07 kwietnia 2013

Rick Riordan - Pamiętniki Półbogów

Młodzi herosi nigdy nie wiedli spokojnego życia. Odwieczne szykanowanie dotyczące tego, dzieckiem którego boga się jest, ciągłe walki z potworami, coraz to nowsze problemy i zmartwienia. Życie półboga wcale nie jest tak sielankowe, jak mogłoby się to innym wydawać. Życie w ciągłym strachu, życie bez fundamentalnych perspektyw, życie... czasami wspaniałe. Choć los olimpijskiego herosa jest trudny, nikt nie może powiedzieć, że jest nudny. Ciągłe przygody, zawieranie nowych przyjaźni, nierzadkie triumfy. Więc jak, drogi Czytelniku? Chciałbyś być herosem, czy może jednak nie? Zadanie trudne, czy ekscytująco banalne? Pamiętaj jednak o jednym, małym szczególe: życie może wydawać się wprost bajecznie kolorowe... lecz tylko do pewnego momentu.

Pamiętniki Półbogów to zbiór czterech, nigdy dotąd nie publikowanych opowiadań, które dzieją się w realiach świata olimpijskich herosów. Poszczególne opowiadania wyjawią nam pewne zagadki, które nie zostały rozwiązane w serii Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy, dowiemy się, kto potrafi władać Mgłą, i jak to się dzieje, że potwory w promieniu kilkunastu kilometrów wyczuwają młodych herosów. Świat bogów olimpijskich po raz kolejny staje przed nami otworem, ujawniając coraz to nowsze szczegóły dotyczące mieszkańców Obozu Herosów. Więc jak, kochany Czytelniku? Jesteś gotowy na przeżycie nowej przygody z Rickiem Riordanem i jego twórczością? Jestem niemalże w stu procentach pewna, że Twa odpowiedź jest twierdząca.

Moja miłość do samego Ricka Riordana, jak i jego twórczości, jest tak monstrualnych rozmiarów, że nie wyobrażam sobie, bym mogła przegapić lekturę choć jednej jego książki. Skrupulatnie, krok po kroczku, pożeram (bo spokojną konsumpcją tego nazwać nie można) coraz to nowsze pozycje, który wyszły spod jego pióra. Moim zdecydowanym faworytem jest seria Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy, jednak pozostałe cykle wcale nie pozostają daleko w tyle. Przygody Percy'ego to mój najulubieńszy kąsek, chociażby z tego powodu, iż jestem wielką pasjonatką mitologi greckiej, a do tej pory nie spotkałam się z żadną powieścią, która w tak doskonały sposób zawierałaby w swej fabule elementy wierzeń starożytnych Greków, jak to właśnie u Riordana się dzieje. Na mitologię rzymską kręcę swym wysoko zadartym nosem, bo uważam, iż stanowi ona marną podróbę swej greckiej odpowiedniczki, jednak absolutnie serii Olimpijskich Herosów nie eliminuję. W Pamiętnikach Półbogów znajdziemy mieszankę wybuchową, czyli połączenie obu tych serii. Czyżby Rick próbował mi się przypodobać, i dlatego napisał ten zbiór opowieści, w którym nawet tych rzymsko-mitologicznych bohaterów stawia w dobrym świetle? Ha, żartuję! Jakkolwiek by nie było, chyba mu się udało. Bo Riordanowi zawsze się udaje, chociażby nie wiem co. Prawie zawsze. No dobra, nie zawsze, bo Pamiętniki Półbogów to ten wyjątek, który potwierdza regułę.

Na samym początku lektury, aż promieniowałam entuzjazmem. Myślałam sobie, że przecież to jest książka Ricka, na pewno mi się spodoba. Oczywiście muszę wspomnieć o mojej bojaźni przed opowiadaniami - nie lubię ich, gdyż nie znoszę tych momentów, w których fabuła na dobre zaczyna się rozkręcać, ja, z wypiekami na policzkach i nadzieją w sercu przewracam kartkę, a tam... koniec. Och, nie lubię opowiadań, boję się ich, bo szargają moje, już naprawdę wycieńczone nerwy, wywołują palpitacje serca, i nie pozostawiają chwili na rozkoszowanie się fabułą. No, ale. Wiedziałam, że u Riordana wszystko wypadnie znakomicie, bo on nigdy by mnie nie zawiódł. Darzę go pełnym zaufaniem, i nie spodziewałam się, że kiedykolwiek będę mogła powiedzieć na niego złe słowo. Ale już mogę. Rozczarowaniem tego nazwać nie mogę, bo to zbyt mocne słowo. Lubię przesadzać, ale nie za bardzo. Jakby to ująć... Nie rozczarowałam się, nie zawiodłam się, nie chciałam wyrzucić tej książki z czwartego piętra (nowość), nie chciałam jej pogryźć, spalić, ani podeptać... Nie, co to, to nie. Boję się użyć tego zwrotu, staje mi ono w gardle, nie mogę przełknąć, ale, ekhem. Drogi Czytelniku. Po raz pierwszy, mając do czynienia z książką napisaną przez Ricka Riordana... nudziłam się. 

No, nareszcie to z siebie wydusiłam. Było bardzo ciężko, lecz w końcu się udało. Lektura Pamiętników Półbogów przebiegła dosyć spokojnie, bez żadnych emocji, bez krzyczenia, pojękiwania, obyło się bez wypieków na pyszczku i szalonego bicia serca. Podejrzane. Nie tak to zawsze było przy riordanowskiej literaturze. Gdzie te wszystkie emocjonujące walki, gdzie straszliwe potwory, gdzie zagadki, łamigłówki?! Czytając, nie chciałam własnym oczom wierzyć. Miałam wrażenie, że czytam banalne, nudne opowiastki, napisane specjalnie dla przedszkolaków, nie zaś dla dorastającej lub dorosłej już młodzieży. Jako bajeczki na dobranoc dla maluchów, Pamiętniki Półbogów spisują się świetnie. Jako uzupełnienie do serii Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy oraz Olimpijscy Herosi... słabo. Nie żeby coś, bo styl iście riordanowski pozostał. Lekkie pióro, znane nam dobrze zachowania bohaterów, i szczypta humoru. Ale te opowieści były tak lakoniczne, tak puste, tak niewyraziste, że bardziej, w granicach rozsądku, chyba nie dało się ich popsuć. Zero akcji, mało skomplikowane fabuły, słabo zarysowane, znane nam przecież nie od wczoraj, postacie. Najdziwniejsze jest to, że nawet się nie denerwowałam tymi wszystkimi błędami. Co dziwne, przeszłam obok nich, a raczej przez nie, zupełnie beznamiętnie. Pamiętniki Półbogów to książka Ricka Riordana, której Rick Riordan chyba nie napisał. Bo inaczej sobie tego wytłumaczyć nie mogę. 

Jedynym światełkiem w tunelu, które sprawiło, że jakoś wytrwałam do końca, jest debiutanckie opowiadanie syna Ricka, Haley'a Riordana. Jego styl pisania diametralnie różni się od ojcowego, co zdecydowanie zaliczam na plus, gdyż młody nie próbuje stanowić kopii swojego ojca. Syn magii, bo taki tytuł nosi opowiadanie młodego pisarza, napisany jest lekkim, lecz bardzo obrazowym i plastycznym językiem. Widać, że Haley doskonale orientuje się w greckiej mitologii. Jest ciekawie, niebanalnie i wyjątkowo. Przyznam szczerze, że nawet po tak krótkiej lekturze, która nawet nie pozwoliła mi się dobrze sobą porozkoszować, mam ochotę na więcej. Wyczuwam u młodego Riordana potencjał, i jeżeli tylko wyda on swoją powieść, będę pierwszą osobą, która ją zakupi. Lubię młode, obiecujące talenty. Zwłaszcza takie, które pomimo posiadania zdolnego ojca-pisarza, nie  nikną w jego cieniu, ale wychylają się o trzy kroki naprzód. Czekam z niecierpliwością. 

Nie będę płakać, bo nie widzę w tym głębszego sensu. Nie będę żałować, bo nie ma czego. Nie będę smęcić, bo nie mam powodu. Kochany Czytelniku, ja się wcale na Ricku nie zawiodłam. Wiem, że każdy pisarz ma w swoim dorobku taką książkę, z której nie jest jakoś szczególnie zadowolony. I z której jego czytelnicy również nie są zadowoleni. Pamiętniki Półbogów na tle innych riordanowskich opowieści wypadają bardzo słabiutko, jednak zachęcam wszystkich miłośników Percy'ego oraz innych olimpijskich herosów, by przeczytali tę pozycję, i wyrobili sobie na jej temat własne zdanie. Nie zamierzam Ci, Czytelniku, narzucać własnej opinii. Chcę tylko, abyś wiedział, że nie należy oczekiwać nie wiadomo jakich fajerwerków. Ale, ale. Ricka Riordana i tak wielbię pod niebiosa. Pod tym względem nic się nie zmieniło. To jest miłość do grobowej deski... i trochę dłużej.

Ocena: 5/10

5 komentarze:

Carvel pisze...

Podzielam Twą miłość do Ricka. Książki najprawdopodobniej nie zakupię, bo zawiodłam się na "Archiwum Herosów". Choć... Kusisz tym opowiadaniem Riordana juniora :)

miqaisonfire pisze...

Niestety ani nie słyszałam wcześniej o tej książce, ani o autorze, ale to chyba dobrze, bo nie jestem do niej przekonana.

Pauline Veronicque pisze...

Słyszałam już o tej książce mało entuzjastyczne opinie, więc raczej sobie ją daruję :) Zadowolę się moją (również) ukochaną serią Percy Jackson, która stoi na mojej honorowej półce i była czytana chyba dziesięć razy xD

Irena A. Bujak (Bujaczek) pisze...

No muszę Ci przyznać rację. To jest chwilowo najgorsza pozycja tego autora, ale w ogóle nie żałuję, że ją przeczytałam ;)

Liverfrees pisze...

5/10 ? Oh, ubóstwiam Riordana i juniora, a Pamiętniki bardzo mi się podobały. Obecnie czekam na Dom Hadesa oraz Przewodnik po świecie Percy'ego Jackson'a.

Prześlij komentarz