04 sierpnia 2012

Jodi Picoult - Linia życia

Kontakt z matką jest jedną z najważniejszych rzeczy w naszym życiu. Matka, osoba która nosiła nas pod sercem dziewięć miesięcy, a potem opiekowała się nami, gdy byliśmy mali, drżała o nasze zdrowie i bawiła się do utraty sił - można by rzec, że właśnie ona ma największy wpływ na nasze dorosłe życie. Ona winna stanowić nasz pierwszy autorytet, to na niej winniśmy wzorować swe poczynania. Jej jedynym obowiązkiem jest kochać nas zawsze, czy to w dobrych czy złych chwilach. Wyobraźcie sobie więc, jak by wyglądało Wasze życie bez niej. Utrata matki to chyba największy cios, zwłaszcza dla młodej osoby. Dlatego właśnie, postarajcie się chwilę pomyśleć i doceńcie fakt, iż wychowaliście się pod czujnym okiem rodzicielki. Bo nie każdy miał takie szczęście jak Wy.

Paige została opuszczona przez matkę w wieku pięciu lat. Wychowała się bez niej, zaś jedyną pozostałą po rodzicielce pamiątką była garść wspomnień. Paige, jako osiemnastolatka, wyprowadza się z rodzinnego Chicago, zostawiając ojca samemu sobie. Marząc o szkole plastycznej, poznaje młodego lekarza, za którego wychodzi za mąż. Niedługo sama zostaje matką. Paige wciąż prześladują wspomnienia o wychowaniu się w niepełnej rodzinie, a dodatkowo wypomina sobie grzechy przeszłości, przez co wątpi w swoją zdolność do wychowania własnego dziecka. Czy jej syn również dorośnie w niepełnej rodzinie?

'Linia życia' to moje dziesiąte spotkanie z genialną twórczością amerykańskiej autorki, jaką jest Jodi Picoult. Autorka ta jest bliska memu sercu, gdyż niemalże każda jej powieść, z którą do tej pory miałam do czynienia, przypadła mi do gustu. Niemalże, gdyż słaba 'Przemiana' okazała się być totalną klapą. Niezrażona jednak tym niepowodzeniem, postanowiłam dać autorce kolejną szansę - jej dorobek jest iście imponujący, a umiejętność pisania na trudne tematy zwala z nóg. 'Linia życia' okazała się być kolejną, godną pochwały powieścią. Jej poziom mogę porównać do takich dzieł Jodi, jak 'W imię miłości' czy 'Świadectwo prawdy'. Było pasjonująco, nie do końca miło, ale przede wszystkim - prawdziwie.

Jodi Picoult jest nie tylko dobrą pisarką, ale przede wszystkim, dobrym empatą. Umie wczuć się w trudną sytuację drugiego człowieka. 'Linia życia' opowiada o kobiecie, która dorastała bez matki, i nawet w dorosłym życiu nie może jej - i sobie - tego wybaczyć. Ogrom cierpień, jaki spowodował brak rodzicielki u boku, a także głęboki uraz psychiczny, jest po prostu niesamowity. Fakt, iż całe życie głównej bohaterki było oparte o ból i tęsknotę za ciepłem najbliższej osoby, zatrważa, ale również zmusza do refleksji. Genialne portrety psychologiczne, mnóstwo emocji i prawdziwość opowieści - oto Jodi Picoult w pełnej krasie. 'Linia życia' to nie tylko powieść zawierająca dobrze rozplanowaną fabułę, wartką akcję i cenny morał, ale również lekcja brutalnego, ale jakże prawdziwego życia.

Po raz kolejny jestem urzeczona. Uwielbiam Jodi Picoult za jej umiejętność pisania na trudne tematy, za prawdziwość jej książek, a przede wszystkim - za cudowne refleksje, które mogłam wysnuć, właśnie dzięki niej. 'Linia życia' okazała się być mocną pozycją w dorobku autorki. Picoult zagrała czytelnikowi na emocjach, otworzyła oczy i utwierdziła w przekonaniu, że z pozoru banalne i codzienne sprawy mogą wyrządzić krzywdę na całe lata. Psychika głównej bohaterki jest tak cudownie nakreślona, że mam ochotę oddać pokłon autorce. 'Linia życia' napisana jest z punktu widzenia Paige, przez co dodatkowo możemy wgłębić się w jej tok myślenia i jeszcze lepiej pojąć zaistniałą sytuację. Wspomnienie matki prześladowało Paige na każdym kroku, co nie tylko przeszkadzało w prowadzeniu normalnego trybu życia, ale przede wszystkim, w kontaktach z innymi osobami. Ciepło i troska, których tak niewiele zaznała, już do końca życia miały pozostać poza zasięgiem jej ręki. Picoult popisała się po raz kolejny, tworząc tę powieść. Emocje, bo to one dodają 'Linii życia' smaku, przyprawiają o zawrót głowy. A fakt, iż takie sytuacje zdarzają się na co dzień, wydaje się być boleśnie nieprawdziwy. Jodi... otwiera oczy, ale i poszerza horyzonty.

Podczas lektury 'Linii życia' można zadać sobie pytanie: 'jak wyrodną matką trzeba być, by opuścić swoje dziecko?'. Dziecko jest częścią matki, chociażby nie wiadomo jak tragiczna sytuacja zaistniała. Jakim trzeba być człowiekiem, by opuścić cząstkę siebie? Gdzie podziewa się wtedy rozum, a przede wszystkim - serce? Jak można tak po prostu odejść i... zapomnieć? Chyba się nie da. A może jednak? Psychika kobiety jest trudna do zrozumienia, to trzeba przyznać. Weźmy sobie na przykład depresję poporodową, którą ma naprawdę wiele kobiet. Hormony szaleją, więc różne wybryki można zrozumieć. Ale co zmusza matki do opuszczenia pociech, gdy te już są starsze? Jodi Picoult w swojej powieści w zgrabny sposób przedstawiła tok myślenia takiej kobiety i wyjaśniła przyczyny, które zmusiły ją do opuszczenia córki. Choć na pozór banalne, tak naprawdę są zrozumiałe. Potrzeba wolności, brak gotowości do opieki, potrzeba ucieczki... Wiele jest elementów, które składają się na pozostawienie dziecka samemu sobie. Lecz jedno jest pewne. Choć taka kobieta w pewnym momencie czuć się będzie z tym dobrze, kiedyś się to na niej odbije. Wspomnienia mają ogromną moc.

Jednym z największych atutów książki są zdecydowanie jej bohaterowie. Jodi Picoult znana jest z tworzenia świetnych portretów psychologicznych, które nadają jej dziełom nie tylko wyrazistości, ale i prawdziwości. Paige to istota, która przeżyła już naprawdę wiele. Matka ją opuściła, dorastała jedynie pod okiem ojca, jako nastolatka usunęła ciążę, a obecnie, jako żona i matka, czuje się nie na miejscu. Jak już wcześniej wspomniałam, odejście matki mocno odbiło się na psychice dziewczyny, przez co nie jest ona w stanie normalnie funkcjonować. Jedyną ulgę od świata codziennego przynoszą jej rysunki - talent ma ogromny, lecz nie wykorzystany. Świetna bohaterka, która boryka się z problemami codziennego życia. Standard dla Jodi. Mąż Paige, Nicholas, to również bardzo dobra postać, jednak jego sylwetka została troszeńkę zbyt słabo nakreślona. Troskliwy ojciec i kochający mąż, a zarazem doskonały kardiolog, który trochę za bardzo poświęca się swojej pracy. Pokłócony z rodzicami, którzy nie chcieli, by ich jedyny syn ożenił się z 'pseudo-artystką', za którą uważali Paige. I to byłoby chyba na tyle. W 'Linii życia' dużą rolę odgrywa oczywiście matka Paige, jednak nie zamierzam zdradzać Wam szczegółów. Chcecie się przekonać, co i jak? Przeczytajcie tę pozycję.

'Linia życia' to moje dziesiąte i jak najbardziej udane spotkanie z twórczością amerykańskiej pisarki, Jodi Picoult. Książka okazała się być kolejną niezwykle dobrą pozycją w dorobku autorki. W powieści został poruszony trudny temat opuszczenia dziecka przez matkę. Temat trudny, ale jakże realistyczny - takie sytuacje zdarzają się przecież na co dzień. Dobrze rozplanowana fabuła, wartka akcja, wartościowi bohaterowie, a wszystko to spisane lekkim, ale nie banalnym językiem. Polecam, zarówno fanom twórczości Jodi Picoult, jak i miłośnikom książek traktujących o trudnych, życiowych problemach.

Ocena: 9/10

11 komentarze:

Scarlett pisze...

Bardzo chciałabym przeczytać coś wreszcie tej autorki. Na wszystkich blogach jest wszem i wobec wychwalana.

Irena A. Bujak (Bujaczek) pisze...

Jedna z lepszych jej książek, które do tej pory czytałam.

cyrysia pisze...

Cieszę się, że ,,Linia życia'' została odebrana przez ciebie bardzo pozytywnie, ponieważ mam tę książkę u siebie w biblioteczce i zamierzam w niedalekiej przyszłości ją przeczytać. Wierzę, że przypadnie mi ona do gustu, tak, jak tobie.

Czytelniczka pisze...

Jeszcze jej nie czytałam, ale mam w planach, ponieważ Picoult to jedna z moich ulubionych autorek. Pozdrawiam!

Madame K. pisze...

Ostro się rozczarowałam pierwszą przeczytaną przeze mnie pozycją tj autorki i jednocześnie zraziłam. Być może dam jej drugą szansę.

Chabrowa pisze...

Bardzo lubię książki tej autorki i ta z pewnością też mi kiedyś wpadnie w ręce

miqaisonfire pisze...

I kolejna powieść Picoult u Ciebie :) Tym razem lepsza od tej poprzedniej recenzowanej :P Pamiętam! Po "Linię życia" na pewno sięgnę.

Samash pisze...

Obiecuję i obiecuję, ale jakoś nie mogę zacząć czytać jakiejkolwiek książki Picoult. Muszę w końcu się przełamać !
Świetna recenzja, gratuluję :)

Flora pisze...

Raczej nie interesuje mnie taka tematyka, ale może kiedyś...

marichetti pisze...

Musze w koncu siegnac po cos tej autorki :)

GumcioBook pisze...

Aż wstyd się przyznać, ale nigdy jeszcze nie czytałam książek tej autorki. Muszę to zmienić ;)

Prześlij komentarz