25 marca 2012

Jodi Picoult - Krucha jak lód

Jodi Picoult. To nazwisko zapewne mówi Wam wiele. Autorka kilkunastu powieści, w których porusza ciężkie dla człowieka tematy. Mistrzyni słowa pisanego. Jak nikt inny potrafi sterować emocjami. Jedyna w swoim rodzaju, niezastąpiona, genialna. To tylko kilka słów na jej temat. Niewiele ich, ale jaką głębię zawierają. Bo, proszę państwa, to jest szczera prawda. Jodi Picoult jest jedna jedyna w swoim rodzaju i nigdy już na tym świecie nie będzie autorki, która w tak magiczny sposób opowie czytelnikowi o ludzkich tragediach. Niczyja twórczość - może prócz Nicholasa Sparksa - nie porusza mnie tak mocno jak właśnie twórczość Picoult. 'Krucha jak lód' to moje ósme spotkanie z jedną z najpoczytniejszych pisarek dzisiejszych czasów. Spotkanie długo przeze mnie wyczekiwane, bo właśnie ta powieść intrygowała mnie najbardziej w całym dorobku Jodi. Oczekiwałam od tej książki naprawdę wiele, spodziewałam się czegoś zaskakującego, oszałamiającego wręcz - i to 'coś' otrzymałam.

Wyobraźcie sobie, że nawet błaha rzecz może sprawić, że stanie się Wam krzywda - zwykłe kichnięcie, uderzenie ręką o stół, potknięcie się w nocy o kant łóżka - i nagle łamią się Wam kości. Najlżejszy dotyk może sprawić, że łamiecie rękę czy nogę. Dodajcie sobie do tego ogromny ból, przedoperacyjny stres, długą rehabilitację, pobyt w szpitalu. Nieciekawie, prawda? Jesteście niczym jajko, które przy najlżejszym upadku może się rozbić. Żyjecie pod kloszem, w najlepszym wypadku możecie chodzić, w najgorszym - umieracie. W takiej sytuacji znajduje się właśnie Willow O' Keefe - dziewczynka chorująca na rzadką chorobę genetyczną, potocznie zwaną łamliwością kości. Dziecko obdarzone ogromną inteligencją. Rodzice dziewczynki - Charlotte i Sean - wiodą trudny żywot. Życie pełne długów, litościwych spojrzeń sąsiadów i pytań 'co by było, gdyby...' nie jest niczym godnym pozazdroszczenia. Ciążę Charlotte prowadziła Piper, jej najlepsza przyjaciółka. Kiedy Willow łamie sobie obie kości udowe, jej rodzice udają się do prawnika. Tam słyszą poradę, że powinni wytoczyć Piper proces o błąd w sztuce lekarskiej. W tamtym momencie zaczyna się tragiczna walka. Bo Sean i Charlotte, by zyskać pieniądze na życie swej niepełnosprawnej córki, musieliby przed sądem przysiąc, że gdyby w trakcie ciąży wiedzieli o jej ułomności, dokonali by zabiegu aborcji. Co wygra? Miłość czy pieniądz?

Moja przygoda z Jodi Picoult zaczęła się w maju 2011 roku od powieści 'Karuzela uczuć'. Od tamtej pory zdążyłam już przebrnąć przez wiele tytułów tej autorki i niemalże wszystkie - z wyjątkiem 'Dziesiątego kręgu' - zachwyciły mnie w równym stopniu. Tak samo jest w przypadku 'Kruchej jak lód'. Powieść ta, tak jak cała reszta, porusza niezwykle trudny, ale życiowy temat. Tym razem pada na małą dziewczynkę chorą na łamliwość kości. Picoult w mistrzowski sposób obrazuje czytelnikowi ciężkie życie z tą przypadłością. Ukazuje rodzinny dramat, opisuje ból i krzywdę małej Willow. 'Krucha jak lód' to powieść napisana w sposób charakterystyczny dla tej amerykańskiej pisarki - książka podzielona jest na rozdziały, a każdy z nich pisany jest z punktu widzenia osoby, która akurat ma możliwość wtrącenia swoich pięciu groszy - czy to Charlotte, Sean, Amelia, Piper, Marin, czy na sam koniec - Willow. Fabuła jest świetnie rozplanowana, mocno przemyślana i przedstawiona w dobrym smaku. Pomimo poruszania wielu kontrowersyjnych kwestii, Jodi z klasą przedstawia zaistniałe sytuacje, nie bojąc się zdania innych. Picoult ostro gra na emocjach, wywołuje u czytelnika płacz, radość, smutek, uśmiech - całą gamę wrażeń. I to jest piękne. Bo książka, choć opowiadająca o wielkiej tragedii, nieraz wywołuje uśmiech na twarzy potencjalnego odbiorcy. Autorka uczy nas, że warto cieszyć się nawet z najmniejszej rzeczy. Bo życie to dar, za który trzeba być wdzięcznym.

'Krucha jak lód' zyskuje na wartości faktem, iż autorka nie poruszyła w tej książce jedynie tematu ciężkiej choroby i kwestii aborcji, ale popełniła w sposób zgrabny i wdzięczny jeszcze dwa wątki, spójnie zgrywające się z historią Willow. Pierwszy dodatkowy wątek opowiada o siostrze głównej bohaterki, Amelii. Trzynastoletnia dziewczyna zepchnięta została na drugi plan, cały świat kręci się w okół małej Willow, uwaga rodziców skupiona jest tylko na niepełnosprawnej siostrze. Jodi Picoult w genialny sposób zobrazowała na przykładzie Amelii młodzieńczy bunt, którego objawem jest farbowanie włosów na niebiesko czy też cięcie się, a także poruszyła kwestię zmagań dziewczyny z uciążliwą chorobą, jaką jest bulimia. Drugi wątek 'specjalny' to historia Marin, która próbuje odnaleźć swoją biologiczną matkę. Marin to adwokatka państwa O' Keefe, która pomiędzy jedną rozprawą sądową a drugą, stara się odkryć swoje korzenie. Jak dla mnie, połączenie wątku choroby, buntu i szukania biologicznej rodziny jest mieszanką wybuchową, jednak Picoult zaplanowała to w taki sposób, że wyszło niewiarygodnie dobrze. Podziwiam ją ogromnie i mam do tej pisarki spory szacunek. Nie jestem pewna, czy kto inny potrafiłby tak zgrabnie połączyć trzy różne wątki w spójną całość. Ale Picoult, to Picoult, nie ma się co dziwić. W końcu to mistrzyni.

Bohaterowie 'Kruchej jak lód' są warci uwagi. Jednak nie wszyscy. Charlotte i Sean to postacie dużo wnoszące do fabuły, jednak nie spektakularne, warte ogromnej uwagi. Tak samo jest w przypadku Marin i Piper. Ja chciałabym się skupić raczej na sylwetkach sióstr O' Keefe, bo to właśnie one odegrały najbardziej znaczące role w powieści i to na nich skupia się cała uwaga czytelnika. Zacznijmy od Willow. Nadzwyczajnie inteligentna dziewczynka, obarczona przez los ciężkim żywotem. Podziwiam ją za jej wytrwałość i chłodne spojrzenie na wszelkiego rodzaju sprawy. Dziewczynka nieraz zachowała się dojrzalej niż niejeden dorosły. Świetna postać, która zyskała moje serce. Niewinna, ale zdecydowana, obdarzona wielką charyzmą. Amelię również pokochałam całym sercem. Dojrzewająca dziewczyna, potrzebującą uwagi obojga rodziców, znajduje się w sytuacji bez wyjścia, bo zarówno matka jak i ojciec wpatrzeni są w młodszą córkę. Starsza siostra O' Keefe farbuje sobie włosy na niebiesko, co ma być oznaką buntu, a także próbą zwrócenia na siebie uwagi. Kolejna naprawdę dobra postać, świetnie nakreślona sylwetka. Jodi Picoult po prostu ma talent i jest tego świadoma. Kobieta wie, co robi. I za to brawa.

'Krucha jak lód' to moje ósme, a zarazem najbardziej wyczekiwane spotkanie z twórczością Jodi Picoult. Książka porusza trudny temat choroby, młodzieńczego buntu, aborcji i adopcji, jednak historia spisana jest językiem przyjemnym w odbiorze. Pomysłowość autorki nie zna granic. Picoult porusza trudne, życiowe tematy, jednak robi to z klasą i w dobrym smaku. Autorka genialnie operuje emocjami, potrafi wzbudzić w czytelniku zarówno łzy jak i głośny śmiech, nieraz zmusza do refleksji. 'Krucha jak lód' zdecydowanie trzyma dobry poziom i z tego powodu jestem naprawdę szczęśliwa. Zakończenie jest mocno zaskakujące i przejmujące - do tej chwili nie mogę się otrząsnąć z szoku. Proszę państwa, oto przed Wami, Jodi Picoult w pełnej krasie i bogactwie!

Ocena: 10/10

„Życzenia się spełniają, więc uważaj, czego sobie życzysz”



12 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Uwielbiam Picoult i tę książkę z pewnością przeczytam:))

Miqa pisze...

Kolejna książka Picoult, którą muszę przeczytać.

Bujaczek pisze...

Ach Picoult!

Dwojra pisze...

Aż mi wstyd, że nie czytałam żadnej z jej książek...

maialis pisze...

Muszę to przeczytać... muszę...

Izulkowa pisze...

To była moja pierwsza książka tej autorki od któej zaczęła się miłość do jej książek. Genialna książka, której zakończenie czytałam chyba z trzy razy nie mogą uwierzyć w to co czytam! :P

Klaudia Karolina Klara pisze...

Przeczytałam "Tam gdzie ty" Jodi Picoult, bo chciałam w końcu zapoznać się z pozycjami tej autorki. Podobała mi się nawet, ale nie tak, żebym chciała chwycić za inne jej pozycje. Nie pomaga również fakt, iż kiedyś spotkałam się z opinią, że Picoult wszystkie książki pisze na tzw. jedno kopyto.

Pozdrawiam, Klaudia.

giffin pisze...

Kusi mnie ta książka. Wpisałam ją sobie już na listę tych, które po prostu muszę przeczytać :)

Jane pisze...

Jeszcze nie przeczytałam, ale mam nadzieję, że niedługo poznam tę historię, bo widziałam wiele pozytywnych recenzji. ;)

KamCia pisze...

Z twórczością Jodi Picoult spotkałam się zaledwie raz, ale było to udane spotkanie. Jeśli tylko nadarza się okazja, chętnie sięgam po takie życiowe książki, tym bardziej, że są pisane tak ciekawie. Pozdrawiam :)

kicia1030 pisze...

Już od jakiegoś czasu poszukuję tej książki. Naczytałam się tylu pozytywnych recenzji! Muszę niedługo wybrać się na zakupy do księgarni ;).

Książkowe zauroczenie pisze...

Czytałam, to była moja pierwsza książka tejże autorki. Teraz przeczytałam "Dziesiąty krąg" (recenzja na dniach)i muszę stwierdzić, że jest słabsza od "Krucha jak lód", ale to już moja subiektywna ocena:)

Prześlij komentarz