09 grudnia 2012

P.C. Cast + Kristin Cast - Przeznaczona

Przemierzając zimne korytarze Domu Nocy stwierdzasz, że już nic nigdy nie będzie takie samo, jak było wcześniej. Wszystko się posypało. Wszystko, co najważniejsze, zniknęło. Nie czuć już tego przyjaznego ciepła, miłej atmosfery. Znajome wampiry widząc Cię spuszczają wzrok i nie zdobywają się na szepnięcie banalnego: 'cześć'. Nastały okrutne czasy. Nie wiesz, komu możesz ufać. Teraz nawet Twój najbliższy przyjaciel jest w stanie wbić Ci nóż w plecy. Znajomi podzielili się na dwa obozy. Istotne jest tylko dobro i zło. Cóż więc począć? Trzeba zacisnąć mocno zęby i rozpocząć walkę. Walkę o najważniejsze dla Ciebie rzeczy, o przekonania. Walkę o przetrwanie. Teraz tylko to się liczy.

Względny spokój w Domu Nocy nie trwał długo. Nagłe pojawienie się w szkole przystojnego zaklinacza koni Travisa i uroczego, tajemniczego Auroxa wzbudza w adeptach wielkie emocje. Zoey i jej przyjaciele niezwykle sceptycznie podchodzą do nowo przybyłych. Redbird wyczuwa w Auroxie ludzki pierwiastek, fragment dobrej, ludzkiej natury, która nie może przebić się przez oblicze zła. Widzi w nim także znajomą postać, ma dziwne wrażenie, że skądś go zna. Dziewczyna nie wie, że ów stwór to dzieło jej wielkiej przeciwniczki, Neferet, stworzony na potrzeby ukazania jej olbrzymiej potęgi. Kolejne przygody czekają Zoey i jej Baranie Stadko. Pytanie tylko, czy i tym razem dadzą sobie radę w obliczu nadciągających katastrof...

Serię Dom Nocy albo się kocha, albo się nienawidzi. Stwierdzenie mocne, ale jakże prawdziwe. Dzieła P.C. i Kristin Cast figurują na liście bestsellerów od paru ładnych lat, jednak wciąż i wciąż natykam się na wielce negatywne recenzje tejże serii. Z czego to wynika? Sama nie wiem. Sympatycy cyklu wychwalają, iż na tle innych serii o wampirach i zmiennokształtnych, Dom Nocy mocno się wyróżnia. Przeciwnicy twórczości dwóch amerykańskich pisarek zarzekają się, iż przygody Zoey Redbird i jej przyjaciół są głupie, puste i bezsensowne, czasami nawet zakrawają o bezmyślność, a nawet kolokwialność! Cóż też mają począć te biedne, malutkie istotki, które z serią jeszcze nigdy styku nie miały? Kogo mają się posłuchać? Raczej nie kogo, a czego. Własnego serca. Bo Dom Nocy można kochać, można nienawidzić. Ale najpierw trzeba się z nim zapoznać. Bez tego ani rusz. Nie warto jest czegoś skreślać z powodu opinii drugiej osoby. Bądźmy asertywni i decydujmy o sobie. Sami decydujmy o tym, co czytamy. Co nam się podoba, a co nie. Starajmy się być sobą, nie marną kopią kogoś innego.

Moja przygoda z tą serią zaczęła się dawno, dawno temu, kiedy na topie były powieści wampiryczne, a Naznaczona wydała mi się być lekturą nieco bardziej oryginalną i ciekawszą od swoich koleżanek z branży. Dorwałam ją i pochłonęłam w kilka godzin. Wyrok był niezwykle pozytywny, miałam dobrego nosa, umiałam wyczuć, co dobre. Zakochałam się w twórczości P.C. i Kristin od pierwszego przeczytania/wejrzenia/powąchania (niepotrzebne skreślić). Nie przeszkadzały mi nieco kolokwialne dialogi, banalny język i momentami zbyt przerysowane sytuacje. Śledziłam poczynania Zoey i jej przyjaciół od pierwszej części, tom po tomie, aż dotarłam do miejsca, w którym obecnie jestem. Przeznaczona. Dziewiąta część mojego ulubionego, wampirycznego cyklu. Część trzymająca poziom swych poprzedniczek, część zaskakująca, intrygująca i magiczna. Tak bardzo się cieszę, że po raz dziewiąty dane mi było na parę godzin przenieść się w ten nieco szary, ale jakże niezwykły i dobrze mi już znany świat Domu Nocy. Ach, co ja biedna pocznę, gdy seria się zakończy. Czegoś tak fenomenalnego już chyba nie znajdę. I to jest przykre.

Przeznaczona napisana jest lekkim, miłym w odbiorze językiem, zawierającym niekiedy lekko kolokwialne dialogi, jednak nie są one na tyle rażące, by od razu robić z nich wielką aferę. Fabuła jest dobrze dopracowana, stanowi spójną całość z poprzednimi częściami. Ciężko mi jest napisać tutaj coś nowego i odkrywczego, z jednego prostego powodu: Przeznaczona jest kolejnym tomem naprawdę dobrej serii, i wszystko, co w sobie zawiera, czytelnik odkrył już w poprzednich częściach. Nie chcę zdradzać za dużo, paplać bez sensu i wyjawiać, co kiedy i jak się stanie. O nie, moi drodzy. Nie od tego tutaj jestem. Jednym z najmocniejszych aspektów Przeznaczonej, a raczej: jednym z najmocniejszych aspektów całego cyklu, są bohaterowie. Barwni, świetnie nakreśleni, nieprzerysowani, oryginalni, niebanalni... Wymieniać można by długo. Autorki postarały się przy tworzeniu swych dzieł i zaserwowały czytelnikowi gamę różnych zachowań i portretów psychologicznych. Każda z postaci jest inna, każda się czymś wyróżnia, a wszystkie razem doskonale się uzupełniają, tworząc spójną, niezwykle intrygującą całość. Dobra informacja dla przeciwników miłostek Zoey: w tej części panna Redbird nie ugania się za facetami jak oszalała. Widzę, że się cieszycie. Znakomicie. Ja też. Bo, chociaż za bardzo mi te związki Zoey nie przeszkadzały, momentami stawały się dla mej wyobraźni nieco uciążliwe. Moją zdecydowaną faworytką jest, jak może już wiecie, Afrodyta. Ubóstwiam jej postać. Cięty język, wyszukane i ostre gadki, jej stanowczość (a może raczej: ośli upór?) i wewnętrzna wrażliwość sprawiają, iż nie da się jej nie lubić. Już od pierwszego tomu zyskała moje serce, i tak jest po dziś dzień. Dziękuję paniom Cast za stworzenie tej dziewczyny. Ona sprawia, że się uśmiecham w duchu. Coś niesamowitego.

Powieści opowiadające o przygodach wampirów lub innych zmiennokształtnych, są zazwyczaj pisane na jedno kopyto. Praktycznie wszystkie są takie same, wszystkie opierają się na jednym, niemalże identycznym schemacie. Na szczęście czasami znajdują się takie perełki, które zawierając podobny motyw, zdecydowanie wyróżniają się na tle innych. Tak jest właśnie w przypadku serii Dom Nocy, która już od paru ładnych lat czaruje moje serce i moją wyobraźnię. Świetnie nakreślona fabuła, trzymająca w napięciu akcja i fenomenalni bohaterowie wynagradzają momentami kolokwialny język i luźne, czasami nieprzemyślane dialogi. Jest to moja ulubiona seria wampiryczna i na zawsze takową pozostanie. Przeznaczoną polecam wszystkim miłośnikom Domu Nocy, wszystkim sympatykom wampirów, a także czytelnikom, którzy mają ochotę na lekką, przyjemną lekturę z wampirami w roli głównej. Nie pożałujecie, gwarantuję. Macie moje słowo.

Ocena: 10/10

„Strach bywa korzystny, o ile potrafimy go kontrolować za pomocą zdrowego rozsądku i odwagi.”

Dom Nocy
 Naznaczona | Zdradzona | Wybrana | Nieposkromiona | Osaczona
Kuszona | Spalona | Przebudzona | Przeznaczona

14 komentarze:

rossa pisze...

Serię Dom Nocy dobrze wspominam, od niej zaczęłam moją przygodę z wszystkimi paranormalami. Stanęłam na "Spalonej" i dalej nie mogę przeczytać, chociaż dalsze części czekają na półce. Zoey tak mnie irytuje, ogólnie język wszystkich bohaterów (mnie bardzo raził), że musiałam sobie odpocząć. Może niedługo wrócę do czytania o przygodach Zo, skoro zachwalasz Przeznaczoną :))

A co do bohaterów, to muszę przyznać, że to mocna strona tej serii. A Afrodyta zdobyła i moje serce!

Julie Wellings pisze...

Ja jestem dopiero po trzecim tomie, który wyjątkowo przypadł mi do gustu, wiec pewnie będę kontynuowała tą serie. Chwilami trochę mnie denerwuje, ale... po prostu chcę ją skończyć. No i ładnie wygląda na półce.*_*

Madame K. pisze...

Ja serię lubię, ale nie wielbię ani nie należy ona do moich ulubionych. Taka fajna do poczytania, ale nic więcej. Główna bohaterka zdecydowanie denerwuje swoją osobą, a Afrodyta wręcz przeciwnie i w tej sprawie się z tobą zgodzę. Na razie stanęłam na 4 tomie, ale nie jestem pewna czy będę miała okazję przeczytać resztę części, gdyż były one z biblioteki, a więcej już nie ma:( Kupować nie będę. Szkoda pieniędzy.

GumcioBook pisze...

Dałam sobie spokój z serią już po piątym tomie, ale tak mnie kusi, żeby powrócić do czytania domu nocy...

Ania pisze...

Jak na razie nie czytałam żadnej części ale po twojej recenzji może spróbuję zapoznać się z tą serią:)

Querida pisze...

Całkiem lubię tę serię, jednak mam z nią pewne zaległości. Planuję nadrobić je jak najszybciej, bo jestem ciekawa dalszych losów Zoey. :)

Eurydyka pisze...

Bardzo lubię serię Dom Nocy, ale według mnie mogłaby się już zakończyć. Powieść zaczyna się robić naciągana, pisana na siłę.
Mam wszystkie książki z tej serii i już nie mogę się doczekać polskiej premiery "Ukrytej".

Pozdrawiam,
recenzentka-eurydyka.blogspot.com

Amelia Grey pisze...

Skończyłam na czwartym tomie, bo moja irytacja wygrała z dalszą ciekawością. Ale skoro tak ją wysoko oceniasz może się jeszcze zastanowię, dam jej szansę i kiedyś sięgnę po piątą część:)

Redżi pisze...

Ale fajnie,że napisałaś recenzję jednej z książek serii, od której właściwie zaczęła się moja przygoda z książkami. Pamiętam,było to trzy lata temu (tak wiem, straciłam wiele lat życia zanim pokochałam czytanie). Naznaczoną pożyczyłam od przyjaciółki, która wyjeżdżała na kolonię,a że lubię siedzieć w domu, czytanie było dobrą opcją. Wtedy źle mi się to kojarzyło ze względu na niektóre nudne lektury, których nie miałam ochoty czytać. Jakże się zmieniłam, gdy przeczytałam pierwszy tom Domu Nocy! Pokochałam nie tylko tę serię ale także czytanie i od tamtej pory czytam i czytam...;) Bardzo lubię tę serię, chociaż czasem męczy mnie to, że trwa tyle czasu-tak czy inaczej też dałabym 10/10, gdybym to ja pisała recenzję (no,może kiedyś...:p). Mogę się pochwalić,że z ciekawości sięgnęłam po parę dzieł samej P.C.Cast i nie zawiodłam się. Jej książki czyta się lekko ze względu na prosty język i to jest bardzo fajne, jeśli chce się odpocząć od zbyt rozbudowanych językowo książek. Nie mogę się doczekać kolejnej części,w której dowiem się o dalszych losach Zo! Jeszcze raz powtórzę: KOCHAM TĘ SERIĘ. Przywodzi mi na myśl bardzo miłe wspomnienia, gdyby nie ta książka, prawdopodobnie nie wiedziałabym, że mogę kochać czytanie.
Pozdrawiam Cię gorąco Karo! Całusy :*

Nicole Nalton pisze...

Uwielbiam tą serię, chociaż jestem dopiero przy trzecim tomie. ;) Na 'Naznaczoną' wpadłam przypadkiem. Gdy przeglądałam książki w empiku, bo nie miałam już co czytać. ;D Spodobała mi się. Kupiłam kolejną część. I kolejną. Na mikołajki dostałam 'Wybraną' którą teraz czytam i 'Nieposkromioną'. Myślę, że pod choinką znajdzie się reszta tomów. ;D Ja jak ty uwielbiam Afrodytę. Po prostu ubóstwiam ją! ;) A co do Neferet to już w pierwszym tomie mi się nie podobała, teraz już nawet wiem dlaczego! Dobra, kończę pisać ten komentarz i idę czytać jak Afrodyta obraża biedną martwą, ale jednak nie do końca Stevie Rea.

miqaisonfire pisze...

Nie czytałam żadnej książki z tej serii i przyznam szczerze, że mam bardzo mieszane uczucia.

Kala pisze...

Choć nie jestem jakąś ogromna miłośniczką całej serii, podczytuję ją sobie z przyjemnością. Moim zdaniem jednak ten tom był jednym ze słabszych, niestety.

Karine Chatier pisze...

O serii 'Dom Nocy' słyszę już od dosyć dawna. Znajomi ciągle ją zachwalają. Ja jednak wciąż nie mogłam się przemóc, ażeby po nią sięgnąć. Teraz jednak zostałam zachęcona. Wysuszam na poszukiwania, bo w najbliższej bibliotece niestety jej nie posiadają.

Patrycja Waniek pisze...

Ja zakończyłam czytanie na 6 części, 7 zaczęłam e-booka, ale nie mogłam skończyć, może kiedyś dokończę ta serię ;)Uwielbiałam Starka.

Prześlij komentarz