22 października 2011

Sarah Blakley - Cartwright - Dziewczyna w czerwonej pelerynie

Historię o czerwonym kapturku znacie? Znacie, na pewno. Mała dziewczynka wybiera się przez las do domku babci, by zanieść jej koszyk ze smakołykami - lecz na jej drodze staje zły wilk. Na motywie tej opowieści została właśnie stworzona 'Dziewczyna w czerwonej pelerynie'. Tak naprawdę, książka ta została napisana przez Sarah Blakley - Cartwright na podstawie spisanego przez Davida Leslie Johnsona pomysłu Leonarda DiCaprio w postaci scenariusza. Skomplikowane trochę, to fakt. Gdy się o tym dowiedziałam, miałam bardzo sceptyczne podejście do tej powieści, bo nie lubię, gdy książka jest napisana na podstawie jakiegoś filmu, czy jak w tym przypadku scenariusza. Jednak opis na tylnej okładce mnie ujął i postanowiłam przeczytać. Czy było warto? Zaraz się dowiecie.

Główna bohaterka, Valerie, to piękna dziewczyna. Mieszka w niewielkiej chacie wraz z matką, ojcem i ukochaną siostrą. Ma także babcię, która mieszka na skraju lasu w swojej cudownej, malutkiej chatce w otoczeniu drzew. O dziewczynę spór toczą dwaj młodzieńcy: Henry, który jest z nią zaręczony, przystojny i bardzo popularny syn kowala oraz Peter - z którym niegdyś bawiła się jako mała dziewczynka, który powrócił do wioski po wieloletniej nieobecności. Valerie i jej rodzina wiodą spokojne życie. Do czasu. Raz w miesiącu mieszkańcy wioski mają obowiązek złożyć ofiarę Wilkowi, stworzeniu, które od wielu pokoleń stwarza dla ludzi zagrożenie. Dotychczas łagodzono jego gniew owcami lub innymi niewinnymi stworzeniami, jednak te czasy się skończyły. Wilk postanowił wtargnąć do wioski, burząc jej spokój. Na pierwszy ogień pada siostra głównej bohaterki - Lucie, która zostaje zamordowana. Napaści zdarzają się coraz częściej, aż pewnego dnia do wioski przybywa doświadczony pogromca wilkołaków, który twierdzi, że bestia żyje pośród mieszkańców wioski, i jest to ktoś z ich otoczenia. Jego słowa wywołują panikę. W między czasie okazuje się, że Valerie jako jedyna potrafi zrozumieć mowę potwora. Wilk każe jej poddać się swojej woli, bo w innym wypadku zabije wszystkich tych, których dziewczyna kocha...

Od samego początku wiedziałam, że będzie to cudowna, mroczna, baśniowa opowieść. Historię o czerwonym kapturku uwielbiam, dlatego też spodziewałam się po tej książce czegoś wielkiego. Jednak gdy dowiedziałam się, że książka tak naprawdę opiera się na scenariuszu, zawładnęły mną niepewności - które w dziecięciu procentach okazały się prawdziwe. Otóż cała historia napisana jest miłym i przyjemnym językiem. Opowieść cały czas trzyma czytelnika w napięciu, niektóre wydarzenia zaskakują, inne zaś są aż do bólu przewidywalne. Czasami autorka wprowadza w magiczny nastrój, by za chwilę zburzyć go niedociągnięciami. O jakie niedociągnięcia mi chodzi? W pewnych momentach powieści nagle ucina się jakaś sytuacja, która pozostaje niewyjaśniona. Niektóre dialogi są zbyteczne, wręcz irytującą płytkie. Momentami czytając tę powieść czułam jakąś dziwną pustkę, bo niekiedy wydarzeniom brakowało emocji. Wyraźnie więc widać, że autorka w książce nie realizuje własnego pomysłu, a wręcz słabo orientuje się, co, kiedy i jak ma się wydarzyć. Valerie, jako główna bohaterka, była jedną z niewielu wyraźnie zarysowanych postaci - jej siostra czy matka były takie odległe, jakby w ogóle nie grały znaczącej roli w tej historii. Peter, jeden z młodzieńców, którzy pragnęli zdobyć Valerie, nie wiem dlaczego, ale bardzo mocno kojarzył mi się z Danielem z 'Dziedzictwa Mroku' autorstwa Bree Despain. Może to przez motyw utraconego przyjaciela z dzieciństwa, który potem nagle się pojawia. No cóż, nie wiem.

Jednak 'Dziewczyna w czerwonej pelerynie' ma także wiele plusów, które wynagradzają czytelnikowi wymienione przeze mnie minusy. Jak już wcześniej wspomniałam, akcja, zwłaszcza na stu ostatnich stronach, mocno trzyma czytelnika w napięciu. Autorka zaskakuje, i chociaż momentami jest przewidywalnie, zakończenie naprawdę bardzo mnie zaskoczyło. Powiem tak: nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Bardzo dużym plusem jest także końcowe nawiązanie do opowieści o czerwonym kapturku - przewracając kolejne strony powieści zastanawiałam się, kiedy takowe nastąpi. A tu okazuje się, że autorka wszystko co najlepsze, zostawiła na koniec. Bardzo mnie tym urzekła.

Okładka, bo o niej nie mogę nie wspomnieć. Okładka filmowa, bo z tego co się orientuję, innej Polska nie posiada. Uwielbiam Amandę Seyfried i jestem ogromnie ciekawa jak odegrała rolę Valerie w ekranizacji tejże powieści (czy też scenariusza, na którym książka się opiera). Cała książka jest pięknie wydana, świetne zdjęcie okładkowe cieszy oczy czytelnika. Powieść podzielona jest na trzy części, a każdy rozdział jest wyraźnie zaznaczony poprzez bajkowe esy - floresy, więc jest bardzo przejrzyście. Uwielbiam książki wydawane przez Galerię Książki. I nie jest to reklama, ale stwierdzenie faktu.

'Dziewczyna w czerwonej pelerynie' to piękna i bajeczna opowieść o młodej dziewczynie, która musi stawić czoło okrutnemu Wilkowi, by ratować ludzi, których kocha. Mimo niedoskonałości, jest to świetna, urzekająca powieść, idealna na długie jesienne wieczory. Polecam gorąco.

Ocena: 8/10

10 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Film oglądałam i mi się podobał, więc teraz czas na książkę:). Kolejność nieprawidłowa, ale nie mogłam się powstrzymać przed obejrzeniem...
Pozdrawiam!!

Tristezza pisze...

nadal nie jestem pewna co do tej ksiązki. Szcegolnie przez te niedociągnięcia, które wymieniłas. Mimo to i tak z chęcią przeczytam, szczególnie, że sam związek z bajka o czerwonym kapturku mnie przyciąga do tej lektury ^^

~Demismo pisze...

Dużo słyszałam o filmie, w gazetach itp.: , ale nie wiedziałam, że jest także książka :) Czerwonego Kapturka także bardzo lubię, zainteresowała mnie okładka. Naprawdę z chęcią przeczytam, bo może to być dla mnie bardzo ciekawa lektura.

Pozdrawiam!

cyrysia pisze...

Właśnie skończyłam czytać tę książkę i nie wiem dlaczego, może przez to że bardzo sporadycznie czytuje fantastykę, ale ja oceniałam ,,Dziewczynę w czerwonej pelerynie'' niezwykle wysoko, ponieważ wczułam się w tę baśń i podobało mi się.

Przepowiednia pisze...

Hm... po wielu negatywnych recenzjach zaczynam się zastanawiać, czy może nie dać szansy tej książce :)

Leanne. pisze...

Sporo słyszałam o tej książce i były to raczej mocno negatywne opinie. Coś mnie jednak do niej ciągnie, zwalę winę chyba na magnetyczną okładkę, która jest wprost urzekająca. Mogłabym patrzeć na nią godzinami. ;) Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto po tę powieść sięgnąć - niestety nie wydarzy się to w najbliższym czasie; nie ma to jak brak gotówki...

Samash pisze...

Słyszałam dziś o tej książce w radiu :)
Nie wiem czy czasami nie ma być ekranizacja :)
Raczej sobie odpuszczę oglądając się za siebie na półkę z książkami do przeczytania :/

Paula pisze...

A mi się nie podobała! Nie wiem czemu, ale moim zdaniem autorka... ZA BARDZO starała się oddać klimat i wyszły jej nudy jak flaki z olejem. Ale o filmie słyszałam dobre opinie więc w najbliższym czasie się za niego wezmę.
Pozdrawiam!

Nadeine pisze...

Mimo tych niedociągnięć, nadal chce tę książkę strrrrasznie przeczytać. Po części dlatego, że mam ochotę obejrzeć film, a mam zasadę - najpierw książka, potem ekranizacja. :) I także uwielbiam historię Czerwonego Kapturka!

Bujaczek pisze...

Zamierzam ją przeczytać niedługo ;) Zapowiada się fajnie ;)

Prześlij komentarz