17 listopada 2012

Maciej Frączyk - Zeznania Niekrytego Krytyka

Znudzeni życiem ludzie w ramach projektu: 'nudzę się all day all night' zwiedzają youtube'a na wszystkie możliwe sposoby i nie obawiając się niczego, wkraczają w jego najmroczniejsze zakamarki. Na tym portalu znajdziemy wszystko. Zaczynając od teledysków i piosenek znanych piosenkarzy (i niepiosenkarzy), idąc poprzez niezrozumiałej treści vlogi pseudo artystów, kończąc zaś na dziwnych, ostro pomieszanych i wyrwanych z realnych kontekstów filmików, które powstały tylko i wyłącznie po to, aby doszczętnie ogłupić potencjalnego odbiorcę. Czasami jednak, przedzierając się przez chaszcze tych bezmózgich dzieł, możemy odnaleźć swoistego rodzaju perełki. Czasami uda się nam odnaleźć kanał na youtubie należący do kogoś, kto poprzez swoje nagrania chce przekazać ludzkości coś w miarę mądrego i sensownego. Moją domeną niestety nie jest poszukiwanie owych perełek na tym portalu, gdyż po prostu mam lepsze zajęcia, by marnować swój cenny czas na szukanie igły w stogu siana. Pewnego razu jednak rodzony kuzyn rzucił mi pewne hasło, a ja wstukałam je topornie w wyszukiwarkę youtuba. Chwilkę poklikałam, założyłam słuchawki na uszy (coby domownicy nie przestraszyli się ewentualnych efektów specjalnych) i po paru minutach triumfalnie wykrzyknęłam: 'tak! To jest to!'. Miliony wyświetleń. Cięty język. Umiejętność posługiwania się konstruktywną krytyką. Szczypta wariactwa, która tylko dodaje pikanterii. Wiecie już o kim mowa? Nie?! No jak tak można. Proszę państwa, mowa tu oczywiście o jedynym, genialnym, wspaniałym, wyszczekanym Niekrytym Krytyku! Nie no, naprawdę? Nigdy o nim nie słyszeliście? Skandal. Więc teraz, dzięki mnie, usłyszycie. Niekryty kiedyś mi podziękuje za poszerzenie grona jego odbiorców. Tak, tak. Zobaczycie.

Youtube'owy kanał Niekrytego Krytyka odkryłam dzięki mojemu kuzynowi, który lubi szperać w internecie i oglądać filmiki różnej dziwnej treści. Pewnego pięknego dnia (padało, słońca zza chmur nie było widać) obijaliśmy się w domu o każdą, dosłownie każdą ścianę i zbijaliśmy przysłowiowe bąki. Nie, my się wcale nie nudziliśmy. Inteligentni ludzie się nie nudzą. My po prostu nie wiedzieliśmy, jak wykorzystać ten cudowny, wolny czas. Jako, że jesteśmy młodzieżą żyjącą w realiach dwudziestego pierwszego wieku, naszym najbystrzejszym pomysłem okazało się odpalenie youtube'a i pooglądanie czegoś tak głupiego, że aż śmiesznego. W pewnym momencie okazało się, że jednak chyba wszystko, co zasługuje na naszą zacną uwagę, już obejrzeliśmy. Ach, jacy byliśmy głupi. Piotrka w końcu oświeciło, i stwierdził, że skoro oboje wielbimy pod niebiosa osobę Niekrytego Krytyka, spędzimy ten piękny dzień (w tamtym momencie rozhulała się burza) na dogłębnym analizowaniu jego twórczości. Z aprobatą pokiwałam głową i stwierdziłam, że pomysł ten jest wyjątkowo dobry. Dzień stał się jeszcze piękniejszy (obeszło się jednak bez gradu i wichury wyrywającej drzewa z korzeniami). Niekryty ma wiele do powiedzenia, oj tak. W końcu znalazł się w Polsce facet, który w sposób lekko ironiczny, i aż do bólu szczery, wali prosto z mostu, co mu się nie podoba, co mu przeszkadza i czego nie trawi w dzisiejszych mediach tudzież ogólnym ludzkim życiu. Gdy tylko dowiedziałam się, że Maciek (woooooow, Niekryty ma imię!) wydaje książkę, wiedziałam, że będzie ona musiała znaleźć się na mojej półce. A że ja nie rzucam słów na wiatr, tak się właśnie stało. Zeznania Niekrytego Krytyka wpadły w moje czułe objęcia. I wcale ich stamtąd nie zamierzam wypuścić. Never.

Zeznania Niekrytego Krytyka to perfekcyjne dopowiedzenie wszystkiego, co nie zostało ujęte w youtube'owych wywodach Niekrytego Krytyka. Pełna ironii, sarkazmu, mądra i rzetelna książka poruszająca naprawdę istotne, popularne w dzisiejszych czasach tematy. Niekryty operuje naprawdę świetnym stylem, lekkim i przejrzystym, tak dobrze nam znanym z genialnych monologów, które serwuje widzom w każdym ze swoich filmików. Maciek jest osobą wielce wygadaną, mająca własne zdanie na każdy temat, asertywną i po prostu jedyną i niepowtarzalną. Ale przede wszystkim - Niekryty Krytyk to postać, która wie co mówi, postać mądra i logicznie myśląca. Co z tego, że od czasu do czasu zdarzy się mu przekląć (raz, czy dwa, czasami pięćdziesiąt, co za różnica?!) czy pożartować na tematy iście seksistowskie (niewyżyty człowiek, oj niewyżyty...)? Taki jest, taki ma styl, a to, że wielu ludzi nienawidzi go z tego powodu, świadczy o ich jawnej głupocie. Haters gonna hate, nieprawdaż? No właśnie. Wracając jednak do książki. Zeznania Niekrytego Krytyka to mieszanina wywodów Niekrytego na współczesne tematy oraz wspomnień z dzieciństwa czy też młodości. Dzięki tej książce dowiedzieć się możemy wiele (ale nie za dużo!) na temat Macieja Frączyka, dzieło to też ma za zadanie otworzyć niektórym ludziom oczy i pokazać, że jeśli się czegoś naprawdę pragnie, to to da się osiągnąć. Chcieć to móc. Niekryty Krytyk pokazuje na własnym przykładzie, że warto spełniać marzenia. Trzeba przecierpieć wiele, poleje się pot, krew i łzy. Ale kiedyś się to nam opłaci.

Sporo osób myśli, że żeby osiągnąć tak wielki sukces, jak to się udało Niekrytemu Krytykowi, wystarczy kupić sobie dosyć dobrą kamerkę, usiąść wygodnie na fotelu, włączyć nagrywanie i zacząć gadać wszystko, co tylko ślina na język przyniesie. I już. Sława murowana. Nic bardziej mylnego, Tak się nam tylko wydaje - przekonuje nas Niekryty w swojej książce. Maciej Frączyk z zawodu jest copywriterem, z wykształcenia filologiem angielskim. Cóż ma to wspólnego z tworzeniem internetowego show? No właśnie, nic. W pewnym momencie swojego życia Niekryty postawił jednak wszystko na jedna kartę i postanowił spełnić swoje marzenia. Ciężko pracował na swój sukces, jednak dzisiaj, liczne grono odbiorców wszystko mu to wynagradza. Zeznania Niekrytego Krytyka poruszają tematy takie jak hejterstwo, przeklinanie, piractwo, edukacja czy też kształtowanie własnej przyszłości - czyli wszystko, co obecnie otacza Macieja Frączyka vel. niekrytego Krytyka i jego sławetny kanał na youtube. Pełna mądrych uwag, błyskotliwych komentarzy, wartościowych treści, napisana lekkim, przejrzystym, wielce charakterystycznym dla Niekrytego językiem książka, w której zarówno młodzież jak i dorośli znajdą coś dla siebie. Niekryty Krytyk wali prawdę prosto z mostu - nie boi się swoich odczuć. Szkoda tylko, że Zeznania Niekrytego Krytyka są tak krótkie. Wierzę, że Maciek mógłby poruszyć jeszcze wiele innych, równie ciekawych tematów. Pozostaje mi więc wyłącznie oczekiwanie na kolejne jego filmiki - bo facet ma potencjał. I to ogromny.

Zeznania Niekrytego Krytyka to obowiązkowa pozycja dla wszystkich wielbicieli, fanów i sympatyków Macieja Frączyka, znanego wszystkim pod pseudonimem Niekryty Krytyk - najpopularniejszego polskiego internetowego showmana, faceta, który dobrze wie, co mówi. Świetna, rzetelna, ciekawa opowieść poruszająca najistotniejsze tematy dwudziestego pierwszego wieku, bardzo ważne w dzisiejszej erze komputerów i internetu. Polecam, bo warto. Polecam, bo można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, nie tylko na temat Niekrytego. Polecam, bo jest to mądra i intrygująca pozycja. I tyle.

"What the fuck?!"

Ocena: 9/10

9 komentarze:

Catalinka pisze...

Niekrytego i ja lubię oglądać :). Z niektórych jego tekstów śmieję się do łez, chociaż niektóre filmiki nie przypadły mi do gustu. Wydaje mi się, że sukces Maćka tkwi w tym, że ma coś do powiedzenia i robi to naprawdę dobrze, a nie powtarza po 15 razy to same zdanie jak niektórzy vlogerzy..

binola pisze...

Ale Ci zazdroszczę, że już przeczytałaś tę książkę. Muszą ją kupić jak najszybciej :) Filmiki Niekrytego znalazłam zupełnie przypadkowo i chyba spędziłam pół nocy, aż obejrzałam wszystkie. Facet jest niesamowity, ma dość specyficzne poczucie humoru, a co najważniejsze charyzmę i nie gada trzy po trzy. Ma lepsze i nieco gorsze filmiki, ale i tak każdy oglądam z przyjemnością. "Zeznania..." niedługo dorwę, przecież to lektura obowiązkowa ;)

Gabrielle_ pisze...

Lubię od czasu do czasu usiąść przed komputerem i włączyć jeden z jego filmików. Jest to postać bardzo oryginalna i wybijająca się spośród innych użytkowników YT. Po opisywaną przez ciebie książkę na pewno sięgnę, gdyż jestem ciekawa czym Maciej nas uraczy, tym razem na kartach książki ;)

Dwojra pisze...

Słyszałam o tym, a i ja swego czasu trochę grzebałam w poszukiwaniu Niekrytego Krytyka. Naprawdę mądry gość z niego.
A co do YouTube. Przyznaję rację, sa sfery internetu, w które normalny człowiek nie powinien się zapuszczać.

Agatonistka pisze...

Tak, ja też go lubię, choć do książki podchodziłam ostrożnie. Ale, o dziwo, zachwyciłam się nią bardzo :) A z vlogerów polecam Ci także Lekko Stronniczych (choć oni za nazwanie ich vlogerami pewnie by się oburzyli ;) Trochę inny format niż Niekryty, ale też z pomysłem i fajnym poczuciem humoru :)

kasandra_85 pisze...

Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, więc odpuszczę ją sobie;)

cyrysia pisze...

Wstyd się przyznać, ale ja w ogóle nie kojarzę Macieja Frączyka, dlatego na jego temat nic się nie wypowiem, ale odnośnie samej książki ,,Zeznania Niekrytego Krytyka '', to chętnie poznam ją w wolnej chwili.

Paula pisze...

Książka Niekrytego to mój must have, liczę, że niedługo trafi w moje ręce :)

Nyx pisze...

"Taki jest, taki ma styl, a to, że wielu ludzi nienawidzi go z tego powodu, świadczy o ich jawnej głupocie. " - A nie po prostu o ODMIENNYM zdaniu? No bez przesady :D

Niekrytego bardzo lubię, czaję się na jego książkę. Nie wiedziałam, że z wykształcenia jest filologiem! :D

PS. Pan Frączyk, jak dla mnie, jest nawet przystojny :D

Prześlij komentarz