09 czerwca 2011

Bernard Cornwell - Zimowy monarcha

Legendę o Królu Arturze znamy chyba wszyscy, prawda? No cóż, znam ją przynajmniej ja. Uwielbiam tę legendę i zachęcona napisem na okładce sięgnęłam po dzieło Bernarda Cornwella 'Zimowego Monarchę'. Jest to pierwsza część Trylogii Arturiańskiej - a także jedna z nielicznych książek historycznych, które miałam w życiu przyjemność przeczytać. Nie przepadam za tym gatunkiem, jednak występujące w powieści Cornwella elementy fantastyki, bardzo zachęciły mnie do przeczytania całej trylogii.

Brytania, na przełomie V i VI wieku po Chrystusie. Główny bohater, Derfel to już stary człowiek. Jednak by nie zapomnieć najwspanialszych chwil ze swego życia, postanawia je spisać. Snuje opowieść o królestwie brytyjskim, wojnach i nieślubnym synu króla Uthera - Arturze, w którym ludzie pokładali całą nadzieję na ocalenie ziem. Stare religie odchodzą, nadchodzi era chrześcijaństwa. najpotężniejszy czarnoksiężnik, Merlin, tajemniczo znika i nic już nie jest takie samo jak wcześniej...

Uwielbiam narracje pierwszoosobową, która w 'Zimowym Monarsze' właśnie występuje. Cornwell, poprzez głównego bohatera, świetnie snuje opowieść o mrocznych dziejach Brytanii i fantastycznie buduje akcje - słowem, robi wszystko, by jak najbardziej wciągnąć i zainteresować czytelnika. Do tej pory nie przepadałam za książkami historycznymi - kojarzyły mi się z nudnymi podręcznikami do historii, gdzie wszystko jest mozolnie i 'bez polotu' napisane. Jednak autor ujął mnie tym, że dodał do 'Zimowego monarchy' szczyptę fantastyki, przez co mi, zakochanej w fantastyce, od razu lepiej się czytało. Spodziewałam się, że książka będzie mnie męczyć, że z trudem przyjdzie mi jej czytanie. Nic bardziej mylnego - Cornwell zasługuje na oklaski, pisząc powieść historyczną w niesamowicie lekki sposób.

Mimo, iż jest to 'Trylogia Arturiańska', tak naprawdę Artur żyje gdzieś z boku, podczas gdy cały czas śledzimy poczynania Derfla - w końcu to jego oczami widzimy dawną Brytanię. Nieco mnie to zawiodło, jednak byłam w stanie się przyzwyczaić. Moją sympatię zyskała Nimue - kapłanka, kochanka Merlina, bliska dla Derfla osoba. Podziwiam jej siłę i wytrwałość, o które człowiekowi w tamtych czasach było ciężko. Niesamowita postać.

Że też pan Bernard Cornwell nie pogubił się w tych wszystkich imionach i nazwach! Na samym początku wciąż gubiłam się kto jest kim, gdzie bohaterowie się obecnie znajdują i kiedy się to dzieje. Jednak po jakimś czasie wszystko się wyjaśniało i nie musiałam się martwić, że nie wiem co i jak. Co prawda, na początku książki jest mapka i spis wszystkich bohaterów i miejsc, w których rozgrywa się akcja - jednak ciągle o tym zapominałam i zdawałam się na własny rozum.

Cornwell wszystko bujnie opisał, jednak w pewnym momencie miałam dość tych opisów - nudziły mnie, i czym prędzej pragnęłam powrócić do świata akcji, a nie roztrząsać na czworo pięknego widoku czy czegoś innego, co Cornwell chciał opisać i to uczynił. Co do akcji powieści - wszystko ładnie, tylko w niektórych momentach wlekła się niemiłosiernie. jeżeli zaś chodzi o coś, co mi się szczególnie nie podobało - były to wojny. Rozumiem, cała rzecz polega na tym, że Brytowie walczyli, walczyli i jeszcze raz walczyli. Ale dla mnie opisy walk były naprawdę szczególnie nudne - żałuję, że Cornwell jakoś ich nie urozmaicił. No ale cóż ja na to mogę poradzić. Myślę, że jeśli chodzi o minusy, to tyle.

Bernard Cornwell popełnił powieść historyczną, z elementami fantastyki - 'Zimowego monarchę', pierwszą część Trylogii Arturiańskiej o przygodach króla Artura. Jest to najlepsza z powieści historycznych jakie dotąd czytałam i serdecznie Was zachęcam, abyście się z nią zapoznali. Zapewne przypadnie Wam do gustu. Zaś na mej półce czekają kolejne cztery książki Bernarda Cornwella - pozostałe dwie części 'Trylogi Arturiańskiej' - 'Nieprzyjaciel Boga' i 'Excalibur', a także dwie części nowej serii o Wikingach - 'Ostatnie Królestwo' i 'Zwiastun burzy'. Myślę, że z miłą chęcią wkrótce po nie sięgnę. Wy lepiej jednak wpierw zapoznajcie się z 'Zimowym Monarchą'.

Ocena: 8/10

Trylogia ArturiańskaZimowy Monarcha | Nieprzyjaciel Boga | Excalibur

17 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Cała trylogia bardzo mi się podobała, choć zazwyczaj nie czytam powieści historycznych. Ale są wyjątki i twórczość Cornwella jest jednym z nich:))
Pozdrawiam!!

justilla pisze...

Nie lubię mieszania historii i fantastyki, dlatego po tę książkę raczej nie sięgnę.

monis1900 pisze...

Ta książka czeka na półce :) Najpierw chcę przeczytać Ostatnie Królestwo i Zwiastuna Burzy Cornwella, a następnie biorę się za tę książkę :) Jak narazie twórczość Cornwella przypadła mi do gustu, co będzie dalej? Zobaczymy :)

Molioo pisze...

Wszędzie ten Cornwell, sięgnę po niego przez to :)
Pozdrawiam

http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze...

To mój ulubiony autor :-)

Samash pisze...

Słyszałam o tej trylogii i mam na nią "chrapkę". Być może niedługo po nią sięgnę.

Dusia pisze...

Od jakiegoś czasu mam ochotę na lekturę, ale w bibliotece akurat jest tylko trzecia część serii:/

natiihermi pisze...

Ta okładka jest super. W moim stylu. Mam chrapkę na tę książkę od momentu, kiedy pierwszy raz o niej przeczytałam. Super recenzja.

Today1.blog.onet.pl

LadyBoleyn pisze...

Mam ogromną słabość do książek historycznych, więc na pewno przeczytam. ;) I strasznie podoba mi się okładka "Zimowego monarchy". ^^

pandorcia pisze...

Co prawda tej książki jeszcze nie czytałam (ale mam zamiar!), ale bardzo spodobał mi się szczegółowy styl opisu autora, nie pomija szczególików historycznych, które dają pełny obraz całej fabuły i czasów, w których rozgrywane są wszystkie powieści Cornwella :)

Pozdrawiam serdecznie! :)

Dominika Anna pisze...

lezy na półce i czeka aż się zlituję i ją przeczytam :):)

Lily pisze...

Chętnie przeczytam.

Luna pisze...

Po recenzji Eliny jakoś nie mam ochoty po Cornwella sięgać, bo wydaje mi się taki... przereklamowany. Jednakowoż nie wykluczam, że kiedyś po Trylogię Arturiańską sięgnę :).

Pozdrawiam ;)

Viconia pisze...

Ja czytam o Arturze wszystko co mi w ręce wpadnie :)
Trylogia jest świetna :)

Klaudia pisze...

Już od dłuższego czasu szukam tej serii, bo historię po prostu kocham ;)

Deline pisze...

Kolejna pozytywna recenzja książki Cornwella. Obowiązkowo sięgnę ;]

diymonsterka pisze...

uwielbiam czasy arturiańskie i mam zamaiar przeczytac te książki...w końcu jakieś trzeba :D świetne piszesz recenzje

Prześlij komentarz