15 lipca 2012

Rick Riordan - Cień węża

Mitologie fascynowały mnie od zawsze. Wierzenia starożytnych Greków i Rzymian stanowiły dla mnie niewypowiedzianą rozrywkę - od małego uwielbiałam czytać o danych bogach, ich światach i misjach. Moim faworytem od zawsze była mitologia grecka, rzymską zaś uważałam za jej marną podróbę. Mitologia egipska była mi dosyć obca. Owszem, orientowałam się, kim jest Anubis czy Set, ale nigdy jakoś specjalnie nie zagłębiałam się w ich znaczenie w wierzeniach Egipcjan. Moja wiedza pogłębiła się jednak, kiedy sięgnęłam po pierwszy tom Kronik Rodu Kane, serii spisanej przez jednego z moich ulubionych autorów - Ricka Riordana. To wtedy nauczyłam się o świecie piasku i piramid naprawdę wiele. Riordan zawsze mnie zaskakiwał, ale tym razem jego pomysły przekroczyły moje najśmielsze oczekiwania. Z niecierpliwością oczekiwałam drugiego tomu cyklu, 'Ognistego tronu', który również podobał mi się niezmiernie, następnie zaś części trzeciej - i ostatniej - którą stanowi 'Cień węża'. Kiedy ów powieść wpadła w moje łapki, zasiadłam wygodnie i rozpoczęłam ostatnią przygodę wśród gorących piasków z Sadie i Carterem Kane w roli głównej.

Wąż Chaosu, Apopis, uwolnił się ze swego więzienia i grozi zniszczeniem świata. Bogowie zaczynają znikać, a reszta, która pozostała, staje się coraz słabsza. Carter i Sadie znaleźli sposób na unicestwienie potwornego węża, co może kosztować ich nawet życie - nawet, jeśli plan się powiedzie. Rodzeństwo dostaje ofertę pomocy od pewnego maga, jednak muszą mieć się na baczności, gdyż ów mag jest zdolny do zdrady, a nawet zabójstwa dwójki młodych bohaterów. Wszystko to wydaje się być jednym wielkim szaleństwem, no ale przecież... Sadie i Carter SĄ szaleni. Czy uda im się pokonać Apopisa? Czy uratują świat? Odpowiedzi na te pytania szukajcie w 'Cieniu węża'!

Moja przygoda z jednym z najpoczytniejszych amerykańskich pisarzy, Rickiem Riordanem, rozpoczęła się standardowo, tak jak i u większości, od serii 'Percy Jackson i bogowie olimpijscy'. Seria ta zapadła mi tak głęboko w serce, że obiecałam sobie, iż zapoznam się ze wszystkimi dziełami tego genialnego faceta, bo nic równie świetnego jak przygody Percy'ego, nie może mi umknąć. Autor zaczarował mnie fenomenalnym pomysłem, jakim jest oparcie fabuły książki o mitologię grecką. Zakochałam się w jego twórczości, i z ogromną zachłannością pochłonęłam kolejne jego powieści - chociażby te z serii 'Olimpijscy Herosi', gdzie tym razem Rick oparł się o mitologię rzymską (której, jak już doskonale wiecie, nie znoszę aż do bólu). Była już mitologia grecka, pojawiła się rzymska... Czas więc przyszedł na egipską! I chociaż z tą, jak już wcześniej wspomniałam, miałam najmniej do czynienia, z wypiekami na twarzy rozpoczęłam konsumpcję serii Kronik Rodu Kane. Zacna historia, czyż nie? Wiedziałam, że ujmę Was za serca!

'Cień węża' to naprawdę dobra kontynuacja poprzednich części - 'Czerwonej piramidy' i 'Ognistego tronu'. Powieść trzyma poziom poprzedniczek, a nawet obfituje w bardziej napiętą akcję i jeszcze bardziej zaskakującą fabułę. Ubóstwiam Ricka Riordana za jego naprawdę genialne pomysły, mistrzowski, lekko ironiczny humor i doskonały styl pisania. 'Cień węża' to nie tylko zwykła przygodówka z rodziny fantastyki, ale również świetny przewodnik po tajemniczym świecie egipskich magów. Ta książka nie tylko bawi, ale również uczy - łączy przyjemne z pożytecznym. Gdyby nie Kroniki Rodu Kane, w życiu nie dowiedziałabym się aż tyle o wierzeniach starożytnych Egipcjan. Poprzez wplecenie bogów w fabułę, a raczej ustanowienie ich jako najważniejszy punkt powieści, Riordan sprawił, że nauka idzie w parze z przygodą. Zresztą, co ja gadam. Przecież wszystkie jego książki, z którymi do tej pory miałam okazję się zapoznać, działały na jednym i tym samym schemacie - normalne dzieci dowiadują się, że są (nienormalne) magiczne, że umieją coś, o czym się nawet nie śni ich rówieśnikom, trafiają w dziwne miejsce, gdzie jest więcej takich odmieńców jak one same, zdobywają tam przyjaciół, a chwilę potem walczą ze strasznymi, starożytnymi bogami. Nuda? A skąd! Riordan tak zgrabnie łączy ze sobą fakty i plecie losy bohaterów, że chociaż schemat jest ten sam, jeden i niezmienny, czytelnik zawsze odbiera go inaczej. Czy to nie jest cudowne? Kto uważa Ricka za geniusza, łapka do góry, no już!

Jednym z największych atutów 'Cienia węża' jak i innych powieści Riordana, jest już wcześniej wspomniany przeze mnie, delikatnie ironiczny humor. Myślę, że właśnie on, zaraz obok oparcia fabuły o starożytne mitologie, sprawia, że powieści tego pisarza są tak wyjątkowe. Każdy wątek, każde wydarzenie, każda sytuacja - nabiera smaku właśnie przez ten mistrzowski, uszczypliwy humor. Dzięki niemu 'Cień węża' jest naprawdę miły w odbiorze, książkę czyta się lekko, z ogromna przyjemnością. A przynajmniej tak jest w moim przypadku. Uwielbiam śmiać się z niektórych zachowań postaci, czy też uśmiechać się po przeczytaniu danego dialogu. Jest to nie tylko miłe, ale po prostu bardzo sympatyczne (o rety, zaczynam gadać od rzeczy...) i napełnia czytelnika pozytywną energią! No dobra, koniec już tego paplania o niczym, czas przejść do konkretów. Mocnym atutem książki są również jej bohaterowie, jak to zresztą bywa u Riordana, wyśmienicie nakreśleni, oryginalni i niepowtarzalni, jedyni w swoim rodzaju. Na pierwszy ogień rzućmy sobie rodzeństwo Kane. Sadie to mocny charakter, postać pozytywna i silna psychicznie. Ujęła mnie swoim lekkim podejściem do życia, niezwykłą osobowością i... kolorowymi pasemkami we włosach. Carter zaś, to postać równie dobra jak i Sadie, jednak do tej pory nie jestem w stanie do końca się do niego przekonać. Nie zagrzał w moim sercu szczególnego miejsca, aczkolwiek delikatnie go lubię. Jednak zdecydowanie bardziej wolę czytać rozdziały pisane z punktu widzenia jego siostry. Tak, tak, żeńska solidarność. Kocham Bastet, kocią boginię, jednak w tej części było jej zdecydowanie za mało. Walta toleruję, natomiast urok rzucił na mnie nieziemski (i to dosłownie!) Anubis. Opisy jego wyglądu i zachowań wywoływały ciarki na moich plecach. Miło się stało, że w trzecim tomie Kronik Rodu Kane, autor nareszcie rozwinął jego wątek. Bo do tej pory musiałam obejść się smakiem, a tak... No cóż, było naprawdę wyśmienicie! Każdy bóg czy mag, występujący w tej części dodał jej smaku, bo każdy z nich był inny i niezwykły, dlatego nie ma się co szczególnie rozpisywać. Po prostu rzec można, iż Rick ma talent nie tylko do tworzenia cudownego świata, genialnej fabuły czy napiętej akcji... ale umie również wykreować fenomenalnych, pełnych życia bohaterów!

'Cień węża' to już trzecia, a zarazem ostatnia część Kronik Rodu Kane, autorstwa amerykańskiego pisarza, Ricka Riordana. Tom ten utrzymuje wysoki poziom swoich poprzedniczek, jest bogaty w akcję, dobrze rozplanowaną fabułę i naprawdę ciekawych bohaterów, z którymi bardzo się zżyłam. Nie mogę się pogodzić, że to już ostatnia część cyklu, i już nigdy więcej nie będzie mi dane poczytać o przygodach zwariowanego rodzeństwa Kane i ich przyjaciół. Rozstaję się z nimi ze łzami w oczach, ale też z uśmiechem na twarzy - bo naprawdę miło będę wspominać tę zacną, egipską przygodę. Całą trylogię polecam zarówno miłośnikom starożytnego Egiptu, fanom twórczości Ricka Riordana, a także czytelnikom, którzy mają ochotę odbyć naprawdę cudowną, magiczną i niepowtarzalną przygodę.

Ocena: 10/10

17 komentarze:

Julie Wellings pisze...

Nie czytałam tej serii Ricka, ale widać, że muszę nadrobić zaległości. Uwielbiam Egipt i jego mitologię, wiec nie mówię nie.:D

versatile pisze...

Dziwne, ale pierwszy raz słyszę o tej serii. Koniecznie muszę rozejrzeć się za pierwszą częścią, bo tak samo jak Ty uwielbiam mitologię i jestem pewna, że cykl przypadnie mi do gustu.

Właśnie skończyłam czytać "Kolor magii", który ostatnio recenzowałaś i muszę się w 100% zgodzić z Twoją opinią na temat tej książki!

Karolka pisze...

Przeczytałam tylko dwie części serii i Percy'm (niestety, nie udało mi się zdobyć kolejnych, choć wciąż ich poszukuję), ale już wiem, że chciałabym poznać wszystkie książki tego autora! :D

cyrysia pisze...

Miałam dwie pierwsze części Kronik Rodu Kane, ale kompletnie mnie nie zaciekawiły, dlatego się ich pozbyłam. Z tego względu również i tej książce mówię pas.

miqaisonfire pisze...

Widzę, że bardzo Ci się spodobała ta trzecia część. Na chwilę obecną mam dosyć serii, sama rozpoczynam dwie kolejne, więc muszę na razie się z nimi uporać zanim wezmę się za kolejną. Jednak ta musi być bardzo ciekawa :)

Kala pisze...

Zauważyłam, że mam niepokojącą skłonność do nieznajomości powszechnie znanych i cenionych autorów. Absolutnie muszę naprawić owe niedopatrzenie i zapoznać się z powieściami pana Riordana

marichetti pisze...

Nie czytałam jeszcze tej książki ale widzę, że muszę nadrobić zaległości ;]

Gabrielle_ pisze...

Podobnie jak ty od małego ubóstwiam mitologie. Czytałam nałogowo i teraz znam wszystkie historie o bogach na pamięć co wprawia w zdziwienie niektóre osoby (no cóż, każdy ma swoje dziwactwa :P). O tym autorze oczywiście słyszałam ale nigdy nie miałam jakoś specjalnej ochoty bliżej zapoznawać się z jakimś jego dziełem. Jeśli jednak nawiązuje ono do jakiejkolwiek mitologii (tu egipskiej, którą dość niedawno zaczęłam się szerzej interesować) to z wielką chęcią po serię sięgnę :)

Agatonistka pisze...

Nazwisko pisarza gdzieś obiło mi się o uszy, ale nie miałam okazji czytać jego książek. A co do mitologi, to ja się ostatnio dorwałam do książki Parandowskiego "Mitologia". Naoglądałam się serialu StarGate, gdzie ciągle nawiązują do mitologii (głównie egipskich co prawda, ale od czasu do czasu też się przewijają) i postanowiłam rozszerzyć moją podstawową wiedzę o mitach :) Więc, kto wie, może i na książki tego pana się skuszę? :)

Simon pisze...

Muszę dorwać tę trylogię i zagłębić się w jej świat!:)

Quarraena pisze...

Hej, ja mam pytanie małe. Czy byłabyś zainteresowana umieszczeniem w Katalogu Czytelniczym? Wystarczy tylko, że dodasz Katalog do linków i napiszesz w komentarzu bądź w mailu, żebym wpisała na listę Twojego bloga. :) Oczywiście, do niczego nie zmuszam.
Pozdrawiam serdecznie. :)

Irena A. Bujak (Bujaczek) pisze...

Mam pierwsze dwie części, ale pierw chce skończyć Percy'ego, potem tą drugą serię (nie pamiętam teraz nazwy), no i zdobyć tę część i przeczytać ;) Ależ ja mam plany! :D

Jane pisze...

Mimo, że na "Synu Neptuna" się zawiodłam, to po "Cień węża" z ogromną chęcią sięgnę, ponieważ "Kroniki rodu Kane" uważam za dużo lepsze od "Olimpijskich herosów". ;)

Agniecha pisze...

oj tak... też uwielbiam mitologię. Myślę, że kiedyś skuszę się na lekturę, ale póki co jest to dla mnie zbyt przygniatająca ilość stron. Choć lubię wciągający styl Riordana.

Pozdrawiam :*

Grafogirl pisze...

Czytałam pierwsze dwie części i baaardzo mi się podoba ta seria :D Jest na prawdę świetna. "Cień węża" jest jeszcze przede mną - na razie idzie sobie do mnie pocztą :)

Przepowiednia pisze...

Uwielbiam Riordana :) Książka stoi na półce i czeka cierpliwie na swoją kolej XD

symtuastic pisze...

Chciałabym przeczytać tę książkę, bo podobnie do Ciebie, zawsze interesowały mnie przeróżne mitologie :)

Prześlij komentarz