27 listopada 2011

Courtney Allison Moulton - Anielski Ogień

Na dzisiejszym rynku wydawniczym wręcz roi się od powieści o istotach z wyjątkowymi zdolnościami, tak zwanych paranormal romance, czy też prosto mówiąc: paranormali. Są to opowieści o wampirach, wilkołakach, sukubach, nefilimach, aniołach i innych tego typu stworzeniach. Często powtarza się jeden schemat - ona, nieświadoma niczego, normalna nastolatka. On to tajemniczy gość, chodzący ideał, owiany mgiełką mroku. Zakochują się w sobie, lecz ciągle coś staje na drodze ich miłości. I jak tu nie zwariować, gdy podobna historia powtarza się w co drugiej książce? Nie żebym narzekała, bo sama jestem fanką tego typu powieści. Jednak i mnie rutyna czasami nudzi i pragnę przeczytać coś oryginalnego. Ostatnio wybór padł na 'Anielski Ogień' autorstwa Courtney Allison Moulton. Na początku nieco sceptycznie podchodziłam do tej powieści, gdyż nachodziły mnie obawy, iż po raz kolejny poczytam sobie o jednym i tym samym. Opis z tyłu okładki mnie nie zachwycił, jednak coś wyjątkowo mocno ciągnęło mnie do tej powieści. I dobrze, bo gdybym nie przeczytała, wiele bym straciła.

Ellie każdej nocy miewa okropne koszmary, które sprawiają, że budzi się z krzykiem na ustach. Śni o monstrualnych potworach, które ją ścigają i zabijają. Powracają także odległe wspomnienia... Gdy dziewczyna spotyka Willa, wie, że już kiedyś go widziała. W dniu jej siedemnastych urodzin chłopak wyjawia kim i czym jest, a także kim jest sama Ellie. Dziewczyna nie wierzy własnym uszom - od kilku tysięcy lat jej dusza odradza się w coraz to nowszych ciałach. Jest Preliatorem, ma za zadanie ocalić świat przed mrocznymi kosiarzami. Tylko ona jest w stanie powstrzymać armię Lucyfera przed rozpoczęciem Apokalipsy...

Gatunek paranormal romance, zaraz obok horrorów i fantastyki jest moim zdecydowanym faworytem. Z przyjemnością sięgam po coraz to nowsze powieści opowiadające o zmiennokształtnych i ich miłościach. Nie jest to na pewno literatura zobowiązująca, ma jedynie za zadanie przenieść czytelnika w fantastyczny świat i na chwilę umilić życie. I tak jest właśnie z 'Anielskim Ogniem'. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to kolejna pospolita powieść, powielająca wszystko, co już było. Główna bohaterka nie wie, że posiada ogromną moc, jest normalną nastolatką i nagle spotyka mrocznego faceta, który wszystko jej wyjaśnia. Banał? A no nie. Od pierwszej strony tej powieści miło się zaskoczyłam. Autorka umiejętnie buduje napięcie, akcja toczy się w miarowym tempie, bohaterowie też są niczego sobie. Cóż chcieć więcej? Niewątpliwie wprowadzenie mrocznych kosiarzy nadało powieści świeżości, bo są to istoty, które jeszcze nigdzie nie wystąpiły. Smuci mnie jednak fakt, że Moulton tylko powierzchownie przedstawiła czytelnikowi obraz Mroczni, świata innego niż nasz - a przecież on powinien odgrywać w tej książce duże znaczenie. Do tej pory nie wiem o co z tym światem chodziło, został nieumiejętnie i płytko przedstawiony.

Oczywiście, jak w każdej powieści typu paranormal romance, także i w 'Anielskim Ogniu' musi wystąpić tajemniczy, mroczny i niezwykle seksowny facet. Will, bo takie imię nosił przyjaciel naszej głównej bohaterki, to postać powtarzająca się w co drugim paranormalu. Ale, ale! Nie jest on wampirem czy wilkołakiem. Jest mrocznym kosiarzem! I to na dodatek dobrym kosiarzem! Proszę państwa, owacje na stojąco! Jak to zwykle ze mną bywa, gdy czytałam dialogi i opisy dotyczące tego typka, serducho mocniej mi biło - ach, pokochałam tę postać od pierwszego wejrzenia! Nie wiem dlaczego, ale postać Willa utożsamiałam z osobą Varena z 'Nevermore'. No cóż, dla mnie jak najbardziej jest to bohater zasługujący na uwagę. Główna bohaterka, Ellie, to zwyczajna nastolatka. Chodzi na imprezy, spotyka się z przyjaciółmi i nie przepada za ekonomią. Mimo, że jest niezwykle banalną, szablonową postacią, to poczułam do niej deczko sympatii. Może nie jest wyjątkowa i super - ekstra - hiper oryginalna, ale daje się lubić.

Autorzy powieści paranormal romance zawsze utrudniają czytelnikowi życie i nie pozwalają się cieszyć szczęściem zakochanych bohaterów - bo zawsze coś musi stanąć na przeszkodzie pięknej miłości. Tak jest i w przypadku tej książki - Ellie i Will, chociaż znają się przez stulecia, mają zabronione (przez jakiegoś tam Anioła Michała, braciszka Ellie, phi!) bycie razem. Will jest tylko i wyłącznie Stróżem dziewczyny, jego zadaniem jest chronić ją i w razie potrzeby oddać za nią życie. Nie ma prawa jej pocałować, przytulić, czy w ogóle myśleć o niej jak o ukochanej! Niewątpliwie jest to zabieg wprowadzony po to, by wzbudzić napięcie i zdenerwować czytelnika (a przynajmniej mnie). Jednak nie wątpię, że gdyby wszystko szło jak z płatka, książka byłaby zwyczajnie nudna :).

Jeżeli macie ochotę na przyjemną, niezobowiązującą lekturę, opowiadającą o paranormalnych zdolnościach pewnej dziewczyny, serdecznie polecam Wam 'Anielski ogień' autorstwa Courtney Allison Moulton. Znajdziecie tutaj zawrotną akcję, napięcie, fantastyczne opisy, powiew świeżości i... seksownego Willa ;). Polecam serdecznie!

Ocena: 9/10

11 komentarze:

cyrysia pisze...

Ostatnio mam ochotę przeczytać coś z gatunku romans paranormal, więc tak myślę, że ta książka nadaje się idealnie. Z twojej recenzji wynika, iż ,,Anielski Ogień'', wart jest uwagi i stanowi przyjemną, niezobowiązująca lekturę, więc chętnie po niego sięgnę.

Tomek pisze...

Cóż... To jest taki rodzaj, który dla mnie jest zawsze taki sam. Romanse do moich ulubionych nie należą, ale wygląda na to, że ten się jakoś wyróżnia...

kasandra_85 pisze...

Przekonałaś mnie, więc dam jej szansę:). A nuż mi si spodoba. Pozdrawiam!!

Reaper pisze...

Mimo pozytywnej recenzji, staram się ograniczyć paranormale i sięgać po coś ambitniejszego. ;)

kayu manis pisze...

chyba się skuszę. :)

sihir-buku.blogspot.com

Angela pisze...

Już czytałam kilka pochlebnych recenzji tej książki. Mam chęć ją przeczytać. ;D

Bujaczek pisze...

Czeka u mnie na lepsze czasy ;)

Paula pisze...

Książka mi się podobała, jednak chyba nie tak bardzo jak tobie ;) Jakoś tak... Nie trafiła do mnie specjalnie, chociaż jak już wspomniałam - przyjemny czasoumilacz :)

Samash pisze...

Okładka jest bardzo ciekawa :0
Przekonałaś mnie do sięgnięcia po ta książkę.

Cassin pisze...

Też mnie zaskoczyła tożsamość Willa - stawiałam bardziej, że będzie aniołem. Jak bym tego nie zdradzała w recenzji, ale ponieważ premiera była już sporo czasu temu, więc myślę, że sporo osób już czytało i nie zaszkodzi to za bardzo ;)
Tożsamość Ellie też była dla mnie niespodzianką. Nie wiem nawet czy w tym wypadku się troszkę nie zawiodłam. Wolałam aby była jakąś pradawną siłą - ale jeśli o opowieści o wojnie w niebie chodzi, to prawie zawsze mamy gdzieś reinkarnacje jakiegoś z głównych aniołów.
Ciekawi mnie ojciec Ellie - stawiałam, że to też jakaś demoniczna siła - może nawet sam przebrany Bastian (oboje robili Ellie wyrzuty co do jej zachowania)
Pozdrawiam!

Dusia pisze...

Może i fajna lektura, ale wydaje mi się strasznie sztampowa i mało oryginalna. Na razie sobie odpuszczę

Prześlij komentarz