13 stycznia 2012

Joe Hill - Pudełko w kształcie serca

Lubicie horrory? Ja bardzo. Czego od takowych wymagacie? Dla mnie przede wszystkim ważna jest ciekawa i przerażająca fabuła, straszni bohaterowie i zawiła, lecz szybka akcja. Z priorytetów byłoby na tyle. Zapytam zatem o coś innego. Znacie może pewnego pana, noszącego nazwisko King? Tak, o Stephena chodzi. Znacie. No to skoro znacie - albo tylko o nim słyszeliście, bo wszystkim porządnym ludziom to nazwisko obiło się o uszy - musicie wiedzieć, że dwaj synowie rzeczonego pana również piszą książki. Talent po tatusiu, rzecz jasna. No ale - słyszeliście kiedyś o Joe Hillu? Nie? No to czas usłyszeć. Hill to drugie z kolei dziecko mistrza horroru i grozy, autor m.in. właśnie 'Pudełka w kształcie serca'. Czy jego kunszt pisarski jest równie dobry, co sławnego ojca? Przekonajmy się.

Jude Coyne to gwiazda rocka w średnim wieku. Ma naprawdę nietypową pasję - prócz muzyki, która jest jego życiem, a także źródłem utrzymania, Jude zbiera wszystko, co niesamowite i makabryczne. Nakręcona na taśmę śmierć dziewczyny, ludzkie czaszki w roli stojaków na długopisy, książki o paranormalnych zjawiskach... Przy tak obszernej kolekcji, Coyne nie może przepuścić okazji zakupu ofiarowanego na aukcji ducha. Kiedy w jego domu pojawia się czarne pudełko w kształcie serca, zawierające w sobie umiłowany przez nieboszczyka garnitur, główny bohater odkrywa, że dostał znacznie więcej, niż się spodziewał. Duch bowiem jest prawdziwy i tak straszny, jak to bywa w horrorach. A na dodatek ma pewne plany do spełnienia...

Nie będę ukrywała, że do 'Pudełka w kształcie serca' przyciągnął mnie fakt, iż autor ów dzieła jest synem mojego ulubionego pisarza. Może nie powinnam w ten sposób kierować się doborem lektury, jednak byłam bardzo ciekawa, czy styl Hilla choć trochę przypomina styl sławnego ojca. I wiecie co? W małym procencie, ale przypomina. Stephen King zawsze na pierwszych stronach powoli buduje akcję, specjalnie przeciąga niektóre wydarzenia, przedstawia nam postacie i ogólny zarys sytuacji - by potem nagle zaskoczyć czytelnika szybkim zwrotem akcji, budując przy tym napięcie. Niemalże identycznie jest u Joego. Do momentu przybycia pudełka do domu rockmana, jest tak zwana 'cisza przed burzą' - autor stopniowo zaznajamia nas z tym, co się będzie działo. A działo się wiele. 'Pudełko w kształcie serca' to napisana lekkim, przejrzystym, bardzo charakterystycznym językiem powieść. Fabuła jest dokładnie zaplanowana, a w niektórych momentach nagłe zwroty akcji naprawdę zaskakują. No i przede wszystkim - otrzymałam to, czego wymagam od horrorów - szczyptę strachu.

Wierzycie w duchy? Każdy z nas ma swoją własną teorię na temat tego, co się dzieje z duszą człowieka po śmierci. Osobiście w duchy wierzę, choć żadnego do tej pory nie widziałam i widzieć nie chcę. Ale od zawsze byłam fanatyczką strasznych historii. Już jako mała dziewczynka uwielbiałam opowieści o przerażających stworach, niewyjaśnionych sytuacjach i dziwnych zdarzeniach. Może jestem pewnego rodzaju masochistką, ale takie tematy zawsze mnie interesowały, i planowałam nawet kiedyś, że pójdę w przyszłości na studia na kierunek badania zjawisk paranormalnych. Jestem człowiekiem o mocnych nerwach, ale żadnego dziwnego stwora nie chciałabym spotkać, nawet w biały dzień. Ale czytać i słuchać o nich lubię, dlatego też horror to jeden z moich ulubionych gatunków literackich, zaraz obok fantastyki i paranormal romance. Przeczytałam naprawdę mnóstwo powieści o tej tematyce, jednak do tej pory jedynie 'To' Stephena Kinga zdołało mnie w jakimś stopniu przerazić. Od dłuższego czasu poszukuję już książki, która nieźle mnie wystraszy, tak, że nie będę mogła spać po nocach. I może 'Pudełko w kształcie serca' nie spełniło do końca moich oczekiwań względem stopnia strachu, powieść ta okazała się naprawdę dobrym horrorem. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Już od samego początku, gdy przeczytałam notkę, o czym jest to dzieło, byłam bardzo zaintrygowana. Autor wiedział, o czym chce napisać i doskonale rozplanował fabułę. Pomysł z przywiązanym do garnituru duchem jest naprawdę oryginalny, nietuzinkowy. Ogółem - podobało mi się.

Joe Hill do swojego horroru domieszał elementy powieści psychologicznej. Tak, Stephen King też tak robi. Wróćmy jednak do Hilla. Autor w świetny sposób ukazuje czytelnikowi, co dzieje się w głowie głównego bohatera, doskonale opisuje nam jego emocje. Tworzy genialne portrety psychologiczne. I właśnie ten fakt przyczynił się do tego, że non stop porównywałam ojca z synem. W książce Joego dopatrywałam się charakterystycznych cech dla powieści Kinga. Wiem, że to bardzo, bardzo nieprofesjonalne, ale wciąż wytykałam Hillowi błędy, których Stephen na pewno by nie zrobił. Jestem okrutna, ale nie mogłam się powstrzymać. Po skończeniu książki stwierdziłam, że chociaż styl tej dwójki delikatnie się różni, to obaj mają wpojone pewne priorytety i osobiste miłostki (i syn i ojciec baaaardzo lubią siarczyście kląć w swoich powieściach, poza tym - mają dziwne pomysły), które nadają ich powieściom swoistej inności. Coś genialnego.

Jude Coyne, to postać bardzo charyzmatyczna, którą pokochałam od pierwszej strony 'Pudełka...'. Podstarzały rockman z dziwnym hobby, miłujący na świecie jedynie swoje psy i Gotki. Kobiety nazywa nazwą stanu, z którego pochodzą. Uwielbiam Hilla za to, że wymyślił tak oryginalną i charakterystyczną postać, która dodała książce pikanterii i nadała jakiegokolwiek smaku. Georgia to również postać wyjątkowa - może przez to, że jestem fanką Gotów, nie wiem - ale bardzo ją polubiłam. I choć odegrała znaczącą rolę w tej historii, Joe niestety słabo nakreślił jej postać. Jeżeli zaś idzie o ducha - duch jak duch. Cóż można napisać? Upierdliwy, okropny i straszny. Chyba wystarczy, czyż nie?

'Pudełko w kształcie serca' to moje pierwsze spotkanie z Joe Hillem, synem króla, Stephena Kinga. Powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest napisana w sposób bardzo charakterystyczny, obfita w ciekawą fabułę i nagłe zwroty akcji. Bohaterowie również zasługują na uwagę. I chociaż 'Pudełko...' nie jest horrorem, po którym nie można spać, z dumą mogę ogłosić, że to jedna z lepszych powieści tego gatunku, które miałam przyjemność czytać. A było ich trochę. Polecam serdecznie.

„- Śmierć to choroba? - spytała Reese. - Jasne - odparł Jude. - Strasznie wredna infekcja. Wcześniej czy później każdy ją złapie.”

Ocena: 9/10

14 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Zupełnie mi nieznana książka, ale może czas najwyższy to zmienić?
Pozdrawiam:))

kayu manis pisze...

Koniecznie muszę ją przeczytać.! :D
Uwielbiam zjawiska paranormalne. :D i duchy *_*

Natula pisze...

Wyobraź sobie, ze ostatnio za całe 9 złotych kupiłam tę książkę i teraz cieszę się ogromnie, że mój wybór był trafiony :)

Klaudia Karolina Klara pisze...

Chyba nie przepadam za horrorami. I tymi w telewizji/kinie i tymi książkowymi.
Powieści Kinga oraz jego syna jak dotąd nie czytałam i szczerze wątpię bym zaczęła, bo moja psychika może przy tym siąść.

Samash pisze...

Kocham horrory! Koniecznie muszę przeczytać tą książkę :)
Zachęciłaś mnie bardzo swoją recenzją ^^

fri2go pisze...

Okładka książki jest świetna, a jak widać po recenzji zawartość również trzyma poziom.
Ostatnio widziałem jeden egzemplarz na dziale z tanią książką. Chyba się trzeba będzie po niego pofatygować i na własnej skórze odczuć 'złego ducha'.

pisanyinaczej.blogspot.com pisze...

Czytałem jedną książkę syna Kinga, ale z pewnością to był drugi syn. Pamiętam, że średnio mi się podobała :-)

Klaudia pisze...

Najpierw muszę przeczytać jakąś książkę samego Kinga, później jego synów. O duchach lubię słuchać, ale zobaczyć bym nigdy nie chciała tak jak ty. ;)

Lena173 pisze...

Z horrorami u mnie bywa naprawdę różnie. Bardzo rzadko sięgam po tego typu pozycje literackie. W sumie sama nie wiem dlaczego. Kinga w sumie nieco się obawiam, Ketchuma książki w znacznym stopniu przypadły mi do gustu. W tym miejscu nasuwa się pytanie: co dalej?

Miravelle pisze...

Sama nie wiem.. Coś niezbyt mnie przekonuje i chyba sobie daruję.

Magia słowa pisanego pisze...

A to ciekawostka. Nie wiedziałam, że dzieci Kinga też piszą. Muszę to nadrobić. Fabuła bardzo mnie zaciekawiła. Dokładnie to samo co Ty lubię w horrorach:)

miqaisonfire pisze...

Joe Hill jest świetny :) Niestety tej książki jeszcze nie czytałam, ale nadrobię w wakacje!

Cassiel pisze...

Jej ;D Nawet nie wiedziałam, że synowie Kinga też coś piszą! :o Muszę przeczytać, bo kocham Kinga (chociaż kilka jego powieści, powiedzmy szczerze było dnem..). No, więc przeczytam! I świetna recenzja :)

Dusia pisze...

Czuję, że ta książka mi się spodoba. Ale nie wiem, czy będę mogła spać - czasami jakiś detal mnie naprawdę prześladuje xD

Prześlij komentarz