocznie warto :D.

Pozdrawiam ;)

LadyBoleyn pisze...

Słyszałam wiele dobrego o tej książce i kiedyś na pewno wypożyczę ją z biblioteki. ;x Lubię tego typu historie.

Anonimowy pisze...

Wspaniała recenzja! :) Co do wątku miłosnego Peety i Katniss - trochę naciągany bo istniał tak naprawdę jednostronnie. Zmienia się to później... Nawet znacznie później. Życzę szybkiego przeczytania kontynuacji - są naprawdę świetne :)

justilla pisze...

Ech, ten anonim wyżej to ja, źle kliknęłam ;)

Xx Zaczytana xX pisze...

Wprawdzie mimo, iż nie przeczytałam jeszcze 'Igrzysk...' śpię spokojnie, ale po tylu pozytywnych recenzjach chyba wreszcie się na nie skuszę, bo jeszcze do mnie przyczepi się bezsenność ;)

[ pamietnik-czytania.blog.onet.pl ]

MirandaKorner pisze...

Ta książka jest wspaniała, uwielbiam całą serię:)

Bellatriks pisze...

Słyszałam o tej książce dużo dobrego, ale jeszcze jej nie czytałam. Może kiedyś uda mi się to nadrobić. A jeśli chodzi o wystrój na blogu -to ja jestem jak najbardziej za, lubię takie barwy 8) Pozdrawiam!

aniusiaczek92 pisze...

"Igrzyska śmierci" to jedna z fantastycznych, wspaniałych książek, które miałam okazję przeczytać do tej pory w swoim życiu. Twoja recenzja jest bardzo trafna, że tak to ujmę ;) Pozdrawiam :)

KaraQ pisze...

Kocham tą książkę :) Dużo o niej słyszałam, ale nie miałam okazji przeczytać. Dopiero niedawno koleżanka mi ją pożyczyła i po prostu ją łyknęłam. Przyniosła mi ją do szkoły i już wtedy zaczęłam ją czytać. Tak się wciągnęłam, że czytałam ją całą religię, w drodze do domu i nie poszłam spać, póki jej nie skończyłam. Akurat był weekend, więc pochłonęłam też drugą i trzecią część. Rozsadzały mnie niesamowite emocje przy czytaniu i zachwycił mnie Peeta, nawet nie wiem czemu. Moja wyobraźnia pędziła na najwyższych obrotach przy czytaniu. To było genialne uczucie. Kocham, kiedy czytając mogę odczuwać wiele emocji i przeżywać wszystko jeszcze długo po skończonej lekturze. Trzeba mieć talent żeby tak trafić do czytelnika! Zgadzam się z oceną 10/10 ;) Pozdrawiam ;*

tetiisheri pisze...

I ja będę musiała zaopatrzyć się w trylogię i ją przeczytać. Zbyt wiele osób się nad nią zachwyca, bym mogła ją pominąć.

Prześlij komentarz