27 grudnia 2011

P.C. Cast + Kristin Cast - Spalona

Do serii 'Dom Nocy' autorstwa duetu w składzie matka - córka, czyli P.C. i Kristin Cast, mam ogromny sentyment. Jest to jedna z moich ulubionych serii i na każdą kolejną część oczekuję z niecierpliwością. Gdy 'Spalona' wpadła w moje ręce, nie mogłam uwierzyć, że to już moje siódme spotkanie z mieszkańcami Domu Nocy. Po raz kolejny oczekiwałam świetnej zabawy, a na dodatek wydarzenia z tomu szóstego, 'Kuszonej', zaostrzyły moją chęć na poznanie kolejnych przygód Zoey i spółki. 'Spaloną' otrzymałam na gwiazdkę, więc zaraz po wigilijnej wieczerzy zasiadłam pod gałęziami choinki i rozpoczęłam lekturę.

Zoey, główna bohaterka, wylądowała w Zaświatach. I nie, nie umarła. 'Zaledwie' jej dusza postanowiła się zbuntować i roztrzaskała się na maleńkie kawałeczki. W takim stanie dziewczyna nie jest w stanie normalnie funkcjonować - nie może już żyć w naszym świecie, ale nie może także umrzeć. Jest 'pomiędzy'. Jedyną osobą wśród żywych, która może do niej dotrzeć, jest Stark. Pozostało mu tylko siedem dni, by odnaleźć drogę… W międzyczasie Stevie Rae skrywa tajemnicę, która – choć grozi zniszczeniem świata – jest być może kluczem do sprowadzenia Zoey.

Moja przygoda z twórczością P.C. i Kristin rozpoczęła się od 'Naznaczonej'. Na początku spodziewałam się kolejnej, stereotypowej opowieści o wampirach. Myliłam się. Świat wampirzych adeptów pochłonął mnie do reszty. Jestem wierną fanką tego cyklu, można rzec, że jestem z nim 'od początku'. Tom po tomie śledzę coraz to nowsze przygody Zoey i jej przyjaciół. I choć naprawdę dużo osób twierdzi, że seria ta jest beznadziejna, ja się nie zgadzam. Jest w niej to 'coś'. Autorkom zarzuca się nieumiejętność pisania, tragiczny wręcz styl - no ale jak to, gdyby faktycznie tak było, seria nie odniosłaby tak wielkiego sukcesu za oceanem! Mnie styl pisania pań Cast odpowiada - choć czasami piszą zbyt banalnym językiem i na siłę starają się go 'unowocześnić' - jest dobrze. Występujące od czasu do czasu wulgaryzmy nadają jedynie powieściom charakteru. Cała seria napisana jest lekkim i wciągającym językiem, przez co czytelnik nie ma ochoty choćby na sekundę odrywać się od książki. Tak jest w moim przypadku - gdy któryś tom wpadnie mi w ręce, zasiadam z nim wygodnie, i czytam, dopóki nie skończę. Nigdy sobie nie dawkuję dzieł pań Cast, czytam je z naprawdę wielką zachłannością. Obsesja? Magia? Nie. Dobrze napisany cykl.

'Spalona' to, jak wspomniałam, siódmy tom 'Domu Nocy'. Tak jak i części poprzednie, tj. 'Naznaczona', 'Zdradzona', 'Wybrana', 'Nieposkromiona', 'Osaczona', 'Kuszona' (przepraszam nie mogłam się powstrzymać przed wymienieniem tych cudnych tytułów!), 'Spalona' napisana jest lekkim i przejrzystym językiem, przez co czyta się ją błyskawicznie. Wydarzenia dziejące się w niej są kontynuacją poprzednich części, także niezwykle trudno jest mi napisać coś o fabule, nie zdradzając Wam pikantnych informacji. To może ja się poużalam. W siódmej części bardzo brakowało mi postaci Zoey, która występuje tutaj jedynie epizodycznie. Bez jej ironicznych komentarzy, w ogóle, bez jej postaci, książka straciła wiele na wartości. Jednak dzięki temu mogliśmy bliżej przyjrzeć się innej, równie ciekawej bohaterce, Stevie Rae. W tym tomie cyklu autorki postanowiły skupić całą swą uwagę na niej (a także w małym stopniu, na ratowaniu Zoey). W sumie to dobrze. W 'Spalonej' występuje świetny wątek romantyczny (nie krzyczcie na mnie proszę, bo ja takowe bardzo lubię!), pomiędzy właśnie pierwszą Czerwoną Wampirką a Krukiem Prześmiewcą, Rephaimem. Czyż to nie słodkie?

Wielu czytelników nie przepada za 'Domem Nocy' z powodu... Zoey. Zoey i jej związków z trzema facetami na raz. Przyznam szczerze, że mi jej decyzje i życie uczuciowe w ogóle nie przeszkadzają. Właśnie przez to stała się tak charyzmatyczną postacią! A tu, w 'Spalonej', nici z tego. Heath w Zaświatach (z naszą Najwyższą Kapłanką, tak), Eric ma pannę Z. w głębokim poważaniu, a Stark... No właśnie, Stark. Kolejna ciekawa postać. Oddany głównej bohaterce Strażnik, gotowy skoczyć za nią w ogień. A w dodatku, mocno w niej zakochany. Czy wszystko musi się kręcić w okół miłości? Dobra, wróćmy do tematu. Stark to postać niesamowicie pozytywna i odgrywająca coraz większą rolę w tym cyklu. W 'Spalonej' sporo dzieje się w okół jego osoby. Autorki pokazują czytelnikowi jego szczerą i niepodważalną miłość do Zoey. Choć miłości w tej części nie brakuje, czuję lekki niedosyt i tęsknotę za 'dawną sytuacją'. Mam nadzieję, że w ostatnich dwóch tomach sytuacja się rozwikła i wszystko będzie tak, jak za dawnych czasów.

Co mnie przyciągnęło do tej serii? Przyznam bez bicia - okładki i tytuły. Kupując 'Naznaczoną', nawet nie sprawdziłam o czym ona jest, po prostu zauroczona piękną okładką i kuszącym tytułem stanęłam w kolejce do kasy. I to był zdecydowanie dobry ruch. Okładka 'Spalonej' również przyciąga spojrzenie, i jestem z tego podwójnie zadowolona, gdyż poprzedni tom, 'Kuszona' zawalił całą sprawę - okładka została zachowana oryginalna, amerykańska. Już nie tak doskonała jak 'nasza' polska. Na szczęście wydawnictwo się otrząsnęło i po raz kolejny powieść pań Cast cieszy nie tylko czytelnicze zmysły, ale i wzrok.

Podsumowując: 'Spalona', siódmy tom cyklu 'Dom Nocy', autorstwa P.C. i Kristin Cast, to naprawdę dobra kontynuacja części poprzednich. Po raz kolejny mamy możliwość przeżyć niezapomniane przygody wraz z Zoey i jej przyjaciółmi. Książka cieszy także oko, bo jest nieziemsko wydana - okładka po prostu powala na kolana. Serdecznie polecam Wam zapoznać się w całą serią. Bo warto.

„Przeznaczenie każdego zmienia się wraz z jego wyborami.”

Ocena: 10/10

27 komentarze:

Anonimowy pisze...

I tak nie przeczytam :P
Próbuj dalej xD

giffin pisze...

Sama nie wiem co myśleć o tej autorce - jedni zachwalają, inni krytykują :) Ale obiecałam już koleżance więc przynajmniej jedną jej książkę przeczytam z pewnością :D

Klaudia Karolina Klara pisze...

Poprzednie części były fajne, ale ta jest przeraźliwie nudna.

Jarka pisze...

Cóż mogę rzec- słyszałam sprzeczne opinie :) Twoja recenzja ją zachwala więc teraz jestem bardziej na tak, jutro przeczytam jakaś negatywną i znów zwątpie ;) Ale recenzja śliczna :DD

Ice_Fire pisze...

Ja nie potrafię zdzierżyć tej serii. Dotarłam gdzieś do czwartego tomu i tak się przy tym znudziłam, że postanowiłam przerwać czytanie. Z całą pewnością po "Spaloną" także nie sięgnę, chociaż muszę przyznać, że recenzję czytało się dobrze. :D

miqaisonfire pisze...

Kurczę, jeszcze nic nie czytałam tych autorek, ale Ty piszesz o tej książce tak pozytywnie i ciepło, że naprawdę mam ochotę ją przeczytać :)

Fonin pisze...

Jak na razie przeczytane mam trzy części. Czwarta i szósta (tak szósta, dostałam na urodziny :D) czekają, ale aż sie boję co mnie czeka. Jak tak czytam recenzje to na Boga co się tam dzieje. Jakieś zaświaty, jakiś Stark. Nie poznaje serii. Aż się boję zabrać za kolejne tomy, ale muszę przyznać, że trzy pierwsze czytało się całkiem przyjemnie.

~Demismo pisze...

Niedługo zabiorę się za pierwszą część :)

Cassin pisze...

Na chwilę obecną mam przeczytane części dwie, ale nie czytam tego po polsku. W czasie jakiejś promocji na empik com udało mi się je tanio dostać w oryginale. Nasze tłumaczenie pierwszej części(jak zerknęłam sobie już po przeczytaniu jedynki) tak średnio mi się podoba.
Muszę wrócić do tej serii!

Cassin pisze...

I masz rację! Okładki mają coś w sobie. To było też moje kryterium przy zamawianiu tej serii ;)

Ola123 pisze...

Z tą serią już się zapoznałam mianowicie przeczytałam 3 tomy :D Ale jakoś nie ciągnie mnie by poznać dalsze przygody Zoey. Jak na razie jestem obładowana ciekawymi książkami, a tę serię może jeszcze kiedyś będę kontynuowała. Pozdrawiam

kasandra_85 pisze...

Po takiej recenzji nie zamierzam się opierać:)))

Dusia pisze...

A ja nadal obawiam się, że to typowy paranormal z wampirami (o zgrozo!) w roli głównej. Taki obraz mam po lekturze kilku - raczej negatywnych - recenzji i nie wiem, czy kilka pozytywnych coś zmieni w moim postrzeganiu...

Deline pisze...

Mam wielką ochotę na tę serię, bo każdy ją wychwala. Hmm, chyba muszę wreszcie jej skosztować.

Dwojra pisze...

Dziewczyno, jak Ty szybko czytasz. Piękna okładka a i fabuła zdaje się być niezwykle pociągająca, choć ja osobiście za seriami nie przepadam w okresie szkolnym - za bardzo wciągają i cieżko się oderwać :) Powiedz mi, co Ty namieszałaś na swoim blogu, że mimo, iż mam CIę w linkach nie wyświetla mi Twoich nowych notek. Nieładnie tak, przez to jak wchodzę to muszę nadrabiać po kilka recenzji na raz :)

Jane pisze...

Mam nieco inną opinię o tej serii. Język w powieściach spod znaku "Dom Nocy" nie podoba mi się, a Zoey jest, według mnie, zbyt wyidealizowana. Muszę, jednak przyznać, że polskie okładki są śliczne, a tomy z tego cyklu czyta się bardzo szybko, choć i tak nie jest to moja ulubiona seria.
Pozdrawiam :)

Larysa pisze...

Dostałam 4 pierwsze tomy na gwiazdkę...i już nie mogę się doczekać czytania:)

Flora pisze...

Cieszę się, ża taka wysoka ocena, bo książka czeka u mnie na półeczce. Przywiązałam się do tej serii ;-)

Gabrielle_ pisze...

Skończyłam swoją przygodę z tą serią na tomie 3 i jak na razie nie ciągnie mnie do odświeżenia z nią znajomości. Choć kiedyś kto wie ;)

kayu manis pisze...

Moja przyjaciółka też nieustannie przeżywa ''zdzirstwo'' Zoey. Mnie to denerwuje jak ona przeżywa że całowała się z tym i zdradziła przy tym dwóch innych adoratorów i zaraz wyzywa siebie od różnych ale tak to, to seria naprawdę dobra. I nie mogę się doczekać kupna 'Spalonej'.

KamCia pisze...

Jak większość czytelników (choć głównie czytelniczek) planuję przeczytać tą serię. Staram się nie kierować opiniami o 'złym' stylu czy języku i przekonać się na własnej skórze. Poza tym, kto by się oparł takim pięknym okładkom? (Tu w pełni się z Tobą zgadzam :)) Mam nadzieję, że bardzo szybko pierwszy tom wpadnie mi w ręce. Pozdrawiam :)

She pisze...

Ach, żeby tak każdy miał swojego Starka :) Na co nam wtedy Heathy i inni? :)
Przyznam, że nie czytałam żadnej częsci, bo gdy jestem w księgarni i mam do wyboru cos obyczajowo-historycznego a fantastyke, to wybieram z reguły to pierwsze. Ale skoro dostala 10/10 to się poprawię :)

KaraQ pisze...

Chcę to przeczytać. Masz rację z tą okładką i tytułem - przyciąga ;) A już twoja pozytywna recenzja to już w ogóle zachęca. Muszę się za nią zabrać :)

Miravelle pisze...

Ja skończyłam serię Dom Nocy póki co na "Kuszonej". "Spaloną" mam już zakupioną,ale jakoś ciągle nie chce mi się jej czytać..
Nie przeszkadzało Ci jej zachowanie? A mi bardzo! Tak mnie irytowało,że nie mogłam tego czytać. Miała iluśtam chłopaków naraz,a się tłumaczyła jak typowa (nie chcę się brzydko wypowiadać) kobieta lekkich obyczajów,a znajomi ją pocieszali;o No nie mogę... Wolę się nie wypowiadać na ten temat nawet;)

Meme pisze...

Wiele dobrego słyszałam nie tylko o autorce, ale również całej serii, jednak cały czas nie mogę się zmobilizować, żeby za nią chwycić.

Lull pisze...

Jakoś nie mogę się przekonać do tego typu serii. Zwłaszcza, że wszystkie te historie wydają mi się podobne, a najtrudniej jest zacząć. Tej serii na pewno nie przeczytam, ale może kiedyś skuszę się na inną.

Bujaczek pisze...

Dzięki, że mi o niej przypomniałaś, już od dłuższego czasu leży i czeka. Poprzednia część była interesująca i tej jestem ciekawa ;)

Prześlij komentarz