23 października 2011

Kelly Creagh - Nevermore. Kruk

W momencie, gdy ujrzałam zapowiedź książki autorstwa Kelly Creagh - 'Nevermore. Kruk', wpadłam po uszy. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w okładce, w opisie - już na samym początku wiedziałam, że powieść ta będzie aż ociekała 'fajnością'. Nie mogłam doczekać się premiery, była to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek tej jesieni - aż tu nagle zdarzył się przypadek, że dane mi było przeczytać 'Nevermore' przedpremierowo. W momencie, gdy zaczęłam pochłaniać pierwszą stronę, wiedziałam, że będę musiała czytać i czytać, bo książka nie będzie chciała wyrwać się z moich dłoni. I wiecie co? Ja się po prostu zakochałam.

'Nevermore' to opowieść o Isobel, popularnej cheerleaderce i Varenie, mrukliwym, tajemniczym Gocie. Zrządzeniem losu tych dwoje zostaje zmuszonych do współpracy przy projekcie z literatury. I chociaż nigdy się nie przyjaźnili, ba! nigdy nie zamienili ani jednego słowa, powoli zaczynają się zaprzyjaźniać. A nawet coś więcej - po jakimś czasie, nie ma już cheerleaderki i Gota, są tylko oni, mający się ku sobie. Rodzi się pomiędzy nimi nie do końca sprecyzowane uczucie - czy to tylko fascynacja drugą osobą, czy prawdziwa chemia? Jednak miłość to nie ich jedyny problem - oboje mają przeciwko sobie nieprzychylnych ludzi. Wszystko potoczy się innymi torami, niż do tej pory zakładali. Isobel będzie miała tylko jedną szansę, by ocalić Varena przed niebezpiecznym światem snów i wyobraźni. Co z tego wyniknie?

Ta książka... jest po prostu magiczna. Pełna emocji, trzymająca w napięciu. Tak jak na tylnej okładce pisze, znajdziemy w niej wszystko, co powinna mieć naprawdę dobra powieść: sympatyczną bohaterkę, seksownego, tajemniczego faceta, świetną fabułę i naprawdę dobry romans! Kelly Creagh stworzyła książkę niesamowitą. 'Nevermore. Kruk' napisana jest językiem prostym, ale nie banalnym i lakonicznym. Czytelnik już po przeczytaniu kilku pierwszych zdań jest ogromnie ciekawy, co nastąpi za chwilę. Tak, powieść ta sprawia, że jest się łakomym kolejnych przygód i (w moim przypadku) opisów przegenialnego Varena. Ale o bohaterach potem. Autorka pisząc tę powieść miała naprawdę dobrze skonstruowany w głowie plan, a do tego świetnie go zrealizowała. Akcja wciąga tak bardzo, że nie wiadomo kiedy przeczytało się już ponad połowę książki. Świat opisany przez Creagh jest fantastyczny, niesamowity i pełen tajemnic. Bardzo udanym zabiegiem było oparcie 'Nevermore' na twórczości Edgara Allana Poego, na którego temat Varen i Isobel mieli przygotować prezentację. Od tego człowieka się tak naprawdę wszystko zaczęło. Powieść pani Kelly zdecydowanie nie jest typowym paranormalem, jak to można wnioskować po opisie. Mroczny facet, choć baaardzo mroczny (mrrr...) nie jest ani wampirem, ani wilkołakiem, ani żadnym innym podobnym stworzeniem. Jest normalnym chłopakiem, który po prostu ma paranormalne zdolności. Tyle.

Skoro już się nie mogłam powstrzymać, i tak się rozgadałam, przejdźmy do tematu bohaterów. Wybaczcie, ale z Isobel rozprawię się później, na razie muszę, po prostu muszę napisać o Varenie. Jest to jedna z tych postaci, w których można się zakochać. Autentycznie. Czarnowłosy, mroczny chłopak o podkreślonych czarnym cieniem, zielonych oczach. Zabijcie mnie, ale muszę przytoczyć cytacik. 'Oczy miał surowe i zimne, zielone niczym blady nefryt. Podkreślone rozmazanym czarnym cieniem, nie mrugały, lecz wpatrywały się w nią przez pierzaste kosmyki czarnych jak smoła włosów' ; 'Jej spojrzenie podążyło na krótką chwilę do metalowego kółka, które oplatało kącik jego dolnej wargi'. Zakochałyście się już? Bo ja totalnie wpadłam po uszy. No dobra, czas przywołać się do porządku. Prócz swojej nieziemskiej urody postać ta ma wiele plusów. Przede wszystkim, jak już wcześniej wspomniałam, chłopak jest zwykłym człowiekiem, a nie żadnym pół-bogiem. Autorka postanowiła stworzyć go zwykłym śmiertelnikiem, a nadać mu jedynie paranormalne zdolności. Jak dla mnie bomba, nareszcie jakaś miła odmiana. Varen jest ciepłym i czułym facetem, wbrew pozorom wiedzącym co to miłość. Powiem Wam jedno: na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci.

Przejdźmy zatem do Isobel. Ładna, popularna dziewczyna. Miała wszystko: kochającego chłopaka, szkolną sławę i grupę oddanych przyjaciół. W momencie, gdy poznała bliżej Varena, jej świat obrócił się o sto osiemdziesiąt stopni. Znajomi zaczęli się od niej odwracać przez to, że zadawała się z 'satanistą' (tu możemy zauważyć, jak autorka pięknie wprowadziła temat stereotypów. Ubiera się na czarno = satanista, cheerleaderka = głupia, pusta lala, itp.). Straciła niemalże wszystko, lecz straty wynagradzała jej znajomość z Varenem. I chociaż długo nie chciała się do tego przyznać, zakochała się w nim. Isobel to postać niewątpliwie bardzo optymistyczna. Na początku delikatnie mnie denerwowała swą bezmyślnością, jednak z każdą przewróconą kartką było coraz lepiej. Polubiłam ją, że tak to ujmę.

O Varenie się rozpisałam, o Isobel również napomknęłam... Co zaś z innymi bohaterami? Ano są równie ciekawi co dwójka głównych bohaterów, jednak już tak bardzo nie budzą sympatii. Poznajemy rodzinę Isobel, która jest... w miarę normalna. Za to rodzice Varena, a tak naprawdę jego ojciec i macocha, to postaci istnie z piekła rodem. Niezwykle nieczuli, surowi i zimni. Choć ich wątek nie jest bardzo rozwinięty, po pewnej awanturze w pokoju Varena możemy się zorientować, że tak do końca o niego nie dbają. Jeżeli chodzi zaś o paczkę (byłych) przyjaciół Isobel, to jest to grupa typowych, amerykańskich nastolatków - Brad, jej były chłopak, to zapatrzony w siebie sportowiec; dwie przyjaciółki to przebiegłe, zazdrosne harpie. Cóż tu się dłużej rozpisywać?

'Nevermore' to przepiękna, pełna emocji i namiętności opowieść o dwójce nastolatków, którzy wpadają w paranormalne kłopoty. Przez cały czas, czytając tą powieść, śmiałam się do niej jak głupia (co ten Varen ze mną zrobił...). Już od dawien dawna nie czytało mi się żadnej książki tak dobrze, jak właśnie 'Nevermore'. Każda strona naładowana jest tajemnicami. Bohaterzy zachwycają. Styl pisania autorki jest okropnie wciągający. Czego tu chcieć więcej? Chyba tylko drinka z palemką.

Przyznam się Wam, że zakończenie mocną mną wstrząsnęło. Ostatnie sto stron książki czytałam z ogromną zachłannością, chłonęłam każde słowo i powoli je analizowałam. Pod sam koniec zaczęłam ryczeć jak głupia. Nie tak wyobrażałam sobie zakończenie historii, to nie tak wszystko miało być! Nienawidzę książek bez happy endów, dlatego zaczęłam ostro wyzywać autorkę. Tak, szkoda, że nie widzieliście mnie zapłakanej, zasmarkanej, wygłaszającej coraz to nowsze przekleństwa na cały głos. Za bardzo wczułam się w akcję powieści, no i dla mnie skończyło się to niemal konwulsjami z rozpaczy. Przeszło mi w momencie, gdy dowiedziałam się, że ma być kontynuacja... Jednak do tej pory wzdycham i w myślach analizuję kolejne wątki. Chyba mi to nie przejdzie do czasu premiery drugiego tomu. Błagam, niech to nastąpi jak najszybciej!

Kelly Creagh stworzyła cudowną, namiętną opowieść o słodkiej cheerleaderce i mrocznym Gocie. Ich historia głęboko poruszyła moje serce, często wywoływała uśmiech na mojej twarzy, a na sam koniec zmusiła mnie do płaczu. 'Nevermore. Kruk' to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w całym moim życiu. Polecam, polecam i jeszcze raz POLECAM.

Ocena: 'Nevermore' jest zbyt dobrą książką, by dostać ocenę 10/10. Dlatego właśnie nazwałam ją ARCYDZIEŁEM. Jest poza wszelką skalą. Jest po prostu idealna.

16 komentarze:

Tristezza pisze...

Widzę, że naprawdę Ci się podobała, bo co chwilę piszesz , że ksiązka jest wspaniała, boska it., to samo do Varena :D Moja wyobraźnia zadziałała, co do Cb przy czytaniu zakończenia i miałam ciekawą wizję tego :D Nie no, nie ma bata i po "nevermore" oczywiście na stówę sięgnę :D

A pisze...

Całkowicie się zgadzam:) Książka jest fenomenalna. Cudowna, wspaniała, po prostu naj;) A Varen... to chyba mój nowy ideał faceta:)

Leanne. pisze...

Ugh ! Ja przestanę wchodzić na te wszystkie blogi, przysięgam ! To już druga recenzja wychwalająca tę książkę pod niebiosa. Ponoć jest cudowna. Ma genialny opis. Magiczną okładkę. A ja jej nie mam ! Szlag mnie trafi ! Strasznie, strasznie Ci zazdroszczę, że miałaś możliwość przeczytania jej przed premierą i odliczam dni do oficjalnej premiery, chyba, że jakimś cudem uda mi się nawiązać współpracę z Jaguarem, w co bardzo wątpię. A, właśnie - byłabyś tak miła i podała mi do nich adres e-mail, albo lepiej zapytała przy okazji czy jeszcze prowadzą rekrutacje recenzentów ? Byłabym strasznie wdzięczna. Ah, jak sobie teraz wyobrażam 'Nevermore' na Twojej półce, to aż mnie trzęsie w środku...xD

Piter Murphy pisze...

Wiem, że trochę "spamuję", ale szczerze zachęcam do ściągnięcia darmowego e-boka, który jest dostępny od wczoraj. Szczegóły na stronie www.3110.pl Wielu autorów zebrało się i wydało dla Was darmową książkę. Zapraszam do ściągnięcia i czytania.

Paula pisze...

Oczywiście tuz po premierze zabiorę się za Nevermore. Do tej pory będę cierpliwie czekała! :D

cyrysia pisze...

Jejku każdy wychwala pod niebiosa te książkę aż mi się udzieliły te emocje. Ja też chce ,, Nevermore. Kruk'' koniecznie!!

kasandra_85 pisze...

Po takiej recenzji to wprost nie mogę się doczekać, kiedy książka wpadnie mi w ręce:)
Pozdrawiam!!

Cassin pisze...

Potwierdzam!!! Książka absolutnie magiczna :D Czytajcie Nevermore bo warto !

bsz pisze...

Dożo osób ocenia ją tak wysoko, ehh, to chyba jednoznacznie skłania do lektury. Chciałabym przeczytać. Pozdrawiam :)

Reaper pisze...

Ogromnie się cieszę, że ta książka jest przede mną. Nie mogę się doczekać, aż się do niej dorwę ^^

Dusia pisze...

Jak dobrze, że też dostałam egzemplarz przedpremierowy! Jak tylko skończę aktualnie czytaną książkę, zabieram się za to arcydzieło!

de_merteuil pisze...

Czytam te wszystkie recenzje i bardzo zazdroszczę książki! Nie mogę się doczekać aż sama ją przeczytam!

~Demismo pisze...

Skoro piszesz że jest to arcydzieło, to muszę ją przeczytać :)

Gabrielle_ pisze...

Mam ją w planach i widzę,że naprawdę warto po nią sięgnąć. Będę się rozglądać za Krukiem ;)

kicia1030 pisze...

Czytałam tą książkę. Mi aż tak nie przypadła do gustu, ale nawet mi się spodobała. magic--books.blog.onet.pl

Oli pisze...

Miałam podobnie :D Cały czas śmiałam uśmiechałam się do książki:D Świetna pozycja. Co więcej zgadzam się co do Varena. Niesamowita postać :D Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

Prześlij komentarz