01 lipca 2012

P.C. + Kristin Cast - Przebudzona

Jak już wszyscy zdążyli się dowiedzieć, cykl Dom Nocy autorstwa P.C. i Kristin Cast to jedna z moich ulubionych serii traktujących o wampirach. Książki te są bardzo bliskie memu sercu - chociażby dlatego, że towarzyszą mi już prawie trzy lata. Pamiętam, że kiedy zapoznawałam się z pierwszą częścią serii, 'Naznaczoną', na rynku wydawniczym panował ogromny szał na wampiry. Osiemdziesiąt procent książek leżących wtedy na półkach opowiadało o tych nieśmiertelnych istotach - lecz w każdej pozycji przedstawiane były w przeróżny sposób. Powiem szczerze, że te nocne istoty fascynowały mnie od zawsze, dlatego też ten wielki bum! na książki z ich udziałem bardzo mi się podobał. Po jakimś czasie jednak to wszystko zaczęło mnie delikatnie irytować - nie mogłam znaleźć porządnej, naprawdę dobrej pozycji opowiadającej o wampirach. Po długich poszukiwaniach w końcu znalazłam coś nowego, świeżego i inspirującego - serię Dom Nocy. Od tamtej pory jestem wierną fanką tego cyklu, dlatego też z nieukrywanym żalem pragnę oznajmić, iż za mną jest już ósma część - 'Przebudzona'.

Zoey wraca z Zaświatów, by objąć rolę najwyższej kapłanki Domu Nocy. Po stracie jednego z ukochanych, Heatha, dziewczyna wciąż jest nieco rozbita i zagubiona, co wzbudza niepokój jej przyjaciół, którzy jednocześnie cieszą się z jej powrotu. Z kolei Stevie Rae, najwyższa czerwona kapłanka, boryka się z trudnymi uczuciami do Kruka Prześmiewcy, Rephaima, z którym jest skojarzona. Stevie nie może nikomu wyznać, co łączy ją z synem Kalony, nikt nie może się o tym dowiedzieć - a zwłaszcza Zoey. Tymczasem Domu Nocy wciąż grozi niebezpieczeństwo ze strony Neferet, odwróconej w stronę ciemności byłej najwyższej kapłanki oraz wyżej wspomnianego Kalony. Czyli... wszystko po staremu.

Kiedyś spotkałam się z opinią, że serię Dom Nocy albo się kocha, albo nienawidzi. Czytelnicy popadają z jednej skrajności w drugą. Jak się można domyślić, zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Cykl autorstwa P.C. i Kristin urzekł mnie już od samego początku i przewiduję, że moje odczucia co do niego nie zmienią się aż do końca. Autorkom zarzuca się nieumiejętność budowania napięcia, schematyczność i zbyt wolne tempo akcji - z żadnym z tych punktów się nie zgodzę. I nie, nie mówię tego z sentymentu, bo ja jestem aż do bólu szczera, i gdyby faktycznie coś mi się nie podobało, powiedziałabym o tym od razu. Seria Dom Nocy to jedna z moich najukochańszych, najbliższych mi serii i nic tego nie zmieni. Za bardzo zżyłam się z bohaterami, by móc teraz cokolwiek im zarzucić. Za każdym razem, gdy tylko przekraczam w wyobraźni próg Domu Nocy czuję się jak tamtejsza adeptka - czuję, że znajduję się we właściwym miejscu, we właściwym czasie, z właściwymi ludźmi. I to jest właśnie fantastyczne.

'Przebudzona' to już ósmy, a zarazem przed przedostatni tom cyklu stworzonego przez panie Cast. Jestem zdruzgotana i zupełnie nie wiem, jak poradzę sobie z rozłąką z moimi ukochanymi bohaterami, którzy są naprawdę bliscy memu sercu. Ale na razie nie ma co płakać, przecież przede mną jeszcze dwa, finałowe odcinki - 'Przeznaczona' i jeszcze jedna, tajemnicza, która objawi nam się w niedługim czasie! Wracając jednak do 'Przebudzonej' - jest to bardzo dobra kontynuacja poprzednich części, która zdecydowanie trzyma dobry poziom poprzedniczek. Nie zmieniło się prawie nic - książka napisana jest lekkim, przejrzystym i miłym w odbiorze językiem, fabuła jest naprawdę niezła, a akcja często zaskakuje. Jedynym odstępstwem od poprzednich tomów jest fakt, iż ósma część jest bardziej dynamiczna, więcej jest w niej wybuchowości, a co za tym idzie - emocji. 'Przebudzona' obfituje w wiele naprawdę świetnych wątków, autorki wyjaśniają niektóre sprawy, które zostały poruszone w poprzednich częściach, a emocje dosłownie sięgają zenitu! Można się wzruszyć, można się pośmiać, można popłakać. Ta część jest wyjątkowo zaskakująca i nieobliczalna, pełno w niej zagadek i fascynujących sytuacji. Kocham P.C. i Kristin za to, że do końca zgrabnie prowadzą losy bohaterów, a nie piszą jedynie po to, by jakoś dokończyć serię. Jest ciekawie, emocjonująco i doprawdy niezwykle. Jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczona.

Jednym z największych atutów książki są zdecydowanie jej bohaterowie, których, jak już wyżej wspomniałam, kocham nad życie. Ludzie często odwracają się od serii Domu Nocy przez główną postać, którą jest Zoey Redbird. Czytelników denerwują jej ciągłe miłostki, a także głupota i powierzchowność. A ja właśnie za to ją lubię. Jej sylwetka jest ciekawie nakreślona, jest to bohaterka zdecydowanie pozytywna i niezwykle charyzmatyczna. Wyróżnia się na tle bezpłciowych postaci z innych książek o wampirach (mówię tutaj chociażby o Belli Swan ze sławetnego 'Zmierzchu'). Inni bohaterowie są równie warci uwagi - każdy z nich jest inny, specyficzny i na swój sposób wyjątkowy. Zwariowana Stevie Rae, kapryśna i bezczelna Afrodyta (którą kocham za jej ironiczne teksty!), zżyte bliźniaczki i słodcy Damien z Jackiem. To tylko jedni z nielicznych, tak zwane baranie stadko. Jednak moją uwagę przykuła całkiem nowa postać, z którą mamy do czynienia od niedługiego czasu - mowa tu o Rephaimie, Kruku Prześmiewcy, który jest skojarzony z wyżej wspomnianą Stevie Rae. Postać niewątpliwie ciekawa i intrygująca, dzięki której 'Przebudzona' nabrała smaczku. Zakończenie książki, które to właśnie dotyczyło ów bohatera, zaskoczyło mnie i to bardzo. Cieszę się, że autorki wprowadziły do Domu Nocy całkiem nową, oryginalną postać. Brawa im za to.

Nie mogę nie wspomnieć o okładce 'Przebudzonej', bo od strony graficznej seria Domu Nocy zachwyca mnie w równym stopniu, co i od strony merytorycznej. Kocham i wielbię okładki tego cyklu. Tym razem polskie wydanie zachowało wygląd oryginału, jednak nie mam nic przeciwko, gdyż prezentuje się nad wyraz zacnie. 'Przebudzona' cieszy zarówno wyobraźnię jak i oko.

'Przebudzona' to moje ósme spotkanie z twórczością duetu w składzie matka - córka: P.C. i Kristin Cast. Cykl Dom Nocy stanowi jeden z moich najukochańszych traktujących o wampirach. Ósmy tom trzyma wysoki poziom swoich poprzedniczek, jest również bogatszy o większą dynamikę i emocje. Tę serię można kochać lub nienawidzić. Ja jestem pewna jednego: do ostatniej strony ostatniej części będę wielbiła przygody Zoey Redbird i spółki. Kiedyś na pewno wrócę do tego cyklu, będzie on już zawsze miał w moim sercu szczególne miejsce. Polecam, naprawdę. Zarówno fanom wampirów jak i tym czytelnikom, którzy mają ochotę na dobrą powieść z gatunku paranormal romance.

Ocena: 10/10


„Zadowolony nie znaczy szczęśliwy.”

29 komentarze:

Julie Wellings pisze...

Sama już nie wiem co myśleć o tej serii. Czytałam wiele pozytywnych recenzji, ale było też trochę tych negatywnych. Może przez wakacje na próbę przeczytam pierwszą część.;D

Samash pisze...

Mam w planach :) Ja również bardzo polubiłam serię Dom Nocy, choć denerwuje mnie trochę Zoey, za to Afrodyta jest świetna :P

Hanna pisze...

Jak na razie przeczytałam sześć tomów "Domu Nocy", a za siódmy i kolejne nie mam jak się zabrać. "Przebudzoną", którą mam, pożyczyłam na razie przyjaciółce i jej zdaniem ta część jest fenomenalna. A skoro Twoim również, to muszę czym prędzej doczytać "Spaloną" i sięgnąć po ten tom. A ponoć już wyszedł kolejny! Mamma mia, kiedy ja to przeczytam?! ;)))

Kala pisze...

Nie sądzę że cykl jest zły, ale w moim mniemaniu wraz z każdym kolejnym tomem traci jednak odrobinę na swojej wartości

Sophie pisze...

Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy, chociaż gdybym nie rozpoczęła tej serii, po Twojej recenzji pewnie bym po nią sięgnęła, mimo że za wampirami nie przypadam. :) Jednak ma to już za sobą i wrażenia posiadam bardzo negatywne, uważam, że Zoey jest jedną z najgorszych głównych bohaterek, jakie kiedykolwiek pojawiły się w literaturze, a do tego reszta bohaterów, ich zachowania i dialogi są żałośnie przesadzone. ;) Jednak gusta są inne, więc cieszę się, że Tobie się podoba.
Pozdrawiam! ;3

Lenalee pisze...

Dawno temu zrezygnowałam z czytania tej serii, bo już po 3 części. ;) Moim zdaniem książki te nie mają sobą nic ciekawego i wartego uwagi do zaprezentowania, a i sama ogromnie żałuję, że skusiłam się na kupno dwóch pierwszych części. Wielki błąd z mojej strony, strata pieniędzy. Poza tym autorki ogromnie zbeszcześciły wampirzą społeczność, czego nie jestem w stanie wybaczyć, choć już dawno nie pałam miłością do tych literackich postaci. ;)

miqaisonfire pisze...

Moja koleżanka z grupy na studiach również uwielbia tę serię, a skoro Ty tak ciepło piszesz o kolejnym jej tomie, to widzę, że powinnam sięgnąć po książki z tej serii :)

Agatonistka pisze...

Ja z kolei jestem bardzo negatywnie nastawiona do serii o wampirach od momentu, gdy weszłam do księgarni i prawie połowa książek była im poświęcona. A że fenomenu Zmierzchu nie rozumiem... I w tym momencie natrafiłam na Twoją recenzję. Zaintrygowałaś mnie. Z ciekawości sięgnę po pierwszy tom, może okaże się, że jednak przeproszę się z wampirami.
Ps. Ale obiecaj mi, że nie świecą się one w słońcu niczym diamenty... Proszę.

Madame K. pisze...

Czytałam jedynie pierwszą część, która średnio mi się spodobała, ale być może przyszłe tomy mnie czymś zaskoczą. Pozdrawiam!

Klaudia Bacia (Klaudia Karolina Klara) pisze...

Przeczytałam! Nawet jestem po lekturze najnowszej części :)
Ja ostatnio mam wrażenie, że paniom Cast w tej serii brakuje już pomysłów, nie mniej - bardzo podobają mi się pozycje, gdzie P.C pisze sama, bez córki. Są o niebo lepsze pod względem językowym czy historii, jaką przedstawiają... Minus jest taki, że wychodzą wolniej :(

Nati pisze...

Recenzja bardzo dobra i zdecydowanie zachęcająca. Ja niestety nie dam się namówić. Nie znoszę fantastyki, a wampirów w szczególności, więc odpuszczę. :) Poza tym w ogóle nie znam tej serii, a nie lubię czytać od środka.

Mery pisze...

Ja, chociaż nie czytałam, przez skórę czuję, że to nie dla mnie. Jestem w grupie, która nienawidzi paranormali, więc po co się zmuszać?

Chabrowa pisze...

Wampiry, paranormal romance to raczej nie moja działka, więc nie przeczytam. Jednak bardzo ciekawa recenzja ci wyszła ;)

kasandra_85 pisze...

Świetna i kusząca recenzja:))

Dark Angel pisze...

Haha, rzeczywiście. Widać, że tobie także podoba się ta książka. Nic dziwnego, ma coś w sobie. :) Czasem to, aż chciałoby się zamieszkać w Domu Nocy i mieć te magiczne zdolności. :D Teraz chciałabym się zabrać za przeczytanie "Przeznaczonej", ale jej nie posiadam. :( Może uda mi się w najbliższym czasie zakupić. Przy okazji - bardzo ładny szablon. Gdzie znalazłaś?

Caroline Ratliff pisze...

Dark Angel też będę musiała wkrótce nabyć Przeznaczoną :). A dziękuję, dziękuję. Szablon gdzieś na necie znalazłam, po długich poszukiwaniach znalazłam w końcu coś, co mi się podoba. Mam totalnego świra na punkcie estetyki mojego bloga :).

Agata pisze...

Mam w planach wszystkie tomy :D

Edyta pisze...

Czeka na półce i doczekać się nie może. Może to z powodu tego wampirzego bumu, o którym piszesz. No, nic wakacje nastały to może się za nie zabiorę.
A tymczasem zapraszam do siebie na wygrywajkę.

giffin pisze...

Właśnie zauważyłam, że tę serię się albo uwielbiam, albo jej nie znosi... Ja jeszcze jej nie oceniam, muszę najpierw zabrać się za pierwszą część :)

tetis pisze...

Nie kojarze chyba tej serii, na razie jakoś mnie nie ciagnie do ksiązkowych tasiemców :) chociaż ocena kusi...

Larysa pisze...

Trzeba się zebrać i zacząć czytać tę serię :)

miqaisonfire pisze...

Zapraszam Cię do wzięcia udziału w zabawie -> http://miqaisonfire.wordpress.com/2012/07/02/212-wyniki-konkursu-i-zabawa-blogowa/

Magda pisze...

nie przepadam za taką tematyką, ale widzę, że wysoko oceniasz tę serię i coraz częściej zastanawiam się czy jednak nie dać jej szansy :) czasami można się pozytywnie zaskoczyć :)

Jane pisze...

Jeśli mam być szczera, to z całej serii podobają mi się tylko okładki, ale każdy ma inny gust. ;) Pozdrawiam!

Natalia pisze...

Ta seria jest magiczna! Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia ;)

marichetti pisze...

Ja również kocham Dom Nocy, ale niestety wciąż poluję na tę część, a przede mną jeszcze kolejna.. Muszę nadrobić :]
Pozdrawiam!

Jędrzej44 pisze...

Na razie nie przeczytam, bo mam masę innych książek do przeczytania, ale może kiedyś w przyszłości...

Aleksnadra pisze...

Nie czytałam żadnej książki P.C. i Kristin Cast. Czytywałam jedynie pozytywne opinie o ich książkach. Teraz będę miała okazję zapoznać się z nową serią ale ty razem samej P.C Cast "Wybrankia bogów". Jeżeli przypadnie mi do gustu, sięgnę również po serię Dom Nocy :)

Agniecha pisze...

już czytałaś? kurcze, przyznam, że mam na półce, ale nie mam kiedy przeczytać, a za chwilę kolejny tom. Po tym co działo się w Spalonej szczerze nie mogę się doczekać tego tomu :)

Pozdrawiam :*

Prześlij komentarz