07 października 2011

Nora Roberts - Rodzinne sekrety

Nora Roberts to jedna z najpoczytniejszych autorek powieści dla kobiet ostatnich lat. Pisze pod wieloma pseudonimami, nazywana jest królową romansu. 'Rodzinne sekrety' to moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Od dłuższego czasu byłam bardzo ciekawa, co mają w sobie takiego książki autorstwa pani Nory, że tyle kobiet (i nie tylko!) się nimi zachwyca. Gdy tylko dostałam szansę przeczytania jednej z jej wielu książek, ucieszyłam się i podjęłam się tego wyzwania.

Książka 'Rodzinne sekrety' zawiera w sobie dwa opowiadania, a raczej dwie mini powieści. Pierwsza z nich, 'Partnerzy czy rywale?', opowiada o dwójce młodych dziennikarzy, kobiecie i mężczyźnie, którzy za sobą nie przepadają. Ciągłe docinki i wzajemne złośliwości - to ich codzienność w redakcji. Pewnego dnia ta dwójka zostaje zmuszona do współpracy przy zbieraniu materiałów na artykuł o pewnym tajemniczym morderstwie. Zaczyna rodzić się między nimi uczucie inne niż dotychczas, ale równie silne. Nie jest to już nienawiść, ale... miłość. Co będzie ważniejsze: łączące ich uczucie czy determinacja, by napisać świetny artykuł? Druga mini powieść nosi tytuł 'Sztuka mistyfikacji'. Jest to opowieść o malarzu Adamie Hainesie, który przybywa do rodzinnej posiadłości Fairchildów, by zaznać chwili spokoju. Poznaje tam piękną, młodą i bardzo utalentowaną artystycznie dziewczynę - Kirby. Ma ona pewne obawy, że ów sławny malarz, tak naprawdę nie jest tym, za kogo się podaje. Ona i jej ojciec mają mnóstwo sekretów, których nie chcieliby odkrywać przed ludźmi niegodnymi zaufania, dlatego dyskretnie obserwuje mężczyznę. Do czasu, kiedy między nią a Adamem zaczyna rodzić się uczucie głębsze, niż tylko przyjaźń...

Od samego początku spodziewałam się - co tu dużo mówić - porządnego romansu. Jak się okazało, nie zawiodłam się, ale jeszcze i miło zaskoczyłam. Obawiałam się jednak, że w obu opowieściach będzie za dużo czułości, seksu i namiętności. Ostatnie było. Była też świetna akcja i element, który mnie tak pozytywnie zaskoczył - wątek kryminalny, sensacyjny. W obu opowieściach jest on dość mocno rozbudowany, przez co życie uczuciowe głównych bohaterów schodzi na drugi plan. Dla mnie to jest bardzo pozytywny zabieg, ponieważ czasami aż do obrzydzenia autorki romansów opisują piękną, cudowną i niesamowitą miłość dwójki ludzi. Szkoda tylko, że w momencie, gdy owa dwójka jest już razem irytująco szczęśliwa, książka kończy się, i nie dowiadujemy się, czy aby na pewno ich miłość nie była przypadkiem tylko na chwilę. No cóż, odchodzę od tematu. Wracając do 'Rodzinnych sekretów' - książka napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, jednak momentami dla mnie zbyt płytkim. Niekiedy pojawiały się bezsensowne dialogi, jednak nie zwracałam na to zbytniej uwagi, ponieważ w obydwu opowieściach akcja trzymała cały czas w napięciu. Niewątpliwym plusem jest element zaskoczenia czytelnika, czy wprowadzenie urozmaiconych miejsc, w których dzieje się tak wiele - mam tu na myśli m.in. bagna z ' Partnerzy czy rywale?' oraz cudowny, stary, klimatyczny dom w 'Sztuce mistyfikacji'. Zaś co do bohaterów, to szczerze wyznam, że nie mam na ich temat żadnego zdania. Nie byli jacyś szczegółowi, pompatyczni i charyzmatyczni. Jedyną bohaterką, do której poczułam szczególną sympatię, była Kirby - niewątpliwie oryginalna i ciekawa postać. I to byłoby na tyle.

Bardzo dużym, odnotowanym przeze mnie minusem jest fakt, iż 'Rodzinne sekrety' zawierają w sobie dwie mini powieści. Uważam, że o niebo lepiej byłoby, gdyby każda z nich została wydana oddzielnie. Nie przepadam za zbiorami opowiadań (S. King jest wyjątkiem, ale to wszyscy dookoła wiedzą), także łączenie dwóch opowieści, o diametralnie różnych osobach, sytuacjach i miejscach jest dla mnie zupełnie nie na miejscu. Rozumiem, że taktyka 'dwa w jednym' to wynik oszczędności, jednak czasami naprawdę warto się postarać, wydać każdą opowieść oddzielnie i mieć z tego niezłe efekty. Malutkim plusikiem, który uspokoił moje zszargane nerwy po stwierdzeniu faktu, iż mam przed sobą dwie historie, nie jedną, jest oczywiście cudowna, estetyczna okładka. Także książka nie tylko cieszy umysł, ale i oczy.

Jeśli macie ochotę na ciekawy romans z nutą sensacji, a także na lekturę nieszczególnie ambitną, serdecznie polecam Wam 'Rodzinne sekrety', autorstwa Nory Roberts. Myślę, że warto jest czasami oderwać się od codziennych problemów na rzecz lekkiej powieści.

Ocena: 7/10

7 komentarze:

cyrysia pisze...

Z miłą chęcią przeczytam ,,Rodzinne sekrety'', tym bardziej iż bardzo lubię Norę Roberts. Podobają mi się romanse tej autorki, bo zawsze fajnie i ciekawie umieszcza wątki sensacyjne. mam nadzieję, że tu też tak jest, przynajmniej tak wynika z twojej recenzji.

Leanne. pisze...

Jakoś średnio lubię Norę Roberts - w swoim zbiorze mam jedną jej książkę, która wciąż figuruje (o zgrozo) na liście nieprzeczytanych a jest u mnie... od roku może. Wstyd ! Tak czy inaczej, jedyne co mi się póki co w książkach Nory podoba to ich okładki. xD Sama tematyka średnio do mnie przemawia - ponoć jest pisarką wszechstronną, ale w jej dziełach tematem przewodnim jest miłość, co nie do końca mi odpowiada... ;) Kiedyś przeczytam coś z jej twórczości i zobaczymy. Na razie pisarka ma u mnie czyste konto. ^^

Dusia pisze...

Mnie twórczość pani Roberts nie interesuje, wolę książki mniej skupiające się na miłości

KaraQ pisze...

Jakoś nie przepadam za romansami, ewentualnie czytam tylko te paranormalne, więc raczej po tą pozycję nie sięgnę, ale przyznam, że okładka mi też się podoba :) Pozdrawiam ;*

Klauda pisze...

Ja też jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki. Mam ją w planach, ale na pewno jako pierwsze nie będą jej minipowieści

miqaisonfire pisze...

O, Norę Roberts znam :) Jeszcze dwie książki nieprzeczytane tej autorki czekają na mojej półce na swoją kolej. "Rodzinne sekrety" wydają się być ciekawą pozycją, więc koniecznie kiedyś przeczytam!

Gabrielle_ pisze...

Również uważam, że na korzyść powieści by wyszło jakby opowiadania wydano oddzielnie. Niemniej jednak książka bardzo mi się podobała, nawet mimo niezbyt skomplikowanego wątku kryminalnego ;)

Prześlij komentarz