26 grudnia 2012

Sara Shepard - Pretty Little Liars: Doskonałe

Przyjaźń to jedna z najcenniejszych wartości, jakich doświadczymy w całym naszym życiu. Wbrew pozorom, odnaleźć drugą połówkę, która będzie nadawała na tych samych falach, jak nasze, jest niezmiernie trudno. Aby tę drugą osobę określić mianem przyjaciela, trzeba z nią zjeść niejedną beczkę soli, przeżyć wiele przygód i od podszewki sprawdzić, czy naprawdę możemy jej ufać. Gdy już będziemy mieli pewność, że tak, faktycznie, ta osoba to ktoś, za kim poszlibyśmy na koniec świata, możemy oddać się cudownej swobodzie życia, mając wciąż w myślach, że na tym świecie istnieje jeden człowieczek, który zawsze stanie w naszej obronie, zawsze pomoże, wysłucha i wesprze. Ach, przyjaciele to niesamowity dar. Ale i przekleństwo. Tak, kochany Czytelniku. Dobrze przeczytałeś. Nawet najprawdziwsi przyjaciele potrafią zgotować nam prawdziwe piekło na ziemi. Uwaga. Może zrobić się naprawdę gorąco.

W szpony mediów dociera prawdziwa perełka - film z ostatnich wspólnych wakacji Emily, Hanny, Spencer, Arii i Alison. Każdy jego fragment wałkowany jest aż do bólu dokładnie, co przysparza czwórce dziewczyn dodatkowych nerwów. Tajemniczy nadawca sms'ów zaczyna wprowadzać swoje groźby w życie, zaś A. popełnia drobny błąd, który może pokrzyżować jej (a może raczej: jemu?) wszystkie plany. Kolejne sekrety dziewczyn wychodzą na światło dzienne. Nic już nie jest takie, jakim było kiedyś. Ich życie powoli zamienia się w najprawdziwszy koszmar.

Seria Pretty Little Liars to jeden z najgłośniejszych cyklów dla młodzieży ostatnich lat. Miliony czytelników, ogrom pozytywnych recenzji, serial na podstawie książek - cóż jest przyczyną fenomenu dzieł autorstwa Sary Shepard? Trudno powiedzieć. Z reguły nie zaczytuję się w pozycjach, które określane są mianem bestsellerów i przypadają do gustu niemalże wszystkim osobom z mojego otoczenia - i nie tylko. Jestem jednak nad wyraz ciekawską osóbką, która zapewne skończy w gorącym piekle (ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a ja już chyba przeskoczyłam tych stopni ze sto), i postanowiłam zbadać, czymże ci głupiutcy, nieznający się na prawdziwej literaturze ludzie się zachwycają. Przeczytałam pierwszą część jednym tchem - skończyło się na wykrzyknięciu głośnego wow! Drugi tom również porwał mnie w objęcia fascynującej przygody. Innowacyjność, delikatnie banalny język, mnóstwo tajemnic, a przede wszystkim, charyzmatyczne bohaterki - oto czynniki, które tak wielką rzeszę ludu przechrzciły na miłośników całego cyklu. Ja również przestąpiłam tę cienką linię pomiędzy zwykłym zaintrygowaniem, a nadmierną fascynacją, lecz gdy tylko dobrałam się do części trzeciej, cofnęłam nogę odzianą w szpilkę z tej granicy jak oparzona. Nie, to już nie było to. Nie, to nie ta sama fenomenalna seria. Pani Shepard, cóż pani uczyniła? Nabroiła pani niesamowicie, oj biada biada. Pretty Little Liars: Doskonałe, to książka, która zawiodła mnie może nie na całej linii, jednak w naprawdę dużym stopniu. Rozczarowanie było huczne, lecz mało bolesne. Czegoś takiego można się było spodziewać. Wciąż zadaję sobie jednak pytanie: dlaczego?! Czy ja zawsze muszę się użerać z beznadziejnymi kontynuacjami naprawdę niezłych cyklów? Boże, gdzie teraz jesteś? Widzisz, a nie grzmisz...

Jeszcze nie tak dawno temu, bo po lekturze drugiej części serii, piałam z zachwytu nad genialnością Sary Shepard. Wychwalałam jej niesamowitą umiejętność stworzenia nieskomplikowanej, banalnej młodzieżówki, zmieszanej z intrygującym, tajemniczym thrillerem. Myślałam, a raczej miałam olbrzymią nadzieję, iż cały cykl będzie równie wyśmienity i spójny, jak dwie pierwsze części. W obliczu trzeciego tomu, rzec jednak muszę, że wymawiając słowa: o Boże, to taki świetny, świeży i pomysłowy cykl! powinnam była wpierw walnąć się bananem w głowę. Bananem, albo czymś dużo twardszym, co pozwoliłoby zachować mi w chwili obecnej choć odrobinę godności. Ech. Przejdźmy jednak do konkretów. Zacznijmy może od faktu, iż przy lekturze Doskonałych, serce nie biło mi jak oszalałe, tak jak to działo się w przypadku lektury poprzednich tomów. Nie miałam tego dziwnego mętliku w głowie, nie obgryzałam paznokci ze zdenerwowania (na szczęście, bo mój manicure nie zasługuje na destrukcję), zaś jedyną myślą, która kołatała się w mej jakże uroczej mózgownicy, była: no rety, jak można być tak głupim i nierozsądnym - myśl ta odnosiła się do konkretnych poczynań czterech głównych bohaterek. Styl autorki pozostał niezmienny, wciąż mamy do czynienia z lekkim w odbiorze, nieco banalnym językiem. Akcja toczy się wartko, temu elementowi zarzucić już nic nie mogę. Co do fabuły - Boże, miej mnie w swej opiece - wściekłość spowodowana rozczarowaniem nie zna u mnie granic. Niektóre wątki są aż do bólu sztuczne, nieprzemyślane i nieciekawe. Przesadyzm, wybujała wyobraźnia, w negatywnym tego wyrażenia znaczeniu oraz lekkomyślność. Proszę państwa, a oto i trzeci tom (nie)doskonałego cyklu Pretty Little Liars!

Dobrze, troszeńkę się już powyżywałam, jak to na mnie przystało, dlatego teraz poświergotam sobie o plusach książki. Taaak, kochany Czytelniku, Doskonałe jakieś tam swoje plusy mają. Głównie z racji tego, iż jest to już trzecia część cyklu, ale co tam. Przymknijmy na to oko. Po pierwsze, główne bohaterki. Aria, Hanna, Spencer i Emily to cztery byłe przyjaciółki, które na nowo połączyły wspólne problemy. Każda z nich jest inna od reszty i wyjątkowa, każda z nich została wyraźnie nakreślona, każda ma swój własny świat i problemy, z którymi musi się zmierzyć. Poprzez główne bohaterki Shepard ukazała czytelnikowi, jak bardzo skomplikowany może być nastoletni świat. Miłość, przyjaźń i rodzina to nie jedyne tematy poruszane w tej książce, co to, to nie. Autorka wspięła się na wyżyny intelektu i na przykładzie każdej z dziewcząt ukazała problemy, które mogą zgotować najprawdziwsze piekło na ziemi. Hanna w ukryciu przed całym światem walczy z bulimią, z pozoru niewinna i delikatna Spencer to prawdziwa diablica, która kradnie starszej siostrze chłopaków. Emma przed samą sobą nie przyznaje się, że jest lesbijką, zaś Aria ma ogromne kłopoty rodzinne. Gama tak różnych charakterów jest niewątpliwą zaletą książki. Shepard w lekki, ale sensowny sposób przekazuje czytelnikowi wielkie emocje i pokazuje, że życie zwykłej nastolatki wcale nie jest takie bajeczne i kolorowe, jakby się mogło wydawać. Bohaterki zdecydowanie wyewoluowały - kiedyś zarzucałam im sztuczność, teraz widzę, że są aż do bólu prawdziwe. Ich bezmyślność i okazyjna głupota to typowe czynniki składające się na prawdziwą nastolatkę z krwi i kości. Tak to już jest w tym świecie. Prawdziwość czasami gryzie swymi ostrymi zębiskami.

Rozczarowania bolą ogromnie i jestem nad wyraz nieszczęśliwa, iż musiało ono spotkać mnie akurat w przypadku serii Pretty Little Liars. Żywiłam co do tego cyklu ogromne nadzieje, oczekiwałam kilkutomowej, niezapomnianej rozrywki. Pomimo gorzkiego zawodu częścią trzecią - który to zawód może aż tak bardzo gorzki nie był, bo wiecie, że ja kocham dramatyzować - wciąż wierzę, że serię jeszcze da się uratować, wierzę, że kolejne części spodobają mi się równie bardzo jak dwie pierwsze. Myślę, że Doskonałe to po prostu słabe ogniwo mocnego łańcucha. Chcę w to wierzyć. A jak jest naprawdę - przekonam się już niedługo. Obiecałam sobie dotrwać do końca cyklu, chociażby nie wiadomo co miało się wydarzyć. A ja słów na wiatr nie rzucam. Będzie dobrze. Wierzę w to całym sercem.

Ocena: 6/10


„Zadziwiające, że czasem nie potrafimy dostrzec tego, co mamy przed nosem.” 

Pretty Little Liars
Kłamczuchy | Bez skazy | Doskonałe | Niewiarygodne | Zepsute | Zabójcze | Bez serca

Jak tam Kochani, żyjecie? Nie pękliście jeszcze z przejedzenia? Ja już prawie ;).
 

10 komentarze:

Amelia Grey pisze...

Przeczytałam właśnie dwie pierwsze części i planowałam niedługo dopaść trzecią, jednak po Twojej recenzji mój zapał nieco osłabł. Jednak i tak po nią sięgnę, bo też wierzę, że to tylko jednorazowy spadek tej serii:)

versatile pisze...

Właśnie przed chwilą skończyłam lekturę ósmej części serii i muszę stwierdzić, że jest ona dotychczas najlepsza ze wszystkich. Niestety muszę też się zgodzić, że cały cykl nie jest jakoś szczególnie zachwycający i początkowo spodziewałam się czegoś znacznie lepszego, w szczególności, że Pretty Little Liars jest szeroko zachwalane.

Karolka pisze...

Wstałam w końcu od świątecznego stołu, otwieram komputer i przeglądam blogi. I tak, na BOOK-SILENCE jest nowa recenzja! <3
Nawet nie wiesz jak bardzo poprawiłaś mi nią humor. Mówiłam już, że uwielbiam twoje recki? ;)

Ja tę książkę czytałam, ale jak dla mnie to nie było tak źle. Serię Pretty Little Liars traktuję jako chwilę odpoczynku od innych lektur, ot, powieść na jeden dzień ;) Na razie utknęłam na trzeciej części, ale dalsze też przeczytam, wszystko w swoim czasie ^^

cyrysia pisze...

Nie miałam jeszcze okazji poznać serii Pretty Little Liars, ale od jakiegoś czasu na nią poluje, jednak szkoda, że ma ona aż tyle tomów do zdobycia, niemniej jednak chce najpierw poznać pierwszy tom i przekonać się, czy tak ogólnie przypadnie mi do gustu.

Chabrowa pisze...

Mam w planach całą serię :)

Agatonistka pisze...

Jak ja nie lubię określenia "książki dla nastolatek", gdy jako studentka magisterki obgryzam paznokcie ze zdenerwowania oglądając serial oparty na tych książkach :D I właśnie to mnie trochę powstrzymuje przed rozpoczęciem czytania: boję się, że rozczaruje mnie kreacja bohaterów stworzona przez Shepard, bo za bardzo zżyłam się z tymi serialowymi. Ciekawa jednak jestem jednego: fabuła się bardzo pokrywa? Czy serial poszedł całkowicie inną drogą? Kuszą mnie te książki, kuszą, ale jakoś ciągle nie mogę się przełamać...

Alicja Szerment pisze...

A ja muszę przyznać, że ta książka jak i pozostałe części bardzo mi się spodobała... oczywiście każda książka ma jakiś słabszy punkt, ale jestem z nich zadowolona. Mam już za sobą siódmą część i zamierzam przeczytać całą serię...

Pozdrawiam!

Hanna pisze...

Nie czytałam jeszcze żadnego tomu tej serii. Trochę słabo, że trzecia część wypada tak blado, bo oczekiwania wzrastają z każdym tomem...

Flora pisze...

Aż wstyd, że jeszcze nie zapoznałam się z tą serią... najwyższy czas to nadrobić ;-)

zaczarowana pisze...

Jest to jedna z moich ulubionych serii i czekam aż w moje ręce wpadnie 9 tom. Mam nadzieję, że dalsze części cię nie rozczarują;)

Prześlij komentarz