18 czerwca 2011

Sabina Berman - Dziewczyna, która pływała z delfinami

'Dziewczyna, która pływała z delfinami' to powieść autorstwa meksykańskiej autorki, Sabiny Berman. Od początku byłam do niej pozytywnie nastawiona. 'Powieść wolna od stresu, tak jak pływanie z delfinami' - brzmiało zdanie na tylnej okładce. Od razu mi się spodobało. Tego właśnie potrzebowałam. Lektury wolnej od stresu, bym wreszcie mogła się zrelaksować i zapełnić umysł czymś lekkim i przyjemnym. A książka wcale lekka się nie okazała.

Kiedy Isabelle odziedzicza firmę tuńczyków po śmierci swej siostry, przeprowadza się do Mazaltan i zamieszkuje w starym i zniszczonym francuskim pałacyku, w którym nie jest jedyną lokatorką. Otóż okazuje się, że jej siostra miała córkę, lecz nie raczyła nikogo o tym powiadomić. Karen, owa dziewczynka, jest dzieckiem autystycznym, jednak Isabelle, jako jej ciotka, postanawia nauczyć żyć normalnie swą 'nową' siostrzenicę. Dziewczynka nie umie pisać, czytać, a jej głównym pożywieniem jest piasek z pobliskiej plaży. Czy takie dziecko jest w stanie żyć w normalnym świecie? Czy Isabelle poradzi sobie z wychowaniem dziewczynki?

Karen jest inna od swoich równieśników. Jednak ta inność jest w niej najpiękniejsza. Sabina Berman stworzyła przepiękną powieść, pełną emocji, poruszającą wiele ważnych tematów. Mimo tego że główna bohaterka jest stworzeniem autystycznym, choroba w niczym jej nie przeszkadza. Dziewczyna nie umie kłamać, jest bardzo empatyczna - głównie dla zwierząt. Niektóre normalne dla nas sytuacje są dla niej dziwne. I pomimo tego, nic nie stoi jej na przeszkodzie w prowadzeniu firmy tuńczyków samej. Przez chorobę, jej umysł jest świeży, czysty i niewinny jak u małego dziecka. Pomimo wielu dziwactw Karen jest naprawdę wartościowym człowiekiem. Niektóży ludzie sceptycznie podchodzą do osób z autyzmem, obawiają się im powierzyć nawet najmniejsze, najlżejsze zadania. W tej książce Karen udowadnia, że pomimo swego opóźnienia, ludzie z autyzmem potrafią wszystko, to co inni - a do tego posiadają własne niesamowite cechy. Główna bohaterka jest postacią o niesamowitej inteligencji i pamięci.

Powieć napisana jest w narracji pierwszoosobowej. Całą historię opowiada Karen. Wertuje stronnice swego życia z perspektywy wielu lat. Ujawnia nam swoje problemy, najczarniejsze myśli. Razem z nami żegna ukochaną ciotkę. Pokazuje, że warto w pewnym momencie wziąć sprawy w swoje ręce, nie dać kierować innym swojego życia. Zastanawia mnie jednak nieco tytuł. Moim zdaniem, powinien brzmieć 'Dziewczyna, która pływała z tuńczykami'. W końcu to tuńczyki odgrywają w tej powieści znaczącą rolę. No, ale cóż ja mogę wiedzieć o tytułach... Czyta się miło i przyjemnie, jednak nie lekko. Nad tą książką warto przysiąść i posnuć kilka refleksji, bo daje ona dużo do myślenia.

'Dziewczyna, która pływała z delifnami' to niesamowita powieść, pełna emocji i wzruszeń. Opowiadająca o wielu problemach świata codziennego. O przemijaniu. O niesłusznej dyskryminacji z powodu choroby. O najważniejszych wartościach w życiu. Piękna, nostalgiczna powieść. Wolna od stresu, jak pływanie z delfinami. Skusicie się? Bo warto.

Ocena: 10/10

10 komentarze:

http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze...

Chyba sobie zamówię :-)

Scathach pisze...

Nie mogę się doczekać lektury!

natkawes pisze...

Czeka na półce, aż znajdę na nią czas Widzę, że posiadam naprawdę ciekawą książkę. Muszę ja jak najszybciej rozpocząć. :)

Dusia pisze...

Na razie nie mam ochoty na takie "cięższe" książki

justilla pisze...

Pływająca z tuńczykami nie brzmi ładnie ;) Także mam tę książkę, ale jeszcze się do niej nie zabrałam. Myślę, że zacznę czytać jutro ;)

hadzia pisze...

Ciekawie się zapowiada:)
Chętnie przeczytam:)

Zapraszam!

Futbolowa pisze...

Wybacz, ale przeczytałam tylko ostatni akapit. Właśnie jestem w trakcie lektury i nie chciałam przeczytać czegoś, co zepsułoby mi zabawę. W każdym razie ten ostatni akapit rozbudził mój apetyt niesamowicie :)

książkoholiczka pisze...

już miałam przyjemność czytać i też byłam zachwycona. na 10 pkt byłabym skłonna dać jej 11 :)

Annalynne. pisze...

Tak, chcę przeczytać ;) Może nie teraz, ale wkrótce na pewno. Niech tylko wprowadzą ją do publicznej biblioteki...

[magiaksiazek.blog.onet.pl]

Natula pisze...

Wiele dobrego czytałam o tej książce, w sumie nie spotkałam złej recenzji. Nie będę owijać w bawełnę, chcę tę ksiązkę :-)

Prześlij komentarz