12 maja 2012

Lauren Kate - Upadli

Jesteś wieczną istotą. Po śmierci odradzasz się na nowo, powracasz na znany ci już niegdyś świat, lecz niczego nie pamiętasz. Zmienia się otoczenie, ludzie wokół ciebie i styl życia. Ale stare nawyki pozostają te same, uczucia również. Przez setki lat kochasz drugą osobę, która tak jak i ty jest nieśmiertelna. Jednak ona pamięta wszystko. Traci cię co kilkanaście lat, a ty powracasz na nowo. I za każdym razem na nowo odkrywasz miłość do swojej drugiej połówki. Wiąże was nieszczęśliwe, ale jakże cudowne uczucie. Wasza miłość jest przeklęta, ale nie zważacie na to. Bo miłość jest najważniejsza i tylko ona się liczy.

Luce Price przybywa do szkoły z internatem. A raczej do poprawczaka, gdzie przyjdzie jej spędzić dość długi czas. Główna bohaterka od małego widzi dziwne cienie. Poinformowała o tym rodziców, na co ci skierowali ją do psychiatry. Cienie rządziły jej życiem. Teraz znajduje się w sytuacji bez wyjścia. Odebrano jej telefon, musi zadawać się z podejrzanymi osobami, zaś jedynym ciekawym miejscem na terenie szkoły jest stary cmentarz. Dziewczyna już pierwszego dnia poznaje Daniela. Wyjątkowy i pociągający, od razu wzbudza jej zainteresowanie. Jednak dzieje się coś dziwnego. Luce wie, że kiedyś już miała do czynienia z tym chłopakiem. Nie może sobie jednak przypomnieć, gdzie. Czuje, że coś ją z nim wiąże. Nie wie jednak co. Postanawia rozwikłać łamigłówkę.

No dobrze, bez bicia przyznam, że gdyby nie ta przecudowna, mistyczna i jakże estetyczna okładka, nie sięgnęłabym po tę książkę. Chociaż nie, może kiedyś wpadłaby mi w ręce, bo ja z ogółu paranormale lubię, ale na pewno nie stałoby się to w najbliższym ćwierćwieczu. Tyle razy sama powtarzam, że nie powinno się oceniać książki po okładce, a jednak sama tak czasami czynię. Nie bijcie, każdemu może się zdarzyć! No ale, wróćmy jednak do tematu. Spodziewałam się, że 'Upadli' będą dobrym, smakowitym kąskiem z gatunku paranormal romance. Oczekiwałam oklepanej historii typu: jedno z nich jest nadludzką istotą, to drugie to zwykłe, biedne ludzkie dziecię, z natury fajtłapowate. Spotykają się, i nagle dociera do nich, jak wielka miłość ich łączy. Nudne? Może, ale czasami potrzeba mi takich historii. Nie tyle nawet dla odmóżdżenia, ile dla zwykłej rozrywki i przyjemności. Z przyjemnością ogłaszam, że dostałam to, czego oczekiwałam. I naprawdę miło spędziłam czas przy lekturze tejże powieści. Ale może od początku.

'Upadli' to książka, która pod względem historii w niej zawartej, nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle innych opowieści o nadludzkich istotach. Czytało się miło, nie powiem. Wręcz bardzo miło, a na dodatek w tempie błyskawicznym. Jest coś magicznego w stylu Lauren Kate, co sprawia, że czytelnik nie może oderwać się od kart powieści. Chociaż historia Luce i Daniela jest płytka i mało ambitna, ich losy śledzi się z przyjemnością i zainteresowaniem. Fabuła nie powala na kolana, bo jak już wcześniej wspomniałam, powtarza się w niej wiele schematów z typowych książek o wampirach, wilkołakach czy aniołach. 'Upadli' to książka, którą czyta się dla przyjemności, a nie po to, by wzbogacić swoje życie o kolejne mądrości tudzież wskazówki. Nie myślcie sobie jednak, że jest to książka bez wad, co to, to nie. Przede wszystkim, zanim cokolwiek wartego uwagi zaczęło się dziać, akcja wlokła się i wlokła. Autorka za długo przeciągała najprostsze czynności bohaterów, zamiast od razu przejść do konkretów. Tak naprawdę akcja nabiera tempa dopiero na ostatnich stu stronach powieści. Wtedy też powoli zaczynają się wyjaśniać wszystkie tajemnice, więc tak naprawdę dopiero w tym momencie możemy odczuć, że jest to powieść z gatunku paranormal romance. Wątek paranormalny jest słabo rozwinięty, w 'Upadłych' za dużo jest gadania o tym, gdzie bohaterowie poszli, co zjedli, o co się pokłócili, du kogo imprezowali etc. Na początku nie zwraca się na to zbytniej uwagi, jednak po jakimś czasie jest to coraz bardziej odczuwalne i staje się uciążliwe. Momentami odczuwalny jest zbyt wielki chaos, czytelnik odnosi wrażenie, że sama autorka gubi się w tym, co pisze. Podczas lektury 'Upadłych' w pewnej chwili miałam wrażenie, jakoby Lauren Kate na szybko chciała spisać swe najlepsze pomysły i w jednym miejscu w książce one się nawarstwiają, w drugim zaś autorka nie ma o czym pisać. Przez to treść powieści jest chaotyczna i, co wyraźnie widać, mało przemyślana. No ale - zawsze mogło być gorzej.

Jedną z większych zalet 'Upadłych' jest fakt, iż wątek romantyczny, który obowiązkowo w każdej powieści typu paranormal romance występuje, nie został wyprowadzony na pierwszy plan, rozdmuchany do granic możliwości, a przede wszystkim - nie jest seksistowski i nienaturalny. Nie, tutaj wszystko dzieje się powoli i w miarę realnie, nie ma od razu wielkiej love story, a wręcz przeciwnie - wszystko zaczyna się od pokazania środkowego palca. Słodko, czyż nie? A jakże! Również do bohaterów nie mam większych zastrzeżeń. Luce nie wzbudziła u mnie głębszych uczuć, jednak nic do tej postaci nie mam. Wyluzowana, normalna dziewczyna. Moją faworytką była zaś Arriane. Uwielbiam tak spontanicznych, otwartych i przebojowych ludzi! Sylwetki Daniela i Cama, którzy to walczyli o Luce, zostały trochę zbyt słabo nakreślone, jednak mam nadzieję, że ulegnie to poprawie w następnym tomie. 'Upadli' nie szczycą się ani fenomenalną fabułą, ani genialnymi postaciami - jednak w tej książce jest coś szczególnego, czego nie umiem określić.

'Upadli' - tak czy nie? Pomimo kilku dość rażących minusów, wydaje mi się, że ta książka zasługuje na uwagę czytelników, a zwłaszcza tych z grona miłośników gatunku paranormal romance. Lekka, bardzo przyjemna opowieść, niewymagająca wznoszenia się na wyżyny intelektu, trochę płytka, ale miła w odbiorze. Nie powala na kolana, ale nie zmusza też do wyrzucenia jej przez okno tudzież spalenia. Po prostu, zacne czytadło. Obyło się bez szału, jednak z ciekawością sięgnę po kolejne tomy traktujące o przygodach Luce i Daniela. Kto wie, może następne części będą bardziej... fascynujące?

Ocena: 7/10

„W najlepszym wypadku zaufanie jest próżnym zajęciem. W najgorszym może doprowadzić do śmierci.”

16 komentarze:

Julie Stranger pisze...

Czytałam i jakoś szczególnie mnie nie powaliła. Ot, zwyczajna książka na dwa wieczory.

Alys pisze...

Czytałam, aczkolwiek nie zachwyciła mnie szczególnie, chociaż porównując do dalszych części ta jest chyba najlepsza.

Karolka pisze...

Uwielbiam twoje recenzje! <3 Powalają mnie one na kolana i marzę o tym, żeby móc pisać z taką lekkością jak ty! ;)

kamyk pisze...

Jak dobrze pamiętam, to chyba jeden z pierwszych romansów paranormalnych, po który sięgnęłam - może dlatego tak wysoko go cenię, bo wtedy nie miałam porównania i przesytu tym gatunkiem, a zapadł mi w pamięć jako dobry i całkiem przyjemny w lekturze paranormal romance. No i z chęcią dorwałabym się do kolejnych tomów, których nie udało mi się jeszcze zdobyć ;)

cyrysia pisze...

Czytałam ową książkę zaraz jak tylko miała swoją premierę, więc już jakiś czas temu. Pamiętam,, że bardzo mi się podobała i myślę, że warto ją poznać choćby w celach relaksacyjnych.

Klaudia Karolina Klara pisze...

Od jakiegoś czasu mam ochotę na tę pozycję :)
Myśle, że będę musiała się w końcu za nią zabrać :]

Nevermore pisze...

Moja ocena też wyglądałaby podobnie, tylko ja jakoś nie mogę się przekonać do następnych..

Donna pisze...

Nigdy nie miałam czasu ani pieniędzy na przecyzytanie tej książki, jednak teraz będę musiała sobie ją kupić.
Przeczytałam Twoje "o mnie" ;)
Również uwielbiam Johnego Depa, więc masz jeszcze jedną rywalkę ;pp

versatile pisze...

Solidaryzuję się z Karolą, ja również uwielbiam Twoje recenzje, przekonałabyś mnie do przeczytania nawet najgorszej powieści :) Co do "Upadłych" to zwrócę na tę książkę uwagę, gdy tylko wróci mi ochota na coś z kategorii paranormal romance :)

MESSROSE pisze...

Jestem zauroczona okładką tej książki odkąd pamiętam, miałam po nią sięgnąć, ale jakoś powolnie mi to idzie...

Gabrielle_ pisze...

Czytałam i bardzo mi się podobała choć do miłośników gatunku nie należę. Zgromadziłam na półce dwa kolejne tomy będąc ciekawa kontynuacji, a "Udrękę" odłożyłam po przeczytaniu jednego rozdziału. Albo zabrałam się za to w nieodpowiednim czasie albo przez niespełna pół roku bardzo zmienił mi się gust czytelniczy, gdyż przez tom drugi moim zdaniem nie da się przebrnąć ;/

miqaisonfire pisze...

W wakacje zabieram się za czytanie tej serii, bo jetem bardzo ciekawa czy i mnie się spodoba ;)

Irena A. Bujak (Bujaczek) pisze...

Podzielam Twoje zdanie i niedługo biorę się za kolejną część ;)

kayu manis pisze...

Moja koleżanka z klasy namawiała mnie już na tę książkę. Dzięki twojej recenzji na pewno po nią sięgnę. :D

Ruczek pisze...

Ja już mam za sobą trzy tomy i powiem, że nawet z niecierpliwością czekam na czwarty ;) Bardzo jestem ciekawa jak autorka zakończy całą historię, szczególnie, że na końcu "Namiętności" zaczyna robić się coraz ciekawiej :D

Day-and-night-with-books pisze...

Bardzo chce przeczytać ;) ale tak się zastanawiam...czy będzie na tyle dobra by przeczytać całą sagę jak myślicie czy naprawdę warto? Zastanawiam się również nad książką nefilim... Może ktoś czytał obie i mógłby napisać która jest lepsza? Pozdrawiam ;)

Prześlij komentarz