01 lipca 2017

Nie (proszę) wrócimy


Chcieliśmy się pożegnać, nie było nam dane. 
Chociaż tak naprawdę nie wiem po co, bo obojętność uprawialiśmy jakby na wyścigi.
I chyba nam nie zależało, albo znowu graliśmy, bo świat tak chciał.

I się już nie zobaczymy.
(dlaczego nie powiedziałam żegnaj)

Będziemy w tych samych pomieszczeniach, w tych samych podmuchach wiatru.
Obłoku z Twojego dymu, który znowu zapląta mi się we włosy.

Nie będziemy się widzieć, niezauważalność jest straszna rutyną.
Cześć ze wzrokiem w podłodze, krzywy uśmiech ta wieczna tajemnica
tak bardzo do Ciebie tęsknię.

Chyba nie powinnam, może mi pozwolisz?

Gdzie są moje maski, czyżbyś je też pożyczył ode mnie
za dużo z siebie w to włożyłam, widzę że jednak patrzysz.

Jakbyśmy byli sami na tym kawałku rzeczywistości
Tak starannie pragnęłam go uprawiać. 

Miłość na Plantach usycha szybciej, niż te liście, które za chwilę spadną z gałęzi.

Nie możemy boleć nad stratą, nie mieliśmy się przecież nigdy.
ale rozpamiętywać chwile, których nie było (możemy)

miały być, chciałam
chciałeś.

chciałeś?


Może to nas w końcu wykończy, nie będziemy musieli udawać
wolno obumierać

że Ty się bałeś że nie będę umiała oddychać bez Ciebie, ja 
że znowu wybiegniesz i nie będziesz miał co zapomnieć.

2 komentarze:

Marta pisze...

Chyba się w tym zakochałam. Mam nadzieję, że takich treści będzie więcej? Szczególnie jak czyta się na głos, to ma to taki niesamowity klimat! Nie będziesz miała nic przeciwko jak wpiszę sobie fragmenty do notesu z ulubionymi cytatami i wierszami?

Karolina Kurando pisze...

Marto, bardzo dziękuję za piękne słowa, i oczywiście, nie mam nic przeciwko - to bardzo miłe :).

Prześlij komentarz