05 lipca 2011

Bernard Cornwell - Excalibur

'Excalibur', autorstwa angielskiego pisarza, Bernarda Cornwella, to już trzecia, a zarazem ostatnia możliwość spotkania księcia Artura na kartach Trylogii Arturiańskiej. Jest to trzecia część trylogii, zaraz po 'Zimowym Monarsze' i 'Nieprzyjacielu Boga'. Ponownie mamy przyjemność przeżyć przygodę z Derflem, który opowiada nam historię Brytanii, Arturem, Ginewrą i Merlinem. Po przeczytaniu 'Excalibura' odczułam pewien smutek, że to już koniec całej przygody, ale zaraz potem zebrałam się w garść i odstawiłam go na półkę, gdzie imponująco prezentuje się z poprzednimi częściami, i razem tworzą majestatyczną trylogię, miłą nie tylko dla oka, ale i serca - bo jestem pewna, że kiedyś na pewno do nich powrócę.

W tej części Derfel kończy swą opowieść o Arturze i dziejach Brytanii. Ponownie akcja rozgrywa się na przełomie V i VI wieku. Wciąż trwają spory o religię, gdyż chrześcijaństwo szerzy się i szerzy, a niezadowoleni tym poganie i druidzi próbują je wyplenić ze swych ziem. Merlin ma już wszystkie Skarby Brytanii uzbierane w jednym miejscu, teraz jedynie czeka na dogodny moment, by wezwać swych prastarych bogów, którzy mają stoczyć walkę z bogiem chrześcijan. W 'Excaliburze' wyjaśnia się wiele wątków, które ciągną się od poprzednich części. Osłodą wojennych opisów są dla czytelnika dzieje Derfla i jego rodziny. Dowiadujemy się, dlaczego wojak Artura stracił lewą dłoń, poznajemy przebiegłość i nieczułość Nimue. Niesamowicie pozytywnym bohaterem był dla mnie w tej części Merlin, który pomimo swej zgryzoty i madrości bawił mnie swą ironią. Niestety, skończył jak skończył i nikt już tego nie odwróci, ale cóż poradzić.

W 'Excaliburze' zapałałam dosyć dużą sympatią do Ginewry, któa w poprzednich częściach nie budziła we mnie pozytywnych odczuć. Jednak w ostatnim tomie Trylogii Arturiańskiej się to zmieniło, i chwała za to. Polubiłam jej postać za to, że potrafiła przyznać się do winy, i szczerze tego żałowała. Była jedyną 'kolorową' postacią w całej trylogii - niczym nie przypominała cichutkiej, mizernej Ceinwyn. Po prostu wyróżniała się z tłumu, ot co. Wielki plus dla Cornwella za tę postać. Według mnie, 'Excalibur' to najlepsza część z całej Trylogii Arturiańskiej. I stwierdzam to nie dlatego, że była to ostatnia część i musiałam pożegnać się z bohaterami, ale dlatego, że część trzecia jest absolutnie najciekawsza, autor snuje w niej wiele ciekawych wątków, a także dokańcza sprawy z poprzednich części.

Bernard Cornwell stworzył niesamowitą Trylogię Arturiańską, która na pewno zapadnie każdemu czytelnikowi głęboko w pamięć. Dzisiaj, w czasach XXI wieku, gdy na rynku 80% książek jest o wampirach i innych zmiennokształtnych, a 18% to marne obyczajówki itp., (pozostałe 2% to oczywiście mój ukochany Stephen King, haha), niespotykaną rzeczą jest spotkać tak dobrą książkę historyczną z domieszką fantastyki. Na zawsze pozostanie mi sentyment do tego autora - bo to właśnie on nauczył mnie kochać książki historyczne, za którymi wcześniej nie przepadałam. Polecam gorąco.

Ocena: 9/10

Trylogia Arturiańska
Zimowy Monarcha | Nieprzyjaciel Boga | Excalibur

15 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Świetna książka, która również mi przypadła do gustu:))
Pozdrawiam!!

Bujaczek pisze...

Na początku mówiłam kategorycznie nie, a teraz już sama nie wiem ;)
Może kiedyś ;)

Obsesja Kasiulka pisze...

Trylogia Artyriańska czeka na mnie na półce. Miałam czytać ją dopiero za jakiś czas, robiąc odpoczynek po Zwiastunie Burzy, ale ptwojej recenzji chyba sięgnę o wiele wcześniej:)

Samash pisze...

Mam w planach całą Trylogię.

Meme pisze...

Po lekturze :W poszukiwaniu króla..." nabrałam ochoty na książki z wątkiem legendy o królu Arturze ;) Zapiszę sobie na moją listę ;P Muszę jeszcze tylko znaleźć tytuły pierwszych dwóch tomów ^^

Julia pisze...

W te wakacje miałam czytać książki napisane przez historyków, żeby zdawać na początku roku je i mieć z głowy. Myślę, że sięgnięcie po tą serię, byłoby dobrym pomysłem, bo czasów średniowiecza nie znoszę, a może byłyby w stanie mnie zainteresować przy pomocy tej pozycji? Jak znajdę w bibliotece, co wypożyczę, ale znając moje szczęście, pewnie nie będzie ich w zasobach.

Dusia pisze...

Na pewno nie odpuszczę sobie tej trylogii :)

KamCia pisze...

Choć nie jestem fanką historii, to czasy arturiańskie szczególnie mnie zainteresowały, dlatego z chęcią zapoznam się z tą serią. :)

Tajemnica33 pisze...

Zerknij proszę do mnie na bloga ;) Czeka tam na Ciebie mam nadzieję coś miłego w notce ogłaszającej wyniki konkursu ;)


Pozdrawiam :)

Ray Marrison pisze...

ej, założyłem też bloga z recenzjami !:D zapraszam ;)

natiihermi pisze...

Chętnie bym przeczytała całą trylogię. Od dawna nawet poluje na pierwszą część, ale nikt nie ma nic do wymiany. Co mnie nieco przygnębia xD

natiihermi pisze...

U mnie również nowa notka. Today1.blog.onet.pl Zapraszam

justilla pisze...

Zdaje się, że pisałam przy wcześniejszych recenzjach, że takich książek nie lubię. Nie przepadam za historią i akcją dziejącą się w odległych czasach (choć wyjątek stanowi Hyperversum, który kupiłam i obym nie pożałowała).

Przepowiednia pisze...

Przede mną pierwszy tom i mam nadzieję, że ta seria spodoba mi się tak samo, jak tobie.

Przepowiednia pisze...

Przede mną pierwszy tom i mam nadzieję, że ta seria spodoba mi się tak samo, jak tobie.

Prześlij komentarz