01 października 2011

John Marsden - Jutro: Nie ma już żadnych zasad

Kilka miesięcy temu na blogach z recenzjami zrobiło się bardzo głośno o powieści pewnego Australijczyka, Johna Marsdena - 'Jutro'. Od początku bardzo sceptycznie podchodziłam do wszystkich zachwytów i pochwał na temat tej książki. Wydawało mi się, że jest to kolejna nudna, przewidywalna młodzieżówka. Jedyne co mnie przyciągało, to cudowna okładka. Niestety stało się tak, że książka ta zeszła na dalszy plan i po prostu sobie o niej zapomniałam. Kiedy więc postanowiłam się z nią zapoznać? W momencie, gdy dowiedziałam się, że jej autor przyjeżdża do Polski, a co więcej - do mojego rodzinnego Krakowa.

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co będzie jutro? Czy tak jak każdego normalnego dnia, będzie Ci dane iść do szkoły, pracy? Spotkać się z ukochaną osobą? Wyjść na spacer z psem? Nigdy nie masz pewności, że jutro jeszcze będziesz żył, bo może potrąci Cię samochód albo wybuchnie trzecia wojna światowa. Oni też się niczego nie spodziewali - wyjechali grupą do miejsca zwanego Piekłem na kilka dni. Miło spędzili czas. Po powrocie nic już nie było takie samo. Ich rodziny zniknęły, a miasto patrolują żołnierze. Od dnia powrotu z Piekła zaczęła się ich walka. Walka o przetrwanie w świecie, gdzie nie ma już żadnych zasad. Ellie to główna bohaterka tejże powieści - zdecydowana, asertywna i mocno stąpająca po ziemi dziewczyna. Przyjaciele przydzielili jej zadanie - opisać całą ich walkę z nowym światem na kartkach papieru. Przelać wszystkie emocje, uczucia i mrożące krew w żyłach przygody. Czy dziewczyna sprosta swemu zadaniu i wywiąże się z niego na szóstkę z plusem?

Pierwsze moje wrażenie po przeczytaniu 'Jutra' - WOW przez wielkie litery. Biorąc tę powieść do ręki myślałam, że mam do czynienia z książką o wojennej tematyce popartej nutą fantastyki. Jak się okazało, owszem, motyw wojenny był, jednak autor tak fantastycznie skonstruował akcję i świat przedstawiony, że czyta się naprawdę świetnie. Obyło się także bez wprowadzania bohaterów i świata nierealnego. Na spotkaniu z czytelnikami, Marsden opowiadał nam jak dobrze skonstruować książkę. Wyszło na to, że należy na początku trochę przynudzić czytelnika, żeby nagle wyskoczyć z wielkim bum! i potem aż do końca opisywać sensację za sensacją. Ważne jednak jest, aby między tymi wszystkimi sensacjami i szybkimi zwrotami akcji, tłem było normalne życie bohaterów, coby czytelnik się nie zmęczył i nie miał dość ciągłego napięcia. Na identycznej konstrukcji opiera się 'Jutro'. Wpierw poznajemy bohaterów, którzy jakby nigdy nic jadą sobie na wycieczkę. Gdy wracają (tu czas na wielkie bum) zastają wymordowane zwierzęta, opustoszałe domy i brak łączności z resztą świata. Od tego momentu zaczynają się szybkie zwroty akcji, pomiędzy którymi John opisuje miłość Ellie do Lee, zakochuje w sobie też inną dwójkę oraz pokazuje czytelnikowi, jak głęboka była przyjaźń ósemki, która na czas terroru zamieszkała w Piekle. Sprytny zabieg? I to bardzo. Za to właśnie pokochałam Johna Marsdena.

Bardzo urzekło mnie to, iż 'Jutro' napisane jest językiem niezwykle prostym i łatwym w odbiorze. Służy to ciągłemu napięciu w powieści. Mimo, że książka ma niecałe trzysta stron, historia jest naprawdę rozbudowana. Nie ma tu czasu na nudę, bo autor zapewnia rozrywkę dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Czyż to nie cudowne? Już dawno nie czytałam porządnej, sensacyjnej powieści (bo i pod taki gatunek podciągane jest 'Jutro'), a tu nagle takie wielkie odkrycie. Bardzo się cieszę, że na tylnej okładce zostało zaznaczone, że nie jest to książka tylko i wyłącznie dla młodzieży. Bo naprawdę każdy przedział wiekowy znajdzie tu coś dla siebie. Niewątpliwym plusem jest fakt, iż pomimo wprowadzenia wątku miłosnego, książka nie jest mdła. Ellie i Lee tak naprawdę dopiero się docierają, poznają się nawzajem. I nie ma tu obscenicznych scen i niepotrzebnych dialogów. Wyłącznie spokojna, czuła i namiętna miłość dwójki siedemnastolatków. Jedyna chwila przy której wzrosło mi ciśnienie, to moment kiedy główna bohaterka zastanawia się, którego chłopaka tak naprawdę kocha. Już miałam jęknąć z rozczarowania, jednak Marsden świetnie wybrnął z sytuacji i uratował książkę. Chwała mu za to.

Bardzo się zdziwiłam, kiedy dowiedziałam się, że pierwszy tom serii autorstwa Johna Marsdena został wydany w Australii już w 1993 roku. Myślałam, że jest to powieść napisana w góra przeciągu ostatnich pięciu lat. A tu nagle takie zdziwienie. No cóż, wniosek nasuwa się jeden - Polacy mają naprawdę świetne tempo w tłumaczeniu dobrych książek...

Chciałam Wam serdecznie polecić powieść australijskiego pisarza, Johna Marsdena. 'Jutro' to opowieść naładowana emocjami. Cudowna historia o grupie przyjaciół, która na kartach powieści wyraźnie dorośleje i usamodzielnia się. Miłość, przyjaźń, rodzina - to te najważniejsze priorytety w życiu. Los wystawia bohaterów na ciężką próbę przyjaźni, którą zdają celująco. Pomimo szalejącej wojny, strachu o rodziny - wciąż trzymają się razem. Polecam serdecznie.

„Przyszłość to przyszłość. Sama o siebie zadba.”

Ocena: 10/10

Jutro
Jutro | W pułapce nocy | W objęciach chłodu | Przyjaciele mroku | Gorączka | Cienie | Po drugiej stronie świtu

12 komentarze:

Tristezza pisze...

Ksiązka nawet mi się podobała, jednak jak dla mnie, nie byla ona naładowana emocjami. Poza tym mam podobne zdanie :D

cyrysia pisze...

Mnie jakość pierwsza część nie porwała, ale natomiast druga i trzecia to jest dopiero wyższa półka, więc wszystko co najlepsze jeszcze przed tobą.

kasandra_85 pisze...

Ten cykl jest świetny i już z niecierpliwością czekam na trzecią część:))

Anonimowy pisze...

Niedawno kupiłam sobie tą książke i mam w planach niedługo ją przeczytać, ale wydaje mi się taka fajna, że zostawiam ją na później Zapraszam Cię na mój blog z recenzjami książek!;) {centerbook}

Piter Murphy pisze...

Zamówiłem wszystkie części w Znaku-u. Nie wiem, czy dostanę :-)

Dusia pisze...

Bardzo chcę przeczytać, chociaż tematyka wydaje mi się trochę podobna do "GONE"...

Samash pisze...

Od dawna mam zamiar przeczytać całą serię, lecz ona jakoś dziwnie zawsze omija moje ręce i oczy xD

Bujaczek pisze...

Książka jest rewelacyjna! ;)

KaraQ pisze...

Nie słyszałam o tej serii, ale po twoim opisie mam ogromną ochotę to przeczytać. Mam nadzieję, że niedługo mi się to uda. Pozdrawiam ;*

Juliette pisze...

Jej, ta książka chodzi za mną już od kilku miesięcy. Wszyscy piszą, że jest pełna humoru i wciągająca, wyjątkiem nie jesteś. No cóż, pozostaje kupić i samej ocenić :-)
Pozdrawiam
Juliette

Vickey L. pisze...

Widzę że książka jest ciekawa, więc chyba sama po nią sięgnę.:)

Vickey L. pisze...

Widzę że książka jest ciekawa, więc chyba sama po nią sięgnę.:)

Prześlij komentarz