27 czerwca 2011

Bernard Cornwell - Nieprzyjaciel Boga

'Nieprzyjaciel Boga' to druga, a zarazem przedostatnia część Trylogii Arturiańskiej, dzieła Bernarda Cornwella. Ponownie spotykamy się z opowiadającym nam całą historię Derflem oraz całą resztą bohaterów - Arturem, Nimue, Merlinem, Morganą, Lancelotem i Ceinwyn. Pierwsza część trylogii, 'Zimowy monarcha', bardzo przypadła mi do gustu, więc zachęcona świetnym piórem pana Cornwella zmuszona byłam przeczytać drugą część. Kocham takie opasłe tomy i fantastyczne, wręcz zniewalające okładki.

Akcja powieści ponownie rozgrywa się w Brytanii, na przełomie V i VI wieku. Ponownie też narratorem jest Derfel, przyjaciel Artura, wojak z krwi i kości. W drugiej części Trylogii Arturiańskiej dzieje się o wiele więcej niż w 'Zimowym Monarsze'. Ginie kocioł Merlina, a on sam zbliża się już ku śmierci. Derflowi i Ceinwyn rodzą się kolejne pociechy, a Nimue staje się starą, zaniedbaną, lecz wciąż mądrą i niezastąpioną druidką. W tym tomie Cornwell rozbudowuje wątek religii. Chrześcijaństwo rośnie w siły, a coraz więcej pogan traci dawną wiarę. Autor przedstawia nam zasady kultu Izydy, którą czci Ginewra, żona Artura. Tak naprawdę te obrządki nie są takie niewinne, jak się na początku zdawało. Czy przez nie Ginewra utraci Artura? Tego Wam już nie zdradzę.

Wyznam szczerze, że pierwszy tom podobał mi się dużo bardziej. Może dlatego, że w 'Nieprzyjacielu Boga' jest zbyt skomplikowana akcja, za dużo się dzieje. Jeszcze się taki nie urodził, co by mi dogodził - dla mnie zawsze jest za dużo lub za mało akcji. Dziwna jestem, wiem. Ale lubię po prostu trochę ponarzekać. Ogromny plus dla Cornwella za umiejętność napisania powieści historycznej dzisiejszym językiem! Żadnych skomplikowanych wyrażeń, gwar czy Bóg jeszcze wie co innego. Lekko, prosto i przyjemnie. A na dodatek książka wciąga i to bardzo. Nie jest to powieść na czytanie po kawałeczku przez cały miesiąc - warto znaleźć trochę czasu i zagłębić się w niej na parę godzin. Nietuzinkowi bohaterzy - to też lubię. W 'Zimowym Monarsze' Artur był naiwnym, delikatnie nieodpowiedzialnym człowiekiem. W drugim tomie Trylogii Arturiańskiej nasz (prawie)główny bohater mężnieje i staje się prawdziwym wojownikiem. Może to za sprawą odpowiedzialności za rodzinę? Może nareszcie dorósł do swej życiowej roli? To wie chyba tylko Bernard Cornwell.

Denerwowało mnie okropnie to, że autor czasami nadużywa słów i opisów. Na siłę próbuje rozbudować niektóre wątki, niekiedy wtrąci niepotrzebny opis. Mnie to nudziło. Nie przepadam za długimi opisami, a co dopiero bardzo szczegółowymi. Takim incydentom mówię zdecydowanie nie.

Trylogia Arturiańska to naprawdę dobra lektura, świetnie pokazany kunszt pisarski Bernarda Cornwella. Zachęcam Was do zapoznania się z przygodami Derfla i Artura w 'Zimowym Monarsze', 'Nieprzyjacielu Boga' a następnie 'Excaliburze'. Przede mną już tylko ostatnia część trylogii. Zobaczymy, czy okaże się równie dobra, co dwie poprzednie.

Ocena: 7/10

Trylogia Arturiańska
Zimowy Monarcha | Nieprzyjaciel Boga | Excalibur

9 komentarze:

Obsesja Kasiulka pisze...

Trylogia Arturiańska czeka na mnie na półce:) Więc jeszcze wszystko przede mną.

Ja przygodę z Cornwellem zaczęłam od Wojen Wikingów.

A tak po za tym to recenzja świetna:)

kasandra_85 pisze...

Książkę czytałam i również przypadła mi do gustu, podobnie jak cała Trylogia:)
Pozdrawiam!!

Gabrielle_ pisze...

Książek historycznych nie lubię, jednak za historią króla Artura wręcz przepadam. Przeczytam na pewno, jednak najpierw muszę gdzieś te pozycje znaleźć, a to jest naprawdę trudne ;) Pozdrawiam! skarbnicaksiazek.blog.onet.pl

Aleksandra pisze...

Już od dawna na mojej liście jest cała trylogia, ale jakoś ciągle nie mogę jej dorwać. ;) Muszę się bardziej postarać, bo bardzo lubię legendę o Królu Arturze. :)

Heather pisze...

Od jakiegoś czasu planuję przeczytać coś Cornwella, ale nie wiem czy ta Trylogia jest na pewno dla mnie.

Dusia pisze...

Wierzę, że trylogia przypadnie mi do gustu :)

Klaudia pisze...

Bardzo chciałabym przeczytać!

Lily pisze...

Słyszałam już o tej książce, ale nie czytałam jej jeszcze. Na pewno wezmę się niedługo za całą trylogię.

Przepowiednia pisze...

Gdy tylko skończę "Całując grzech" mam zamiar wziąć się za "Zimowego Monarchę" lub "Ostatnie królestwo". Jestem ich szalenie ciekawa

Prześlij komentarz