04 września 2012

Anne Brontë - Agnes Grey

Klasyka nigdy nie była moim ulubionym gatunkiem literackim, jednak wychodzę z założenia, iż z pewnymi pozycjami i nazwiskami zapoznać się trzeba. Tak jest właśnie w przypadku twórczości wszystkim dobrze znanych, genialnych sióstr Brontë, które swym niezwykłym kunsztem pisarskim podbiły serca czytelników na całym świecie. Pokolenia zaczytują się w ich powieściach, zaś one same mogą być spokojne i czuć się spełnione (gdziekolwiek się znajdują), bo dla ludzkości uczyniły coś naprawdę wielkiego i wyjątkowego. Ich wszystkie dzieła zasłużenie okrzyknięto mianem dziewiętnastowiecznych perełek, zaś poetycki i niezwykle szykowny język wszystkich trzech od lat ujmuje czytelników. 'Shirley' autorstwa najstarszej z sióstr, Charlotte, niezwykle przypadła mi do gustu. 'Lokatorka z Wildfell Hall', którą z kolei napisała najmłodsza siostra, po prostu rzuciła mnie na kolana. Wartościowe walory tejże książki oszołomiły mnie, zaś moja wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach. Nie mówiąc już o wciąż kołaczącym sercu. Gdy tylko dowiedziałam się, że w Polsce ukaże się kolejna, dotąd niewydana w naszym kraju powieść Anne, 'Agnes Grey', uczyniłam wszystko, by ta czym prędzej wpadła w moje łapki. Gdy tak się stało, szybciutko zasiadłam wygodnie w fotelu i rozpoczęłam niezwykłą przygodę, pełną życiowych trudów, ale i miłych zaskoczeń.

Agnes Grey jest kobietą bardzo młodą i dobrze ułożoną. Trudna sytuacja finansowa rodziny zmusza ją do podjęcia prób zostania guwernantką. I chociaż i rodzice, i siostra, próbują wybić jej to z głowy, widok coraz bardziej ubogiej spiżarni rusza jej czułe serce i zmusza do działania. Dziewczyna jest wykształcona i nie boi się swej przyszłej roli. Ciepłe uczucia, jakimi darzy dzieci, a także wspomnienia własnego dzieciństwa pomagają jej w osiągnięciu celu. Jak się jednak okazuje, nic nie jest tak, jak sobie to zaplanowała. Jej podopieczni okazują się być niegrzecznymi i buntowniczymi małymi osobnikami, zaś ich rodzice, oziębłymi i wyniosłymi potworami, z którymi trudno zamienić chociażby jedno słowo. Czy Agnes znajdzie w końcu szczęście? Czy uda jej się spełnić marzenia? Odpowiedzi na te pytania szukajcie w fascynującym dziele autorstwa Anne Brontë. 

Dziewiętnastowieczna literatura bije lektury dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku na głowę. Mówię to całkowicie szczerze, nie zamierzam tu wypisywać laurek z byle jakiego powodu. 'Agnes Grey' jest powieścią niezwykle subtelną, urokliwą i po prostu cudowną. Anne Brontë pisarką była wprost wyborną, znała się na swoim fachu i wiedziała, co poprzez swoje powieści chce potencjalnemu odbiorcy przekazać. Lekki, ale jakże kunsztowny styl autorki czaruje, zaś niezwykle realistyczna fabuła otwiera czytelnikowi oczy na wiele tematów. Dzięki tej powieści możemy wiele dowiedzieć się na temat pozycji kobiet w ówczesnym społeczeństwie, bogate informacje o kulturze, zwyczajach i zasadach bardzo głęboko zapadają w pamięć. Co ciekawe, 'Agnes Grey' jest w pewnym sensie powieścią biograficzną, gdyż Anne oparła losy głównej bohaterki na własnych, osobistych przeżyciach. Nigdy jeszcze z takim zabiegiem się nie spotkałam, dlatego też niezwykle urzekł mnie on w tejże pozycji. Już po raz drugi fenomenalna twórczość Anne Brontë urzekła mnie swą prostotą, ale i wdziękiem. 'Agnes Grey' to książka piękna niczym słoneczny poranek. Trzeba jednak uważać, aby zbytnio się nie poparzyć, gdyż zawarty w niej potencjał nieźle rozgrzewa. Niczym wspomniane wcześniej słońce.

'Agnes Grey' to cudowna, niezwykle realistyczna opowieść o trudnym położeniu płci żeńskiej w dziewiętnastowiecznych realiach. Opowieść o dorastaniu, podejmowaniu właściwych decyzji i odpowiedzialności za własne czyny. Fabuła książki jest świetnie rozplanowana, jednak z ogromną przykrością muszę się przyznać, że były momenty, podczas których delikatnie się nudziłam. Może nie była to nuda przez duże N, jednak autorka momentami przynudzała. Po prostu. Zamiast skupić się na meritum sprawy, opisywała sobie piękne widoczki. Na szczęście jednak takich sytuacji jest stosunkowo mało, przez co można na tą wadę popatrzeć z przymrużeniem oka. Najmłodsza z sióstr wynagradza jednak czytelnikowi wszelkie niedogodności dzięki kreacji niezwykłych portretów psychologicznych kobiet. 'Agnes Grey' to książka opiewająca w przeróżne postacie - i pod względem wyglądu, i charakteru, i płci - jednak Anne całą swoją uwagę skupiła na stworzeniu postaci kobiecych, które są tak różnorodne, że aż przyjemnie obserwuje się ich poczynania. Mamy tutaj piękną gamę zachowań i przeróżnych sylwetek - od delikatnej i miłej młodej damy, przez znudzoną życiem, doświadczoną kobietę, aż po opryskliwą, odstraszającą cały świat od siebie matkę swoich dzieci. Wachlarz tylu wyjątkowości zaskakuje, i rekompensuje wszystko, co tylko mogło odstraszyć. Coś niesamowitego.

Co jeszcze warto przyuważyć w tejże pozycji? Na co zwrócić największą uwagę? Oprócz daru zgrabnego łączenia wątków, planowania świetnej fabuły i kreowania coraz to ciekawszych postaci, Anne Brontë posiadała także umiejętność manipulowania emocjami czytelnika. 'Agnes Grey' przenosi nas w zupełnie inne, nieznane nam dobrze realia, gdzie przedstawia sytuację gospodarczą i polityczną kraju, jakim jest Anglia. Wielowątkowość powieści ujmuje, a emocje opisujące niektóre zdarzenia są tak mocne, że głowa mała. Autorka zmusza czytelnika do refleksji nad sytuacją bohaterów, a także zachęca do pogłówkowania nad własnym życiem. Jakby ono wyglądało, gdybyśmy żyli w dziewiętnastym wieku? Podobałoby nam się to? A może nie? Któż zna odpowiedź na te wielce trudne pytania. Chyba jedynie sam Bóg.

'Agnes Grey' to moje drugie spotkanie z twórczością angielskiej pisarki, jaką jest Anne Brontë, a już trzecie z dorobkiem pisarskim wszystkim znanych sióstr Brontë. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana twórczości Anne, Charlotte i Emily, a także każdego miłośnika literatury dziewiętnastowiecznej. 'Agnes Grey' to książka przepełniona emocjami, opiewająca w fenomenalne portrety kobiece, gdzie autorka przedstawia polityczne i społeczne realia ówczesnego wieku. Polecam serdecznie, bo książka jest wartościowa. Naprawdę warto.

Ocena: 8/10

13 komentarze:

Cinnamon pisze...

Byłam zachwycona "Lokatorką...", więc "Agnes Grey" także powinna przypaść mi do gustu. Zresztą wszystkie książki, które wyszły spod pióra sióstr Brontë dziwnym trafem stają się moimi ulubionymi ;)
Pozdrawiam!

kayu manis pisze...

No nie wiem, nie wiem .:)
Co jak co, ale recenzje to zajebiste piszesz.

Agata pisze...

Ta pozycja wciąż jeszcze przede mną, muszę przeczytać, gdyż uwielbiam Wichrowe wzgórza i Dziwne losy Jane Eyre. A przed chwilą dowiedziałam się, że wydana zostaje kolejna książka Charlotte Bronte- "Profesor".

kasandra_85 pisze...

Świetna książka! Podobnie jak Ty, ja również byłam nią zaintrygowana:)
Pozdrawiam!!

Klaudia Bacia (Klaudia Karolina Klara) pisze...

Przede mną jeszcze inne klasyczne książki, więc tymczasowo tę dodam do listy ;]

Chabrowa pisze...

Zachęcająca recenzja, postaram się przeczytać, ponieważ lubię klasykę ;)

giffin pisze...

Wzdycham do tej książki i jednocześnie nie mogę jej dorwać ;) Muszę, muszę przeczytać, bo - jak już kilka razy u ciebie wspominałam - kocham siostry Bronte, a Anna swoją "Lokatorką..." chyba najbardziej podbiła moje serce :)

GumcioBook pisze...

Nie miałam okazji przeczytać ani jednej książki tej autorki, ale uwielbiam "Wichrowe wzgórza" Emily, więc po "Agres Grey" jej siostry z chęcią sięgnę :)

Futbolowa pisze...

Akurat z Anne nie miałam jeszcze przyjemności się spotkać, ale mam na półce książki pozostałych sióstr, więc i z nią na pewno któregoś dnia się zetknę. Zgadzam się z Tobą, że literatura tamtych czasów zdecydowanie góruje nad współczesną - niepowtarzalnego uroku XIX-wieku już nie doświadczymy...

marichetti pisze...

Już kilka innych osób narobiło mi na nią chrapkę, a teraz... muszę!
Pozdrawiam!

miqaisonfire pisze...

Zazdroszczę :) Z wielką chęcią przeczytam.

Alys pisze...

Nie mogę się doczekać, aż zapoznam się z twórczością którejś z sióstr Bronte :)

Mery pisze...

Proszę pani, pani teraz idzie do księgarni czy jakiegoś antykwariatu, kupuje sobie Jane Eyre i czyta. Bo ja jestem straaasznie ciekawa jak pani ją odbierze;)

Co do "Lokatorki WH" śmieszny paradoks, Charlotte w ogóle nie podobała się ta książka, o wiele bardziej podobała jej się "Agnes Grey". W ogóle nie wiem, czy słyszałaś, na naszym rynku jest świetna biografia sióstr Bronte "Na plebanii w Haworth" - cuuudowna, musisz przeczytać i nie zniechęcać się na początku, bo potem Cię wciągnie na maksa.

A co do samej "Agnes Grey" już na mnie czeka na półce i niedługo powinnam po nią sięgnąć:)

Pozdrawiam!

Prześlij komentarz