31 stycznia 2012

Agata Christie - Dwanaście prac Herkulesa

Agaty Christie przedstawiać nie trzeba. Królowa kryminałów, przez całe swoje życie napisała ponad dziewięćdziesiąt powieści i sztuk teatralnych. Mistrzyni zagadek i tajemnic. Brzmi zachęcająco? A i owszem. Jednak ja fanką kryminałów nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę. Oczywiście, miałam w planach zapoznać się z twórczością tej pani, jednak plany te nie były do końca sprecyzowane pod względem czasowym. Kiedy jednak okazało się, że 'Dwanaście prac Herkulesa' będzie moją szkolną lekturą, w tempie natychmiastowym udałam się do księgarni w celu zakupu owej książki. Z ogromnym zainteresowaniem rozpoczęłam lekturę. I niestety nie otrzymałam tego, czego oczekiwałam.

Herkules Poirot, znany i sławny detektyw, ku zdziwieniu przyjaciół, planuje zakończyć swą karierę. Jednak chce zrobić to w sposób spektakularny. I tak właśnie postanawia rozwikłać dwanaście ostatnich spraw, w swej dziwności i trudności przypominających dwanaście prac mitologicznego Herkulesa. Czy wszystko powiedzie się zgodnie z planem?

Jak już wspomniałam, kryminały nigdy nie stanowiły mojego ulubionego gatunku powieści. Nie przepadam za opisami morderstw, tajemniczymi zniknięciami i zbrodniami. Jednak Agata Christie jest autorką, z której twórczością trzeba się zapoznać. Tak jak Stephen King jest mistrzem horroru, tak Christie króluje w dziedzinie kryminałów. Szczerze przyznam, że nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po 'Dwunastu pracach Herkulesa'. Intrygowało mnie tytułowe nawiązanie do greckiej mitologii, której jestem wielką fanką. Zadawałam sobie przeróżne pytania. Czyżby bohaterowi dane było zmierzyć się z trudnościami godnymi mitologicznego Herkulesa? Czy powieść w dużej mierze będzie opierała się na mitologii? No i przede wszystkim: czy książka Christie przełamie mój opór co do kryminałów? Podczas lektury 'Dwunastu prac...' miałam natłok przeróżnych myśli. Kierowały mną mieszane uczucia. Jednak po jej przeczytaniu stwierdzam, iż... kryminałów dalej nie trawię.

'Dwanaście prac Herkulesa' to powieść napisana prostym i nieskomplikowanym językiem. Fabuła jest dosyć dobrze rozplanowana, jednak miałam wrażenie, że jest w niej wiele sztuczności i niektóre sytuacje są stworzone na siłę. Łatwość, z jaką główny bohater rozwiązywał wszystkie zagadki dolewała tylko oliwy do ognia - wszystko to było za banalne i nierealne. W niektórych momentach fabule brak spójności, zaś akcja nie zaskakuje. Autorka opowiada o kolejnych sprawach bez polotu, bez jakichkolwiek emocji, co jest największą wadą tej powieści. Po pewnym czasie zdawało mi się, że 'Dwanaście prac Herkulesa' to nie książka, a jedynie zlepka mnóstwa zdań, nic nie wnoszących do naszego życia. Było szablonowo, prosto, bez zbędnych opisów i po prostu... nudno. Można by rzec, że owa powieść to powieść płytka, napisana na siłę, mająca jedynie zabić czas. Fabuła przelatuje przez palce (jeżeli można to tak ująć), a autorka dosyć często bawi się w przysłowiowe lanie wody. Nie tego spodziewałam się po sławetnej Agacie Christie.

Kolejnym, o zgrozo, minusem, jest to, że książka zamiast tworzyć spójną całość, podzielona jest na dwanaście osobnych 'historyjek'. Rozumiem, autorka chciała ładnie przedstawić czytelnikowi te dwanaście spraw, które jako tako miały imać się mitologicznych dwunastu prac Herkulesa. Gdyby zrobiła to z klasą, zgrabnie łącząc ze sobą wątki, nie czepiałabym się. Ale każdy kolejny rozdział jest jakby wyrwany z kontekstu i ledwo ledwo nawiązuje do poprzedniego. Zapytacie w takim razie, co mi się podobało? Oj, to bardzo trudne pytanie. Odczułam pewnego rodzaju sympatię do głównego bohatera, jednak o tym później. Za plus uważam, może momentami banalny, ale łatwy w odbiorze język, jakim posługuje się Christie. No i francuskie zwroty wtrącone w dialogi - miłe urozmaicenie. Zgrabne oparcie spraw na herkulesowych pracach również jest niczego sobie. Ogółem, 'Dwanaście prac Herkulesa' to miła i lekka lektura, jednak w dużym stopniu nierealna i naciągana. Ale cóż poradzić. Jest jaka jest i nic tego nie zmieni.

Główny bohater, Herkules Poirot, to dumny i porządny człowiek, pozytywnie zakręcony na punkcie swoich wąsów oraz stopniu lśnienia lakierek. Postać zapadająca w pamięć, charyzmatyczna i niesamowicie sympatyczna. Pomimo wielu zgrzytów z powieścią Christie, wykreowany przez nią bohater od razu przypadł mi do gustu. Poirot to mężczyzna, który doskonale zna się na swojej pracy, a przede wszystkim - kocha rozwiązywać coraz to nowsze zagadki i demaskować przestępców. Człowiek obowiązkowy, umiejący postawić na swoim, szlachetny. Zdecydowanie zaskarbił sobie moją sympatię i jestem pewna, że jeszcze przez dłuższy czas z uśmiechem na ustach będę go wspominać. Co się tyczy zaś innych bohaterów - nie ma się nad czym rozpisywać, gdyż pozostałe postacie są drugoplanowe i autorka niedokładnie przybliżyła nam ich charaktery. Czytelnik skupia się tylko i wyłącznie na szanownym Herkulesie, co być może jest dobrym zabiegiem, gdyż w ten sposób mamy możliwość dojrzeć, jakim jest świetnym fachowcem (i człowiekiem również!).

Książka od strony czysto technicznej przedstawia się dosyć dobrze. Miła dla oka okładka i delikatny papier tworzą ładną całość. Jednak mam uwagę co do czcionki, która jest delikatnie mówiąc za mała. Przy czytaniu 'Dwunastu prac Herkulesa' oczy szybko się męczą, dlatego w następnym wydaniu upraszam się o dogodniejszą czcionkę. A czy moje prośby zostaną wysłuchane - zobaczymy. Książka ujeła mnie swoim drobnym i delikatnym wydaniem - ale może skończę już wywody na ten temat, bo zaczynam się rozczulać.

'Dwanaście prac Herkulesa' to moje pierwsze spotkanie z mistrzynią kryminałów, Agatą Christie. Spotkanie niezbyt udane, jednak nie zraziłam się, gdyż spotkałam się z wieloma opiniami, jakoby była to jedna ze słabszych powieści tej pani, dlatego Christie dostanie ode mnie kolejną szansę. Powieść ta napisana jest prostym i łatwym w odbiorze językiem. Fabuła i akcja nie grzeszą idealnością, jednak główny bohater - Herkules Poirot - wynagradza wszystkie niedoskonałości. Nawiązanie do mitologicznych prac Herkulesa jest zdecydowanie udanym zabiegiem. Nie polecam, ani nie odradzam - Wasz wybór, czy sięgniecie po tę książkę. Jednak ja w najbliższym czasie postaram się zapoznać z inna powieścią Agaty Christie i wtedy na własnej skórze dane mi będzie przekonać się, z jakiego powodu pisarka ta ma tak wielu zwolenników.

„Plotka to rzeczywiście hydra lernejska o dziewięciu głowach. Nie sposób jej zniszczyć, bo na miejscu jednej odciętej głowy wyrastają dwie nowe.”

Ocena: 5/10

11 komentarze:

Samash pisze...

Bardzo lubię tą autorkę :)
Niektóre książki ma świetne, niektóre niestety troszkę słabsze. Co nie zmienia faktu, że bardzo ją lubię :)

cyrysia pisze...

Nie miałam jeszcze styczności z ta autorką, ale jeżeli już się zdecyduje na jej dzieła, to zapewne wybiorę inna ksiązkę, gdyż widzę, że ,,Dwanaście prac Herkulesa'' przedstawia się raczej bardzo przeciętnie.

versatile pisze...

Bardzo podoba mi się Twój blog, piszesz świetne recenzje. Co do powyższej książki - jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać, dopiero niedawno zainteresowałam się powieściami Agaty Christie.

Zapraszam Cię również na mojego nowo powstałego bloga o podobnej tematyce.
public-reading.blogspot.com

Kala pisze...

Z powieści pani Christie czytałam jedynie 'Dziesięciu murzynków'. Obyło się bez fajerwerek, ale była to pozycja warta uwagi.

Klaudia Karolina Klara pisze...

Kiedyś miałam mieć ją jako lekturę, ale nie zdążyliśmy z wszystkimi tematami, albo nauczycielce się już nie chciało.
Szczerze mówiąc nie ciągnie mnie do jej lektury, kryminały to nie mój konik, wolę fantastykę :}

Pozdrawiam serdecznie, Klaudia.

versatile pisze...

Dzięki, mam nadzieję, że szybko mi się nie znudzi pisanie bloga. Mam słomiany zapał :)
Chyba nie tylko to nas łączy, tak jak Ty jestem fanką Johnnego Deppa, uwielbiam go w roli kapitana Sparrowa!

kasandra_85 pisze...

Uwielbiam Christie:))))

Miravelle pisze...

Ja do tej pory czytałam tylko jedną książkę Agaty Christie, którą kiedyś miałam jako lekturę, już nawet nie pamiętam jaką.. Nie była zła, ale mnie nie zachwyciła na tyle, żeby sięgać po jej jakieś inne książki. Może kiedyś.

versatile pisze...

Teraz kiedy podobno rozstał się z Vanessą to nic nie wiadomo, a może akurat będzie ... mój ? :D

Dusia pisze...

Tej książki nie czytałam, ale mam za sobą kilka innych powieści pani Christie i mogę je polecić. Szczególnie "I nie było nikogo"

miqaisonfire pisze...

Ja nie gustuję w kryminałach Christie, ale moja mama je uwielbia. Pamiętam, że ten wypożyczałam jej niedawno z biblioteki.

Prześlij komentarz