19 listopada 2011

Tess Gerritsen - Labirynt kłamstw

'Labirynt kłamstw' to moje pierwsze spotkanie z królową thrillerów medycznych - Tess Gerritsen. Od początku byłam bardzo przychylnie nastawiona do tej powieści, głównie za sprawą okładki. Dobrze wiem, że nie na podstawie oprawy powinno oceniać się lekturę, jednak ta tak bardzo mnie urzekła, że spodziewałam się po tej książce czegoś naprawdę niesamowitego. Dobre imię autorki też zrobiło swoje. Gdy zatopiłam zęby w lekturze, totalnie odpłynęłam.

Książka składa się z dwóch opowieści. Pierwsza z nich, 'Telefon o północy', to opowieść o Sarah. Kobieta w środku nocy dostaje telefon z informacją, że jej mąż nie żyje. Najdziwiniejsze jest to, że zginął w pożarze w berlińskim hotelu, a miał przebywać w Londynie. Zszokowana kobieta nie wierzy w tragiczną śmierć Goeffreya i postanawia rozpocząć własne śledztwo. Pomagać jej będzie Nick O'Hara, były agent. Oboje wkraczają w sam środek międzynarodowego spisku szpiegowskiego, w który zaangażowane jest m.in. CIA. Po jakimś czasie okazuje się, że mąż Sarah nie tylko ukrywał swoją prawdziwą tożsamość, ale i prowadził podwójne życie...

Druga część książki nosi tytuł 'Bez odwrotu'. Pewnego wieczoru Catherine Weaver wybiera się w odwiedziny do swojej przyjaciółki. Gdy przemierza las, nagle pod jej koła wpada mężczyzna. Spanikowana Weaver pakuje go do samochodu i odwozi na ostry dyżur. W szpitalu doznaje kolejnego szoku - rany, które odniósł mężczyzna, nie są wcale efektem potrącenia - okazuje się, że są one wynikiem postrzału. Przerażona kobieta nocuje w domu przyjaciółki. Tymczasem w szpitalu pojawia się mężczyzna, który podaje się za brata postrzelonego Victora Hollanda i zabiera wszystkie jego rzeczy. Nad ranem Catherine znajduje swoją koleżankę martwą na podjeździe. Kobieta wraca do San Francisko, gdzie odnajduję ją Victor - człowiek, którego potrąciła. Okazuje się, że w jej samochodzie zostawił tajne dowody obciążające pewną firmę. On sam jest poszukiwany przez płatnych morderców. Od tego momentu żadne z nich nie jest bezpieczne - rozpoczyna się najniebezpieczniejsza przygoda ich życia.

Od samego początku byłam ciekawa tej książki. Spodziewałam się mocnego thrillera ze szczyptą kryminału (za kryminałami nie przepadam, ale jako dodatek są wyśmienite!). I wiecie, co Wam powiem? Nie zawiodłam się! Od pierwszej strony autorka mistrzowsko buduje napięcie. W kilku momentach Gerritsen tak zaabsorbowała moją uwagę, że nie mogłam się od książki oderwać. Oba opowiadania są świetnie skonstruowane. Mistrzowska fabuła, ciekawi bohaterowie i odrobina romantyzmu - to idealne składniki na naprawdę dobrą powieść. 'Labirynt kłamstw' czyta się w tempie zawrotnym, wręcz szaleńczym, autorka wywołuje u czytelnika głód ciekawości. Z przyjemnością przewracałam kolejne strony i co rzadko się zdarza - na żadnej z nich się nie nudziłam! Tess Gerritsen po prostu wiedziała co chce napisać i doskonale to zrealizowała. Chwała jej za to.

Mimo swojej ciekawości co do 'Labiryntu kłamstw' i pewności, że mi się spodoba, delikatnie obawiałam się o sylwetki bohaterów. Przerażała mnie wizja przerysowanych, nudnych jak flaki z olejem postaci, które odejmują książce świetności. Zaskoczyłam się pozytywnie - zarówno w 'Telefonie o północy' jak i w 'Bez odwrotu' bohaterowie są świetnie skonstruowani. Moją sympatię zyskał głównie Victor z drugiej części książki - naprawdę ciekawy facet. Ze wszystkimi postaciami bawiłam się doprawdy wybornie przy czytaniu tej książki - i będę za nimi tęsknić!

Oczywiście muszę sobie też ponarzekać. Bulwersuje mnie fakt, że wydawnictwo wydało dwie powieści w formie jednej książki. Rozumiem, kryzys. Rozumiem, oszczędność. No ale obie mini powieści są tak świetne, że każda z nich zasługuje na osobną okładkę, a przede wszystkim - uwagę czytelnika. No cóż, nic na to nie poradzę. Mój zmysł estetyki daje o sobie znać!

Książka autorstwa Tess Gerritsen, 'Labirynt kłamstw' to naprawdę warta przeczytania lektura. W środku znajdziemy dwie mini powieści, które od samego początku trzymają czytelnika w napięciu. Świetni bohaterowie, ciągła akcja, nuta romantyzmu. Czegóż chcieć więcej?! Polecam serdecznie!

Ocena: 9/10

11 komentarze:

Miravelle pisze...

Bardzo zaciekawiłaś mnie tą recenzją i poszukam tej książki;)

miqaisonfire pisze...

Ach, zazdroszczę Ci możliwości czytania tej książki. Za mną chodzi ona i chodzi :)

cyrysia pisze...

Czytałam i bardzo mi się podobała. Też również uważam, że fajnie by było jakby zamiast pakietu 2 w 1 była osobna książka, ale i tak przyjemnie spędziłam czas przy tej lekturze.

Irytacja pisze...

Pierwszy raz słyszę o tej książce. Muszę przynać, że z chęcią bym przeczytała.

Leanne. pisze...

Nie, nie i jeszcze raz nie ! Przez kilka dni nie wchodziłam na książkowe blogi - był spokój. Wchodzę dzisiaj i z marszu byłam zmuszona dopisać z 10 nowych pozycji do mojej kilometrowej listy... i teraz dochodzi jeszcze 'Labirynt Kłamstw'. Koniecznie muszę przeczytać.

Sammie pisze...

Twórczość Tess Gerritsen mam w planach. Podczas następnej wizyty w bibliotece rozejrzę się za jakąś pozycją spod jej pióra.
A okładka "Labiryntu kłamstw" również bardzo mi się podoba. :)

giffin pisze...

Mam w domu jedną książkę tej autorki, tyle że po angielsku. Muszę się wreszcie za nią zabrać :)

Natula pisze...

Czytałam różne recenzje na temat tej książki, jednak więcej było takich jak Twoja - pozytywnych :).
Bez względu na moje lekkie oporu, powieść tę postaram się przeczytać :)

Dusia pisze...

Zaciekawiłaś mnie, a ekonomiczność wynikająca z wydania dwóch świetnych utworów w jednym tomie - jak dla mnie - to kolejny plus tej pozycji :)

Sewia pisze...

Muszę przeczytać :)

P.S. Zapraszam http://sewiasterecenzje.wordpress.com/

Bujaczek pisze...

Chwilowo u mnie na półce czeka dość dużo książek z dreszczykiem więc sobie odpuszczę, ale będę o niej pamiętać ;)

Prześlij komentarz