17 stycznia 2012

Anna Onichimowska - Koniec gry

Homoseksualizm. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów, temat tabu. Chociaż ostatnimi czasy kwestia orientacji seksualnej danego człowieka jest coraz częściej poruszana. Na świecie żyją ludzie tolerancyjni, dla których bycie gejem, lesbijką czy biseksualistą nie jest niczym złym. Istnieją także osoby nietolerancyjne, dla których odstępstwo od normy jest czymś chorym i niezrozumiałym. Anna Onichimowska w swej najnowszej książce, noszącej tytuł 'Koniec gry', postanowiła poruszyć sprawę miłości mężczyzny do mężczyzny. Czy był to dobry pomysł?

Aleksander to z pozoru zwyczajny nastolatek. Chodzi do szkoły, ma dziewczynę, obraca się w kręgu znajomych... Wszystko zmienia pewien wakacyjny wyjazd do pracy do Londynu. Po powrocie do Polski chłopak nie jest już pewien swoich uczuć względem Reni - coraz częściej zaczyna oglądać się za chłopcami. Kiedy na światło dzienne wydostaje się informacja, iż Alek jest gejem, zostaje on wyrzucony ze szkoły i domu. Schron znajduje u znanego reżysera, również homoseksualisty, któremu do tej pory pomagał w prowadzeniu domu. Los się skomplikował, ale bohater się nie poddaje i usiłuje walczyć o swoje.

'Koniec gry' to moje drugie spotkanie z twórczością Anny Onichimowskiej. Pierwsza książka jej autorstwa, 'Demony na smyczy', nie powaliła mnie na kolana, dlatego też dałam sobie spokój z dziełami tej pani. Jednak ni z tego ni z owego, dotarła do mnie przesyłka z 'Końcem gry' w środku. Temat książki okazał się bardzo ciekawy, dlatego też postanowiłam ją przeczytać. Uwielbiam powieści poruszające trudne tematy, a homoseksualizm jest sprawą niezwykle ciekawą. Oczekiwałam mądrej, napisanej z lekkim dystansem książki. Jakże wielce się rozczarowałam. Otóż najnowsza powieść pani Onichimowskiej, to powieść prosta i banalna, płytka wręcz. Napisana lekkim, sztampowym i nieurozmaiconym językiem. Fabuła dosyć dobrze rozplanowana, tempo akcji też niczego sobie. Ale czytając tę książkę miałam wrażenie, że jest ona o niczym. Wyrwany skądś kawałek życia zwykłego nastolatka, który nagle zaczyna czuć coś do facetów. Książka miała opowiadać o trudnym życiu homoseksualisty, a tak nie było. Temat orientacji seksualnej głównego bohatera był tylko dodatkiem, autorka pominęła meritum sprawy. Zabrakło mi kwintesencji, a przede wszystkim - portretu psychologicznego nastolatka. Owszem, czytało się miło. Ale zabrakło mi tego 'czegoś'.

Narracja prowadzona jest w sposób pierwszoosobowy, czyli całą historię opowiada nam Aleksander. No i tu zaczynają się problemy. Skoro autorka dała możliwość czytelnikowi 'wniknąć' w psychikę głównego bohatera, dlaczego zabrakło tam emocji, refleksji, rozmyślań? Homoseksualizm to istny temat - rzeka, można na jego podstawie stworzyć naprawdę dobre historie, a tu... takie nic. Nic, null, nada, zero. Kompletna pustka. Onichimowska zupełnie nie potrafiła wczuć się w rolę homoseksualnego chłopaka, stworzyła sztampę, o temat zahaczyła na chwilę, powierzchownie wręcz. A przecież ta powieść miała być o trudnym życiu geja. I co z tego wynikło? Znów się powtórzę. Nic nie wyszło. 'Koniec gry' jest książką bez drugiego dna, typowa opowiastka o niczym. Bez śmiechu, bez łez. Bez emocji. Ludzie, jak tak można?!

Aleksander, główny bohater, jest kolejnym dowodem na to, że ta książka w ogóle nie powinna istnieć. Nudny, schematyczny, bezpłciowy człowiek. Wszystko przyjmował ze stoickim spokojem (i tak, jemu też brakowało emocji). Jestem gejem? Okeeeej. Rzuca mnie dziewczyna? A co tam. Istota bez marzeń. Po przeczytaniu książki miałam wrażenie, że to jego gejostwo było wręcz wymuszone. Nie miał pomysłu na siebie, więc został gejem. Jak milutko. Rodzina głównego bohatera to zlewające się w jedno osobowości. Jedyną jako - tako dobrą postacią była postać sławnego reżysera, któremu Alek pomagał utrzymywać dom w porządku. Ciekawy charakter, oryginalna i delikatnie tajemnicza osobowość. Ale na tym moje wychwalanie się kończy. Cóż mam poradzić na to, że nie znalazłam więcej plusów?

Jak już wspomniałam, na temat homoseksualizmu napisać można wiele. Onichimowska w ogóle nie postarała się, by w jakiś mądry sposób poruszyć ten temat. Wymyśliła sobie chyba, że wystarczy poruszyć tak trudną sprawę, a potem już będzie z górki. Nic bardziej mylnego. Wydaje mi się, że powieść została niedopracowana, niedopieszczona. I nie chodzi mi tu o akcję czy fabułę, bo te są w miarę dobre - chodzi o psychikę, psychikę i jeszcze raz psychikę Aleksandra. Pani Anna nie dała czytelnikowi możliwości na zapoznanie się z homoseksualizmem od pierwotnego źródła. Alek był gejem a jednocześnie nim nie był. W pewnych momentach myślałam, że są to jego urojenia, a nie sprawa górnych lotów. Co jeszcze muszę zarzucić bohaterom - dziwi mnie fakt, iż rodzina wyrzuciła Aleksandra z domu, po tym, jak dowiedziała się kim on jest. Rozumiem, mogli być oburzeni, zmartwieni, a nawet przerażeni - ale to przecież nie on wybierał, to nie jego wina. To tak, jakby Polakowi zarzucić, że urodził się w Polsce i jest tym, kim jest. Homoseksualizm to nie kwestia wyboru. To nie my decydujemy o takich rzeczach. Siła wyższa.

Napomknę jeszcze o szacie graficznej książki. Chociaż nie widziałam na żywo wersji oryginalnej, gdyż miałam do dyspozycji jedynie egzemplarz próbny, okładka wersji właściwej mi się nie podoba. Jest prosta i czytelna, aczkolwiek nie działa na wyobraźnię czytelnika. Okienko typowe dla jakiegoś komunikatora internetowego, nie informuje nas o zawartości książki. A przecież tak naprawdę to na okładkę zwracamy największą uwagę...

'Koniec gry' to jedna z tych powieści, po których oczekiwałam wiele, a zwyczajnie się zawiodłam. Liczyłam na jakąś dramatyczną, ale mądrą opowieść o trudnym życiu nastoletniego geja. Niestety, otrzymałam sztampową, bezcelową opowieść o niczym. Temat całkiem dobry, akcja i fabuła również niczego sobie - jednak pani Onichimowska nie dokończyła sprawy, nie dopieściła swego dzieła. Dlatego wyszło, tak jak wyszło. Niestety. A co najśmieszniejsze - po raz kolejny literatura polska nie zyskała mej sympatii. Znowu.

Ocena: 3/10

14 komentarze:

Deline pisze...

Właśnie skończyłam czytać tę książkę i nie spodobało mi się to, że Aleksander nie miał charakteru, a o takiej sprawie pisał tak jak o tym, co jadł na śniadanie... Był zbyt obojętny na wszystko. Chociaż temat dobry, z wykonaniem gorzej.

Klaudia Karolina Klara pisze...

Też uważam, że autorka się nie popisała. Mogło być lepiej.

Pozdrawiam.

Leanne. pisze...

Tematykę homoseksualną w literaturze naprawdę uwielbiam, aczkolwiek Twoja recenzja mocno mnie zniechęciła. ;< Coś czuję, że od "Końca Gry" trzymać się będę z daleka. Btw, zazdroszczę niespodziewanego otrzymania powieści - o mnie chyba zapomniano. ;<

Ola123 pisze...

Książkę otrzymałam- choć zupełnie się tego nie spodziewałam. Moim zdaniem książka była dobra aczkolwiek nie rewelacyjna. pisałam już jej recenzję i moja ocena to 6/10 :D Każdy odebrał ja inaczej :) Pozdrawiam

Dwojra pisze...

By poruszyć takie tematy trzeba naprawdę mocnych nerwów i nie lada talentu. Uważam, że genialne poczynił to Witkiewicz, ale - że tak powiem - on zupełnie wykracza poza wszelkie ramy. Niestety, choć tematyka ciekawa i ostatnio na czasie, niewielu pisarzom udaje się wzlecieć na wyżyny w tym zakresie...

kasandra_85 pisze...

Skoro czujesz się zawiedziona, to chyba sobie odpuszczę;)

Querida (Sammie) pisze...

Twoja recenzja skutecznie zniechęciła mnie do tej pozycji. ;) Nie lubię takich nudnych, obojętnych wobec wszystkiego bohaterów, więc zdecydowanie sobie tę książkę odpuszczę. :)

Bujaczek pisze...

A ja się jednak skuszę na nią... ;) Choć Twoja recenzja ostudziła mój zapał.

miqaisonfire pisze...

Hej u Ciebie nie ma żadnych problemów z komentarzami :) Wszystko gra. A jakiej przeglądarki używasz dodając komentarze u innych? Mi nawet jak odświeżę to nie działa.

Odnośnie książki... to może kiedyś :)

Jane pisze...

Będę trzymać się z dala od tej książki. Twoja recenzja przekonała mnie, że to nic ciekawego.

Juliette pisze...

Przyznam się, że z opisu spodziewałam się czegoś lepszego, niż to, co opisałaś. Nie sądziłam, że z takiego tematu może powstać słaba powieść. :)

Tristezza pisze...

Gdy tylko zobaczyłam , że dostałam tę ksiażkę nie zależało mi na jej przeczytaniu, teraz to aż boję sie po nią sięgnąć XD

z głową w książce pisze...

Mam zamiar przeczytać. Swojego czasu zaczytywałam się w Onichimowskiej :)

Dusia pisze...

I tak bym nie sięgnęła, nie lubię książek o mniejszościach seksualnych

Prześlij komentarz