08 kwietnia 2012

Gail Carriger - Bezduszna

Dziewiętnasty wiek. Kobiety ubrane w gorsety i cudowne suknie, mężczyźni zaś odziani w gustowne garnitury. i szykowne fraki Świat pełen elegancji i uprzejmości. Na każdym kroku spotkać można dobrze wychowanych ludzi, dobre maniery wiszą w powietrzu, zaś odsłonięcie kostki przez damę jest śmiałym posunięciem. Czasy w mniemaniu niektórych cudowne, dla innych koszmarne. W XIX - wiecznych realiach ma miejsce akcja książki 'Bezduszna' autorstwa Gail Carriger. Jest to pierwsza część przygód Alexii Trabotti, istoty doprawdy niezwykłej. Otóż główna bohaterka, z pozoru zwykła, lecz dobrze wychowana dama, nie posiada... duszy. Tak, dobrze przeczytaliście. Jest osobą bezduszną, co wcale nie oznacza, że jest nieczuła i bezwzględna. Nie. Ona jest po prostu nadzwyczaj wyjątkowa. Ale o tym później.

Alexia nie ma duszy. Jest starą panną. Ma włoskie korzenie, bo jej ojciec był Włochem, a teraz nie żyje. Jest posiadaczką śniadej cery, jakże niecodziennej dla londyńskich dam, a także bujnego biustu, obfitych bioder i niesamowitej inteligencji. Na domiar złego, została zaatakowana przez wampira, co było czynem haniebnym, a teraz ów wampir nie żyje, gdyż zginął z jej ręki. Wampiry znikają i pojawiają się znienacka, a wszystkie podejrzenia padają na pannę Tarabotti. Czy naszej bohaterce uda się wyplątać z tej skomplikowanej sytuacji? Czy jej wyjątkowe umiejętności, charakterystyczne dla bezdusznych, pomogą jej? Czy w końcu wyjaśni się, kto tak naprawdę zawinił? Ale przede wszystkim - czy podadzą ciasto z kajmakiem?

Za dużo pochwał słyszałam o tej książce, oj za dużo. Zraziłam się. Ludzie słodzili o twórczości Carriger, że aż się niedobrze robiło i robi do teraz. Same ochy i achy, no bo twórczość pani Gail jest taka cudowna! Phi. Ja rozumiem, fajnie jest, jak książka zbiera same pozytywne opinie, ale o serii 'Protektorat parasola' było po prostu za głośno i zbyt szumnie. Wielce mnie to odrzuciło od pierwszej części cyklu, ale że ja jestem człowiekiem nad wyraz wścibskim i ciekawym, postanowiłam zobaczyć, z czym to się je. Degustacja zaczęła się zacnie, zachwycił mnie typowy dla dziewiętnastowiecznych powieści język. Od pierwszej chwili pokochałam główną bohaterkę. Ale po chwili zrobiło się gorzej. I nie, bynajmniej nie znudził mi się jakże cudowny pomysł przeczytania tejże książki. Nie. Znudziła mnie akcja i fabuła. Smutne, ale prawdziwe. Więc, kochani moi, może przejdę do priorytetów, i kawałek po kawałku opowiem Wam co i jak. Dobrze?

'Bezduszna', jak już wyżej udało mi się wspomnieć, napisana jest językiem dziewiętnastowiecznym, a więc niezwykle bogatym, szykownym i ładnym w swej prostocie. Książka opiewa w mnóstwo ironicznych dialogów, co ogromnie przypadło mi do gustu. Carriger wprowadziła między karty nutkę cierpkiego, ale dobrego humoru, co było niezwykle udanym zabiegiem. Co się tyczy samej fabuły i akcji - niezmiernie cieszy mnie fakt, że autorka odświeżyła nam nieco zapomniany świat wampirów i wilkołaków i zrobiła to naprawdę w dobrym stylu. W jej opowieści wszystkie stworzenia mające paranormalne zdolności chodzą sobie po ulicy jak zwykli śmiertelnicy. I to jest zacne. Dawno juz nie czytałam powieści paranormalnej, która w tak lekki i naturalny sposób traktowałaby o nadnaturalnych stworzeniach, nie robiąc z nich beznadziejnie zakochanych w śmiertelnikach głupców. To się chwali. Momentami jednak wydarzenia dziejące się w 'Bezdusznej' nudziły mnie, niektóre sprawy ciągnęły się zbyt długo, niektórym zaś autorka poświęciła zbyt mało uwagi. Jeszcze się taki nie urodził, co by mi dogodził, jednak w swej powieści Gail Carriger troszeńkę zbyt lekko potraktowała kwestię swojej wyobraźni. Fabuła jest nie do końca dopracowana, akcja nie zaskakuje. Jednak od samego początku czuję się, że część pierwsza dopiero wprowadza czytelnika w środek nieźle zapowiadającego się chaosu. Dlatego tez wiele oczekuję od kolejnych części. Zobaczymy, jak będzie.

Paranormal romance jest jednym z najbardziej krytykowanych gatunków książek, obdarzonym niezwykle małym szacunkiem. Powiada się, że literatura tego typu jest mało ambitna, że takowa opiewa w same kretynizmy tudzież niemoralne zdarzenia, mające zapewnić młodzieży chwilę bezsensownej, odmóżdżającej rozrywki. Takie książki podobno nam niczego nie oferują, czytamy je tylko dla zabicia czasu. Gatunek ten często jest mieszany z błotem, zaś jego fanatycy wypierają się, że w ogóle mają styczność z pozycjami tego pokroju. 'Bezduszna' jest doskonałym przykładem na to, że można napisać miłą i lekką opowieść o wampirach i wilkołakach, która wcale nas nie odmóżdża, ale stanowi wyjątkową rozrywkę, która nie zawiera dziwnych i wyssanych z palca sytuacji, ale po prostu przedstawia obraz zwykłego społeczeństwa, którego częścią są nadnaturalne istoty. Jest to książka ze smakiem i w dobrym guście, która wbrew pozorom ma jakiś przekaz. Zapytacie pewnie, jaki? Już tłumaczę. Autorka w swej powieści jasno informuje, iż nawet ludzie spisani na straty, potrafią coś osiągnąć. Tak jak Alexia. Przez rodzinę i znajomych uznana za dożywotnią starą pannę. Pewnego dnia jednak poznaje przystojnego wilkołaka i kończy się to... Nie będę Wam psuła przyjemności czytania i nie zdradzę, co się wydarzy. Jeśli przeczytacie pierwszy tom 'Protektoratu parasola', zrozumiecie o co mi chodzi.

Pomimo paru zgrzytów z fabułą i nieco wlokącą się akcją, muszę przyznać, że postać głównej bohaterki jest naprawdę niesamowita. Pokochałam te kobietę już od pierwszej strony powieści. Jest to postać niesamowicie charyzmatyczna i wyjątkowa, posiadająca właśnie 'to coś', co ceni się ogromnie. Alexia Tarabotii, bo to o tej pannie mowa, jest kobietą wygadaną, twardo stąpającą po ziemi, dobrze wychowaną, ale umiejącą postawić na swoim. Broni własnego zdania niczym lwica, jeśli zaś jej się coś nie podoba, poinformuje o tym fakcie od razu. Nie będzie czekała, aż jej pozwolą. Jest to osoba odważna, często cyniczna, z ironicznym poczuciem humoru i ogromnym dystansem do siebie. Uwielbiam, po prostu uwielbiam tę bohaterkę, i mogę to wykrzyczeć całemu światu. Genialna postać, po prostu. Podczas czytania 'Bezdusznej' cała uwaga czytelnika skupiona jest właśnie na niej, co jednak nie uniemożliwia obserwacji pozostałych bohaterów. Nie będę się tutaj rozwodzić nad każdym z nich, bo to mijałoby się z celem i wyszłaby z tego siedmiotomowa encyklopedia, a nie prosta i harmonijna recenzja. Otóż pozostali bohaterowie są równie wspaniali, jak i Alexia, wyraźnie zarysowani i mili dla wyobraźni. Może Carriger nie umie dobrze budować napięcia czy perfekcyjnie planować fabuły, jednak posiada niecodzienna umiejętność tworzenia genialnych postaci. I chwała jej za to.

'Bezduszna' to pierwsza część serii 'Protektorat parasola' autorstwa amerykańskiej pisarki Gail Carriger. Powieść ta nie do końca przypadła mi do gustu, szczególnie przez niedopracowaną fabułę i wlokącą się akcję. Stwierdziłam jednak, że warto będzie zapoznać się z kolejnymi tomami cyklu, bo a nuż okaże się, że pióro autorki ulegnie poprawie. Największym plusem 'Bezdusznej', zaraz obok fenomenalnego, dziewiętnastowiecznego języka, jest bezsprzecznie główna bohaterka, która to jest postacią niesamowita i wyjątkową. Książka nie powala na kolana, nie jest jednak najgorsza. Jest jednak świadectwem, że powieść z gatunku paranormal romance może być napisana ze smakiem. Jeśli macie ochotę poczytać o nadnaturalnych stworzeniach, i pragniecie czegoś naprawdę oryginalnego, polecam właśnie debiut literacki Gail Carriger.

Ocena: 7/10

„-Rozumiem, że nie chce pan usłyszeć, czego dowiedziałam się w ulu? - zapytała.
Westchnął głośno.
-Rozumiem, że chce mi pani powiedzieć?”

15 komentarze:

Samash pisze...

A w planach cała seria :)
Ciesz mnie wiec to, że Tobie się podoba. Mam nadzieję, że mi również, gdyż jestem bardzo ciekawa tej serii. Słyszałam o niej wiele dobrego, więc grzechem byłoby się z nią nie zapoznać :)

Klaudia Karolina Klara pisze...

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam <3

Tę część pokochałam z całego serca. Dopiero następne troszeczkę ostudziły mój zapał ; ( Nie mniej, też są świetne :]

giffin pisze...

Szkoda, że fabuła wydaje się być niedopracowana, bo bardzo podoba mi się czas i miejsce akcji :) W każdym razie pewnie kiedyś po nią sięgnę, ale w najbliższej przyszłości mam na oku bardziej obiecujące tytuły :)

Julie Stranger pisze...

Nie czytałam tej serii i jakoś chwilowo nie mam na nią ochoty. Mimo, że lubię paranormale, to jakoś główna bohaterka nie przypadła mi do gustu.;D

Fonin pisze...

Ja mimo wszystko mam na książkę wielką ochotę. Niestety nie kupiłam jej na zeszłorocznych Targach Książki w Warszawie. W tym roku może zmienię ten stan rzeczy.

Maggie pisze...

Zainteresowałaś mnie tą serią. Tematyka przypadła mi do gustu i jest szansa, że i główną bohaterkę polubię. Masz fajnego bloga, ja swoją przygodę z recenzowaniem zaczęłam stosunkowo niedawno :) Pozdrawiam, Maggie

Bishoujo (Hanna) pisze...

O, ja również wiele dobrego o tej serii słyszałam i bloggerzy narobili mi na nią chęci. Pewnie wkrótce przeczytam :)

Kobra pisze...

Jej, jaka długa recenzja :)
Ta książka leży na mojej półce już kilka miesięcy, jakoś nie mogę się za nią zabrać. Kupiłam, bo, tak jak Ty, słyszałam dużo pochwał. Ale nie lubię historii, dlatego boję się, że ten klimat może mnie nieco odstraszyć

Nyx pisze...

Nie lubię Cię, wiesz? xD Nie no, żartuję oczywiście :D :D Zazdroszczę po prostu, że masz te serię w domu, bo jak już zapewne wiesz (z fejsa) strasznie jej pragnę. Teraz jednak czyszczę biblioteczkę, mam już kilka ofert od ludzi, niektóre pieniężne, więc... kto wie, może już niedługo!

miqaisonfire pisze...

To kolejna seria po którą muszę sięgnąć :) Fajnie, że Ci się podobała ta książka.

Juliette pisze...

Wszyscy tak chwalą ta powieść, że mnie szlag trafia, kiedy za każdym razem, gdy chodzę do Empiku jej tam nie ma. Co za pech!
I jeszcze Twoja recenzja... Ehh W depresję chyba wpadnę. xD

kayu manis pisze...

Egzemplarz tej książki również dorwałam na allegro i jest w trakcie realizacji. :D

Azumi pisze...

Bardzo spodobał mi się Twój styl pisania, czytałam tą recenzję z przyjemnością. Rozwaliło mnie zdanie "Ale przede wszystkim - czy podadzą ciasto z kajmakiem?" i mile zaskoczyło użycie przez Ciebie słowa "zacnie";) Co do samej opisywanej książki, chyba jednak się nie skuszę. Mimo wszystko mam uraz do takich lektur po "Zmierzchu", a raczej po jego kolejnych częściach. Tak, wiem że "Bezduszna" to książka o innym charakterze, ale mimo wszystko odpycha mnie obecność w niej wilkołaków i wampirów. Jak to czasem jedna książka potrafi zrazić do całego gatunku...

Ruczek pisze...

Uwielbiam!! Przeczytałam 3 tomy, teraz zacieram ręce na 4 część :) Alexia jest niesamowita! A całość łączy w sobie kilka moich ulubionych elementów, więc przepadłam ;)

Magda Borkowska pisze...

Książka wspaniała, bardzo mi się podobała. Może dlatego,że uwielbiam wiktoriańską Anglię? Ach, te klimaty :)
Zresztą, napisałam dlaczego tu: http://my-paper-paradise.blogspot.com/2012/07/bezduszna-gail-carriger.html

Prześlij komentarz