22 września 2011

Ewa Nowak - Lawenda w chodakach

Przyznam otwarcie, że książki dla młodzieży, czyli tzw. 'młodzieżówki' rzadko kiedy mnie interesują. Nie przepadam za płytką, bezwartościową literaturą. Nie czytam jedynie dla samego czytania. pragnę z przeczytania danej powieści wynieść coś więcej niż tylko puste słowa - dlatego zazwyczaj szerokim łukiem omijam lekkie i banalne lektury. Mam jednak jeden wyjątek. Tym wyjątkiem są powieści pani Ewy Nowak, która pisze wprost fenomenalnie. Do tej pory zapoznałam się z większością jej książek i nigdy się na żadnej nie zawiodłam. Powieści te zaczęłam czytać jako dziewięcioletnia dziewczynka. Od tamtej pory jestem im wierna i do dziś mogę czytać je na okrągło. Kilka dni temu chciałam się oderwać na chwilę od szarego, nudnego dnia i postanowiłam poczytać coś lekkiego i miłego. Wybór padł na zaczytaną już do granic możliwości 'Lawendę w chodakach'.

'Lawenda w chodakach' to czwarta część (można je czytać nie po kolei) przygód rodziny Gwidoszów i ich znajomych, przyjaciół. W tej części Nowak wysyła dwie zakochane pary na wakacje w podróż po Europie. Magda i Kuba są już zaręczeni, a Wiktor i Damroka dopiero się docierają. W czasie tych sielankowych, a zarazem bardzo ekscytujących wakacji, zakochani będą musieli zastanowić się czym tak naprawdę jest dla nich miłość, i co oznacza bycie razem. Wydawałoby się, że nikt i nic nie zburzy miłości tych dwóch par - ale los zastawił w ich życiu pewne pułapki, dzięki którym dowiedzą się, czy naprawdę są dla siebie stworzeni.

Wszystkie powieści Ewy Nowak niosą za sobą jakieś przesłanie. Nie są to typowe lekkie, wakacyjne czytadła idealne dla pobudzonych hormonami nastolatek. Owszem, opowiadają o miłości, ale ta miłość jest taka... dojrzała. Nie ma tu zbytecznych opisów imprez, używek czy innych równie 'ciekawych' aspektów życia typowej gimnazjalistki/licealistki. Autorka stworzyła świetnych i sympatycznych bohaterów, z którymi każdy łatwo może się utożsamić i ich polubić. W całej 'Miętowej serii' (tak fani ją nazywają. Nazwa wzięła się od pierwszego tomu, 'Wszystko, tylko nie mięta') akcja toczy się w okół tych samych bohaterów, jednak w każdej książce na świat patrzymy z punktu widzenia kogoś innego. Wiem, trochę zagmatwałam. Cóż mogę zrobić, by ułatwić Wam sprawę? Czytaliście może powieści M. Musierowicz? Cała seria opowiada o losach rodziny Borejko i ich przyjaciół, a każdy tom opowiada o innej osobie z tej grupy... Dobra, kończę. Przeczytajcie którąkolwiek serię to się dowiecie o co mi chodzi, bo ja tego słowami pisanymi Wam nie wytłumaczę. Przepraszam. Wybaczacie? Ok, to wracamy z powrotem do 'Lawendy w chodakach'.

Ewa Nowak pisze swoje powieści bardzo lekkim, zrozumiałym i przyjemnym językiem. W swoich książkach opowiada o pierwszych miłościach bohaterów, o ich problemach rodzinnych i emocjonalnych. W przypadku 'Lawendy w chodakach' bardzo spodobał mi się motyw podróży wprowadzony przez autorkę. Miło było czytać opisy pięknych, zagranicznych widoków, gdy za oknem mamy szary, deszczowy i nieciekawy polski dzień. Miłym zabiegiem było także wprowadzenie nowych, jakże ciekawych postaci - Jacka Lambertza (którego nazwisko bardzo zainspirowało moją wyobraźnię, bo podobnie nazywa się mój ulubiony piosenkarz) - zagorzałego patrioty, narzekającego na wszystko co niepolskie i sióstr Grzegorzewskich, z czego jedna z nich komplikuje nieco życie Kuby, a zarazem sytuację w książce. Cudownie prowadzona akcja. Jedyny minus to taki, że zakończenie trochę za bardzo mi się ciągnęło, a na sam koniec Ewa Nowak zostawiła sobie wyjaśnianie wszystkich tajemnic i spisków. Cóż, lepiej późno niż wcale, jednak tutaj mam małe uwagi. Poza tym, wszystko cud, miód i orzeszki.

Pamiętam, że gdy zaczynałam kilka lat temu swoją przygodę z powieściami Ewy Nowak, bardzo bawiły mnie tytuły i okładki. Oczywiście świętością była dla mnie pozycja 'Lina Karo', której bohaterką była moja imienniczka. Cieszy mnie fakt, że powieści tej autorki to nie puste i płytkie powieści na jeden wieczór, ale książki pełne miłości i ciepła, w tym każda z morałem i przesłaniem. No i okładki są fenomenalne, czyż nie? Ewa Nowak jest jedną z niewielu polskich autorek i autorów, które naprawdę podziwiam i lubię czytać. Mimo swojego samozaparcia przed książkami polskimi, tej autorce będę dozgonnie wierna.

Bardzo serdecznie polecam wszystkim czytelnikom 'Lawendę w chodakach', a także inne powieści pani Ewy Nowak. Naprawdę warto się skusić. Polecam.

„Takie jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam.”
Ocena: 8/10

Miętowa Seria
Wszystko, tylko nie mięta | Diupa | Krzywe 10 | Lawenda w chodakach | Drugi | Michał Jakiśtam | Ogon Kici | Kiedyś na pewno | Rezerwat niebieskich ptaków | Bardzo biała wrona | Niewzruszenie | Dane wrażliwe

8 komentarze:

Dusia pisze...

Autorkę kojarzę z porad w magazynach młodzieżowych, z jej książkami nie miałam do czynienia. Chyba warto to zmienić ;)

kamykowy pisze...

Czytałam ;) Ogólnie bardzo lubię tę serię, większość książek czytałam po kilka razy - są lekkie, przyjemne i z przekazem. Świetnie książki dla młodzieży - nie są naiwne, płytkie i durne ;) Dzięki nim Ewa Nowak widnieje na liście moich ulubionych autorów. Jak będę miała trochę luzu to chyba znów sięgnę, chociażby po moją ulubioną część "Krzywe 10". "Drugi" i "Kiedyś na pewno" też bardzo lubię ;)

Bujaczek pisze...

Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale zamierzam to zmienić.

Klaudia pisze...

Czytałam kilka książek teja autorki. Lubię ją tak samo jak ty ;) Lawenda w chodakach jeszcze przede mną, bo narazie nie ma jej w bibliotece

Liliowa pisze...

Nie przepadam za tą pisarką. Kiedyś wypożyczyłam jedną z jej książek i jakoś nie mogłam się w nią wczytać, dlatego rzuciłam na półkę po kilkudziesięciu stronach.
Ale okładki rzeczywiście są fajne, choć takie proste i zwyczajne. :)

Tristezza pisze...

Czytałam i także mi się podobała, zresztą jak i inne ksiazki z tej serii :D

miqaisonfire pisze...

UWIELBIAM EWĘ NOWAK :)
I niezmiernie się cieszę, że książka przypadła Ci do gustu !

kasandra_85 pisze...

Lubię tę pisarkę i z chęcią przeczytam recenzowaną przez Ciebie książkę:))

Prześlij komentarz