25 listopada 2011

Richard Green - Top Modelka. W sidłach kariery

Świat show - biznesu zawsze mnie intrygował. Od kiedy tylko sięgam pamięcią, pragnęłam zostać piosenkarką lub aktorką. Mam ogromne parcie na szkło, pragnę być rozpoznawalna, dawać ludziom przykład, rozdawać autografy... Ale świat mediów wcale nie jest taki różowy. To także stres, płacz, depresje, nieprzespane noce. Pytanie zatem nasuwa się jedno: czy warto niszczyć sobie psychikę dla bycia medialną osobą? Niektórzy powiedzą tak. Drudzy odpowiedzą, że nie. Inni będą mieli problem z odpowiedzeniem na to pytanie. No właśnie moi drodzy. Czy warto?

Jako że show - biznes to bardzo ciekawy temat, z ogromną ochotą sięgnęłam po książkę chorwackiego pisarza, Richarda Greena - 'Top Modelka. W sidłach kariery'. Spodziewałam się porządnej opowieści o trudach życia top modelki, pełnej opisów planów zdjęciowych, wybiegów, markowych ciuchów... Rozczarowałam się, nie do końca negatywnie.

Główny bohater, Jacob, to szanowany fotograf. Człowiek, który ma niemal wszystko - kobiety, sławę i pieniądze. Pewnego dnia 'Vogue' proponuje mu kontrakt na cztery miliony dolarów. Rozpiera go duma, że jest wart aż tyle. Czuje się szczęśliwy i spełniony. Pozostaje tylko złożyć podpis... Sara, życiowa partnerka Jacoba, to skromna dziewczyna, świadoma swojej urody. Postawia ukochanego ultimatum: albo fotografia albo ona. Mężczyzna wybiera związek. Dziewczyna zgadza się na jedną jedyną, ostatnią sesję dla Chanel - robi to dla ukochanego, potem mają zamknąć się w czterech ścianach i mieć spokój od 'szoł - bizu'. Tak się jednak nie staje. Po kampanii reklamowej, Sara staje się jedną z najbardziej pożądanych modelek na świecie. Jak to zniesie? Jakie decyzje podejmie?

Jak już wcześniej wspomniałam, spodziewałam się lektury na temat świata mody, imprez, pokazów i kolekcji. W 'Top Modelce' nic takiego nie znalazłam. Owszem, jest wprowadzony wątek fotografa i modelki, jednak to, co powinno być istotą tej opowieści, schodzi na dalszy plan. Tak naprawdę książka dzieli się na dwie części: w pierwszej autor opisuje chore wymagania Sary względem jej życiowego partnera. Druga część to nostalgiczna opowieść o powrocie Jacoba do rodzinnych korzeni. Coś mi tu nie zagrało. Owszem, autor pomysł miał dobry. Z realizacją wyszło gorzej. Na siłę starał się zmusić czytelnika do wysnucia refleksji o życiu własnym jak i tym medialnym. W 'Top Modelce' jest dużo sztuczności, niektóre wydarzenia, a także zachowania Sary zakrawają o bezmyślność i głupotę. Autorowi wcale na dobre nie wyszło udziwnianie, bo tylko tak ten zabieg mogę nazwać - w pewnym momencie miałam wrażenie, że Green pogubił się we własnej fabule i na siłę przerabiał wątki, bo coś mu 'nie pasiło'. Zero profesjonalizmu, moi drodzy.

Postać Sary doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Jest to bohaterka niezwykle irytująca, działająca czytelnikowi na nerwy. Być może jej sylwetka specjalnie jest tak 'zrobiona', być może autor miał na celu pokazanie czytelnikowi, jak wredną i złośliwą babą może być modelka. Jeżeli tak, to winszuję pomysłu. Sara została wychowana bardzo surowo - jej rodzice nie zwracali uwagi na piękną urodę córki, pragnęli, by była wykształcona i inteligentna. Zasiali w niej ziarno zwątpienia. Przez nich bohaterka delikatnie obawiała się mężczyzn. Chociaż była świadoma swojego ciała, nie podobało jej się to, że zwracają uwagę na jej piękną buzię, zamiast na szlachetny umysł. Znakomity portret psychologiczny, a jednak. Podsumowując: nie przepadam za nią, ale niewątpliwie nadała powieści charakteru. Jacob to bohater, który był tak nijaki, że praktycznie nie zwróciłam na niego uwagi. Jedyne co zapadło mi w pamięć to jego uległość w stosunku do Sary. Był tak zwanym pantoflarzem, jak ona mu zagrała, tak on jej zatańczył. Bezsensu. Nie lubię takich uległych, bezpłciowych wręcz mężczyzn. Takowym mówię stanowczo NIE.

Richard Green w tej powieści starał się przełamać stereotyp, jakoby to piękne kobiety były równocześnie kobietami niezwykle głupimi. Posłużył się oczywiście postacią Sary. I mimo, że autor miał trochę staroświeckie poglądy, to uważam to za bardzo ciekawy zabieg. W dzisiejszych czasach, czasach głupich stereotypów, uważa się modelki za puste i nieinteligentne, nie mające nic do powiedzenia. A w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. W tym zawodzie nie liczy się jedynie wysportowane ciało i piękna sylwetka - projektanci, organizatorzy pokazów czy też fotografowie patrzą przede wszystkim na charakter, osobowość i serce modelki. Autor spróbował przekazać to w swojej książce. Może nie udało mu się to w stu procentach, jednak niewątpliwie wielu ludziom otworzył oczy.

'Top Modelka. W sidłach kariery' to powieść napisana lekkim, łatwym do przyswojenia językiem. Momentami jest on trochę sztuczny i nienaturalny, jednak większą część książki czyta się przyjemnie. Na kartach tej opowieści znalazłam wiele błędów i nieudanych prób przekazania czytelnikowi czegoś wartościowego, jednak istnieją także plusy. Nie jest to zła powieść, nie jest to także arcydzieło. Zwykła, przeciętna książka, która szczerze mówiąc, niewiele wniosła do mojego życia. Okładka 'Top Modelki' podoba mi się średnio - co prawda jest estetyczna i elegancka, jednak coś mi się w przedstawionej na niej kobiecie nie podoba. No cóż.

Nie jestem pewna czy polecać Wam tę książkę czy też nie. Wciąż mam co do niej sprzeczne uczucia. No ale jeśli macie ochotę na lekką, momentami sztuczną lekturę, niebanalną co prawda, zapraszam do sięgnięcia po 'Top Modelkę. W sidłach kariery', autorstwa chorwackiego pisarza, Richarda Greena. Może Wy odnajdziecie w tej opowieści coś, czego ja nie dostrzegłam.

Ocena: 7/10

7 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Jak dla mnie ciekawa tematyka, więc jestem tej książki ciekawa:)

cyrysia pisze...

Historia mnie zaciekawiła i chciałabym poznać ją całą, dlatego mimo drobnych uwag, chętnie przeczytam tę książkę.

Rapsodia pisze...

Miałam ostatnio tę książkę w ręce będąc w empiku i po Twojej recenzji niespecjalnie żałuję, że jej nie wzięłam. Myślę, że tę pozycję sobie odpuszczę, chociaż z drugiej strony intryguje mnie nieco ten chorwacki pisarz- nigdy nie czytałam niczego pochodzącego z tego kraju.
Pozdrawiam! :)

Klaudia pisze...

Czytałam kiedyś książkę o urokach i wadach życia modelki. Ta wprawdzie taka wzorcowo o tym temacie nie nie jest, ale sięgnę i tak

Viconia pisze...

Dla mnie dawanie komuś wyboru 'albo ja albo cośtam' jest chore. Jak można kogoś kochać i ograniczać w taki sposób.
A do show-biznesu mnie nie ciągnie, więc jakoś szczególnie nie będę szukać tej książki :)

giffin pisze...

A ja oceniając po tytule raczej nie sięgnęłabym po tę książkę, ale teraz jestem do niej trochę bardziej pozytywnie nastawiona :)

Gabrielle_ pisze...

O książce słyszałam. Jeżeli pojawi się taka możliwość to z chęcią przeczytam :)

Prześlij komentarz