11 czerwca 2012

George R.R. Martin - Gra o tron

Setki pozytywnych recenzji, wrzawa wokół autora i całej jego twórczości, ekranizacja w postaci serialu, miliony wiernych fanów i czytelników, po prostu czyste szaleństwo. Wiecie już o czym mówię? Nie? Chyba żartujecie. Ale na serio? No dobrze, już tłumaczę. Chodzi mi oczywiście o powieść 'Gra o tron' autorstwa amerykańskiego autora, George R.R. Martina. Fenomen na skalę światową, powieść wręcz wybitna i niesamowita. Czy muszę wspominać, że dzisiejsza recenzja będzie niezwykle pozytywna? Głupie pytanie. To jest chyba oczywista oczywistość!

Smoczy Król został pokonany. Tron objął Robert, najznamienitszy z buntowników, którzy wyeliminowali z gry strasznego władcę. Nadchodzi zima, a razem z nią nowe konflikty. Ned, pan Winterfell zostaje mianowany nowym królewskim Namiestnikiem. Nie chce on opuszczać swej żony, Catelyn i ich dzieci, jednak królowi się nie odmawia. Razem z częścią rodziny wędruje na południe, do siedziby władcy. Jeszcze nie wie, że to właśnie tam rozegrają się prawdziwe bitwy - bitwy o prawdę i słuszność. W międzyczasie dzieci Smoczego Króla planują objąć panowanie po ojcu. By to uczynić, będą musiały się naprawdę postarać. Jednak smocza krew jest w stanie przetrwać wszystko. Tak właśnie rozpocznie się gra o tron.

'Gra o tron' to książka wyjątkowa. Uwierzyć możecie mi na słowo, bo ja nie rzucam słów na wiatr. Wyjątkowa, a zarazem niezwykła, posiadająca właśnie to 'coś', czego tak bardzo brakuje w powieściach dostępnych na dzisiejszym rynku wydawniczym. Świeżość, pomysł, znakomite wykonanie. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem dla wyobraźni, ale również kunsztu pisarskiego George'a R.R. Martina. Pierwsza część serii 'Pieśń lodu i ognia' to słowem mówiąc, majstersztyk. Kawał naprawdę dobrze wykonanej roboty, prawdziwa uczta czytelnicza, którą upoją się nawet ci najwybredniejsi. 'Gra o tron' to dobry trunek, który mile łechta nasze zmysły, ale również dobrze smakuje i pozwala się sobą rozkoszować. Bogactwo językowe, fenomenalna fabuła, trzymająca w napięciu akcja - to tylko nieliczne zalety tejże powieści. Kolokwialnie mówiąc, kopara opada już po przeczytaniu pierwszych dwudziestu stron. Dawno nie czytałam tak dobrej, cholernie dobrej powieści. Po prostu coś niesamowitego!

O tej książce opowiadać można naprawdę wiele. Na samym początku długa lista nazwisk bohaterów delikatnie przeraża, ale idzie się przyzwyczaić. Jedną z wielu zalet książki jest na pewno jej wielowątkowość. Czytelnik na czas lektury 'Gry o tron' może całkowicie zapomnieć o nudzie. Bogactwo wydarzeń, związanych ze sobą sytuacji, mądrze zaplanowane dialogi, wszystko pięknie poukładane - chylę czoła przed autorem. Martin wykreował swój własny, niepowtarzalny świat, w którym stworzył wszystko od fundamentów. Jego pomysły porównuje się do pomysłów sławetnego Tolkiena. I chociaż być porównanym do Mistrza to nie lada zaszczyt, świat George'a zupełnie różni się od tego tolkienowskiego. Oba są równie fenomenalne, ale zupełnie inne. 'Gra o tron' to opowieść o zamierzchłych czasach, czasach królów, rycerzy i zamków. Początkowo obawiałam się tej powieści, gdyż z tą tematyką jest mi zupełnie nie po drodze. Jakież było moje ogromne zdziwienie, gdy powieść pochłonęła mnie i to dogłębnie! Tę książkę czyta się zachłannie, czytelnik spija słowa z kart i wciąż chce więcej i więcej. Jaki można wysnuć z tego wniosek? Autor to geniusz, który prostymi słowami potrafi zaczarować miliony ludzi. Niesamowity facet.

Kolejnym mocnym punktem 'Gry o tron' są bezsprzecznie występujące w niej postacie. Wachlarz przeróżnych zachowań, rozmaite portrety psychologiczne, starannie dopieszczeni bohaterowie, a każdy z nich na właściwym miejscu, inny i wyjątkowy. Czegoś takiego się zupełnie nie spodziewałam. Bogactwo sylwetek postaci jest wprost niesamowite, nie mieści mi się w głowie, jak można stworzyć tak wiele zacnych postaci, a na dodatek nadać każdej jej własny, niepowtarzalny charakter! Trzeba mieć do tego talent, i tyle. Nie będę się tutaj roztkliwiała, kogo pokochałam najbardziej, a kogo znienawidziłam już od pierwszej strony powieści. Chociaż do każdej postaci żywiłam zupełnie inne uczucia, nie będę tutaj roztrząsała nad ich postępowaniami. Oni wszyscy, Starkowie, rodzina króla, Drogo i jego małżonka, a nawet zwykli służący i poddani są niesamowici i oryginalni. George R.R. Martin popełnił po prostu mistrzostwo, nie tylko w zaplanowaniu zapierającej dech w piersiach fabuły, ale również przy tworzeniu bohaterów. Ma facet talent, oj ma.

Co jeszcze przypadło mi do gustu, a o czym zapomniałam wspomnieć? Dbałość o wszelkie szczegóły, to po pierwsze. Autor spisał się nie tylko przy ogólnikach, ale widać i czuć, że zaplanował sobie dosłownie wszystko od początku do końca. Wszystko zostało do końca dopracowane, co dobrze świadczy o Martinie - wnioskuję, że jest człowiekiem bardzo ambitnym, który dopina wszystko na ostatni guzik. Po drugie, wilkory. Niesamowite stworzenia, niezwykle spodobał mi się fakt, że każde z dzieci Neda dostało swojego pupila. Świetne zwierzęta, które zawsze obronią swojego pana, a także będą z nim na dobre i na złe. Po trzecie i ostatnie, przystępny i miły w odbiorze język. Pomimo, że książka opowiada o czasach zamierzchłych, losy bohaterów są spisane przejrzyście i klarownie. Do tego niezwykła gama emocji - przy tej książce dane mi było śmiać się i płakać. Zapytacie pewnie, czy 'Gra o tron' ma jakieś wady. Na pewno jakieś tam ma, bo książek idealnych nie ma, ale osobiście uważam, że jest to księga wybitna i z pewnością zasługuje na uwagę każdego.

'Gra o tron' to powieść zjawiskowa, genialna i niezwykle inspirująca. Świetnie rozplanowana fabuła, trzymająca w napięciu akcja, bogactwo językowe oraz wyraźnie zarysowani i różnorodni bohaterowie, z których sypie gama charakterów - to tylko kilka zalet historii spisanej przez George'a R.R. Martina. Ta powieść to powieść niezwykła, obfitująca w naprawdę ciekawe i wyjątkowe wątki, światowy fenomen, który zyskał sobie miliony fanów. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona i zdecydowanie mówię twórczości amerykańskiego pisarza: tak. No cóż, teraz pozostaje mi tylko sięgnąć po kolejne tomy sagi i mieć nadzieję, że okażą się one jeszcze lepsze niż cześć pierwsza. O ile to w ogóle możliwe. Polecam, naprawdę. Warto.

Ocena: 10/10

„Pozwól bękarcie, że dam ci pewną radę - mówił dalej Lannister. - Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie.”

14 komentarze:

kayu manis pisze...

Kochamkochamkocham twoje recenzje!!
A jeśli nadaży się taka okazja bez wachania sięgnę po tę książkę.

Elen pisze...

Świetna recenzja! Ciekawa jestem, ile razy użyłaś w niej słowa "fenomenalny" ;D Widać, że książka zrobiła na Tobie ogromne wrażenie, a ja też chcę ją baaardzo przeczytać! Zaczęłam kiedyś oglądać serial i spodobał mi się, ale nie potrafię nigdy wytrwać długo przy ekranizacjach, więc pozostaje mi kupić powieść i się nią delektować!
Pozdrawiam! :)

Samash pisze...

Bardzo ciekawa recenzja :)
I pomimo objętości książki (!) i tak ją przeczytam, bo bardzo, ale to bardzo mnie zaciekawiłaś :)

kamyk pisze...

Kurcze no, muszę ją dorwać, bo dłużej nie zniosę tych wszystkich zachwytów - też chcę! :D

cyrysia pisze...

Tym razem niestety spasuje, gdyż nie przepadam za fantastyką, ale polecę tę książkę mojemu bratankowi, który na odwrót ma bzika na punkcie tego gatunku.

Ania pisze...

Ocena bardzo wysoka, więc koniecznie muszę zapoznać się z tą książką:)

giffin pisze...

Widziałam na facebooku, że właśnie czytasz tę książkę i nie mogłam doczekać się recenzji :) Strasznie zazdroszczę, że książka już za tobą, cieszę się, że przypadła ci do gustu, a sama z pewnością sięgnę po nią w najbliższym czasie! :)

Natalia pisze...

Zapowiada się mile spędzony czas ;)
Jestem zauroczona twoją osobą i stylem pisania. Patrzyłam sobie na twój wcześniejszy blog i porównałam twoje pierwsze recenzje do moich. Skromne i amatorskie. Z każdą recenzją było widać,że coraz bardziej się rozwijasz,a teraz piszesz wspaniałe recenzje. Mam nadzieję,że z czasem będę w stanie pisać recenzje na miarę twoich ;)

Pozdrawiam :*

kasandra_85 pisze...

Kusicielka:D. Po takiej recenzji wstyd nie przeczytać tej książki, choć to nie moje klimaty. Ale co tam:)
Pozdrawiam!!

Zła Zołza pisze...

Ja też wpadłam, jak śliwka w kompot w "szał Martinowy", czytałam, oglądałam serial, trochę mnie martwi to, że trzeba czekać na kolejne tomy i mam nadzieję, że autor zdąży doprowadzić to wszystko do końca.

Julie Stranger pisze...

Brzmi ciekawie, serial kiedyś oglądałam, ale raczej był średni, jednak za książkę może się wezmę.;D

Nightmare pisze...

Książkę koniecznie muszę przeczytać. Serial jest wprost cudowny, który serdecznie Ci polecam. Pozdrawiam;)

Ruczek pisze...

Oczywiście, że wiem o czym mówisz! :D Ach! Jak ja pragnę tej książki! Ale chwilowo muszę oszczędzać, a książka tania nie jest... Ale na bank muszę ją przeczytać ;) A recenzja jak zwykle świetna! :)

Dwojra pisze...

Cześć kochana!
Tak jak obiecywałam, wracam do Twojej recenzji po napisaniu własnej. Z tego co widzę, mamy identyczne (co do joty!) odczucia po Grze... Ja już nie mogę się doczekać, kiedy znajdę czas na kolejny tom :)

Prześlij komentarz