15 września 2012

Bernard Cornwell - Zwiastun burzy

Zimne, okrutne wojny, szczęk mieczy, dookoła roznoszące się choroby i wszechobecny smród krwi, potu i łez. Ciągła walka o przetrwanie, wciąż trwający głód, wiatr niosący głośny szloch matek, które utraciły synów. Tak właśnie przedstawiały się realia Anglii w dziewiątym wieku naszej ery. Czasy okrutne, mrożące krew w żyłach, wymagające wiele poświęcenia. Nieustanne walki, bitwy o władzę i dookoła roznoszący się strach w obawie o żywot nie tylko własny, ale przede wszystkim rodziny. Wiek trudny, ale jakże fascynujący. Dzięki mistrzowskiemu pióru znanego angielskiego pisarza, Bernarda Cornwella, mamy niesamowitą okazję, by choć na chwilę móc przenieść się w czasy krwawych wojów i poczuć na własnej skórze ostrą, zimną klingę angielskiego miecza. Jesteście spragnieni przygody? Dobrze trafiliście. 'Zwiastun burzy' zaprowadzi Was w sam środek prawdziwej, krwawej jatki. Stopy w strzemionach? Siodło wygodne? Umysł świeży? Wspaniale. Zatem ruszamy. Czy wrócimy? Wie to jedynie sam Bóg.

Uthred z Bebbanburga jest dziedzicem ziem Northumbrii. Mężczyzna ma ogromny problem: nie wie po czyjej stronie powinien tak naprawdę walczyć. Wiążą go przyjaźnie z Duńczykami, ale to saskiemu królowi Alfredowi przysiągł wierność. Co jest ważniejsze? Przywiązanie czy lojalność? O tym zadecyduje on sam, w odpowiednim czasie. Jednak to właśnie od jego decyzji będą zależały dalsze losy istnień ludzkich, to on zadecyduje, kto zwycięży wojnę. Odpowiedzialność jest ogromna, jednak Uthred niejedno już w swoim życiu przeżył, dlatego wszyscy wierzą, że podejmie się słusznych czynów. Ale czy na pewno...?

Bernard Cornwell już nie raz, nie dwa czarował mnie swym doskonałym kunsztem pisarskim, który tak wielce sobie cenię. Jego Trylogia Arturiańska sprawiła, że przełamałam swój opór co do książek historycznych, zaś 'Ostatnie królestwo', które jest pierwszą częścią Wojen Wikingów, otworzyło mi oczy i pomogło spojrzeć na Duńczyków z zupełnie innego punktu widzenia. Do tej pory książki o tematyce historycznej kojarzyły mi się głównie z nudą, multum informacji i ciężkimi opisami wojen, które tak wielce mnie irytują i wprawiają w stan chwilowego zawieszenia. Zapoznając się z twórczością Cornwella przekonałam się, że historia wcale nie musi być taka nużąca i banalna, ba! Może być nawet wielce fascynująca. A zwłaszcza wtedy, gdy prawdę historyczną pomiesza się z odrobiną fantastyki - tak jak to właśnie czyni autor 'Zwiastuna burzy'. To już moje piąte spotkanie z twórczością tego niesamowitego człowieka. Po raz kolejny mogę stwierdzić, że jest niezwykle, intrygująco, magicznie i... niesztampowo.

'Zwiastun burzy' jest kontynuacją wspomnianego wcześniej 'Ostatniego królestwa', które to podbiło moje serce na równi z Trylogią Arturiańską. Kontynuacja dobra, znakomita wręcz, która zaspokaja głód niewiedzy i syci coraz to nowszymi, jakże ciekawymi pomysłami. Wspomniane wcześniej połączenie prawdy historycznej z fikcją literacką zasługuje na uwagę czytelnika, gdyż jest to zabieg arcyciekawy, któremu warto przyjrzeć się z bliska. Na plus zapisać mogę fakt, iż Cornwellowi pomieszanie tych dwóch gatunków wyszło nad wyraz dobrze i spójnie. Czytelnik nie ma prawa gubić się w skomplikowanej, ale jakże interesującej fabule, wszystkie wątki autor splótł ze sobą płynnie. Opisy bitew, które tak bardzo zawsze mnie przerażały, są klarowne i barwne, szczegółowe, aczkolwiek z umiarem. Akcja pędzi z szybkością doprawdy zawrotną, czytelnik trzymany jest w ostrych szponach przygód bohaterów i z każdą chwilą drży o ich los. 'Zwiastun burzy' czyta się w tempie ekspresowym, zanim się obejrzymy, już będziemy w połowie książki. Niewyszukane, często zabawne dialogi, sytuacje pełne emocji oraz płynny, obrazowy język autora - oto największe zalety tejże powieści. Cornwell jest pisarzem, który zna się na swojej pracy, i wie, co chce poprzez swoje książki przekazać potencjalnemu odbiorcy. Potrafi pisać, i to naprawdę nieźle. Potrafi uświadamiać o wielu rzeczach. A przede wszystkim: potrafi czarować czytelnika. I tyle.

Powieści historyczne nigdy moją domeną nie były, gdyż jestem przypadkiem beznadziejnym i nie bardzo potrafię wczuć się w klimat dawnych czasów. Jedynym wyjątkiem są powieści dziewiętnastowieczne, ale to nie o nich teraz mowa. Jak już wiele razy wspominałam, Bernard Cornwell nauczył mnie doceniać walory tego typu powieści, zachęcając mnie jednocześnie do zapoznania się z innymi lekturami, traktującymi o dawnych epokach. Przyznam się szczerze, że ten element gatunku fantastyki był tu motorem napędowym, który zmusił mnie do sięgnięcia po twórczość Cornwella. Za nic w życiu nie sięgnęłabym po książkę o wikingach, która napisana byłaby bez polotu, z dozą nudy i ciągłego powtarzania faktów. Co to, to nie. Dlatego właśnie jestem tak bardzo szczęśliwa, że miałam możliwość zapoznać się z kunsztem pisarskim tego angielskiego autora, i przyznaję, że wyszło mi to na dobre. Nie tylko poszerzyłam swoje czytelnicze horyzonty, ale przede wszystkim miło spędziłam czas. Cornwell jest po prostu mistrzem.

Bohaterowie, bo i o nich wypadałoby wspomnieć, są dobrze nakreśleni, charyzmatyczni i wyjątkowi. Stanowią niezwykle barwną gamę charakterów, które to nadają 'Zwiastunowi burzy' smaku i wybornej inności, niepowtarzalności wręcz. Są nietuzinkowi, bardzo dobrze dopracowani i idealnie wpasowują się w realia Anglii w dziewiątym wieku. Główna postać, którą jest Uthred, z oczywistych powodów najbardziej wyróżnia się na tle wszystkich bohaterów. Postać świetna, która nie irytuje czytelnika, genialnie natomiast prowadzi poprzez wszystkie zaskakujące przygody. Jednak moją uwagę tym razem przyciągnęła inna postać, a mianowicie Iseult, którą wszyscy uważali za osobę posiadającą kontakt z ciemnymi mocami. Postać bardzo wyraźna, oryginalna, która poprzez swoją innowacyjność zyskała moje serce. Wątek opisujący jej przywiązanie do Uthreda wzbudził we mnie wiele pozytywnych uczuć i jestem pewna, że długo będę wspominała tę jakże genialną, mimo że drugoplanową, postać. Tak więc, reasumując: Cornwell nie tylko umie tworzyć świetne historie, ale i zna się na kreśleniu fascynujących postaci. I to się ceni.

'Zwiastun burzy' to już druga część cyklu Wojny Wikingów, które to wyszły spod pióra jakże genialnego i doskonale znającego się na swoim fachu angielskiego pisarza, Bernarda Cornwella. Kontynuacja zacna, barwna, opiewająca w fantastycznie splecione ze sobą wątki. Po raz kolejny przekonałam się, że powieść historyczna nie musi być nudna i sztampowa, a to jak dla mnie, ogromne osiągnięcie! Powieść polecam wszystkim fanom twórczości Bernarda Cornwella, oraz niedowiarkom mojego pokroju, którzy są sceptycznie nastawieni do tego typu literatury. Uwierzcie, autor bezsprzecznie zadba o Waszą wyobraźnię ;).

Ocena: 9/10

Wojny Wikingów
Ostatnie królestwo   |  Zwiastun burzy  |  Panowie północy

9 komentarze:

Amelia Grey pisze...

Nie lubię książek historycznych, więc sama pewnie bym po nią nie sięgnęła, ale skro piszesz, że jest dobra, to może się za nią rozejrzę.:)

Klaudia Bacia (Klaudia Karolina Klara) pisze...

Przyznam szczerze, że z Cornwellem próbowałam i z perspektywy czasu moje wrażenia robią się coraz gorsze na temat jego twórczości...

pisanyinaczej.blogspot.com pisze...

"Ostatnie królestwo"n czytałem jakiś czas temu. podobało mi się, więc czas sięgnąć po kolejną pozycje :-)

zaczarowana pisze...

Książka nie zainteresowała mnie wystarczająco bym zdecydowała się ją przeczytać.
Pozdrawiam!

Kala pisze...

A ja, z nieznanych chyba nikomu powodów, pozostaję obojętna na fenomen pana Cornwella. Lubię powieści z wplecionym w tle wątkiem historycznym, ale czytany przeze mnie "Triumf" tego autora zupełnie mnie do siebie jakoś nie przekonał. Być może dam autorowi jeszcze jedną szansę za jakiś czas, ale na razie pasuję.

Larysa pisze...

Oj będę musiała się rozglądnąć :)

miqaisonfire pisze...

Czytałam i całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją :) Książki Cornwella są warte polecenia.

P.S. Nowe zdjęcie w menu fajne, tylko pół buźki zasłoniłaś, więc tamto mi się bardziej podobało :P

Agatonistka pisze...

Do książek historycznych podchodzę bardzo ostrożnie. Podejrzewam, że to przez lektury szkolne, które niestety nie wzbudzały we mnie takiego zachwytu jak w polonistkach. Ale Twoja recenzja sprawiła, że mam ochotę sięgnąć po tę książkę i przekonać się, czy mnie ta historia też poruszy.

GumcioBook pisze...

Z chęcią przeczytam :) Zapowiada się naprawdę ciekawie :)

Prześlij komentarz