17 lutego 2012

Maggie Stiefvater - Niepokój

'Niepokój' to już drugi tom trylogii 'Wilkołaków z Mercy Falls'. Oczarowana tomem pierwszym, noszącym tytuł 'Drżenie', nie mogłam się doczekać, kiedy będę miała możliwość zapoznania się z dalszymi przygodami Grace i Sama. Gdy nadszedł ten magiczny moment, i 'Niepokój' znalazł się w mych rękach, zasiadłam wygodnie na łóżku i z wypiekami na twarzy rozpoczęłam lekturę. Miałam nadzieję, że część ta utrzyma poziom poprzedniej lub będzie jeszcze lepsza. Moje oczekiwania zostały spełnione.

Gdy nadchodzi wiosna, Sam wciąż nie może uwierzyć, że jest człowiekiem. Stara się oswoić z zaistniałą sytuacją. Tym razem to z Grace dzieje się coś dziwnego - wciąż źle się czuje, a na domiar złego rodzice próbują rozdzielić ją z Samem. Nie rozumieją, jak miłość jest ważna dla ich córki. Wsparciem jest dla niej Isabel, która po śmierci brata zaprzyjaźniła się z główną bohaterką. W międzyczasie w domu Sama pojawia się nowy wilk, Cole, który odmieni losy wszystkich.

Jak już wspomniałam, pierwsza część, czyli 'Drżenie', zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Od 'Niepokoju' oczekiwałam tego samego - tom pierwszy postawił poprzeczkę naprawdę wysoko, dlatego chciałam, by część druga była równie wartościowa co i poprzedniczka. Me modły zostały wysłuchane, bo 'Niepokój' stanowi naprawdę niezłą kontynuację. Tak jak i w tomie pierwszym, autorka operuje językiem łatwym i lekkim, dzięki czemu powieść czyta się błyskawicznie. Fabuła jest spójna i dobrze rozplanowana. W tej części dzieje się o wiele więcej niż w 'Drżeniu' - akcja nabiera tempa, a jej nagłe zwroty zaskakują czytelnika. W 'Niepokoju' nie skupiamy się już tylko i wyłącznie na związku Grace i Sama - dzięki nowym postaciom mamy nowe wątki, które Stiefvater świetnie rozplanowała, a przez które fabuła nie staje się nudna i monotonna. Wciąż dzieje się coś nowego, czego wynikiem jest namiętne przewracanie kartki za kartką, w celu zaspokojenia ciekawości, co wydarzy się dalej. Kontynuacja z klasą, rzec można krótko.

Tym razem narracja prowadzona jest również w sposób pierwszoosobowy, jednak do narratorów, prócz Sama i Grace, dołączyły dwie nowe postacie - Isabel i Cole. I muszę przyznać, że autorka dobrze zrobiła, że dodała nowych narratorów, z tego powodu, iż nie jesteśmy zmuszeni czytać tylko i wyłącznie o 'cudownej i jakże genialnej' miłości naszych uroczych gołąbeczków (czyt. Grace i Sama), ale możemy poznać także przemyślenia i zobaczyć świat oczami Isabel i Cole'a. Stiefvater idealnie zgrała ze sobą wszystkie wątki, zarówno te opowiadające o miłości dwójki głównych bohaterów, jak i te o przewinieniach nowego wilka i jego seksownym romansie. A tak wracając do wątku romantycznego Pana Wilka i Pani Grace, jest to stały element w trylogii, który mnie irytował, irytuje i chyba zawsze będzie irytował. W pierwszej części ledwo się poznali, a już przeszli do konkretów, teraz zaś, żyją sobie jak stare dobre małżeństwo, a od słodkości ich uczucia robi się niedobrze. W tym związku nie ma nic romantycznego, jest tylko rutyna i nuda - dwójka uzależnionych od siebie nastolatków, okej, rozumiem. Ale w ich miłości brakuje mi świeżości (oho, zaczynam rymować) i jakiejś tęsknoty... Zamiast emocjonującego związku mamy tutaj miłość cudowną jak flaki z olejem. Ble.

O zgrozo, w 'Niepokoju' znalazło się coś jeszcze, co doprowadzało mnie do szału, a mianowicie zachowanie Grace i Sama w odniesieniu do stale pogarszającego się samopoczucia dziewczyny. Grace ciągle coś bolało, coś od środka ją rozrywało, i mimo, że ona przypuszczała co jest grane, Sam zachowywał się, jakby był ślepy i głuchy na to, co się dzieje dookoła. Autorka próbowała stworzyć napięcie w okół sytuacji Grace, a przecież od początku było wiadome, że w dziewczynie budzi się wilk. Za przeproszeniem, ale Stiefvater zrobiła z czytelników kretynów, którzy nie wiedzą co i jak. Źle sobie wszystko rozplanowała, zamiast osnuć tajemnicą to, co się dzieje z główną bohaterką, ona wywaliła kawę na ławę i myśli, że dobrze uczyniła. A skąd! Nie było żadnego napięcia, oczekiwania, czytelnik od razu wie co się stanie, bo przemiana Grace w wilka była tylko kwestią czasu. Oj, podpadła mi Maggie w tym momencie!

Bohaterowie za wiele się nie zmienili. Grace wciąż irytuje mnie swoim zachowaniem, jednak dalej podziwiam ją za samodzielność - życie bez zainteresowania rodziców wcale nie jest takie przyjemne. Sam pozostał tym samym miłym chłopakiem, którym był, artystą i muzykiem. Wciąż nie do końca przekonał mnie do siebie, jednak jest postacią pozytywną, do której nie mam żadnych zastrzeżeń. W 'Niepokoju' znaczną rolę odegrał Cole, nowy wilk, którego sylwetka kojarzy mi się z Damonem z 'Pamiętników Wampirów' - tak samo zadziorny i ironiczny (chociaż wiadomo, do Damona się nie umywa, ale cicho), wzbudził we mnie pozytywne uczucia i z miejsca go polubiłam. Na początku odgrywał rolę czarnego charakteru, jednak w trakcie fabuły stał się postacią lepszą, co nie odebrało mu czaru i charyzmy. Jako bohater wniósł powiew świeżości do powieści i jestem naprawdę zachwycona jego kreacją. Szepnę jeszcze może o Isabel, która po śmierci brata stara się pozbierać i mocno zaprzyjaźnia się (mrrr...) z Cole'em. Dziewczyna sympatyczna i mająca w sobie ikrę, ciekawa i spontaniczna (nie to, co główna bohaterka). Ogólnie rzecz biorąc postacie wykreowane przez Maggie Stiefvater mają w sobie 'to coś' i nadają powieści uroku. Zobaczymy czym nas zaskoczą w tomie trzecim.

Słów parę o stronie graficznej 'Niepokoju'. Okładka utrzymana jest w tym samym mroźnym klimacie, co część pierwsza, dodaje powieści uroku. Jest cudna w swej prostocie. Nie ma tu niepotrzebnych elementów, jest prosto, pięknie i... chłodno. Dobra czcionka ułatwia czytanie. Tak więc, jak sami widzicie, 'Niepokój' cieszy nie tylko wyobraźnię, ale i oko.

'Niepokój' to kontynuacja bestsellerowego 'Drżenia', a zarazem druga część trylogii 'Wilkołaków z Mercy Falls' autorstwa Maggie Stiefvater. Powieść pomimo drobnych błędów trzyma poziom swej poprzedniczki. 'Niepokój' to nastrojowa opowieść o miłości dwojga nastolatków, okraszona wątkiem paranormalnym, powieść pełna chłodu i rześka niczym mroźny, zimowy poranek. Fabuła jest dobrze rozplanowana, nagłe zwroty akcji trzymają w napięciu, a nowi bohaterowie dodają pikanterii do smaku. Zdecydowanie dobra kontynuacja. Polecam.

"Nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych sposobów na to, żeby powiedzieć żegnaj..."

Ocena: 9/10

11 komentarze:

Bishoujo pisze...

Chętnie bym przeczytała obie części. Dobrze, że drugi tom "trzyma fason" bo zwykle się dzieje tak, że to pierwszy jest lepszy. :)

tetiisheri pisze...

O jenki. Widzę, że Cię wciągnęło mocno i zabrałaś się za drugi tom. Ja dopiero kończę pierwszy. Delektuję się ile mogę :)

Fonin pisze...

Właśnie dzisiaj skończyłam pierwszy tom. Pławię się w zachwycie i aż przebieram nóżkami by przeczytać kolejny (na szczęście już na mnie czeka). Niestety lektury mają pierwszeństwo,, ale zaraz Po Innym Świecie i zdążyć przed panem bogiem zabieram się za Niepokój :D.

kasandra_85 pisze...

Czytałam obie części i również bardzo mi się podobały. A teraz czekam na ostatni tom:)
Pozdrawiam!!

Przepowiednia pisze...

Świetna książka. Naprawdę, miło wspominam i nie mogę doczekać się kolejnej części.

Gabrielle_ pisze...

Recenzujesz już kolejny tom serii a ja nadal stoję z nią w miejscu. Będę się musiała w końcu zebrać w sobie i jakoś zdobyć "Drżenie" bo seria zapowiada się naprawdę nieźle :)

versatile pisze...

Odnoszę wrażenie, że strasznie szybko czytasz książki. Ja w porównaniu do Ciebie mam chyba tępo ślimaka :)
Twoje wysokie noty co do tej serii sprawiły, że mam niesamowitą ochotę wziąć się już za czytanie pierwszego tomu, jednak musi on troszkę poczekać na swoją kolej :)

Gosiarella pisze...

Pierwszą częśc mam już za sobą, a "Niepokój" już czeka na swoją kolej. Przez twoją recenzję przeczytam ją jednak szybciej ;)

Bujaczek pisze...

Mnie się okładki pierw rzuciły w oczy, ale z tego co czytam to i fabuła jest świetna...

Scarlett pisze...

Ja wciąż poszukuje tomu pierwszego.

Dusia pisze...

Mnie Maggie w sumie też irytuje, Sam wydaje się zbyt "kluchowaty", ale i tak kocham tę serię :P

Prześlij komentarz