20 listopada 2011

Rick Riordan - Czerwona Piramida

Moja przygoda z twórczością Ricka Riordana rozpoczęła się od genialnej serii 'Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy' oraz pierwszego tomu 'Olimpijskich Herosów'. - 'Zagubionego Herosa'. Zachwycona lekkością pióra i doskonałym kunsztem pisarskim autora postanowiłam zapoznać się z innymi jego książkami - i tak do moich rąk wpadła 'Czerwona Piramida', część pierwsza rozpoczynająca cykl 'Kroniki Rodu Kane'. Tym razem Riordan nie opiera fabuły powieści na mitologii rzymskiej czy greckiej - teraz czas przyszedł na mitologię egipską! Zachwycona tym pomysłem, porwałam w swe szpony 'Czerwoną Piramidę' i rozpoczęłam przygodę z bogami Egiptu w roli głównej.

Głównymi bohaterami powieści są Carter i Sadie, rodzeństwo, które po śmierci matki zostało rozdzielone - chłopiec wraz z ojcem podróżował po świecie, dziewczynka natomiast zamieszkała u dziadków. Widywali się dwa razy do roku, przez co byli dla siebie niemalże obcy. Jednak pewnego razu sytuacja się zmienia. Gdy ojciec z synem przybywają odwiedzić Sadie, cała trójka wybiera się do British Museum. Pod przykrywką 'eksperymentu naukowego' doktor Kane próbuje zjednoczyć rodzinę, jednak mu się to nie udaje - zamiast tego uwalnia egipskiego boga Seta, który skazuje doktora na wygnanie, a jego dzieci zmusza do ucieczki. Po jakimś czasie Sadie i Carter odkrywają, że posiadają tajemnicze zdolności. Będą przy tym zmuszeni odbyć długą i niebezpieczną podróż, by uratować świat. Czy im się uda?

Ricka Riordana kocham za wszystko. Za niesamowicie charyzmatycznych bohaterów, umiejętność budowania napięcia, świetne pomysły na fabułę, a przede wszystkim za humor, który odnajdziemy na każdej karcie którejkolwiek jego powieści. Sięgając po 'Czerwoną Piramidę' oczekiwałam dobrej zabawy, miło spędzonego czasu. Nie zawiodłam się. Po raz kolejny autor udowodnił mi, że można napisać lekką, humorystyczną książkę, z której wyniesie się coś mądrego. Każda powieść Riordana opiera się na jakiejś mitologii - greckiej, rzymskiej, egipskiej - i dzięki temu zabiegowi miałam możliwość zapoznać się z poszczególnymi mitami, bogami i opowieściami. Wszystkie informacje chłonęłam jak gąbka. Bardzo spodobała mi się taka forma nauki. Czytelnik łączy przyjemne z pożytecznym. I tak właśnie, dzięki 'Czerwonej Piramidzie' poznałam od podszewki mitologię egipską, o której do tej pory nie wiedziałam zbyt wiele. Moim konikiem była, jest i będzie mitologia grecka, jednak z ciekawością zapoznałam się z wierzeniami i kulturą mieszkańców Egiptu. Było to doświadczenie doprawdy fascynujące.

Sadie i Carter, główni bohaterowie powieści, to istoty, które z miejsca polubiłam. Carter to doświadczony przez życie chłopiec, który z niejednego pieca chleb jadł. Od kiedy zginęła matka rodzeństwa, ojciec zabierał chłopca we wszystkie podróże badawcze ze sobą. Byli bardzo zżyci. Sadie to zwariowana nastolatka, która wychowała się pod opieką dziadków. Pragnęła się wyróżniać, toteż farbowała kosmyki na wszystkie kolory tęczy i nosiła glany. Z obydwojgiem bardzo się zżyłam - razem z nimi przeżywałam wszystkie przygody, płakałam i śmiałam się. Riordan ma wyjątkową umiejętność do tworzenia przesympatycznych bohaterów. Pytam tylko, dlaczego w normalnym świecie nie ma ludzi równie beztroskich, zabawnych i odważnych, jak rodzeństwo Kane?

Na wielką pochwałę zasługuje niewątpliwie zabieg 'unormalnienia' bogów. Nie są to przerażające, nieosiągalne i mistyczne postacie, ale postacie, które mają ludzkie usposobienie i cechy. Oni też potrafią żartować, płakać i tęsknić za drugą osobą. Nie są wcale tacy tajemniczy, i tak jak śmiertelnicy popełniają błędy. Właśnie dzięki temu powieści Ricka Riordana nabierają spójności - czytelnik nie musi męczyć się z opisami paskudnych bóstw, ale śmieje się z nich i czuje do nich sympatię (tak, nawet do tych 'złych' osobników). Moją faworytką jest zdecydowanie Bastet - kocia bogini, która pomaga rodzeństwu Kane w ratowaniu świata. Jest niewątpliwie udaną postacią - i nie mówię tak tylko dlatego, że kocham koty!

W 'Czerwonej Piramidzie' występuje narracja pierwszoosobowa.
Osobiście najbardziej cenię sobie ten typ narracji, ponieważ dzięki niemu możemy dokładnie poznać myśli i uczucia głównych bohaterów. Historię na zmianę opowiada Carter lub Sadie, a wszystko to jest ujęte w formie cyfrowego nagrania. Dzięki dwójce narratorów czytelnik jest w stanie spojrzeć na daną sytuację z różnych punktów widzenia, co jest wartym uwagi zabiegiem. Przy tej powieści nie ma czasu na nudę - ciągła akcja, fantastyczni bohaterowie, coraz to nowsze kłopoty - a to wszystko okraszone szczyptą humoru! Czegóż chcieć więcej?

Rick Riordan po raz kolejny popełnił powieść doskonałą - pełną akcji i humoru. 'Czerwona Piramida' to książka zdecydowanie zasługująca na uwagę czytelnika. Genialny przykład literatury fantastycznej dwudziestego pierwszego wieku. Polecam gorąco zarówno tę pozycję, jak i całą resztę powieści dzieła tego amerykańskiego pisarza.

Ocena: 10/10

Kroniki rodu Kane
Czerwona piramida | Ognisty tron

8 komentarze:

cyrysia pisze...

Nawet nie myślałam, że taka wysoka nota spotka tę książkę. A ja mam ,,Czerwoną Piramidę na półce!. Muszę więc koniecznie się wziąć za jej czytanie.

kasandra_85 pisze...

Bardzo zachęcająca recenzja i wysoka nota zdecydowanie mnie przekonują, aby dać tej książce szansę:)
Pozdrawiam!!

Lily pisze...

Ja zaczęłam przygodę z książkami Ricka Riordana właśnie od Czerwonej Piramidy. Strasznie spodobała mi się ta książka i właśnie jestem w trakcie czytania drugiej części. Po resztę książek tego autora planuję sięgnąć już wkrótce.

Przepowiednia pisze...

Uwielbiam wszystkie książki tego autora. "Czerwona Piramida" jest świetna, a "Ognisty Tron" jeszcze lepszy ;)

Dusia pisze...

Z Riordanme zapoznam się przy okazji serii o Percym, ale po kolejne cykle też z ciekawością i przyjemnością sięgnę

Julia pisze...

Ale Ci zazdroszczę. Uwielbiam tego autora, głównie dzięki Percy'emu i mitologi, którą kocham. Dlatego muszę sięgnąć i po tę serię.

miqaisonfire pisze...

Nie miałam pojęcia, że ta książka się okaże być taka fajna! Bardzo zachęcająca ta Twoja recenzja, więc może się skuszę. Mimo wszystko fajna historia :)

Bujaczek pisze...

Z pewnością przeczytam, uwielbiam jego książki ;)

Prześlij komentarz