04 stycznia 2012

Stephen King - Dallas '63

Czy kiedykolwiek mieliście ochotę przenieść się w czasie? Naprawić coś, co Wam nie wyszło, zmienić bieg wydarzeń, zrobić coś inaczej? Na pewno. Podobno nie płacze się nad rozlanym mlekiem, jednak każdy z nas wciąż wytyka sobie jakieś błędy przeszłości. Co byście zrobili, gdybyście mieli zatem możliwość przeniesienia się do danego roku czy miesiąca, dnia? Naprawilibyście szkodę, ale co dalej? Bieg wydarzeń na pewno by się zmienił. I co wtedy? Wrócilibyście do normalnego świata czy pozostalibyście cofnięci w czasie? Pomarzyć możemy, więc się nie bójcie. Jeśli jednak interesuje Was temat podróży w czasie, serdecznie polecam najnowszą powieść Stephena Kinga 'Dallas '63'!

Jake Epping to nauczyciel angielskiego w Lisbon Falls. Pewnego dnia jego znajomy, Al, zdradza mu pewien sekret: jego spiżarnia jest czasowym portalem do roku 1958. Ponieważ on sam jest ciężko chory, prosi Jake'a o wypełnienie pewnej szalonej misji. Nauczyciel nie może pozwolić, by 22 listopada 1963 roku doszło do zamachu na prezydenta Kennedy'ego. Tak oto bohater zaczyna swoje nowe życie jako George Amberson. W innym świecie czeka na niego dużo więcej przygód niż z początku myśli - w końcu nie codziennie spotyka się miłość swojego życia...

Powtarzam to niemalże codziennie i niemalże każdemu - ale powtórzę jeszcze raz. Stephen King to mistrz nad mistrzami. Jeden, jedyny, wyjątkowy. Przeczytałam w życiu naprawdę wiele książek, ale nigdy nie spotkałam się z autorem, który miałby taką lekkość pióra, jeżeli chodzi o tematy fantastyczne, grozy, podchodzące pod horror lub po prostu psychologiczne. King to mój ulubiony pisarz, i zdaje mi się, że nic nigdy tego nie zmieni. Moja przygoda z tym autorem rozpoczęła się latem 2008 roku, od powieści 'Desperacja'. Zakochałam się w niej i postanowiłam sięgnąć po inną książkę Stephena. Każda kolejna coraz bardziej utwierdzała mnie w przekonaniu, że nadany mu tytuł króla horroru i grozy jest jak najbardziej słuszny. Przyznam szczerze, że najbardziej lubię Kinga w powieściach grozy. 'Miasteczko Salem' czy 'Cmętarz zwieżąt' - to po prostu klasyka. Dlatego właśnie delikatnie obawiałam się powieści 'Dallas '63', gdyż już na początku zaznaczone jest, że autor kieruje się w tematy czysto fantastyczne. Może to nie nowość, jednak lekki powiew świeżości w przypadku jego twórczości. Pomimo wszelkich wahań, musiałam tę książkę przeczytać. I dobrze, że to uczyniłam. Bo 'Dallas '63' to Stephen King w swoim najlepszym wydaniu.

Stephen King stworzył coś naprawdę niesamowitego. Rewelacyjnego wręcz. 'Dallas '63' to kolejna już w dorobku autora książka - cegła, licząca sobie ponad osiemset stron. Na pierwszy jej widok oniemiałam, jednak gdy przypomniałam sobie, jaką fantastyczną przygodę przeżyłam z 'Pod kopułą', przełamałam się i nie mogłam się doczekać aż zacznę czytać to opasłe tomisko. W końcu się doczekałam. Zasiadłam wygodnie i wkroczyłam w cudowny świat nakreślony ręką Kinga. 'Dallas '63' to powieść napisana w typowym dla Stephena stylu - na początku akcja delikatnie się wlecze, by już za chwilę nabrać tempa i wciągnąć czytelnika do granic możliwości. Książki Króla mają to do siebie, że zazwyczaj napisane są dosyć ciężkim stylem. Jakież było moje pozytywne zdziwienie, gdy okazało się, że przygody Jake'a Eppinga opisane są w sposób niezwykle lekki i przyjemny. Fabuła jest dopracowana prawie w stu procentach (może z wyjątkiem strażników czasu, ale na to przymknęłam oko), no ale czego by tu się po tym pisarzu spodziewać. Narratorem jest tutaj główny bohater, Jake, co zasługuje na duży plus, gdyż dzięki temu zabiegowi mamy możliwość poznać całą historię 'od podszewki'. Narracja pierwszoosobowa to mój ulubiony sposób prowadzenia narracji, także jestem podwójnie zadowolona. King to mistrz nad mistrzami, i już.

Jak już wcześniej udało mi się wspomnieć, 'Dallas '63' to książka opowiadająca o podróżach w czasie. W dzisiejszych czasach wiele autorów stosuje ten chwyt i pisze powieści na ten sam temat. Podróże w czasie, tak jak i wampiry, są w dzisiejszych czasach bardzo modne. Jednak w najnowszej powieści Stephena jest inaczej. Pomimo wykorzystania schematycznego pomysłu, autor stworzył swą opowieść z klasą. Zupełnie nie przypomina ona głupawych, niedopracowanych historyjek o niczym. 'Dallas '63' to prawdziwa uczta literacka, i to nie tylko dla fanów twórczości Stephena Kinga! Każda strona to kolejny element jakże wspaniałej i porywającej układanki. Świat lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wciąga i nie chce wypuścić ze swych objęć. Trzeba mieć nie lada talent, by przez całe osiemset stron trzymać czytelnika w napięciu, zaskakiwać go coraz to nowszymi pomysłami, a także sprawiać, że to wszystko czyta się lekko i przyjemnie, a czytelnik chce więcej i więcej. Ten magiczny talent posiada właśnie Stephen King. I podziwiam go za to, bo to, co ten człowiek czyni, jest czymś niesamowitym.

Jake Epping, główny bohater, to mężczyzna bardzo sympatyczny. Pogodny, ciepły nauczyciel, który uświadamia sobie, że uczenie innych to całe jego życie. Normalny człowiek, ale jakże odważny. Przyznać mi się proszę, kto wskoczyłby do dziury przenoszącej do '58 roku, bez żadnych obaw o własne życie? Mało kto. Postać doskonale dopracowana, charyzmatyczna, którą zaczyna się lubić od pierwszej strony powieści. Inni bohaterowie są równie warci uwagi. Al, który prowadził swój bar, zachorowawszy na raka, musiał rzucić wszystko w przysłowiowe diabły i postarać się znaleźć kogoś, kto wykona misję za niego. Postać równie ciekawa, co i główny bohater, jednak trochę słabiej zarysowana. Sadie, bo i o niej trzeba wspomnieć - wielka miłość Jake'a, delikatna, lecz przebojowa kobieta z lekko nadszarpniętą psychiką przez byłego męża. Kingowi rzadko zdarza się wprowadzać wątki romantyczne, zwłaszcza tak okazałe i rozwlekłe, dlatego też bardzo mnie to zaskoczyło. Pozytywnie, a jakże. Miło jest poznać 'Stefcia' od innej strony, bo jak do tej pory to serwował mi tylko obleśne związki oparte na wyzwiskach, ohydnych gwałtach i bóg sam wie co jeszcze. Ciekawie, czyż nie?

Powieści Stephena Kinga nie są dla każdego. Trzeba mieć naprawdę mocną psychikę, by przeczytać niektóre jego dzieła. Jednak 'Dallas '63' to naprawdę przemiła opowieść traktująca nie tylko o podróży w czasie, ale również o miłości, życiu w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dwudziestego wieku i ludzkiej empatii. Przy kilku ostatnich stronach łezka zakręciła mi się w oku. King po raz kolejny pokazał, że ma wielką klasę i potrafi napisać dosłownie wszystko. Darzę go za to wielkim szacunkiem. W 'Dallas '63' każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam serdecznie.

„Kiedy wszystko inne zawiedzie, dajcie za wygraną i idźcie do biblioteki.”

Ocena: 10/10

16 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Widzę, że i Tobie książka się spodobała:)). Pozdrawiam!!

Ice_Fire pisze...

Nie potrafię przekonać się do prozy Kinga. To, co ma przerażać, raczej mnie śmieszy. Dlatego nie przeczytam także i tej powieści, aczykolwiek bardzo dobra recenzja. :)

Gabrielle_ pisze...

Z pewnością sięgnę, bo jakże bym sobie mogła odmówić Kinga. :)

Miravelle pisze...

Ja w dalszym ciągu nie przeczytałam żadnej książki Kinga. Ale koniecznie muszę to zmienić. Jednak chyba nie zacznę od tej powieści,tematyka mnie trochę odstrasza.. I zacznę od innej. Zobaczymy co z tego będzie;)

She pisze...

Miałam obiekcje. Miałam zaparcie Kingowe. Chyba wiosna idzie, bo się jakas "łatwa" :)) robię :D Świetna recenzja... będziesz na liście tych, których zbije, jak mi sie nie spodoba:))

Magia słowa pisanego pisze...

Jeżeli przeczytałabym jako pierwszą książkę "Desperację" raczej bym nie polubiła książek Kinga. Na szczęście pierwsze o ile się nie mylę było "Lśnienie". Ostatnio jakoś nie ciągnie mnie do Kinga, sama nie wiem czemu, kiedyś tylko czatowałam na wyjście nowości..

Dwojra pisze...

Aleś się rozpisała. Ja tej książki nie czytałam, ale wszystko przede mną. Co do podróży w czasie - czytając wstęp Twojej notki pomyślałam, które miejsce i czas wybrałabym, gdybym mogła wykonać tylko jedno takie połączenie z przeszłością. O dziwo - zdecydowałam bez wahania :)

miqaisonfire pisze...

No to się rozpisałaś :) Ale nie dziwię się, bo książka na pewno warta jest przeczytania. Jednak ja zostawię ją sobie na okres wakacyjny. Teraz na taką cegłę nie znajdę czasu.

giffin pisze...

Aaaaale ci zazdroszczę! Książka jest niesamowicie długa. Muszę ją wreszcie dorwać w swoje ręce ;D

Heather pisze...

Również bardzo lubię książki Kinga, choć niestety na jednej z nich (Historii Lisey) zawiodłam się. Myślałam o przeczytaniu Dallas'63, ale szczerze mówiąc wątpiłam czy i ta spodobałaby mi się, a nie chciałabym się rozczarować jak w wyżej wymienionej. Po Twojej recenzji widzę jednak, że muszę ją koniecznie przeczytać :)

Dusia pisze...

Mam w planach, a Twoja pozytywna recenzja narobiła mi jeszcze większej ochoty :D

Klaudia pisze...

Oczywiście, że bym chciała przenieść się w czasie i zmienić niektóre rzeczy. Napewno byłabym odrobinę odważniejsza, bo z tym to u mnie nie bardzo. Książka mnie bardzo zaciekawiła, więc kiedyś przeczytam

Magda pisze...

bardzo lubię tego autora, ta książka już jest na mojej liście i mam nadzieję, że w tym roku uda mi się ją przeczytać :)

Mery pisze...

Ja też ją chcę! Tylko jak tak patrzę, to boję się, czy tę cegłę udźwignę?;p
Poza tym, na razie czaję się na "Misery".

Mam jedną recenzję Kinga z tamtego roku i nie wiem, mogę ją umieścic w wyzwaniu. Jak myślisz?

Larysa pisze...

uwielbiam Kinga - za jego styl, wyobraźnię, no po prostu za wszystko:) Czytałam tę książkę już jakiś czas temu, i bardzo mi się podobała:)

tetiisheri pisze...

Dallas już u mnie na półce! Do przeczytania. Świetna recenzja i wysoka ocena - brzmi bardzo zachęcająco. Jak tylko nadgonię książki na wczoraj, zabiorę się za Kinga :)

Prześlij komentarz