08 sierpnia 2018

„Już tydzień jak to się stało.” — É. Louis, „Historia przemocy”

Tak jak każda Historia ma swoją przemoc, tak i każda Przemoc ma swoją historię. Przemoc nie zawsze ma cel, czasami jest bezmyślna; bywa i skrupulatnie planowana, często jest agresywna i bywa świadectwem nieszczęścia człowieka, który postanowił szczęście odebrać drugiemu — chociaż „odebrać” nie jest tutaj słowem najwłaściwszym, bo odebranie wcale nie sprawia, że to szczęście nagle zmieni właściciela. „Odebrać” możemy odczytywać jako synonim „zawłaszczyć”, a nie o to chodzi, raczej o pozostawienie ofiary z Pustką. Zdecydowanie „pozbawić” jest tutaj słowem dużo bardziej odpowiednim. Akt zła (przemoc) między Wykonawcą Przemocy, a jego Ofiarą, wyrywa ją (Ofiarę) z jej dotychczasowego życia. Pojawia się dystans, Ofiara konfrontuje się ze swoim „ja”, które staje się obce, wyklucza się ze swojej codzienności. Dokonuję rozróżnienia na Przemoc i jej Wykonawcę, gdyż pojęcie „przemocy” pozbawione osoby wykonawczej, nie istnieje, Przemoc uaktywnia się w działaniu człowieka. Wypada jednak zapytać, kto (co) występuje w roli narzędzia — człowiek czy przemoc?

Édouard nigdy nie dowiedział się, co kierowało Wykonawcą jego Przemocy — Redą, mężczyzną, który zaczepił go na ulicy w wigilijną noc. Nie można powiedzieć, że zaproszenie nieznajomego do mieszkania było wyrokiem, który Édouard sam na siebie wydał; Reda prawdopodobnie również nie wiedział, jak tamta noc się zakończy. Tym straszniejsza wydaje się myśl o Przemocy, którą na zawsze przesiąknęło życie młodego Francuza — Przemocy nieprzemyślanej, porywczej, która nie musiała się pojawić, lecz się pojawiła, być może stając się jednym z elementów zabawy organizowanej przez Redę. Przemoc stała się w tym przypadku formą spędzania wolnego czasu, wyjątkowo nieatrakcyjną, gdyż jej Ofiarą stał się nie tylko Édouard, lecz jednocześnie również Reda (chociaż być może trafniejsze byłoby odczytanie, że ofiarą Przemocy jest wyłącznie Reda, którego z kolei ofiarą pada, pod jej wpływem, Édouard), którego kolejne ruchy jakby zaskakiwały jego samego; Przemoc wymknęła się spod kontroli Wykonawcy, w pewnym momencie stała się przemocą wspólną, uderzyła w obie strony. Nie wiemy jednak w jakim stopniu wpłynęła ona na życie Redy, czy była to pierwsza, ostatnia sytuacja w jego życiu — Historia przemocy jest zapisem doświadczenia Édouarda — głównego bohatera, narratora i autora powieści.

„Siedziałem i czułem się jak statysta w jakiejś historii, która nie była moją historią.”

Édouard, mimo statusu narratora, w wielu fragmentach udziela głosu siostrze, która rekonstruuje zdarzenia wigilijnej nocy w rozmowie z mężem. W ten sposób część ciężaru i odpowiedzialności za opowiadanie swojej historii zostaje zdjęta z ramion Édouarda. Podział narracji jest dobrym posunięciem; mogłoby się wydawać, że opowieść snuta przez Clarę może być niepełna — mogła coś pominąć, zapomnieć — jednak jej wszelkie potknięcia natychmiast dopowiadane i prostowane są przez głównego bohatera, który siedzi za drzwiami i w tajemnicy słucha swojej historii opowiadanej przez kogoś innego. Dalej jest jej bohaterem, lecz traci w tym momencie nad nią kontrolę, dystansuje się i nie doświadcza jej już bezpośrednio. Tuż po zdarzeniach wigilijnej nocy, kompulsywne opowiadanie o Przemocy stało się nałogiem Édouarda. Pragnął opowiedzieć o Redzie całemu światu, jednocześnie uznając historię za wyłącznie swoją własność. Co ciekawe, Édouard opowiada wyłącznie wtedy, kiedy sam tego chce. Gdy jest do tego zmuszany, proszony, czuje, że chciałby milczeć. Ma prawo milczeć. Opowiadanie historii przemocy jest jak zdradzanie wstydliwego sekretu — trochę się wahamy, ale w końcu jest to sekret, więc jest w jakimś stopniu ekscytujący, a co za tym idzie, atrakcyjny, interesujący; warto więc jest się nim podzielić z kimś innym i sprawdzić jego reakcję. Czy będzie to współczucie? Gniew? Litość? Poprzez opowiadanie Édouard oswajał sobie swoją historię, przyzwyczajał się do niej. Pragnął być wysłuchanym, niekoniecznie zrozumianym.

„(…) ta historia to coś, do czego jestem najbardziej przywiązany, a co zarazem wydaje mi się najbardziej obce i dalekie temu, kim jestem, z całych sił tulę tę historię do piersi w obawie, że zostanie mi odebrana, a zarazem czuję tylko niechęć, najgłębszą niechęć, kiedy ktoś szepnie, że ona należy do mnie, jest tylko moja; natychmiast, jak tylko mi się o niej przypomni, mam chęć rzucić ją precz i odejść.”

Édouard jest bardzo zaborczy, jego narracja przybiera ton, z którego wyraźnie możemy wyczytać, że jest to jego historia i jego oprawca. Kiedy opowiada o Redzie, mówi o nim z lękiem, ale i z pewną czułością. Co istotne, stara się wytłumaczyć jego zachowanie. Jest świadomy swojej pozycji Ofiary, która zdaje się wcale go nie dyskwalifikować w konfrontacji z Przemocą. Édouard jest poszkodowanym, lecz nie przegranym — mimo traumy, którą będzie przepracowywał przez całe życie. Dystans, dystans jest kluczowym słowem w rozmowie o Historii przemocy — dystans, który Édouard ma do siebie, do Przemocy, do Redy, do reszty świata. Utożsamia się ze swoją historią, jest nią, lecz w pewnych momentach jest ponad nią, ponad sobą samym. Louis w niezwykły sposób ukazuje w tej książce czym jest przemoc dla człowieka; nie jest to jednak spopularyzowane ujęcie przemocy jako tragedii ostatecznej, czegoś złego, lecz wyjątkowego; Louis postrzega przemoc jako coś wpisanego w realia codzienności, Przemoc od zawsze była wpisana w Historię. Nie powinna się zdarzyć, ale może. Jest złem, z którym trzeba nauczyć się żyć — co na samym początku dla Édouarda było wyjątkowo trudne. Chłodne podejście Louisa do tematu przemocy nie świadczy o jego zgodzie na nią. On tę przemoc akceptuje — bo nie ma innego wyjścia.

Louis stworzył z fragmentu swojego życia gotową literacką formę, która nacechowana jest bardzo chłodnymi, przez co i trudnymi, emocjami. Stworzenie fabularyzowanej autobiografii pozwoliło mu przepracować temat przemocy, która doświadczana jest codziennie na nowo. Historia przemocy jest wyjątkową, bardzo chropowatą powieścią, która jest jak ciasne pomieszczenie, w którym zgaszono światło: ciemność nas przeraża, i jednocześnie otula, wśród czterech ścian czujemy się jak w klatce, ale mogą nam one zapewnić bezpieczeństwo. Podobnie jest z Historią przemocy, która jednocześnie powoduje dyskomfort, i koi. W swojej autobiograficznej powieści Édouard Louis nie siebie ustanawia głównym bohaterem — oddaje tę rolę Przemocy.


Historia przemocy ma swoją premierę dzisiaj, 8 sierpnia. 
W znakomitym tłumaczeniu Joanny Polachowskiej została wydana nakładem Wydawnictwa Pauza.
books silence objęło patronat nad powieścią.

0 komentarze:

Prześlij komentarz