03 maja 2020

Ich czas – J. Suchecka, „Young power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat”

Nikt w Polsce tak intensywnie nie zajmuje się edukacją i pisaniem o niej, jak Justyna Suchecka, do niedawna dziennikarka „Gazety Wyborczej”, obecnie działająca dla TVN24. Suchecką znać również możecie z kanału Krótka Przerwa, współprowadzonego przez nią razem z dziennikarką Natalią Szostak, na którym opowiadają i rozmawiają najczęściej o nowościach wydawniczych oraz aktualnościach związanych z festiwalami czy nagrodami literackimi. Debiutancka książka Sucheckiej, Young power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat, jest więc poniekąd ukoronowaniem jej dotychczasowej działalności, wzmagającym apetyt na jeszcze więcej: dostrzegamy bowiem, że Suchecka nie jest typem dziennikarki-urzędniczki czy dziennikarki-teoretyczki; jej działalność ma charakter interwencyjny, sprawczy. Nikt tak jak ona nie wierzy w młodzież – czego świadectwem jest Young power!. Co więcej, ta książka rozbudza w nas kolejne pokłady zaufania do dziennikarki, ponieważ Suchecka udowadnia nią nie tylko, że wierzy, że jej bohaterki i bohaterowie są w stanie zmieniać świat; więcej – ona sama już go zmienia. „Nawet gdyby dzięki naszemu projektowi w całej Polsce miała się zmienić jedna osoba, to i tak było warto.” – mówi Hania, jedna z bohaterek książki Sucheckiej. I tak samo jest w przypadku dziennikarki – jeżeli chociaż jedna osoba, dzięki jej działalności, dzięki tej książce, uwierzy, że młodzież, krytykowana i oskarżana o bycie niewystarczająco dobrą, inteligentną, działającą, jest wspaniała i potrafi góry przenosić – Suchecka będzie mogła myśleć o tym w kategoriach sukcesu.

We wstępie do książki Suchecka zwraca się bezpośrednio do młodzieży, tym samym projektując sobie czytelnika modelowego. Spieszę jednak z wyjaśnieniem, że nie tylko do młodej czytelniczki bądź czytelnika skierowane jest Young power!. Młodzież odnajdzie w książce inspirację do działania i mam nadzieję, wiarę we własne możliwości. Dorośli natomiast będą mieli okazję dostrzec, jak fajna jest i może być „dzisiejsza” młodzież, i kto wie, być może również zainspirują się jej działaniami. Oczywiście, znajdą się tacy, którzy czytając o osiągnięciach swoich rówieśników poczują się zdemotywowani – zderzenie ze światem podobnym, a jednocześnie tak różnym, może przynieść dwojakie skutki. I tak, znajdą się też tacy dorośli, którzy zarzucą, że bohaterki i bohaterowie książki Sucheckiej mieli lepszy start w dorosłość z powodów finansowych, czy jakichkolwiek innych. Dziennikarka jednak nie tworzy żadnego rankingu, a tym samym, specyficznego wyścigu szczurów, bo zupełnie nie o to tutaj chodzi. Suchecka portretuje kolejne postaci pełne pasji, które niezależnie od sytuacji życiowej i materialnej starają się realizować w swojej dziedzinie – to nie zaistniałe warunki bowiem zadecydowały o pojawieniu się i chęci rozwoju ich zainteresowań. Różne czytelniczki i czytelników Suchecka napotka na swojej drodze, wierzę jednak, że tych czepialskich znajdzie się znacznie mniej.

Dziennikarka rezygnuje z formy wywiadu na rzecz portretu, co nie oznacza jednak, że nie oddaje głosu swym bohaterkom i bohaterom, wręcz przeciwnie, obficie przywołuje ich wypowiedzi, sama zaś usuwa się w cień. Przyznam, że przez chwilę zastanawiałam się, czy to faktycznie dobrze, że Suchecka stara się pozostać w tekstach jak najbardziej niezauważona — na wstępie nie opowiada o sobie, w kolejnych rozdziałach zaś nie podkreśla swojej tożsamości, unika subiektywnych komentarzy. Doszłam jednak do wniosku, że warto tę strategię uznać za dużą zaletę, ponieważ już sam projekt książki wiele mówi nam o autorce — i to wystarczy. A poprzez swoje działania Suchecka maksymalnie zapewnia przestrzeń tym, o których pisze.

Właśnie, o których pisze, których portretuje, ale którym nie stawia pomników. „Chciałam tylko pokazać, że aby robić fajne rzeczy, nie trzeba czekać, aż się dorośnie.” — pisze Suchecka we wstępie. Te „fajne rzeczy” w większości przypadków w mniejszym lub w większym stopniu zadecydują o przyszłości bohaterek i bohaterów książki dziennikarki, ponieważ nie są to małe i błahe osiągnięcia. Suchecka przedstawia nam nastolatki i nastolatków, którzy mają na koncie staż w  „New York Timesie”, posiadają własne, cieszące się popularnością (i pomysłem!) blogi/kanały na youtubie, skrupulatnie walczą o prawo do informacji dla osób niepełnoletnich, osiągają niesamowite sukcesy w sporcie, pracują nad projektem samolotu, który lata do tyłu – a to tylko kilka przykładów, które na każdym z nas, czytelniczkach i czytelnikach, zrobią różne wrażenie, zawsze jednak pozytywne. Dziennikarka robi jedną, bardzo ważną rzecz: wyraźnie podkreśla, że te młode, uzdolnione i bardzo zdeterminowane osoby, mają także czas na bycie po prostu nastolatkami; posiadają inne pasje (często zupełnie różne od tych głównych, wiodących) i czas wolny, który spędzają na odpoczynku, razem z rówieśnikami. Suchecka daleka jest od gloryfikowania i odczłowieczania talentów, o których pisze. I dlatego właśnie warto sięgnąć po Young power! – ponieważ każdy z nas, niezależnie od wieku, umiejętności, statusu życiowego – może odnaleźć w niej inspirację, nie tyle do konkretnej pasji (chociaż czemu nie?), co po prostu: do działania i czynienia świata, życia – lepszym.

Książka ukaże się 6 maja 2020 r. nakładem wydawnictwa Znak Emotikon.

3 komentarze:

pauvrelelian pisze...

Recenzja bardzo mi się podoba, ale jeśli dobrze rozumiem, w książce przedstawia się młodych ludzi sukcesu i filozofię "ty też możesz!". Do osób, o których pisze Suchecka, łatwo dotrzeć, więc pod tym względem się nie wysiliła. Gdyby obok tych stażystów NYT, sportowców i projektantów samolotów znaleźli się młodzi ludzie z talentem i pasją, ale z brakiem możliwości szerszego zaprezentowania się, z niedostatkiem atencji, fejmu, hajsu etc., ludzie, których Suchecka naprawdę musiałaby wyciągnąć spod ziemi - wtedy takie zestawienie miałoby wartość, tymczasem sounds like "Co robią nieprzeciętni ludzie sukcesu, żeby...". Ale to moje odczucia i to bynajmniej nie do recenzji, która jest świetnie napisana jak zawsze, tylko książki - na tyle, ile wyczytałem o jej zawartości z Twojego tekstu.

Karolina Kurando pisze...

pauvrelelian myślę, że określenie "młodzi ludzie sukcesu" nie jest tutaj najbardziej adekwatne, ponieważ autorka skupia się bardziej na ich uporze w pracy i rozwijaniu pasji; o sukcesie będziemy rozmawiać (szczerze w to wierzę) w przyszłości. Nie wiem po czym wnioskujesz, że do tych osób łatwo było dotrzeć, z tego co wiem, o części przynajmniej Suchecka dowiedziała się od ich nauczycieli, co było możliwe dzięki specjalizacji, którą akurat się zajmuje. Żadna z tych osób nie epatuje, jak piszesz, atencją, fejmem czy hajsem (nawet Viki Gabor czy Iga Świątek, których nazwiska faktycznie możemy znać z mediów). Suchecka dotarła do typowych-nietypowych nastolatków, którzy nie ogłaszają całemu światu, że coś robią, tylko to po prostu robią. To są właśnie te osoby, które w większości przypadków nie miały okazji się nigdzie zaprezentować i autorka im to umożliwiła. Oczywiście, prócz nich, jest jeszcze mnóstwo takich osób, no ale umówmy się, o wszystkich napisać się nie da.
Dzięki piękne za miłe słowa dot. tekstu!

Cyrysia pisze...

Sądząc po Twojej recenzji, jest to niezwykle inspirująca publikacja nie tylko dla młodzieży, ale dla każdego czytelnika, który być może po przeczytaniu ,,Young power!'' - odnajdzie w sobie swój wewnętrzny impuls do działania i zdecyduje przejść ze sfery marzeń i planów do konkretnych czynów.

Publikowanie komentarza