26 grudnia 2011

Rick Riordan - Ognisty Tron

Książki Ricka Riordana to dla mnie pewnego rodzaju świętość. Na każdą z nich wyczekuję z wielką niecierpliwością. Uwielbiam jego fantastyczne pomysły, sposób budowania akcji oraz bohaterów przez niego wykreowanych. Moja przygoda z tym autorem rozpoczęła się od serii 'Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy', w której zakochałam się od 'pierwszego przeczytania'. Potem przyszedł czas na 'Olimpijskich Herosów', aż w końcu sięgnęłam po 'Kroniki Rodu Kane'. 'Ognisty Tron' to drugi tom tej serii. Pierwszy, 'Czerwona Piramida', podobał mi się bardzo, także grzechem byłoby nie kontynuować czytania pisarskich wypocin tego pana.

Carter i Sadie Kane, rodzeństwo, mają niezwykłe moce. Są potomkami starożytnego rodu faraonów. Jednak bogowie nie dają cienia szansy młodym magom na rozwinięcie chociażby podstawowych umiejętności magicznych. A byłyby bardzo potrzebne - ich przerażający nieprzyjaciel, wąż chaosu Apopis rośnie w siłę. Jeśli w ciągu kilku dni nie zdołają zapobiec jego uwolnieniu, nastąpi koniec świata. Aby mieć jakiekolwiek szanse na zwycięstwo, Sadie i Carter mają za zadanie obudzić boga słońca Ra. Muszą znaleźć trzy Księgi Ra, by potem je przeczytać i przywrócić starożytnego boga do jakiegokolwiek stanu używalności. Przypomnijmy, że nikt nie wie, gdzie księgi ani sam Ra się znajdują...

W każdej swojej książce Riordan czaruje napiętą akcją, świetnymi pomysłami, a przede wszystkim genialnym humorem, który sprawia, że czytelnik z ogromną przyjemnością zapoznaje się z dalszymi losami bohaterów. Przy 'Czerwonej Piramidzie' bawiłam się wyśmienicie (no proszę, zaczynam rymować), i tego samego spodziewałam się po drugim tomie serii. Nie zawiodłam się. Po raz kolejny miałam przyjemność wkroczyć w magiczny świat egipskich bogów. I zbliżamy się do kolejnego momentu, w którym zaczynam wychwalać genialność autora. Fanką wszelkich mitologii jestem wielką (aczkolwiek grecka to moja ulubienica, zaś rzymska to okropny chłam), dlatego jestem niezwykle ucieszona, że Riordan w swoich kolejnych powieściach nawiązuje do coraz to innych mitów. W przypadku 'Percyego Jacksona i Bogów Olimpijskich' była to mitologia grecka. W 'Olimpijskich Herosach' - rzymska. Tutaj mamy styczność z mitologią egipską, która jest równie interesująca (dla mnie), co i grecka. Dzięki autorowi mamy możliwość przyjrzeć się egipskiej kulturze, poznać władców Egiptu i poszczególnych bogów. Moją faworytką jest Bastet, bogini - kot. Spytacie pewnie, dlaczego. Ano, dlatego iż... kocham koty.

'Ognisty Tron' to kolejna świetnie napisana powieść autorstwa Amerykanina. Jest to drugi tom 'Kronik rodziny Kane'. I tak jak w pierwszej części, występuje tu narracja pierwszoosobowa, prowadzona raz z punktu widzenia Cartera, raz zaś z punktu widzenia Sadie. Moim zdaniem jest to świetny zabieg, gdyż na wszystko możemy spojrzeć z dwóch stron. Fabuła jest doskonale rozplanowana, nasi bohaterzy wciąż są w tarapatach, a autor nie zanudza czytelnika zbędnymi opisami. Na każdej stronie występują nagłe zwroty akcji, które trzymają w napięciu. A wszystko to okraszone jest naprawdę świetnym humorem. Czego chcieć więcej?

Bohaterowie, bo i o nich rzec trzeba. Sadie Kane to zwariowana nastolatka. Kolorowe pasemka we włosach, glany na nogach. A na dodatek ten buntowniczy charakter! Jednak nie dajmy się zwieść pozorom, Sadie to naprawdę mądra i zdeterminowana dziewczyna. Polubiłam jej postać od samego początku, i muszę się przyznać, że o wiele lepiej czyta mi się rozdziały, w których to ona jest narratorką, nie Carter. Taka żeńska solidarność, o. Carter to chłopak o mocnych nerwach, równie zdeterminowany co jego siostra. Zakochany niegdyś w uszebti, postanawia odnaleźć tę właściwą dziewczynę, którą ów uszebti udawał. Dzięki temu, że Carter od dziecka podróżował z ojcem po świecie, jest w stanie rozwikłać zagadki, o których Sadie w ogóle nie ma pojęcia. Oboje diametralnie różnią się od siebie, jednak gdy działają razem, doskonale się uzupełniają i tworzą zgraną drużynę. Co z tego, że dwuosobową. Ach, napomknę jeszcze o bohaterach drugoplanowych, bo i tacy się pojawili (prócz tych wszystkich wścibskich egipskich bogów). Rodzeństwo Kane dorobiło się swoich uczniów (z pośród których najstarszy jest studentem). Znaczącą rolę w 'Ognisty Tronie' odgrywa Walt, cały obwieszony amuletami mag, z których to właśnie czerpie swoją moc. I tak, dobrze myślicie. Sadie jest w nim zakochana. Standard. A dlaczego tak ważną rolę odegra ta postać w tym tomie? Przeczytajcie, to się dowiecie.

Anubis, o nim też słów parę muszę rzec. Wielki Pan LubięImprezyPodZiemią. Genialna, seksowna postać. Szkoda, że jedynie epizodyczna. Powiem szczerze, że nie jestem zdziwiona, iż Sadie czuje do niego miętę. Też bym czuła. Może nawet oddałabym własną duszę, by chwilę poimprezować z nim na jakimś starym cmentarzu? Kto to wie...

'Ognisty Tron' to druga część serii 'Kroniki rodu Kane'. Autor, Rick Riordan, po raz kolejny spisał się doskonale i stworzył magiczną, pełną humoru i egipskich bogów opowieść. Polecam z całego serca nie tylko tę serię, ale i całą resztę książek, które wyszły z pod pióra tego Amerykanina. Naprawdę warto.

"- Myślałem, że jesteście kapłanami - burknął Klaudiusz Wściekły. - Przecież to bóg Ptah!
- Ptah? - słyszałam już sporo dziwacznie brzmiących imion egipskich bogow, ale to była nowość. - Ptah syn Ptaka? To bóg pitu-pitu?"

Ocena: 10/10

Kroniki rodu Kane
Czerwona piramida | Ognisty tron

11 komentarze:

Jane pisze...

"Ognisty Tron" jest, według mnie, lepszy od "Czerwonej Piramidy".
Też uwielbiam Anubisa, ale autor, jak na złość, nie przypisał mu roli, w której miałby być cały czas, szkoda. Cytat, który dodałaś jest po prostu zabójczy, jeden z moich ulubionych, ale w "Zagubionym Herosie" niestety już aż tak fajnych nie było.
W styczniu premiera "Syna Neptuna", ale i tak najbardziej wyczekuję trzeciego tomu przygód magów. ;)

Pozdrawiam

giffin pisze...

O rany, mam jedną książkę tego autora na półce w pokoju i jeszcze jej nie czytałam... nawet nie pomyślałam, że może być ciekawa ;) W nowym roku będę musiała nadrobić zaległości!

Larysa pisze...

Ohh...no niestety nie jest to książka dla mnie, mimo pięknej okładki i twojej świetnej recenzji muszę odpuścić:P

Flora pisze...

Właśnie czytam część pierwszą, więc cieszę się, że druga zasłużyła na tak wysoką notę ;-)
Pozdrawiam!

Miravelle pisze...

Nie czytałam jeszcze żadnej książki Ricka Riordana.. Ani tej serii,ani innej. Trzeba to nadrobić;)

Tristezza pisze...

zgadzam się ! Książka świetna ! :D Jak i inne pozycje tego autora... szczególnie Percy :D Kocham, kocham, kocham jego książki :D

cyrysia pisze...

Nawet nie myślałam, że książka taka super, a u mnie leży ona na półce i uśmiecha się nieśmiało by ją przeczytać ;-) Muszę zatem się do niej zabrać.
Pozdrawiam.

Bujaczek pisze...

Riordan rządzi ;) Jeszcze przede mną, ale mam nadzieję, że już niedługo ;)

She pisze...

zeby nadrobic wszystkie ksiazki, ktore chcialabym nadrobic musialabym czytac nieustannie po 30h dziennie. tylko jak to zrobic gdy doba trwa 24h? moze troche magii byloby wskazane :) swietna recenzja... szczerze kusi!

kayu manis pisze...

GLANY?!
już kocham tę książkę!:D

Dusia pisze...

Polecasz, polecasz, a na mnie na razie czeka Percy (o tonach innych lektur nie wspominając xD)

Prześlij komentarz