10 grudnia 2011

Jodi Picoult - W imię miłości

'W imię miłości' to moje piąte spotkanie z jedną z najlepszych i najpoczytniejszych autorek dzisiejszych czasów - Jodi Picoult. Jej książki, z którymi dotychczas miałam okazję się zapoznać, tj. 'Karuzela uczuć', 'Dziewiętnaście minut', 'Bez mojej zgody' oraz 'Dziesiąty krąg', zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Uwielbiam psychikę tej pani, a także jej zdolność do pisania książek na szalenie trudne tematy. 'W imię miłości' wpadło w moje ręce zupełnie spontanicznie. Mało o tej powieści słyszałam, gdyż nie jest aż tak popularna jak wcześniej wymienione przeze mnie pozycje Jodi. Jednak jako wierna fanka twórczości tej amerykanki postawiłam sobie za cel zapoznanie się ze wszystkimi jej utworami. Jak dotąd, świetnie mi idzie.

Nina Frost od kilku lat jest zastępcą prokuratora, która działa w sprawach o molestowanie seksualne dzieci. Nieraz przeżywa frustrację, gdy sprawcom udaje się wykorzystać luki prawne i uniknąć kary. Doskonale umie się wczuć w rolę skrzywdzonej osoby i z wielką zaciekłością walczy o jej prawa. Jednak gdy Nina dowiaduje się, że jej pięcioletni syn Nathaniel padł ofiarą molestowania seksualnego, coś w niej pęka. Nagle bariera między życiem prywatnym a zawodowym przełamuje się, i kobieta nie wie co ma robić - pozostać zimną prokurator czy jak lwica starać się o wsadzenie oprawcy dziecka za kratki? Wybiera drugą opcję i doznaje szoku, widząc sprawy, w których brała udział, jednak od tej innej strony. Ogarnięta rozpaczą sięga po najgorszą broń - zabójstwo.

'W imię miłości' to sama klasa i styl w wydaniu Jodi Picoult. Powieść porusza niesamowicie trudny temat, bo cała powieść traktuje o molestowaniu seksualnym dzieci. Ale nie tylko. Mamy tutaj też motyw morderstwa i niespełnionej miłości. Po raz kolejny autorka udowodniła, że jest mistrzynią w pisaniu książek na trudne tematy, ubrane w lekkie, ale treściwe słowa. Akcja toczy się we właściwym tempie, a samą fabułą Picoult niesamowicie zaskakuje - cały czas trzyma nas w napięciu, i gdy czytelnik przewiduje co się stanie, akcja obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. W tej książce nie ma czasu na nudę, jednak takowy jest przewidziany ze względu na refleksje i przemyślenia. Bo czytając tę powieść, nie da się wyzbyć z głowy natłoku myśli.

Każda matka kocha swoje dziecko. Choćby nie wiadomo jakim była człowiekiem, syn czy córka zawsze będą cząstką jej. Dla dziecka rodzicielka zrobi wszystko, będzie gotowa oddać własne życie, a nawet... zabić. Tak było w przypadku Niny Frost, jednaj z głównych bohaterek 'W imię miłości'. W momencie, gdy okazuje się, kto jest gwałcicielem jej malutkiego synka, bez zastanowienia sięga po broń i z zimną krwią morduje tego człowieka. Nie myśli o konsekwencjach, działa instynktownie. Każda matka ma zakodowane w mózgu, by chronić swoje dzieci. Ta sama cecha występuje nawet u zwierząt. Dzieci to przyszłość rodziców, największy skarb. Dlatego trzeba umieć je bronić.

Jakim trzeba być człowiekiem, by mieć sumienie skrzywdzić tak małe dziecko? Czy jest to kwestia choroby psychicznej, umysłowego zboczenia czy po prostu zwykłej satysfakcji i żądzy przyjemności? Czy takowy oprawca zastanawia się nad tym, że przez niego taka istotka do końca życia będzie miała problemy z kontaktem z innymi? Że nawiedzać ją będą koszmary jeszcze długie, długie lata po tym zdarzeniu? Nie wiem. Dla mnie jest to coś niezrozumiałego. Coś strasznego, czego wytłumaczyć się nie da. W dzisiejszych czasach istnieje wiele przypadków gwałtów na małych dzieciach, ostatnio nawet mówiono w wiadomościach o mężczyźnie, który skrzywdził niemowlę... Jak tak można? Jakim potworem trzeba być, by dostąpić czegoś takiego?

Jodi Picoult nie tylko dogłębnie analizuje poruszany przez siebie temat w powieści, ale i pokazuje czytelnikowi, jak to wszystko wygląda od strony sądowej. W przypadku 'Dziesiątego kręgu' opisów rozpraw nie było, a że są one charakterystyczne dla książek tej autorki, uznałam to za duży minus. Na szczęście w 'W imię miłości' prawie 2/3 książki przedstawione jest na łamach sali rozpraw, co jest dla mnie dużym plusem. Oprócz tego, w powieści tej znajdziemy świetnych bohaterów - Nina Frost, matka i zastępca prokuratora w jednej osobie, to postać niezwykle silna psychicznie. Jej charakter jest dobrze zarysowany, a ona sama jest niezwykle realna. Nathaniel również zyskał moje serce - słodki, mały chłopczyk, ale jakże inteligentny! Najmniej do gustu przypadł mi Caleb, mąż Niny, a ojciec Nathaniela. Wydawał mi się bardzo zimnym człowiekiem, zwłaszcza w stosunku do żony, gdy ta popełniła morderstwo. Może był w szoku, a może nie mógł pogodzić się z utratą 'starej' Niny... No cóż, los nie raz nie dwa płata figle i trzeba się z tym pogodzić.

Narracja prowadzona jest zarówno z punktu widzenia Niny jak i głównego narratora, który informuje nas o wszystkim, czego pani Frost nie widzi i nie słyszy. Jest to zabieg typowy dla Picoult, który umożliwia czytelnikowi na dokładną analizę faktów. 'W imię miłości' to powieść pełna uczuć i emocji, niezwykle poruszająca serce czytelnika. Serce krajało mi się, gdy czytałam tekst pochyłym drukiem, który jest całkowitym świadectwem cierpienia Nathaniela. Próbowałam postawić się na miejscu matki, która zabiła z obawy o bezpieczeństwo swojego dziecka. Nie wiem, czy byłabym w stanie zrobić coś takiego, jednak podziwiam ją. Bo wbrew pozorom nie wykazała się tchórzostwem, ale niezwykłą odwagą. Takich ludzi się ceni.

'W imię miłości' to trudna opowieść o miłości matki do dziecka. Jodi Picoult po raz kolejny poruszyła życiowy temat, jakim jest molestowanie seksualne. Świetnie prowadzona akcja, niezwykła fabuła i nagłe zwroty akcji - a do tego dużo okazji do wzruszeń i refleksji. Czyli Picoult w całej okazałości. Polecam.

„W ostateczności wszystko sprowadza się do czerni i bieli – do dychotomii: dobro i zło.”

Ocena: 10/10

19 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Aj, aj, aj... Ale zazdroszczę. Jak jeszcze nie czytałam tej książki, ale po recenzji wprost nie mogę się tego doczekać:))

Dwojra pisze...

Ja się aż wstydzę przyznać, że nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale słyszałam o niej wiele i wiem, że w końcu muszę znaleźć dla niej czas. Chłopiec na okładce jest przesłodki, a historia poruszająca, mam nadzieję, że będę miała okazję sięgnąć po tę pozycję.

PS: jeśli się zgodzisz, dodam Twój blog do linków u siebie :)

kamykowy pisze...

Czytałam i byłam pod dużym wrażeniem - zresztą chyba nie ma takiej książki Picoult, którą czytałam, która by na mnie nie wywarła dużego wrażenia. Wstrząśnięta, oburzona, przerażona do głębi - ogrom intensywnych wrażeń, które uwielbiam w książkach. Chciałabym mieć kolekcję wszystkich jej książek.

Dwojra pisze...

No to jak do linków to i do obserwowanych i już mam Cię całkowicie na oku. Nie wymkniesz mi sie! :D
Pozdrawiam!

Jarka pisze...

I znów ta autorka! Obserwuję na nią swoisty boom na blogach ostatnio :) Na pewno w końcu się z nią zapoznam, gdy tylko znajdę chwilę ;) Recenzja ogromnie zachęcająca! :)

Sammie pisze...

Tę pozycję czytałam już jakiś czas temu i wywarła na mnie ona wielkie wrażenie. Muszę zapoznać się z nieczytanymi jeszcze przeze mnie utworami autorstwa Jodi Picoult - bardzo lubię tę pisarkę. ;)

giffin pisze...

Widzę że dalej zaczytujesz się w Picoult, a ja wciąż mam ją w planach i z pewnością przeczytam jakąś jej książkę, muszę jednak najpierw skończyć stos od Mikołaja ;)

Linka pisze...

Akurat ta książka była jedną z tych, które mniej mi się podobały...

Dusia pisze...

Nie wiem, czy przeczytam. Jestem szczególnie wrażliwa na krzywdę dzieci i zwierząt...

Gosiarella pisze...

Z Jodi Picoult muszę zapoznac się bliżej. I myślę, że ta książka idealnie się nada na moje pierwsze zetniecie z nią :)

Miravelle pisze...

Uwielbiam książki Jodi Picoult! Jak na razie czytałam dwie: "Bez mojej zgody" oraz "Krucha jak lód" i baaaardzo mi się podobały. Po tę też na pewno sięgnę,tylko jak na razie nie wiem kiedy;)

Bujaczek pisze...

Tak jak Ty uwielbiam jej twórczość, a ta książka jest moim priorytetem.

Przepowiednia pisze...

Mam w planach kilka książek tej autorki i jeśli mi się spodobają, będę sięgać po następne

Samash pisze...

Mam na półce :) W takim wypadku muszę jak najszybciej po nią sięgnąć !

Evita pisze...

Uwielbiam Picoult i powtarzam to wszędzie i często ;)
Przeczytałam prawie wszystkie książki tej autorki (oprócz 'Zagubionej przeszłości', która stoi sobie na półce). Numerem jeden jak dotąd jest dla mnie 'Bez mojej zgody', książka mną wstrząsnęła i na długo zapadła w pamięci.

Leanne. pisze...

Czytałam dwie książki Picoult i obie zachwyciły mnie w każdym calu, więc po coś z jej dorobku na pewno jeszcze sięgnę, niewykluczone, że będzie to właśnie "W imię miłości". ;)

cyrysia pisze...

Okładka jest nieziemska i chwyta niemal za serce. Jodi Picoult mam książkę ,,W naszym domu'', lecz jeszcze nie czytałam, dlatego najpierw po nią sięgnę w wolnej chwili a potem ewentualnie przeczytam powieść ,, W imię miłości''.

Tristezza pisze...

nie czytałam jeszcze żadnej ksiażki tej autorki, ale widzę , że muszę to nadrobić ;)

Gabrielle_ pisze...

Uwielbiam książki tej autorki, więc książka przez ciebie opisywana jest dla mnie pozycją obowiązkową ;) I jeszcze ta wysoka ocena...

Prześlij komentarz