15 maja 2012

Maggie Stiefvater - Ukojenie

'Drżenie' wywołało u mnie mnóstwo emocji. Fenomenalna książka, która udowodniła, że nawet powieść typu paranormal romance może opowiadać o najważniejszych wartościach życiowych - miłości, przyjaźni i zaufaniu. 'Niepokój' spodobał mi się trochę mniej, a wszystko za sprawą głównej bohaterki, Grace, która ogromnie działała mi na nerwy. Przewidywalność fabuły również zrobiła swoje. Jak to więc będzie z 'Ukojeniem'? Trzecia i ostatnia już część trylogii Wilkołaki z Mercy Falls, autorstwa amerykańskiej autorki Maggie Stiefvater zapowiadała się znakomicie. Ale czy odbioru książki nie popsuły mi wady tomu drugiego? Czy ta część trzyma poziom swoich poprzedniczek? No i przede wszystkim - czy historia Sama i Grace kończy się z klasą? Tego dowiecie się już za chwilę.

Nikt już nie jest bezpieczny. Grace hasa po lesie pod postacią wilka. Sam z niecierpliwością wyczekuje jej powrotu. Cole i Isabel mają konflikt. Ktoś chce wybić wszystkie wilki z lasu, podobno stanowią zagrożenie dla ludzi z miasteczka. Przyjaciółka Grace zostaje znaleziona martwa nieopodal domu Sama. Wszystkie podejrzenia spadają na chłopaka. Kłopoty są wszędzie, konflikt goni konflikt. Nic nie jest już tak proste, jakby się wydawało... Czy nasi bohaterowie wyjdą z tego obronną ręką?

Ach, jaka to szkoda, że już nigdy więcej nie będzie mi dane spotkać się na kartach powieści z Samem, Grace, Isabel i Cole'em! Chociaż nie, tej drugiej wcale nie żałuję, bo Grace to istota wybitnie irytująca - ale o tym później. 'Drżenie' było magiczne, subtelne i niesamowite. 'Niepokój' również był zacny, ale odrobinę mniej ciekawy, bo za bardzo przewidywalny. 'Ukojenie'... Tak, 'Ukojenie' podobało mi się bardzo. Autorka zebrała się w sobie i z klasą zakończyła trylogię Wilkołaków z Mercy Falls. 'Ukojenie' wyjaśnia wszystkie dotąd pozostawione na pastwę losu sprawy, opowiada o dalszych losach znanych nam już dobrze bohaterów i... czaruje. Fabuła wciąga, tym razem, dla miłej odmiany, nie jest już tak bardzo przewidywalna, zaś akcja w ostatnim tomie historii o wilkołakach nabiera tempa. Nie chcę zdradzać Wam żadnych ciekawych kąsków, gdyż nie to jest moim zadaniem. Pragnę tutaj rzetelnie wyjaśnić Wam, dlaczego ostatnia część jak i cała trylogia zasługuje na przeczytanie. Bo zasługuje, naprawdę. Jeżeli nie jesteście przekonani do powieści typu paranormal romance lub dopiero macie ochotę zapoznać się z tym gatunkiem - radzę Wam, zacznijcie swoją przygodę z paranormalami właśnie od dzieł Maggie Stefvater! Gwarantuję Wam chwilę drżenia, niepokoju, a na sam koniec - ukojenia.

'Ukojenie', tak jak i dwie poprzednie części, to książka napisana lekkim i ciekawym językiem, obfitująca w dość interesujące dialogi, bogata w emocje, uboga zaś jeśli chodzi o główną bohaterkę. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia czterech osób: Grace, Sama, Cole'a i Isabel - tak jak w 'Drżeniu' i 'Niepokoju' - za wiele się nie zmieniło. Jest to bardzo ciekawy zabieg, który pozwala nam poznać ogólny zarys sytuacji z czterech różnych perspektyw, co bardzo pomaga w odbiorze treści zawartej w książce. Co się zaś tyczy poszczególnych wątków - sama idea zabicia całej sfory nadaje powieści smaku, a także wzmaga w czytelniku dreszczyk emocji. To tak naprawdę dzięki temu wątkowi fabuła nabiera spójności, zaś akcja tempa. Jest ostro, nerwowo, niezwykle wybuchowo. Wszystko dzieje się w szaleńczym tempie, a Stiefvater udało się przy tym rozwinąć jeszcze poboczne, ale równie ważne wątki. Mistrzyni!

Tak naprawdę jedyną, naprawdę godną uwagi postacią występującą w 'Ukojeniu' jest Cole. Niesamowity, charyzmatyczny człowiek, z głęboką przeszłością, uroczy, seksowny, zadziorny, nieziemski... Och, chyba się zakochałam! Zupełnie nie jestem w stanie zrozumieć, jak ja mogłam obyć się bez niego podczas czytania 'Drżenia'. Co prawda, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Maggie Stiefvater spłodzi TAKIEGO bohatera, no ale sam fakt jest przerażający. Cole jest postacią wybitną. Jego bezczelność, ciągle towarzysząca mu ironia, specyficzne poczucie humoru , sposób bycia sprawia, że mogłabym czytać o nim i tylko o nim. Bardzo zżyłam się z tą postacią, dlatego też ostatnie rozdziały 'Ukojenia' czytałam z zapartym tchem i łzami w oczach... Na całe szczęście (uwaga, spoileruję!), wszystko zakończy się dobrze i efektownie, jak to na frontmana Narkotiki przystało. Inni bohaterowie są tacy... zwykli. No, może Isabel jest troszeńkę bardziej konkretna, a jest już na pewno lepszą postacią aniżeli wielce znienawidzona przeze mnie Grace, która to doprowadza mnie do szewskiej pasji, i gdy tylko czytam o olbrzymiej głupocie tej dziewczyny, rwę sobie włosy z głowy i wołam o pomstę do nieba! Grace dobija mnie na każdym kroku, a zwłaszcza teraz, gdy ciągle przemienia się w wilka. Och, zapomniałabym o Samie! Do tego facecika nic nie mam, jest okej, jednak momentami irytowała mnie jego bezradność i bezpłciowość. Gdyby autorka dodała mu trochę więcej ikry i spontaniczności, byłby o niebo lepszy. No, ale jak to mówią - jak się nie ma co sie lubi, to się lubi co się ma.

Wątek romantyczny, tak miły na samym początku, z każdą kolejna kartą psuje się coraz bardziej. Jest nudno, sztampowo i bez polotu. Sam i Grace żyją jak stare, dobre małżeństwo. Brak mi w ich relacjach pasji, romantyzmu i namiętności. Oni za sobą tylko tęsknią, nic więcej... Zachowują się jak starzy ludzie, którzy wiele juz przeszli. A przecież oni są młodzi, pełni energii, całe życie (prawie) przed nimi! No cóż, nic na to nie poradzę. Ale niesmak jest i to dość spory.

'Ukojenie' to trzecia, a zarazem ostatnia część trylogii Wilkołaki z Mercy Falls, autorstwa amerykańskiej pisarki Maggie Stiefvater. Część ta zdecydowanie trzyma wysoki poziom narzucony przez swoje poprzedniczki. Fabuła jest świetnie rozplanowana, akcja nabiera ostrego tempa, zaś sama autorka czaruje lekkim i miłym w odbiorze językiem. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec, nie dociera do mnie ten drobny szczegół. Pomimo wszystkiego, naprawdę mocno zżyłam się z bohaterami tejże trylogii i będzie mi ich brakowało. Jeszcze przez długi czas będą gościć w moim sercu. A zwłaszcza Cole!

Ocena: 9/10

„Ludzie nie muszą sobie zasłużyć na dobroć. Mogą zasłużyć najwyżej na okrucieństwo.”

16 komentarze:

tetiisheri pisze...

Ja także jestem fanką tej trylogii :)

Klaudia Karolina Klara pisze...

Jestem pewna, że chcesz mi tę trylogie dać :D Muszę w końcu sobie ją kupić, bo bardzo mnie intryguje :)

Caroline Ratliff pisze...

tetiisheri wiem, wiem ;D

Klaudia, musisz ją kupić, polecam, naprawdę! :D

miqaisonfire pisze...

Cieszę się, że "Drżenie" jednak Ci się spodobało :) Mam wielką ochotę na tę trylogię!

Dominika Anna pisze...

Nie czytałam tej serii i prawdę mówiąc nie ciągnie mnie do niej, sama nie wiem dlaczego, bo ogólnie lubię ten gatunek.
Może kiedyś się przekonam. :)

Ruda pisze...

ksiązki nie czytałam ale mam zamiar sięgnać :) Blog świetny i do prawdy nie wiem, gdzie się do tej pory przede mną ukrywałaś ze swoimi recenzjami ;) chciałam dodać Twojego bloga do mojej listy czytanych, ale pojawia się problem z adresem :/

Ruda pisze...

właśnie bardzo chętnie bym opoobserwowała ale problem w tym, że nie widzę na blogu tego okienka z mozliwością dołączenia do witrynki :)

Julie Stranger pisze...

Ja jakoś nie mam ochoty na zakończenie tej trylogii, dlatego odkładam tą książkę i odkładam.:D

Ruda pisze...

dziękuję :) dołączyłam z wielką chęcią i na pewno będę tu zaglądać :) zapraszam również do czytania mojego bloga :) pozdrawiam :)

scorpius pisze...

Zazdroszczę Ci :)

Kala pisze...

Ogromnie, ogromnie żałuję, że trzymając pierwszą część tej serii w łapkach jednak ją odłożyłam. Sądząc po opinii Twojej i innych popełniłam karygodny błąd i powinnam szybko go naprawić ;)

kayu manis pisze...

A ja właśnie kończę ' Niepokój ' :D
Twoja recenzja utwierdziła mnie w tym że muszę jak najszybciej zaopatrzyć się w ' Ukojenie '

Ruczek pisze...

Muszę w końcu zabrać się za tę trylogię, szczególnie, że widziałam same pozytywne opinie na jej temat ;)

Larysa pisze...

Konieczność to jest moja by tę trylogię przeczytać wreszcie :D:D

Jane pisze...

Poprzednie tomy czytałam, więc i "Ukojenie" znajdzie się w mojej biblioteczce. :)

Przepowiednia pisze...

Niedawno przeczytałam pierwszą część i sądzę, że nawet nawet, choć oczywiście druga fajniejsza (grunt to czytać po kolei - najpierw druga, potem pierwsza xDD). teraz kolej na trzecią - mam nadzieję, że okaże się warta zachodu ;)

Prześlij komentarz