01 grudnia 2011

Susan Wiggs - Obudzić szczęście

Szczęście to pojęcie względne. Dla każdej osoby szczęście to co innego - miłość, uśmiech dziecka, czy też wygrana w totku. A czym dla Ciebie są te dwie sylaby? Co cenisz sobie najbardziej w życiu, z jakiego powodu uśmiech pojawia się na Twej twarzy? Jakie wartości sobie cenisz, co czyni Cię człowiekiem spełnionym? Nie wiesz tego? Dopiero odkrywasz swoje możliwości? To zupełnie tak jak główna bohaterka powieści Susan Wiggs 'Obudzić szczęście'. Masz szansę wkroczyć w jej zagmatwany świat i przekonać się czy jej problemy stoją na równi z Twoimi.

Sarah Daly, autorka komiksów, to z pozoru kobieta szczęśliwa. Mężatka, dobrze usytuowana, lubi swoją pracę. Tak naprawdę główna bohaterka nienawidzi zimnego Chicago, w którym przyszło jej żyć, coraz bardziej oddala się od męża, a także nie może zajść w upragnioną ciążę... Gdy pewnego dnia Sarah odkrywa, że mąż ją zdradza, nie myśląc wiele, pakuje manatki i wraca do rodzinnego miasteczka w Kalifornii. Tam, zamiast rozpocząć proces użalania się nad sobą, powoli odbudowuje stare znajomości i więzi z rodziną. Kiedy zdaje jej się, że może ułożyć sobie życie na nowo z przystojnym Willem Bonnerem, okazuje się, że jest w ciąży z byłym mężem.

Powieści obyczajowe to miła odskocznia od szarej rzeczywistości. Każdy z nas lubi choć na chwilę przenieść się do innego świata, przeżywać problemy innych, nie swoje. Jednak na dzisiejszym rynku wydawniczym, prócz tego, że co druga książka jest o wampirach, mamy też multum książek obyczajowych. Pojawia się zatem problem: którą wybrać, by nie była sztampowa i nie powielała schematów? 'Obudzić szczęście' wybrałam dzięki napisowi na okładce, który głosi, iż autorka 'opisuje relacje między ludźmi w mistrzowski sposób'. Podpisane, Jodi Picoult. A jako że wspomniana kobieta jest pisarką przeze mnie wielbioną, stwierdziłam, że musi znać się na rzeczy i książka Susan Wiggs na pewno mi się spodoba. Cóż z tego wynikło?

'Obudzić szczęście' to typowa powieść obyczajowa z nutą romansu. Napisana lekkim i przyjemnym językiem, łatwa w odbiorze. Historia zapisana na kartach tej powieści jest dosyć przewidywalna i o zgrozo schematyczna (tj. ona biedna załamana, on boski przystojniak, spotykają się i od razu rodzi się między nimi big love. Nuda?), jednak autorka stanęła na wysokości zadania i zgrabnie prowadząc akcje uratowała powieść. Jest to ciepła i wzruszająca opowieść o miłości, przyjaźni i przebaczeniu. Susan Wiggs ma jakiś talent, ponieważ zgodnie z opinią Picoult, doskonale opisuje relacje międzyludzkie, a także emocje bohaterów, dzięki czemu książka staję się naprawdę ciekawsza i warta przeczytania.

Sarah Daly to postać naprawdę charyzmatyczna i ciekawa, którą z miejsca polubiłam. Na kartach powieści biły od niej same pozytywne emocje. Miła i grzeczna, jednak kiedy przyjdzie jej walczyć o swoje, potrafi pokazać pazury. Moją zdecydowaną faworytką w tej powieści była postać Aurory. Sympatyczna, tajemnicza dziewczynka, która totalnie zawładnęła moim sercem. Uwielbiam jej zdecydowanie, upór i twardy charakter. Zdecydowanie warta uwagi postać. Will Bonner jednak nie wywołał u mnie jakichś szczególnych uczuć - zwykły, schematyczny facet, który w życiu wiele przecierpiał. Też mi nowość. Nie poczułam do niego ani grama sympatii, choć ciepło na sercu robiło mi się w momencie, gdy czytałam fragmenty na temat jego tęsknoty za 'małą' Aurorą. Każdy rodzic musi się niestety pogodzić, że jego dziecko dorasta... Taka kolej rzeczy, cóż zrobić.

Miłym urozmaiceniem książki są fragmenty komiksów, które tworzyła Sarah, umieszczone na początkach części (ponieważ powieść jest podzielona nie tylko na rozdziały, ale i części). Zarzucano jej, że zarówno postacie jak i sytuacje są mocno kontrowersyjne, przez co kobieta miała problem z publikacją ich - jednak ja tak nie uważam. Rysunki głównej bohaterki w ironiczny sposób przedstawiają obraz dzisiejszego świata - poglądów, trudnych tematów czy popularnych ludzkich problemów. Sarah Daly mimo woli w komiksach obrazowała swoje codzienne życie. Dzięki tym rysunkom czytelnikowi dane jest jeszcze lepiej poznać główną bohaterkę, która jest w trudnej sytuacji, a szczerze powiedziawszy - na życiowym zakręcie. Bardzo ciekawy i oryginalny zabieg. Autorka nieporadnie próbowała wprowadzić do swej powieści elementy grozy i tajemnicy. Wszystko to wyszło z marnym skutkiem. Zaginiona matka Aurory, podpalacz czy nawet błahy wątek ze znalezieniem psa - nic czytelnika nie zaskakuje, wszystkie te sytuacje są niezwykle przewidywalne, jednak (co jest dużym plusem) miło się o nich czyta. Wiggs popada z jednej skrajności w drugą - albo coś jej totalnie nie wychodzi, albo coś jest absolutnie genialne. I jak tu kobiety nie podziwiać?

'Obudzić szczęście' to klasyczna powieść obyczajowa, z jednej strony powtarzająca schematy, przewidywalna i ograniczona, z drugiej zaś to opowieść o cudownej miłości, poruszająca ważne życiowe problemy, doskonale opisująca relacje międzyludzkie. Czytało się miło, lekko i przyjemnie. I pomimo kilku niedoskonałości, zdecydowanie polecam tę książkę - zwłaszcza jako gwarancję na miło spędzony czas i odpoczynek. Polecam.

„Nic się nie kończy, co najwyżej zmienia.”

Ocena: 8/10

13 komentarze:

cyrysia pisze...

Czytałam i również podzielam twoje wrażenia. Wspaniała książka.

Leanne. pisze...

Haha. :D W tym samym czasie tworzyłyśmy recki, jesteśmy genialne.*__* xD Ja również oceniłam tę pozycję pozytywnie, choć nieco pod innymi kątami na nią patrzyłam. Co nie zmienia faktu, że jest naprawdę niezła. ^^

Dusia pisze...

Myślę, że jednak sobie odpuszczę. Obyczajówek romantycznych nie lubię, a książka ma też sporo wad...

Larysa pisze...

Brzmi bardzo ciekawie. Historia zdaje się być wciągająca, poszukam u siebie w bibliotece bo mam wrażenie że gdzieś mi ona migła:)

She pisze...

Zastrzyk energii nie zaszkodzi, a juz patrzac na te okładke, cieżko się nie usmiechnac :))

Bujaczek pisze...

Bardzo chętnie bym ją przeczytała ;) Lubię takie historie ;)

Ice_Fire pisze...

Już czytałam tę powieść i miałam podobne odczucia do twoich. Niezmiernie mnie cieszyło, że ta lektura tak różniła się od codziennego, szarego życia.

Klaudia pisze...

Widziałam w nowościach w bibliotece, a więc kiedyś napewno przeczytam

Irytacja pisze...

Nie byłam przekonana do tej książki, bo zazwyczaj unikam takich powieści. No ale jeżeli była okazja, to czemu nie? Bardzo szybko się ją czytało, dodatkowo wciągająca. Pozytywnie. :)

giffin pisze...

Okładka książki bardzo optymistyczna - aż chciałoby się znowu poczuć smak lata ;) Słyszałam już o tej książce. Lubię obyczajówki, więc czemu nie? :)

Mery pisze...

Również lubię obyczajówki. Szczególnie optymistycznie nastawiający, gdy świat wydaje się byc szary i ponury.

miqaisonfire pisze...

Tylko pobieżnie przeczytałam Twoją recenzję, bo sama mam tę książkę przed sobą, więc nie chcę potem kopiować Twojej recenzji czy dowiedzieć się czegoś, czego nie powinnam :D!
Ale cieszę się, że książka przypadła CI do gustu :)
Pozdrawiam!

Tristezza pisze...

ja jeszcze nie czytalam i chwilowo nawet nie mam jej w planach. Mimo wszystkich licznych recenzji jakoś mnie do niej nie ciagnie i na razie ją sobie odpuszczę ;)

Prześlij komentarz