24 lutego 2012

Guillaume Musso - Papierowa dziewczyna

Co byście uczynili, gdyby z Waszej ulubionej powieści wyskoczyłaby jakaś postać? Co by było, gdyby nagle osoba, która istnieje w świecie fikcji, pojawiła się tu i teraz, i rzekła, że wyskoczyła z książki? Uznalibyście pewnie to za niesmaczny żart bądź też posądzilibyście ów osobę o chorobę psychiczną. Z taką dziwną i poniekąd niezręczną sytuacją spotkał się Tom Boyd, główny bohater powieści 'Papierowa dziewczyna' autorstwa francuskiego pisarza, Guillaume Musso. 'Papierowa dziewczyna' to moje pierwsze spotkanie zarówno z Musso, o którym słyszałam wiele pochlebnych opinii, jak również z literaturą francuską. Po książce oczekiwałam wiele, miałam ochotę na jakieś lekkie, ale mądre czytadło z przesłaniem. Zazwyczaj w tych sprawach idealnym wyjściem jest dla mnie twórczość Nicholasa Sparksa, jednak miałam ogromną ochotę na poznanie czegoś nowego. Nowy autor, nowy styl, nowa przygoda.

Tom Boyd odnosi niesamowity sukces komercyjny. Jego debiut literacki, 'Towarzystwo aniołów' staje się bestsellerem. Mężczyzna podpisuje z wydawnictwem kontrakt opiewający na dwa miliony dolarów, zakładający napisanie kolejnych dwóch książek. Dobra passa zostaje przerwana, kiedy narzeczona Toma, słynna pianistka Aurora Valancourt postanawia zakończyć ich romans. Tom popada w depresję, nadużywa alkoholu i lekarstw. Po napisaniu dwóch części 'Trylogii Anielskiej' nie jest w stanie napisać tomu trzeciego. Całkowicie odcina się od świata i przyjaciół. Pewnej nocy dzieje się coś niesamowitego. Hałas budzi Boyda ze snu. Główny bohater postanawia sprawdzić, co było jego przyczyną i odnajduje w salonie swej willi piękną, całkowicie nagą kobietę, która twierdzi, że nazywa się Billie Donelly i jest postacią z jego powieści. W wyniku błędu drukarskiego w części nakładu pozostały niezadrukowane strony - dziewczyna utrzymuje, że to właśnie przez niedokończone zdanie znalazła się w świecie Toma. Kolejne wydarzenia potwierdzają wersje Billie. Boyd czym prędzej musi powrócić do pisania trzeciej części trylogii, inaczej dziewczyna będzie musiała pożegnać się z życiem...

Jak już wspomniałam, 'Papierowa dziewczyna' to moje pierwsze spotkanie z Guillaume Musso. Pisarz ten intrygował mnie już od dłuższego czasu, często na półkach w księgarni widywałam jego powieści zaraz obok dzieł mojego ukochanego Nicholasa Sparksa. Pewna wizyta do empiku natchnęła mnie do zakupienia jego powieści. Dlaczego akurat ten tytuł na pierwsze zapoznanie? Prawdę mówiąc, nie wiem. Szukałam którejkolwiek powieści tego pana, chciałam na własnej skórze przekonać się, 'z czym jego twórczość się je'. Wybór spontanicznie padł na 'Papierową dziewczynę' i przyznam, że nie żałuję. Pragnęłam poznać nowego autora, który tworzyłby literaturę piękną godną wcześniej wspomnianego Sparksa. Chciałam, aby Musso zaserwował mi przeniesienie się do innego świata, abym mogła na chwilę zostawić szare, codzienne życie daleko za sobą. Udało się. 'Papierowa dziewczyna' to powieść kojarząca się z promieniami słońca - piękna i świetlista, a na dodatek - niesamowicie urocza.

'Papierowa dziewczyna' to powieść napisana przyjemnym i treściwym językiem, bogata w ciekawą fabułę, miarową akcję, a przede wszystkim, interesujących bohaterów. W tej książce znajdziemy istny wachlarz gatunków - ogólnie 'Papierowa dziewczyna' zaliczana jest do literatury pięknej, jednak znajdziemy tutaj cień fantastyki (który przy zakończeniu zostanie rozmyty), a także nutkę dobrego kryminału. Bez bicia powiem, bałam się tej maleńkiej szczypty fantastyki - oczekiwałam powieści o prawdziwym życiu, z prawdziwymi problemami i prawdziwymi postaciami. Fantastyka mi jakoś nie pasowała do tej opowieści - i widać, nie myliłam się. Bo zakończenie potwierdziło moje nastawienie. Powieść tę czyta się w tempie ekspresowym, autor zadbał o zainteresowanie czytelnika i w magiczny sposób każda strona, każdy najprostszy nawet wątek budzi emocje i ciekawość. Musso czaruje piórem i nie sypie banałami. Niesamowicie cieszę się, że prócz wątku romantycznego Guillaume zadbał też o pokazanie czytelnikowi wartości przyjaźni. Bo przyjaźń jest trudniejszym uczuciem niż miłość. I to właśnie w doskonały sposób przedstawione jest w 'Papierowej dziewczynie'.

Co mnie irytowało? Wędrówka ostatniego wadliwego egzemplarza po świecie. Ja rozumiem, że Musso w ten sposób chciał sobie rozbudować fabułę, ładnie ja nakreślić, urozmaicić i coś tam jeszcze, ale niesamowicie denerwowało mnie, że kiedy Carole i Milo byli o krok od odzyskania jej, tok wydarzeń tak się zmieniał, że książka im 'uciekała'. Wiem, to było celowe, ale przy każdym nieudanym pościgu oni byli nieszczęśliwi, a ja miałam palpitacje serca. Wędrówka za bardzo przesadzona. I to chyba jest jedyny minus powieści. Chociaż, czy to jest minus? Dla mnie tak, bo zawału prawie dostałam. Jeżeli Wy lubicie taką bezcelową gonitwę, syzyfową pracę wręcz, to proszę bardzo. Ja nie lubię.

Bohaterowie w 'Papierowej dziewczynie' są nieźle nakreśleni, sympatyczni, pozytywni. Główna postać, Tom Boyd to człowiek po przejściach - po stracie ukochanej popadł w depresję, zaczął nadużywać alkoholu, nie był w stanie napisać ani jednego zdania nowej powieści. Na łamach książki mamy możliwość zaobserwowania przemiany głównego bohatera - poznajemy go w momencie krytycznym dla jego życia i kariery, żegnamy się, mając przed oczyma widok Toma szczęśliwego z ukochaną kobietą u boku. Przemiana niesamowita, Musso nakreślił fantastyczny portret psychologiczny. Billie to postać równie pozytywna, jednak dla mnie obojętna. Nie potrafiłam jej polubić, a nienawidzić nie miałam za co. Co innego zaś w przypadku postaci drugoplanowych - Carole i Milo. Pokochałam tę dwójkę całym sercem. To oni podtrzymywali Toma przy życiu, oni byli gotowi oddać za niego życie i wyciągnąć z opałów. Świetne postacie, niezwykle realne i po prostu genialne. Niesamowicie wzruszyła mnie opowieść Carole o genezie powstania 'Trylogii Anielskiej', bo, jak się okazuję, trylogia ta miała swój początek na długo wcześniej, niż sądzą czytelnicy czy dziennikarze. Carole to powierzchownie silna kobieta, ale w głębi bardzo wrażliwa. Milo to typowy niegrzeczny facet, który szaleje za osobniczkami płci żeńskiej i lubi łamać wszelkie przepisy i zasady. Wszystkie postacie idealnie się uzupełniają, tworząc razem majstersztyk. Coś niezwykłego.

'Papierowa dziewczyna' to przepiękna opowieść o miłości, przyjaźni i wzajemnym zaufaniu. Napisana lekkim, acz treściwym językiem, z dobrą fabułą i genialnymi postaciami. Było to moje pierwsze spotkanie zarówno z Guillaume Musso jak i literaturą francuską, i na pewno nie ostatnie. Autor mnie oczarował i z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po jego powieści. Polecam.

„Rzeczywistość jest tak pozbawiona nadziei, że dwakroć cenniejsza jest dla mnie wyobraźnia.”

Ocena: 9/10

24 komentarze:

Gabrielle_ pisze...

Książkę uwielbiam i cieszę się, że i tobie przypadła do gustu ;)

Heyday pisze...

Słyszałam o tej książce, ostatnio miałam ją zamówić na empiku, ale nie byłam pewna. Teraz sądzę, że warto ją przeczytać.:D

Megajra pisze...

Jeszcze nie miałam okazji spotkać się z twórczością tego autora, chociaż ostatnio dużo słyszałam o "Papierowej dziewczynie". Po Twojej recenzji na pewno sięgnę po tę książkę, zainteresowała mnie. Będę musiała poszukać ją w swojej bibliotece. ;)
Pozdrawiam :)

Klaudia pisze...

Nie czytałam żadnej książki tego autora, ale po twojej recenzji czym prędzej muszę to zmienić

Samash pisze...

Już wiem, że mi się spodoba :)
Słyszałam wiele dobrego o tym autorze i może najwyższy czas przeczytać jakąś książkę tego autora :)

miqaisonfire pisze...

Podoba mi się okładka tej książki, fabuła również brzmi ciekawie, jednak mimo że widziałam ją nie raz w księgarni czy bibliotece to jakoś nigdy nie miałam okazji by się z nią zapoznać. W każdym razie zaciekawiłaś mnie!

Jane pisze...

Świetna recenzja. :) Książki jeszcze nie czytałam, ale mam ją w planach.

Dwojra pisze...

W pierwszej chwili, Twoje słowa przypomniały mi Atramentową Trylogię, gdzie Maggie i jej ojciec mieli możliwość "wyczytywania" postaci z książek. Już wtedy taki zabieg piekielnie mnie zafascynował. Choć ta książka - co wnioskuję po recenzji - różni się diametralnie, z przyjemnością poznałabym kolejną postać, która opuściła strony powieści :)

Emilia :* pisze...

Nie słyszałam o autorce , ani o ksiązce , ale wydaje się być ciekawa .. Posiadasz ją ?


zapraszam na
maniak-ksiazkowy.blogspot.com

Caroline Ratliff pisze...

Emilia, tak, posiadam.

giffin pisze...

Zazdroszczę lektury, bardzo chciałabym przeczytać coś tego autora! :D

binola pisze...

Bardzo lubię Musso, jego książki są dość specyficzne, ale z czystym sumieniam polecam jego twórczość. "Papierową dziewczynę" mam w planach.

versatile pisze...

Książka wydaje się bardzo ciekawa. Zaintrygowała mnie fabuła. Skojarzyła mi się trochę z powieścią z mojego dzieciństwa "Atramentowe serce", gdzie bohater ożywiał wszystkie przeczytane słowa :)

Kala pisze...

Czytałam inną pozycję tego autora i wówczas niezmiernie przypadła mi do gustu. Wówczas obecałam sobie, że zapoznam się z innymi pozycjami autora, ale niestety na obietnicach się skończyło. Może ten tytuł jest odpowiedni na odnowienie znajomości ze starym znajomym?

Dusia pisze...

Książkę mam w planach już od jakiegoś czasu - po Twojej recenzji jeszcze bardziej nie mogę się doczekać, kiedy ją upoluję

Larysa pisze...

Kto wie może się skuszę :)

Natula pisze...

Mnie do książek Musso nie trzeba zachęcać :). "Papierowa dziewczyna" jest przez mnie bardzo pożądana, a te irytujące palpitacje serce mogą mi się spodobać, bo nawet czytając "Będziesz tam?" też kilka razy z nerwów mało nie fiknęłam, ale ja to bardzo lubię :)).

KamCia pisze...

Na swoim koncie mam już dwie książki tego autora, ale z tą się jeszcze bliżej nie spotkałam. Podczas wizyty w Empiku zaciekawił mnie opis, więc książka jak najbardziej jest na mojej liście. Pozdrawiam :)

Bujaczek pisze...

Mam ochotę na coś tego pisarza już od dawna... Po tej recenzji muszę ją zdobyć ;)

Meme pisze...

Nie miałam jeszcze sposobności spotkać się z prozą tego autora, a Twoja niezwykle pozytywna okładka i niesamowita okładka książki sprawiają, że kolejna pozycja ląduje na mojej wakacyjnej liście ;D

z głową w książce pisze...

Pisałam Ci już że bardzo lubię czytać Twoje recenzje?:P

Musso to jeden z moich ulubionych autorów. Odkryłam jego książki przez przypadek- i przepadłam. Pozycji, o której piszesz, jeszcze nie czytałam. Niedługo przeczytam "Kim byłbym bez Ciebie" bo akurat leży na mojej półce:)

Lubię tego autora za lekkość pióra. Jego powieści mnie wciągają od samego początku. Dosłownie czyta się je jednym tchem:P Co do wątku fantastycznego- to muszę Cię rozczarować bo autor w każdej swojej książce umieszcza takowy wątek.Z różnym skutkiem niestety.

Caroline Ratliff pisze...

Z głową w książce - nie, nie pisałaś jeszcze, że lubisz czytać moje recenzje :D. Ale dziękuję, bardzo mi miło.

Co do Musso - będę musiała jakoś przeżyć te jego wątki fantastyczne :)

Ruczek pisze...

No to mnie zaciekawiłaś! Pierwsze słyszę, zarówno o autorze jak i książce, ale czuję, że muszę ją przeczytać!
Już dodana do listy! Dziękuję, że dzięki Tobie mogę poznać wiele ciekawych pozycji! :)

Agata pisze...

Po przeczytaniu Twojej recenzji mam wrażenie, że ta powieść to coś akurat dla mnie.
I mam podobne uczucia, gdy sięgam po książki Nicholasa Sparksa- także oczekuję czegoś przyjemnego, ale zarazem mądrego :)

Prześlij komentarz