15 czerwca 2011

Bree Despain - Dziedzictwo Mroku

Od kiedy tylko ujrzałam reklamę 'Dziedzictwa mroku', autorstwa amerykańskiej pisarki Bree Despain, na jednej ze ścianek pobliskiego kiosku ruchu, wiedziałam, że kiedyś wpadnie w moje ręce. Czytałam wiele pochlebnych opinii na temat tej książki, a na dodatek zostałam oczarowana przepiękną, fantastyczną, malowniczą, efektowną, estetyczną i Bóg jeszcze wie jak wspaniałą okładką.

Grace Divine, główna bohaterka, jest córką pastora i wzorową uczennicą. Ma dwóch braci i młodszą siostrę. Kiedyś jednak w domu jej rodziców mieszkał pewien chłopak - Daniel - którego Grace nie tylko uważała za swojego najlepszego przyjaciela, ale i za brata. Niestety los stanął obojgu na przeszkodzie, i pewnego dnia prawdziwa matka Daniela postanawia zabrać go z powrotem do rodzinnego domu. Rodzina Divine bardzo to przeżywa. Kilka lat później, los ponownie stawia Daniela na drodze życiowej Grace. Pojawia się on w klasie dziewczyny, pierwsze ich spotkanie po latach odbywa się na zajęciach ze sztuki. Grace wraca do dawnych wspomnień, jednak jej rodzina nie może zapomnieć tego, co Daniel wyrządził Jude'owi - bratu Grace.

W 'Dziedzictwie mroku' znajdziemy wszystko, co cechuje typowy paranormal romance - jeden z moich ulubionych gatunków. Tak, nie jestem oryginalna. Otóż, znajdziemy tu grzeczną dziewczynkę, tajemniczego chłopca z mrocznym sekretem, zakazaną miłość, niebezpieczeństwo, a wszystko to owiane jest nutką tajemnicy. Nuda? Stereotyp? Otóż moi drodzy Państwo - nie. Bree Despain popełniła książkę arcyciekawą, wciągającą, którą czyta się z zapartym tchem. Autorka przez całą powieść wyraźnie bawi się fabułą. Ma lekki styl, w pełni zrozumiały, a wciągający tak, że nic więcej tylko idzie usiąść/położyć się/powiesić na lampie (niepotrzebne skreślić) i czytać.

Na początku myślałam, że Daniel okaże się normalnym chłopakiem, bez żadnych specjalnych mocy czy zdolności. Byłam głupia, ze w to wierzyłam, bo przecież opis, okładka jak i calusieńka książka z daleka śmierdzą paranormalem. I bardzo dobrze, bo właśnie tego oczekiwałam! Gdy nareszcie główna bohaterka wymyśliła, że jej ukochany może być zmiennokształtnym, a co bardziej, wilkołakiem, nareszcie zaczęła się porządna akcja! Despain przez całą książkę grzebie w przeszłości i tajemnicach bohaterów, pozwalając nam dojrzeć ich z własnego punktu widzenia.

Oryginalna nie będę, gdy wyznam, że Daniel jest postacią absolutnie fantastyczną i nieziemską. Czy tacy faceci nie mogą żyć w prawdziwym świecie? Tajemniczy, czuły, opiekuńczy przystojniak ze zdolnościami artystycznymi... Żyć nie umierać! Wielki plus za tę postać. Daniel zdecydowanie nadaje tej powieści uroku i klimatu. Odnosząc się jednak do głównej bohaterki, Grace Divine, to jest ona postacią niezłą, ale bez zachwytów. Czasami jej postępowanie, wypowiedzi i myśli sprawiały, że brałam ją za niedojrzałą emocjonalnie nastolatkę. Według mnie, postać delikatnie niedopracowana. Jednak, co muszę przyznać - odważna z niej dziewczyna. Była w stanie poświęcić własną duszę, dla ratowania cudzej. Zdobyła się na pewien bardzo odważny czyn, dzięki któremu ma u mnie plusa.

'Dziedzictwo mroku' to książka typu paranormal romance, jednak odmienna w swej tematyce. W tej powieści z bliska mogliśmy się przyjrzeć wilkołakom - a nie jak zwykle wampirom. Powieść ta wnosi element świeżości do świata paranormali, więc gorąco polecam. Wciąga okropnie, czyta się lekko i w niesamowitym tempie. Świetni bohaterowie, akcja, a do tego zakazana miłość, a to wszystko oprawione w przecudną okładkę. Chcecie więcej? Zapraszam po drugą część powieści, p.t. 'Łaska Utracona' - która to wciąż jest przede mną, jednak myślę, że niedługo się za nią zabiorę.

Ocena: 10/10

9 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Książkę mam w planach, choć pewnie dopiero za kilka miesięcy będzie mi dane ją przeczytać. Wszystko przez stosy pozycji, które czekają w kolejce:))
Pozdrawiam!!

http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze...

Paranormal nie dla mnie...:-(

Liliowa pisze...

Oj, nie powiedziałabym, że wilkołaki to powiew świeżości. One stają się już tak oklepane jak wampiry. Odkąd czytelnicy zaczęli nudzić się wampirami, autorzy paranormali postanowili przerzucić się na wilkołaki i niestety znów powtarza się ta sama historia - wszystko staje się nudne.
"Dziedzictwo mroku" mam na półce, więc przeczytam na pewno, aczkolwiek mam wątpliwości co do tego czy i mi się ta książka tak bardzo spodoba.

Pozdrawiam!

Irytacja pisze...

Od razu rzuciła mi się do oczu okładka. Jest świetna.

Może i się skuszę i przeczytam podczas wakacji.
Wilkołaki? Przyznam, że to mnie trochę odrzuca.

Lily pisze...

Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale wydaje się ciekawa i na pewno po nią sięgnę.

Samash pisze...

Oooo to coś dla mnie!
Uwielbiam książki paranormal ;)
Słyszałam o tej książce wiele pozytywnych opinii i z pewnością muszę ją przeczytać.

Dusia pisze...

Przymierzam się do lektury już od jakiegoś czasu - na pewno wreszcie przeczytam :)

Luna pisze...

Już dawno nie sięgałam po Paranormal, a o książce Despain słyszałam wiele dobrego... Pewnie kiedyś przeczytam :D.

Pozdrawiam ;)

Klaudia pisze...

Sądząc po twojej recenzji jest inna od wszystkich paranormal romance na rynku, przez to muszę jej poszukać

Prześlij komentarz