29 stycznia 2012

Rick Riordan - Syn Neptuna

Chyba już wszyscy z mojego otoczenia zdążyli się dowiedzieć, jak wielką miłością pałam do twórczości Ricka Riordana. W jego książkach uwielbiam wszystko - poczynając od znakomitych bohaterów, przez świetnie wykreowany świat, kończąc na szczypcie humoru, którą to jego twórczość jest okraszona. Na każdą powieść tego pana czekam z wielką niecierpliwością. Dlatego właśnie tak bardzo cieszyłam się, gdy 'Syn Neptuna' - druga część serii 'Olimpijscy Herosi' - znalazł się w moich łapkach. Radość była podwójna, bo książka wylądowała u mnie na tydzień przed premierą. Od razu po rozerwaniu koperty zawierającej to cudo, zasiadłam do lektury. Po raz kolejny świat Percy'ego i jego przyjaciół mnie pochłonął.

Percy Jackson budzi się z długiego snu i nie pamięta kim jest - wie tylko, jak się nazywa. Nie odzyskuje pamięci nawet w momencie, kiedy wilczyca Lupa mówi mu, że jest półbogiem i uczy go władania magicznym mieczem. Po wielu trudnościach, wielu bitwach i wielu pokonanych potworach, trafia do obozu herosów. Nawet tam niczego sobie nie przypomina - w głowie świta mu tylko jedno imię: Annabeth. Hazel z kolei powróciła ze świata podziemnego. Na skutek jej błędu sprzed kilkudziesięciu lat, zagrożony jest cały świat. Próbowała być dobrą córką, pozwalała matce wykorzystywać swój szczególny 'dar' - i źle się to dla obu skończyło. Frank jest niezdarą. Choć jego babcia twierdzi, że ich przodkowie byli potężnymi bohaterami, a on sam może się stać, kim tylko zechce, Frankowi nie jest łatwo w to uwierzyć. Wstydzi się tego, kim jest i co czyni. A zwłaszcza w obecności Hazel, najlepszej przyjaciółki, do której czuje coś więcej niż tylko braterską miłość. To właśnie jej postanawia powierzyć swój największy sekret.

Na początku szło opornie. Tak proszę państwa, dobrze przeczytaliście. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim w książce Riordana. Przez pierwsze sto stron autor ciągnie akcję, nawiązuje do poprzedniej części i... delikatnie rzecz mówiąc przynudza. A co najgorsze - brakuje tam typowego Riordanowskiego humoru! Na szczęście po około stu stronach wszystko idzie ku lepszemu i autor wraca do swego starego stylu. Powieść (a przynajmniej jej część po około stu stronach) napisana jest lekkim, przyjemnym w odbiorze językiem, wartką akcją i świetnymi bohaterami. Po raz kolejny mamy do czynienia z powieścią stworzoną na bazie mitologii - Rick jest w tym mistrzem - i tak jak poprzednia część, 'Zagubiony Heros', 'Syn Neptuna' opiera się na nielubianej przeze mnie mitologii rzymskiej. Dlaczego nielubianej? Ano dlatego, iż wydaje mi się, że mitologia rzymska to marna kopia swej greckiej odpowiedniczki. Wszystko jest praktycznie to samo, jedyną różnicą jest to, że rzymskie bóstwa nie darzą ludzi tak ciepłymi uczuciami, jak greckie. No i mają inne imiona. Ale to taki tam szczegół.

W 'Synu Neptuna' mamy do czynienia z kontynuacją przygód rozpoczętych w 'Zagubionym Herosie'. Z tym tylko wyjątkiem, że głównym bohaterem w książce nie jest Jason, a dobrze nam już znany Percy Jackson, z którym mogliśmy się zapoznać w serii 'Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy'. Osobiście cieszę się z takiej zamiany ról, gdyż jestem potajemnie zakochana w postaci Percy'ego. Uwielbiam jego humor, charakter, sposób w jaki traktuje przyjaciół - ale o bohaterach później. Autor po raz kolejny nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia, zarzuca nas ogromną ilością nagłych zwrotów akcji, przygód i niespodziewanych wydarzeń - i to jest właśnie fantastyczne. W przypadku Riordanowskich powieści nie ma czasu na nudę. Jego książek się nie czyta. Je się pochłania. W tempie natychmiastowym. Autor ma wyjątkową zdolność do wzbudzaniu ciekawości w czytelniku, co jest magiczne i rzadko spotykane. 'Syn Neptuna', tak jak i reszta powieści tego pana, napisany jest z dużą dawką humoru, lekkością typową dla Ricka i świetnie zaplanowaną fabułą. Czego chcieć więcej?

Percy Jackson, to jak już wspomniałam, postać dobrze nam znana. Honorowy, miły, młody półbóg, syn Posejdona (lub Neptuna, jak wolicie), który ponad wszystko ceni sobie przyjaźń swych przyjaciół. Jest gotowy oddać za nich życie, poświęca się dla nich i robi wszystko, by żyło im się lepiej. Postać zdecydowanie pozytywna i sympatyczna, którą darzę naprawdę ciepłym uczuciem. Hazel i Frank to niestety osobniki mniej ciekawe, jednak również zasługujące na uwagę. Oboje mają za sobą trudną, ale jakże ciekawą przeszłość. Hazel to córka Plutona vel Hadesa, której po śmierci udało się powrócić z Podziemia. Frank nigdy nie poznał swojego ojca, matka zaś zginęła na wojnie. O jego 'magicznych właściwościach' poinformowała go surowa, acz ukochana babcia. Zarówno córka Pana Śmierci jak i Pan NieZapalDrewienkaBoZginę to bohaterowie zapadający w pamięć i urozmaicający książkę. Po raz kolejny Rick Riordan świetnie wykreował postacie, które odegrały znaczącą rolę w powieści. Ten facet jest genialny.

Okładka nie powala. I mówię to z przykrością, bo 'Syn Neptuna' wydany jest cudownie - jeżeli nie bierzemy pod uwagę okładki. Tak dobra książka zasługuje na coś naprawdę ładnego, a nie jakiś niestaranny, brzydki bohomaz. Ja rozumiem, że oryginalna okładka też tak wygląda, ale wydawnictwo mogło się postarać, wznieść na wyżyny, i pokombinować co nieco, coby stworzyć coś ładnego. Oprawa graficzna sama w sobie jest bez zarzutu, jak już wcześniej wspomniałam, jednak wyjątkowo irytuje mnie postać Percy'ego (bo przypuszczam, że to jest on), tak beznadziejnie narysowana. Ale cóż, jestem zwykłym śmiertelnikiem i nic na to nie poradzę. A szkoda.

'Syn Neptuna' to kontynuacja 'Zagubionego Herosa', drugi tom 'Olimpijskich Herosów', autorstwa Ricka Riordana. Po raz kolejny mamy do czynienia z wartką akcją, świetnymi bohaterami i doskonale rozplanowaną fabułą - a wszystko to okraszone jest mistrzowskim humorem. I chociaż początek powieści nie był zbyt genialny, po około stu stronach wszystko się rozkręca i wraca na właściwe tory. Polecam serdecznie, zarówno serię 'Olimpijscy Herosi' jak i całą resztę twórczości Riordana. Przy jego powieściach naprawdę miło spędzicie czas.

„Och, Hazel jest niesamowita! – ucieszył się Don. – Jest taka słodziutka! Wszyscy inni obozowicze mówią: „Spadaj, Don”. A ona mówi: „Proszę Cię, Don, spadaj”. Uwielbiam ją!”


Ocena: 9/10

Olimpijscy Herosi
Zagubiony Heros | Syn Neptuna

14 komentarze:

kayu manis pisze...

Może w końcu zaopatrzę się w te tomy. :)

Samash pisze...

Świetna okładka :)
Być może się skuszę skoro tak polecasz ^^

Julia pisze...

Uwielbiam tego autora za serię o Percym. Niestety, z kolejnymi seriami nie miałam kontaktu, a że jestem ogromną miłośniczką mitologii, mszę to czym prędzej zmienić! :)

Dwojra pisze...

Zawsze mam problem z czytaniem recenzji kolejnej książki z serii, której nie czytałam. Ostatnio nawet Sztukater chciał mi wręczyć Syna Neptuna do recenzji, ale się nie dałam, argumentując, iż głupio będzie zaczynać serię od środka. Pewnie miałam rację. Osobiście tematyka nawet interesująca, aczkolwiek nie jestem pewna, czy książka tan naprawdę byłaby w stanie mnie pochłonąć. Co do okładki - nie mam jakoś większych zastrzeżeń, aczkolwiek wolę obwoluty, które nie podsuwają czytelnikowi wizji bohatera...

miqaisonfire pisze...

No coś Ty ! :D Dla mnie okładka jest naprawdę rewelacyjna i zachęcająca, także jeśli potem w środku jest wydany równie pięknie to baaardzo chcę przeczytać tę książkę ! :)
Pozdrawiam.

Kala pisze...

A ja, nie wiedzieć czemu, Riordana wciąż nie czytałam. Muszę wziąć się w garść i nadrobić zaległości, bo widzę, że warto ;)

Ruczek pisze...

Witam! :)
Jestem tutaj pierwszy raz, ale Twój blog bardzo mi się spodobał i chciałabym dodać go do obserwowanych ale opcji tej znaleźć nie mogę :( A jak dodam do blogrolla to aktualizacje mi się nie wyświetlają. Ech. Pomóż! :) Co mogę zrobić?

Pozdrawiam,
Patrycja (Ruczek)

Caroline Ratliff pisze...

Ruczek - udostępniłam chwilowo ramkę Obserwatorzy, po prawej stronie bloga :).
Dzięki za miłe słowa :).

Ruczek pisze...

Dziękuję bardzo :)
Już dodałam :)

Lily pisze...

Także uwielbiam książki Riordana jednak niestety jeszcze nie miałam okazji przeczytać tej części. Muszę szybko to zmienić. :@)

Jane pisze...

"Syn Neptuna" trochę mnie zawiódł, ale mimo wszystko nadal lubię książki o Percy'm, choć nie mogę uwierzyć, że postać na okładce to niesławny syn boga morza. ;)

Dusia pisze...

Najpierw chcę się zapoznać z serią o Percym, później ewentualnie inne serie :D

giffin pisze...

Dałam ostatnio tę książkę na prezent kuzynce. Trochę się bałam, czy dobrze wybrałam, ale (uff!) widzę że tak :D

Bujaczek pisze...

Ja też chcę! Buuu ;(
Ależ mnie zaintrygowałaś recenzją ;)

Prześlij komentarz